SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Zaskakująca decyzja sądu ws. operatora TVP. Płażyński chce wyjaśnień

Kacper Płażyński o sprawie pobicia operatora TVP (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images, TVP INFO)
Kacper Płażyński o sprawie pobicia operatora TVP (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images, TVP INFO)

Sąd Rejonowy w Gdyni umorzył postępowanie karne wobec syna biznesmena Aleksandra K. Mężczyzna jest oskarżony o zaatakowanie w 2020 roku trzech członków ekipy TVP. „Wyrok ws. syna polskiego oligarchy zapisze się w annałach wymiaru sprawiedliwości. Tak samo, jak bezprawne nie wpuszczenie na ogłoszenie wyroku (który jest jawny) dziennikarzy z tej samej redakcji” – komentuje Kacper Płażyński, poseł PiS.

Miller pokazał wulgarny screen. Sikorski zachwycony. „Sięgnęli bruku”

Europoseł Koalicji Europejskiej Leszek Miller uznał, że wulgarny żart jednego z przeciwników PiS jest na tyle ciekawy, iż warto się nim podzielić w...

zobacz więcej

Jak poinformował kilka dni temu rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski, podczas trzyletniego okresu próby Aleksander K. będzie pod dozorem kuratora sądowego.

– Sąd orzekł również od oskarżonego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej świadczenie pieniężne w kwocie 2 tys. zł i obciążył go kosztami postępowania – wyjaśnił Adamski.

Zobacz także:  Atak syna biznesmena na pracowników TVP. Jest decyzja sądu

Sprawą zainteresował się Kacper Płażyński. Poseł PiS poinformował właśnie, że „w sprawie łamania przez Sąd Rejonowy w Gdyni zasady jawności ogłoszenia wyroku i uniemożliwienia wykonywania dziennikarzom ich obowiązków, zwrócił się do Prezes Sądu o wyjaśnienia w tej sprawie, oraz do ministra sprawiedliwości o kontrolę w tymże sądzie”.

Płażyński pyta o warunkowe umorzenie

Ikonowicz: Lidka pomaga ludziom. Zrobiłbym wszystko, żeby została RPO

– Lidka pomaga ludziom, zrobiła sobie z tego misję życiową. Jej obecność w polityce jest uzasadniona tym, co robi dla ludzi: jej działalnością...

zobacz więcej

Płażyński dodał, że przy okazji pojawiają się pogłoski, iż prokuratura nie sprzeciwiła się warunkowemu umorzeniu i to mimo że główny pokrzywdzony taki sprzeciw wniósł. „Jeśli okazałoby się to prawdą, to ten wyrok spada też na barki prokuratury” – ocenił polityk.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 15 października 2020 r. przed domem Ryszarda Krauzego (zgodził się na podanie danych osobowych po zatrzymaniu – red.) na Kamiennej Górze w Gdyni. Tego dnia na zlecenie poznańskiej prokuratury agenci CBA weszli do willi biznesmena i robili przeszukanie.

Zobacz także:  Atak na dziennikarza TVP. Jest akt oskarżenia przeciwko Aleksandrowi K.



Od godz. 15 przed domem zbierali się dziennikarze lokalnych i ogólnopolskich mediów. Po kilku godzinach agenci CBA zabrali Krauzego do samochodu i zawieźli do prokuratury w Poznaniu na przesłuchanie (biznesmen wraz z innymi 11 osobami jest podejrzany o udział w wyprowadzeniu ok. 90 mln zł z giełdowej spółki Polnord).

Dziennikarze powoli odjeżdżali sprzed willi, a na miejscu pracowała jeszcze ekipa TVP, która kończyła realizację nagrania po zatrzymaniu. Wieczorem do domu rodziców przyjechał też syn – Aleksander K.

„Masakra obszaru Natura 2000”? Lasy Państwowe: nie masakra, a ochrona

Jeden z dziennikarzy zaalarmował w sieci o bezprawnym niszczeniu przyrody w Dolinie Dolnej Pilicy. „To nie masakra, a konieczne prace realizowane...

zobacz więcej

Aleksander K. przyznał się do zadania ciosu


Według prokuratury Aleksander K. groził dziennikarzowi TVP zniszczeniem sprzętu i pozbawieniem życia. Następnie w trakcie wymiany zdań syn biznesmena miał zainicjować szamotaninę, szarpać ofiarę i wreszcie uderzyć pięścią w głowę. Pokrzywdzony upadł na ziemię, po czym Aleksander K. kopnął go w głowę. Operator TVP doznał obrażeń skutkujących rozstrojem zdrowia na czas poniżej siedmiu dni.

Zobacz także:  Pobił do krwi operatora TVP. Prokuratura złoży zażalenie na brak aresztu

Prokuratura zarzuciła Aleksandrowi K. popełnienie trzech przestępstw: kierowania gróźb karalnych wobec pracownika TVP, stosowania przemocy w celu zmuszenia członków ekipy TVP do opuszczenia terenu przed posesją Ryszarda K. poprzez spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu jednego z pokrzywdzonych i naruszenie nietykalności cielesnej drugiego pokrzywdzonego.

Podczas śledztwa Aleksander K. przyznał się do zadania ciosu ręką i kopnięcia pokrzywdzonego w głowę, wskazując, że był „zdenerwowany” sytuacją związaną z zatrzymaniem swojego ojca Ryszarda.

Oskarżony nie przyznał się do popełnienia pozostałych zarzucanych mu czynów. Aleksandrowi K. groziło do trzech lat więzienia.

źródło:
Zobacz więcej