SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

„Wyborcza” pisze o „polskich obozach”. „Nie pamiętamy o polskich winach”

„Gazeta Wyborcza” stawia bardzo ostre i kontrowersyjne tezy (fot. PAP/Łukasz Gągulski)
„Gazeta Wyborcza” stawia bardzo ostre i kontrowersyjne tezy (fot. PAP/Łukasz Gągulski)

Na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się tekst o tym, jak wiele Polacy zawdzięczają Niemcom. Autor publikacji podkreśla, że duża część naszego terytorium przez wieki nie należała do Polski, a jednak przekazano nam je od Niemiec. Co więcej, po II wojnie światowej domagaliśmy się wypędzania z kraju sąsiadów, którzy mieszkali tu od wieków. „Trwały samosądy. (…) Dla Niemców powstały obozy koncentracyjne” – czytamy.

Były szef SB spoczął na Powązkach. Historyk oburzony. Warszawa się tłumaczy

Główny podejrzany w sprawie o sprawstwo kierownicze zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki Władysław Ciastoń został pochowany na Powązkach Wojskowych. –...

zobacz więcej

Obszerny artykuł o relacjach polsko-niemieckich ukazał się na łamach portalu wyborcza.pl. Prof. Andrzej Romanowski z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk już na wstępie wskazuje, że „nikomu tyle nie zawdzięczamy, co Niemcom”.

„To oni nauczyli nas pisać i czytać. To oni ofiarowali nam swój język: łacinę” – podkreśla. Wskazuje, że Wrocław, Opole, Gliwice, Wałbrzych, Kłodzko, Jelenia Góra, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Szczecin, Słupsk, Kołobrzeg, Ostróda, Ełk, Giżycko czy Węgorzewo jeszcze niedawno nie należały do Polski.

Zobacz także:  Po proteście ambasady RP włoski dziennik usunął słowa „polski obóz nazistowski”

Autor podkreśla, że chociaż często o tym nie wiemy, bardzo dużo odziedziczyliśmy właśnie od Niemców. W tym miejscu wskazuje na literaturę, sztukę, rozwój kultury.

Stwierdza, że duży wpływ na naszą historię miała również religia. „Przekształcanie wieloreligijnej Rzeczypospolitej w państwo jednolite wyznaniowo musiało zakończyć się jej rozpadem – i nie był to pierwszy ani ostatni raz, gdy polski katolicyzm znalazł się w kolizji z polską racją stanu” – pisze.

Politycy opozycji i niektóre media kolportują rosyjskie wrzutki uderzające w premiera RP

Wpierw grzmieli: tajne informacje wyciekły ze skrzynki ministra Michała Dworczyka. Choć okazało się to nieprawdą, te same media publikują kolejne...

zobacz więcej

„Wyborcza” o wypędzeniu dokonanym „polskimi rękami”


Autor apeluje, by na stosunki polsko-niemieckie nie spoglądać jedynie z perspektywy wojen czy zbrodni, ale chociażby dobrych przykładów. Podkreśla, że na przestrzeni lat w Rzeczypospolitej „jedyną spokojną granicą była granica zachodnia”, a w czasach zaborów na niemieckich uniwersytetach kształciły się setki młodych Polaków.

Proponuje, by nie wypierać się polskich win. Dużo miejsca poświęca więc wysiedlaniu Niemców z terenów, które historycznie w znacznej części należały właśnie do nich. „Nie bez powodu w latach 1919-26 opuściło Polskę około miliona Niemców” – zaznacza.

Zobacz także:  „Odczytujemy to jako groźbę”. Ostra wymiana ciosów w „Wyborczej”

Tłumaczy, że po II wojnie światowej Polska mogła dostać od Niemiec ogromne tereny, ale to nasi decydenci byli temu przeciwni. W zamian za to domagali się wysiedleń Niemców.

„Wypędzenie zostało dokonane polskimi rękami. (…) A ręce te nie chciały wysiedleń »w części«: chodziło o usunięcie Niemców »w całości«” – czytamy o bezwzględności rodaków.

Szokujące tezy ws. obozów koncentracyjnych

Uroczystości 81. rocznicy pierwszej deportacji Polaków do Auschwitz

Czworo byłych więźniów złożyło wieniec pod Ścianą Straceń w byłym niemieckim obozie Auschwitz. Był to kulminacyjny moment poniedziałkowych obchodów...

zobacz więcej

Z „Gazety Wyborczej” dowiadujemy się, że Polacy nie stronili przy tym od kradzież, a wiele dóbr padało „łupem polskiego szabru”.

Autor zaznacza, że przeprowadzano liczne samosądy, a „dla Niemców powstały obozy koncentracyjne”. „Czy zatem słusznie oburzamy się słysząc termin »polskie obozy«?” – pyta publicysta.

Zobacz także:  „Auschwitz. Nie tak dawno. Nie tak daleko”. Wystawa w USA

Następnie wskazuje, że „polskie powierzchowne chrześcijaństwo – jakże często potęgowane przez nacjonalistycznych duchownych…” – było głównie na pokaz, a prawdziwym chrześcijaństwem wykazywali się Niemcy, choćby pomagając mieszkańcom NRD, a następnie promując polską literaturę czy wysyłając do pogrążonej w stanie wojennym Polski paczki żywnościowe.

„Wypędzając z Polski Niemców, wypędziliśmy z niej również samych siebie. A zacierając niegdyś niemieckie ślady, próbując zrobić Polaka z Wita Stwosza, a o Koperniku deklamując, że »polskie wydało go plemię«, dokonywaliśmy w istocie wykorzeniania z własnej tradycji” – pada w jednym ze zdań podsumowania.

źródło:
Zobacz więcej