SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Incydent ze spadochronem na Euro 2020. Greenpeace przeprasza za nieudany performans

Mężczyznę wyprowadziła ochrona obiektu (fot. PAP/EPA/LUKAS BARTH-TUTTAS)
Mężczyznę wyprowadziła ochrona obiektu (fot. PAP/EPA/LUKAS BARTH-TUTTAS)

Tuż przed rozpoczęciem meczu na Euro 2020 między Niemcami a Francją na murawie stadionu w Monachium wylądował spadochroniarz związany z Greenpeacem. Mężczyzna, przelatując nad głowami kibiców, kilkoro z nich ranił. Teraz organizacja przeprasza za nieudany performans.

Euro 2020: Niemcy krytykowani po „historycznym falstarcie”

Reprezentacja Niemiec w pierwszym występie na Euro 2020 zawiodła. Drużynie prowadzonej przez Joachima Loewa nie pomogła nawet publiczność na...

zobacz więcej

W hitowym meczu fazy grupowej Francuzi pokonali w Monachium Niemców 1:0. Jednak nie tylko o meczu było głośno. Na kilka minut przed pierwszym gwizdkiem na niemieckim stadionie Allianz Arena doszło do incydentu z udziałem mężczyzny, który na murawie boiska wylądował na spadochronie.

Mężczyzna miał problemy z lądowaniem. Zahaczył o druty, na których zawieszone były kamery. Podchodząc do lądowania ranił też kilkoro kibiców. UEFA poinformowała, że trafili oni do szpitala.

Okazało się, że to aktywista związany z organizacją Greenpeace. Napis z nazwą organizacji znalazł się na spadochronie, podobnie jak „Wyrzuć olej”, co nawiązywało do ropy naftowej.

Akcja była wymierzona w Volkswagena, sponsora igrzysk olimpijskich. Chodziło o potępienie nadmiernej konsumpcji ropy naftowej. Nawoływano do zaprzestania masowej produkcji samochodów z silnikami Diesla.

Po fatalnie przeprowadzonej akcji Greenpeace przeprosił. „Akcja protestacyjna nie miała na celu przerwania gry lub zranienia ludzi. Mamy nadzieję, że nikt nie został poważnie ranny. Działania Greenpeace są zawsze pokojowe. Niestety w tym przypadku nie wszystko poszło zgodnie z planem” – pisze na Twitterze organizacja. – Jako niemiecka federacja piłki nożnej potępiamy oczywiście to zdarzenie. Nie tylko on, ale i inni uczestnicy zdarzenia byli zagrożeni. Z naszego punktu widzenia jest to sytuacja nie do przyjęcia – powiedział rzecznik niemieckiej reprezentacji Jens Grittner.

– Monachijskie władze, UEFA i policja zajmują się już tą sprawą. Potępiamy to, co się stało. Mogło bowiem dojść do poważniejszych konsekwencji – stwierdził.

źródło:
Zobacz więcej