RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Wschodnie” ślady w operacji wymierzonej w szefa Kancelarii Premiera RP

Atakiem hakerskim na ministra Dworczyka zajmuje się ABW (fot. arch.PAP/Wojciech Olkuśnik)
Atakiem hakerskim na ministra Dworczyka zajmuje się ABW (fot. arch.PAP/Wojciech Olkuśnik)

W materiałach publikowanych w rosyjskim komunikatorze Telegram po ataku hakerów na konta ministra Michała Dworczyka są najpewniej umieszczane materiały spreparowane, które mają na celu wywołanie odpowiedniej z perspektywy Moskwy reakcji polskiego społeczeństwa – ocenia ekspert ds. cyberbezpieczeństwa i rosyjskiej dezinformacji Michał Marek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. W komentarzu do kolportowanych – także przez polskie media – „wrzutek” hakerów wskazuje na „wschodnie” ślady operacji wymierzonej w szefa Kancelarii Premiera.

Politycy opozycji i niektóre media kolportują rosyjskie wrzutki uderzające w premiera RP

Wpierw grzmieli: tajne informacje wyciekły ze skrzynki ministra Michała Dworczyka. Choć okazało się to nieprawdą, te same media publikują kolejne...

zobacz więcej

Od ponad tygodnia w rosyjskim komunikatorze Telegram publikowane są treści rzekomo pochodzące ze skrzynki mailowej szefa KPRM. Po pierwszych rewelacjach części polskich mediów o tym, że „tajne informacje” wyciekły z poczty Michała Dworczyka, minister zaprzeczył, by przechowywał tam niejawne dokumenty, których ujawnienie mogłoby zagrażać bezpieczeństwu państwa.

Dworczyk: Część rzekomych maili została spreparowana


Zaznaczał jednak, że część z ujawnionych informacji i rzekomych maili została spreparowana. Nie przeszkadza to jednak polskiej opozycji i związanym z nią mediom wykorzystywać kolejnej wątpliwej „wrzutki” (najprawdopodobniej rosyjskich) hakerów, by uderzyć w rząd – czego próbkę obserwujemy w ostatnich godzinach.

Czytaj więcej: „GW” i Onet na sygnał od rosyjskich hakerów. Publikują kolejne „przecieki”

Ekspert ds. dezinformacji zaniepokojony działaniami części polskich mediów


„Sposób prowadzenia kanału (na Telegramie – red.) nosi cechy charakterystyczne dla działalności służb rosyjskich, zaangażowanych w podobną działalność prowadzoną na kierunku ukraińskim (sposób funkcjonowania kanałów rosyjskojęzycznych wykorzystywanych do operacji wpływu na tym kierunku)” – czytamy w analizie projektu Info Warfare.

Rosyjski atak? Dziennikarze wyjaśniają, a Onet oskarża – potem zmienia tytuł

Gdy na facebookowym profilu żony szefa KPRM Michała Dworczyka pojawiły się niepokojące informacje, dziennikarze zaczęli sprawdzać źródła i ustalać...

zobacz więcej

Projekt jest prowadzony przez Fundację Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa (CBWŚB) i ma na celu monitorowanie polskiej oraz rosyjskiej przestrzeni informacyjnej pod kątem wykrycia treści dezinformacyjnych i propagandowych.

Założyciel fundacji Michał Marek ocenia, że w ostatnich dniach „mamy do czynienia z operacją (najpewniej realizowaną przez podmiot zagraniczny), która ma na celu destabilizację sytuacji społeczno-politycznej w Polsce”.

„Niepokoi fakt traktowania przez niektóre media publikowanych przez omawiany kanał materiałów jako autentycznych i kolportowanie ich w polskiej przestrzeni informacyjnej” – dodaje.

Atak hakerów. Analiza działań rosyjskiej propagandy


Argumentuje przy tym, że analizując sposób prowadzenia przez hakerów rosyjskiego kanału „nie sposób nie zwrócić uwagi na powtarzające się błędy fleksyjne oraz rzeczowe, pojawiające się w publikowanych wpisach”. Nazywa je „wschodnimi” śladami, bo część błędów trudno przypisać osobie mieszkającej w Polsce i znającej naszą historię oraz język.

Na rosyjską ingerencję może wskazywać m.in. błędny zapis skrótu „Polska Rzeczpospolita Ludowa”, który początkowo w „ujawnionych materiałach” został zapisany jako „PRŁ”. „Pomyłka wynika raczej z błędu popełnionego podczas transkrypcji (brak świadomości istnienia różnicy dot. sposobu transkrypcji »Л« i »Ль«)” – zauważa Michał Marek. Ekspert i założyciel CBWŚB wskazuje, że także tworzone na kanale hakerów ankiety, mające angażować odbiorców do reakcji na publikowane materiały, są formułowane w sposób służący polaryzacji polskiego społeczeństwa i sondowania nastrojów w naszym kraju. Dotyczą m.in. tematu aborcji (choć tematu adminom rosyjskiego kanału nie udało się rozwinąć) czy listów zwierzchników Kościoła katolickiego.

Przydacz o rosyjskiej dezinformacji. „Powinniśmy być tego świadomi”

Powinniśmy być świadomi tego, że przy pomocy różnych metod będą podejmowane próby rozpracowywania, podzielania Polaków, wskazania różnych linii...

zobacz więcej

„Jeden i drugi krok stanowił znany z działalności rosyjskich kanałów propagandowy mechanizm, który ma na celu wywołanie żywej dyskusji, co służy zwiększaniu popularności kanału” – czytamy w analizie.

W ujawnionych materiałach pojawia się też wątek relacji między Warszawą i Kijowem, a załączone screeny, pochodzące rzekomo ze skrzynki Dworczyka, mają kreować negatywny obraz Ukrainy.

„Rzekoma wiadomość nosi charakter spreparowanej, a sama treść najpewniej stanowi formę prowokacji, która miała wywołać oburzenie wśród Polaków. Treść wiadomości wpisuje się bezpośrednio w kontekst rosyjskich działań dezinformacyjnych” – uważa ekspert ds. wschodniej dezinformacji.

Podobnych śladów wskazujących na rosyjskie zaangażowanie jest zresztą znacznie więcej.

Nie tylko w Polsce. Także w Rosji


Michał Marek zauważa, że równolegle do działań prowadzonych poprzez kanał polskojęzyczny, zaktywizowano kanał rosyjskojęzyczny, a tworzone przez niego przekazy kolportują szeroko inne źródła zaangażowane w proces rosyjskiej dezinformacji.

„Oczywiście wśród udostępnianych przez nie materiałów mogą znajdować się pozyskane z różnych źródeł (w efekcie ataków hackerskich) materiały autentyczne. Oprócz nich umieszczane są jednak najpewniej materiały spreparowane, które mają na celu wywołanie odpowiedniej z perspektywy Moskwy reakcji polskiego społeczeństwa” – analizuje ekspert.

Zobacz także: Rosyjski atak hakerski na konto Dworczyka? Komentarz białoruskiego opozycjonisty

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej