RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wstrząsające wyznanie 28-letniej kobiety: „Nieodwracalne upośledzenie płodu” to ja

„Chorobę powinno się leczyć, a nie likwidować chorego. Aborcja nie niesie żadnego dobra” (fot. Karol Serewis/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
„Chorobę powinno się leczyć, a nie likwidować chorego. Aborcja nie niesie żadnego dobra” (fot. Karol Serewis/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał aborcję eugeniczną, za niezgodną z polską konstytucją, odbierałam w pewnym sensie jako podważanie mojego prawa do życia – pisze Katarzyna Waliczek, która przyszła na świat z Zespołem Turnera. – Od wielu osób słyszałam „to nie chodzi o ciebie”, „ty jesteś dorosła i dobrze funkcjonujesz”, ale czy te osoby nie wiedzą, że diagnoza, która może stać się przyczyną aborcji dotyczy dokładnie takich samych dzieci jak ja? Mam 28 lat i mam prawo do życia, ale jeśli miałabym te 28 lat mniej, to już by mi to prawo nie przysługiwało i ktoś mógłby zgodnie z prawem „wybrać”, że mi moje życie odbierze? – pyta kobieta.

Wyznanie o aborcji: „Wszystkie skrzepy wyszły”, „Wspaniałe uczucie”. Szokujące nagranie z protestu

– Po drugiej dawce czterech tabletek między dziąsła a policzek. Wszystkie skrzepy wyszły, wszystko poszło, laska czuje się dobrze, a wczoraj...

zobacz więcej

Artykuł autorstwa Katarzyny Waliczek opublikowany został na stronie internetowej „Gościa Niedzielnego”. 28-letnia kobieta pisze w nim o historii swojego życia i protestach przeciwko ostatniemu wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego.

Waliczek pisze, że urodziła się z zespołem Turnera. Wyjaśnia, że choroba ta dotyczy dziewczyn i kobiet, u których jeden z chromosomów X jest uszkodzony albo nieobecny.

„U każdej z nas zespół objawia się innymi problemami zdrowotnymi, głównie natury hormonalnej. Najczęściej poprzez wzrost poniżej 160 cm, bezpłodność, podwyższone ryzyko wystąpienia niedoczynności tarczycy oraz cukrzycy typu II. Mogą również wystąpić wady narządów wewnętrznych (nieprawidłowości w budowie serca, rzadziej nerek), problemy ze słuchem czy z układem kostnym. Praktycznie nie zdarza się jednak, żeby u jednej dziewczyny stwierdzono wszystkie wady i charakterystyczne choroby przewlekłe” – czytamy.

Lekarze doradzali aborcję


Kobieta wspomina, że kiedy matka była z nią w ciąży, lekarze stwierdzili, że nie rozwija się prawidłowo i doradzali przeprowadzenie aborcji. „Ale moja mama w ogóle nie rozważała aborcji. Wiedziała, że tego nie zrobi. Dla niej to nie był „wybór” – podkreśla.

Mimo różnych problemów zdrowotnych Waliczek funkcjonowała jak normalne dziecko. „Dziś mam lat 28. Życie z zespołem Turnera jest życiem zupełnie zwyczajnym. Oczywiście doświadczam pewnych trudności zdrowotnych, leczę się. Ale jednocześnie ukończyłam dwa kierunki studiów – filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim i pedagogikę specjalną na Uniwersytecie Pedagogicznym. Kończę studia doktoranckie z filozofii. Dwa lata uczyłam etyki. Obecnie pracuję jako nauczyciel wspomagający ucznia z niepełnosprawnością. Od kilku lat jestem w szczęśliwym związku. Nie wydaje mi się, że moje życie jest jakieś gorszej jakości niż życie kobiety zdrowej” – zaznacza autorka.

Kobieta stwierdza, że nie rozumie, jak jej wada zdrowotna może być traktowana przez wiele osób jako przypadek „ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu”, a nie „sytuacja zwyczajnej dziewczyny żyjącej w XXI wieku, zmagającej się ze zwyczajnymi problemami kobiet”.

„Margot” na demonstracji w stolicy. Kolejny atak lewicowego aktywisty [WIDEO]

Kolejny atak lewicowego aktywisty Michała Sz. ps. Margot. W trakcie manifestacji w centrum Warszawy mężczyzna za cel obrał stojący samochód....

zobacz więcej

Pisze też o tym, jak w liceum dowiedziała się, że Zespół Turnera był jedną z przesłanek na podstawie których dokonywało się w Polsce aborcji. „Diagnoza Zespołu Turnera odpowiadała za około 2 proc. aborcji eugenicznych. W 2018 r. w Polsce zabito w ramach aborcji 22 dziewczynki z podejrzeniem Zespołu Turnera. Dziewczynki takie jak ja, które mogły prowadzić zupełnie normalne życie, ale mimo to zgodnie z polskim prawem można było je zabić” – pisze.

Odnosi się też do protestów po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał aborcję eugeniczną, za niezgodną z polską konstytucją.

„Wprawdzie od wielu osób słyszałam „to nie chodzi o ciebie”, „ty jesteś dorosła i dobrze funkcjonujesz”, ale czy te osoby nie wiedzą, że diagnoza, która może stać się przyczyną aborcji dotyczy dokładnie takich samych dzieci jak ja? Nie rozumiem, jak można to oddzielać. Mam 28 lat i mam prawo do życia, ale jeśli miałabym te 28 lat mniej, to już by mi to prawo nie przysługiwało i ktoś mógłby zgodnie z prawem „wybrać”, że mi moje życie odbierze? To jest dla mnie w ogóle nie do pojęcia! Myślę też, że bardzo wiele osób, które są przekonane, że walczą o czyjąś godność, nie mają w ogóle świadomości, jak bardzo to, co robią może kogoś dotykać i ranić” – podkreśla.

Dalej zaznacza, że w jej ocenie w gronie zwolenników aborcji brakuje „punkt widzenia” niepełnosprawnego dziecka, „żeby to dziecko było zaopiekowane, żeby jego cierpienie było zminimalizowane, a życie – nawet jeśli byłoby krótkie – miało jak najlepszą jakość”.

„To jest okrutny paradoks, że współcześnie chcemy dbać o kobiety i aktywizować osoby niepełnosprawne, ale kiedy słyszymy, że dziewczynka prawdopodobnie nie będzie mogła urodzić dziecka i będzie niższa od swoich koleżanek, to oceniamy, że jej jakość życia będzie niższa i pozwalamy na jej zabicie” – zaznacza.

28-latka pisze na koniec, że każdy człowiek ma prawo do życia. „Chorobę powinno się leczyć, a nie likwidować chorego. Aborcja nie niesie żadnego dobra. Wręcz przeciwnie, zabija niewinne dziecko i rani jego mamę. Aborcja wprowadza też podział na lepszych i gorszych, a to jest zwyczajnie niesprawiedliwe” – dodaje.

źródło:
Zobacz więcej