SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Lewicowy aktywista zdekonspirowany na kursie pro-life. Przyznał się do nagrywania [WIDEO]

Mężczyzna był wyraźnie zdenerwowany (fot. yt/Fundacja Życie i Rodzina)
Mężczyzna był wyraźnie zdenerwowany (fot. yt/Fundacja Życie i Rodzina)

Lewicowy aktywista został zdekonspirowany na kursie pro-life w Warszawie. Mężczyznę przyłapano na tym, jak nagrywał spotkanie, podczas którego rozmawiano m.in. o problemach chorych niepełnosprawnych dzieci uczestników. Na miejscu interweniowała policja.

Aborcyjny Dream Team radzi, jak oswoić dziecko z aborcją

Inicjatywa Aborcyjny Dream Team opublikowała „poradnik” o tym, w jaki sposób rozmawiać ze swoim dzieckiem o temacie aborcji. Szokujące wskazówki...

zobacz więcej

W sobotę w Warszawie odbył się „kurs dla obrońców życia i rodziny” organizowany przez Fundację Życie i Rodzina. Podczas warsztatów miał miejsce incydent z udziałem – jak informuje fundacja – „aborcjonisty i zwolennika ideologii LGBT”.

Mężczyzna przyszedł na spotkanie i nagrywał jego przebieg. Organizatorzy zorientowali się, co robi, i go „zdekonspirowali”. Na miejsce została wezwana policja.

Jak mówili prowadzący kurs, na początku warsztatów jego uczestników poinformowano o zakazie nagrywania spotkania ze względu na to, że poruszane są tam tematy intymne i omawiane dane wrażliwe, m.in. o chorych dzieciach z niepełnosprawnościami.

Zdekonspirowany aktywista, co widać na nagraniu udostępnionym przez fundację, bardzo się zestresował. Zapewniał, że nagranie (przyznał się, że nagrywał) nie zostanie przekazane do mediów.

Organizatorzy poprosili policjantów, by zabezpieczyli telefon i inne nośniki mężczyzny, ale sprawę udało się załatwić polubownie; aktywista przywrócił ustawienia fabryczne telefonu, którym nagrywał spotkanie.

– Nigdy bym nie wyraziła zgody na nagrywanie, bo w życiu nie chciałabym narażać swojego niepełnosprawnego dziecka – mówiła jedna z kobiet, która brała udział w warsztatach.

Incydent nie przeszkodził reszcie uczestników w dokończeniu kursu. – To kuriozalne: najpierw przyszedł nas szpiegować, a potem miał pretensje, że wezwaliśmy policję. Sprawą aktywisty i jego zachowania już zajmuje się nasz zespół prawny – mówi Laura Lipińska, trenerka kursów pro-life.

źródło:
Zobacz więcej