SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Szefowa Instytutu Pileckiego w Berlinie: Współpraca polsko-niemiecka w obliczu wyzwań

Hanna Radziejowska (fot. arch.PAP/Marcin Bielecki)
Hanna Radziejowska (fot. arch.PAP/Marcin Bielecki)

Napisane w Traktacie o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami „zamknięcie bolesnych rozdziałów przeszłości”, nie może się odbyć bez wzajemnej wiedzy na temat historii i ciągłej nad nią pracy, czeka nas tutaj jeszcze wiele wyzwań, ale dużo udało się już zrobić – podkreśla dyrektor berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego Hanna Radziejowska. Historyk wyjaśniła, dlaczego postawienie pomnika polskich ofiar w Berlinie jest ważne nie tylko dla Polaków, ale też Niemców. W tym roku mija 30 lat od podpisania traktatu.

Bez pomnika polskich ofiar w Berlinie? Niemiecki historyk łączy temat z kwestią reparacji

Pomnik polskich ofiar niemieckiej okupacji prawdopodobnie nie powstanie w Berlinie – tak przynajmniej może wynikać ze słów szefa Instytutu...

zobacz więcej

Moc traktatu


– Nie ma pojednania bez wiedzy, świadomości, pracy nad historią na różnych poziomach, do czego niezbędna jest odpowiednia infrastruktura instytucjonalna oraz współpraca na poziomie społeczeństwa obywatelskiego – zaznacza Radziejowska.

Mówiąc o podpisanym 17 czerwca 1991 r. „Traktacie o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami” zauważa, że chociaż większość zapisów dokumentu stanowią ustalenia polityczne i gospodarcze, to odniesienia do historii i pojednania znajdują się już w samej jego preambule.

– Czytamy, że strony dążą do +zamknięcia bolesnych rozdziałów przeszłości+ oraz są +zdecydowane nawiązać do dobrych tradycji i przyjaznego współżycia w wielowiekowej historii Polski i Niemiec+ – podkreśla szefowa berlińskiego oddziału IP.

Tłumaczy, że te sformułowania już same w sobie są interpretacją historii, określającą czym było obalenie komunizmu przez Polskę w 1989 r. („przemianami politycznymi i gospodarczymi”) oraz, jaką rolę w relacjach polsko-niemieckich stanowi II wojna światowa i zbrodnie niemieckie w okupowanej Polsce („bolesny rozdział przeszłości”, który należy „zamknąć”).

– Dlatego traktat stanowi ważny punkt odniesienia do analizy różnych przemian w obszarze kultury pamięci, muzealnictwa, badań historycznych w Polsce i w Niemczech – wyjaśnia.

Kiedy Niemcy zwrócą Polsce zrabowane dziale sztuki? „Umierają ostatni świadkowie”

Czy zrobiono wszystko, żeby pamiętać, że polskie dobra kultury zostały przez Niemców zrabowane albo celowo zniszczone, i w jakiś sposób za to...

zobacz więcej

– Początkowy okres relacji polsko-niemieckich, który przypadł na niezwykły moment w historii Europy, upadek komunizmu, odzyskanie wolności przez Polskę i zjednoczenie Niemiec, wiązał się z bardzo dużym entuzjazmem – akcentuje Radziejowska. Opowiada, że powstało wówczas wiele cennych inicjatyw, był to początek normalizacji relacji Polski z Niemcami, także w obszarze historii.

Współpraca Warszawa-Berlin


Szefowa berlińskiego oddziału IP zaznacza, że z czasem przyszła jednak refleksja nad tym, że nie wszystko w tej współpracy dobrze działa, że brakuje w niej wielu poważnych elementów, obecnych np. w relacjach Niemiec z Francją czy Rosją. Dużym problemem jest poważny brak symetrii w programach nauczania historii – polscy uczniowie uczą się wiele o historii niemieckiej kultury i literatury, niemieccy o Polsce, w tym o historii niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej, nie wiedzą prawie nic – podkreśla Radziejowska.

– W Berlinie nadal trwają ustalenia dotyczące budowy pomnika polskich ofiar niemieckiej okupacji podczas wojny. Brak upamiętnienia w stolicy Niemiec można skonfrontować z celebrowaniem polsko-niemieckiej relacji w Polsce – ocenia badaczka.

W Warszawie upamiętniono nawet słynny historyczny gest Willy'ego Brandta, który w 1970 r. uklęknął przed pomnikiem bohaterów Powstania w Getcie – zwraca uwagę. W tym kontekście upamiętnienia pojednania ważną rolę na mapie topografii pamięci w Polsce pełniło i pełni miejsce spotkań w Krzyżowej, zapisane w historii słynną mszą pojednania w 1989 r., które jest też miejscem związanym z historią niemieckiego oporu wobec III Rzeszy – dodaje szefowa berlińskiego oddziału IP.

„Pogarda wobec Polaków narastała przez XIX wiek”. Brytyjski historyk o niemieckim ludobójstwie

Rozmiar niemieckich zbrodni popełnionych na Polakach w 1939 r. wynikał z pobudek ideologicznych – uważa brytyjski historyk Roger Moorhouse. W...

zobacz więcej

Tłumaczy również, że postawienie pomnika polskich ofiar w Berlinie jest nie tylko ważne dla Polaków, ale byłoby też uzupełnieniem brakującego elementu topografii pamięci Niemiec, tym bardziej, że na mapie miejsc pamięci w Berlinie pojawiają się kolejne historyczne projekty – Centrum Ucieczka, Wypędzenie Pojednanie, czy Muzeum niemieckiego Uchodźstwa.

Radziejowska przytacza też pozytywne przykłady wielu inicjatyw polsko-niemieckich, których źródłem była działalność opozycjonistów w czasach komunizmu, m.in. ważny niemiecki ruch związany z środowiskami chrześcijańskimi – Znak Pokuty. W ostatnim czasie bardzo dobrym przykładem jest współpraca między Instytutem Pileckiego a niemieckim archiwum federalnym, przy digitalizacji milionów dokumentów z czasów II wojny.

– To również realizacja zapisów traktatu sprzed 30 lat, niezwykle ważna dla badań historycznych – oceniła.

– Bez przepracowania historii, które nie było w Polsce możliwe w czasach komunistycznych, nie ma pojednania, tak samo nie będzie go bez szerokiej współpracy, która między Niemcami a Polską mogła się zacząć dopiero po przemianach lat 1989-91 – podkreśliła szefowa berlińskiego oddziału IP.

Niemcy po 1991 r. dysponowały już siatką instytucji, placówek kulturalnych, fundacji, programów wymiany młodzieży czy inicjatyw obywatelskich, w Polsce były one dopiero rozwijane. Do dzisiaj widzimy tutaj dużą dysproporcję, w Niemczech działa mniej polskich instytucji niż niemieckich w Polsce – mówi badaczka.

źródło:

Zobacz więcej