RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Łukaszenka po nikaraguańsku

Daniel Ortega rządzi w sposób autorytarny (fot. Getty Images/ Anadolu Agency / Contributor)
Daniel Ortega rządzi w sposób autorytarny (fot. Getty Images/ Anadolu Agency / Contributor)

Opresyjny reżim, prześladowanie opozycji, dyktator rządzący entą kadencję i wsadzający do aresztu przeciwników politycznych – to ponure realia wielu krajów na świecie, między innymi Białorusi. Swój model wprowadza w Nikaragui lewicowy prezydent Daniel Ortega. Przygotowując się do listopadowych wyborów, działa z właściwym ludziom swojego pokroju wdziękiem – po zmianie prawa zamyka konkurentów.

Lewicowy dyktator Nikaragui wsadza do aresztu kolejnych przeciwników

We wtorek aresztowany został już trzeci potencjalny rywal prezydenta Nikaragui Daniela Ortegi w nadchodzących wyborach prezydenckich. Stany...

zobacz więcej

Są kraje skazane na beznadzieję, wszystko rozmemłane, zgnuśniałe, robota – jak jest – rozłazi się ludziom w rękach. Nawet jak ma bogate złoża to handel surowcami nie przekłada się na poprawę jakości życia mieszkańców, zyski trafiają na dwór – choćby oficjalnie była to „demokracja” – i do dworskich kamaryli.

W krajach tych może obowiązywać zarówno reżim prawicowy, jak i lewicowy. Ideologia w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia. Można pokusić się o stwierdzenie, że nawet jeżeli oficjalnie ideologia jest lewicowa, w praktyce tworzy się reżim prawicowy. Jego głównymi założeniami są szowinistyczny nacjonalizm, jak próba zagrania przez władze na patriotycznej nucie, co ułatwia podział na „nas”, którzy tu żyjemy oraz „nich” – obcych, wichrzycieli, interwentów i tak dalej. Do tego dochodzi konserwatyzm jeżeli chodzi o utrzymanie status quo.

Cel takich dyktatur zawsze jest ten sam, czyli utrzymanie się u władzy za wszelką cenę. Służy temu cały arsenał legalnych, półlegalnych i nielegalnych działań – od ograniczania wolności zgromadzeń, mediów, przez aresztowania przeciwników politycznych po skrytobójstwa.

Model Kima i Łukaszenki


Potrzeba do tego dwóch rzeczy – sprawnego aparatu represji i posłusznych sądów. Mając to wszystko można z powodzeniem załatwiać sobie reelekcje. Model ten sprawdza się między innymi w wielu demokracjach afrykańskich, w Korei Północnej Kim Dzong Una, na Białorusi Alaksandra Łukaszenki oraz w Ameryce Środkowej, z Wenezuelą Nicolasa Maduro i Nikaraguą Daniela Ortegi na czele. Wiąże się to z izolacją na arenie międzynarodowej i sankcjami, ale można to wykorzystać propagandowo. Całość przyprawiona korupcją i podlana hasłami sprawiedliwości.

Nikaragua zbliża się właśnie do tego przykrego dla każdej dyktatury momentu, czyli wyborów prezydenckich. Są zaplanowane na listopad, ale prezydent Ortega już teraz rozpoczął kampanię, ale nie wyborczą, lecz kampanię terroru. Jego służby aresztowały już trzech potencjalnych przeciwników.

Dyktator, który obalił swój pomnik

Gdy francuski król Ludwik XIV wypowiadał słynne słowa „Państwo to ja”, mógł sądzić, że jego wyjątkowość wynika z bożego namaszczenia. Z pewnością...

zobacz więcej

Pierwsze przymiarki rozpoczęto już w grudniu ubiegłego roku. Wprowadzono „prawo gilotynowe”, którego celem jest walka ze zdrajcami „ojczyzny”. Przepisy przewidują, że obywatele nie mogą kwalifikować się do pełnienia funkcji publicznych jeżeli: próbowali przeprowadzić zamach stanu lub go finansowali bądź też próbowały zmieniać porządek konstytucyjny.

Zdrajcami są także ci, którzy promują lub podżegają do aktów terrorystycznych; wzywają do interwencji wojskowej; proponują lub żądają sankcji gospodarczych wobec kraju; oraz „ci, którzy wzywają, wychwalają lub oklaskują nałożenie sankcji na Nikaraguę i jej obywateli”. Dowolna interpretacja tych przepisów oznacza, że każdy niewygodny dla władz obywatel trafi do aresztu. Prezydent Daniel Ortega w ten sposób toruje sobie drogę do kolejnej reelekcji.

Areszt dla konkurentów


W ostatnim czasie aresztowano trzy osoby, które mogłyby mieć szansę powalczenia z nim w wyborach. Felix Maradiaga, w latach 2002-2006 sekretarz generalny Ministerstwa Obrony w gabinecie prezydenta Enrique Bolanosa, został aresztowany po trwającym cztery godziny przesłuchaniu w biurze Prokuratora Generalnego.

Zarzucono mu „przestępstwa przeciwko rządowi”. Jak poinformował jego sztab wyborczy, polityka, jego kierowcę i adwokata zatrzymano wkrótce po opuszczeniu biura prokuratora. Prawnik Roger Reyes poinformował, że został pobity i aresztowany razem ze swoim kierowcą Miguelem Lumbim.

Przed aresztowaniem Maradiaga zdążył powiedzieć dziennikarzom, że przesłuchiwanie dotyczyło jego działalności jako dyrektora organizacji pozarządowej zajmującej się gospodarką. Dodał, że pytano go też czy nie ma powiązań z handlarzami narkotyków i czy podczas swych podróży do USA nie domagał się wprowadzenia sankcji wobec Nikaragui. Maradiaga przyznał, że domagał się sankcji, ale „nie po to, aby karać ludzi, ale funkcjonariuszy rządu, którzy popełnili zbrodnie przeciwko ludzkości”.
Felix Maradiaga mógł stanowić zagrożenie dla reżimu, więc został aresztowany (fot. PAP/EPA/Jorge Torres)
Felix Maradiaga mógł stanowić zagrożenie dla reżimu, więc został aresztowany (fot. PAP/EPA/Jorge Torres)

Gdy dyktator jest bogiem

Korea Północna to najbardziej odizolowany kraj na Ziemi. Przeniknięcie do niego jest sztuką, ucieczka zaś jeszcze większą. Nieliczni, którym się to...

zobacz więcej

Zarzuty oznaczają, że Maradiaga, lider organizacji Biało-Niebieska Jedność Narodowa, może w zasadzie zapomnieć o starcie w listopadowych wyborach. To samo spotka dziennikarkę Cristianę Chamorro, córkę byłej prezydent Nikaragui Violety Barrios Chamorro, rządzącej w latach 1990-1997, która pokonała w wyborach Ortegę oraz dziennikarza Pedro Joaquina Chamorro Cardenala, zamordowanego przez zbrodniczy reżim Somozów.

„Prawo gilotynowe” w praktyce


Chamorro została oskarżona o pranie brudnych pieniędzy oraz nieprawidłowości w zarządzaniu Fundacją Violety Barrios, organizacją non-profit, której przewodniczyła. Dziennikarka zaprzecza oskarżeniom, lecz została umieszczona w areszcie domowym. Prokuratura poinformowała w oświadczeniu, że zażądała nałożenia na Chamorro środków zapobiegawczych w postaci między innymi ograniczenia podróży oraz zakazu sprawowania urzędu publicznego.

Aresztem objęto również Artura Cruz Sequeirę, byłego ambasadora Stanów Zjednoczonych już w gabinecie Ortegi. Został zatrzymany na lotnisku, po powrocie z Waszyngtonu. Biuro Prokuratora Generalnego Nikaragui oświadczyło, że Cruz został objęty śledztwem wobec „mocnych dowodów na to, że spiskował przeciwko społeczeństwu i prawom obywateli Nikaragui”. Wskazano, że zostanie postawiony przed „właściwymi organami sądowymi”.

Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Julie Chung oświadczyła, że „arbitralne aresztowanie” Maradiagi, podobnie jak poprzednie zatrzymania, „potwierdzają w sposób nie budzący wątpliwości, że Ortega jest dyktatorem i tak należy go traktować”. Sekretarz stanu USA Antony Blinken komentując natomiast areszt dla Chamorro ocenił, że „arbitralne zakazanie” jej możliwości pełnienia funkcji publicznych „odzwierciedla obawy Ortegi przed wolnymi i uczciwymi wyborami”.

Wszystko wskazuje na to, że Daniel Ortega nie dopuści żadnego poważnego konkurenta. Wpisuje się to zresztą doskonale w historię tego nieszczęsnego kraju, który po hiszpańskich kolonizatorach upatrzyli sobie piraci z Karaibów. W 1821 roku Nikaragua uzyskała niepodległość, ale kraj był tylko pionkiem w rozgrywkach między Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi.

Jeden okrzyk wywołał rewolucję. Dyktator musiał zginąć

Słowo jest silniejsze od miecza – głosi starożytne przysłowie. Rzadko kiedy zdarza się, żeby jedno słowo było w stanie odwrócić bieg historii. Tak...

zobacz więcej

Permanentna beznadzieja


Londyn chciał przekopać tu kanał łączący Pacyfik z Atlantykiem, jednak nie zdołał tego przeprowadzić. Strategiczna inwestycja powstała nieco niżej na południe, w Panamie, i nieco później za sprawą Amerykanów. O ile otwarty w 1920 roku Kanał Panamski stał się symbolem Panamy, o tyle motywem przewodnim Nikaragui stała się niewykorzystana szansa i permanentna beznadzieja.

Kraj zawsze zmagał się z typową bolączką postkolonialną – nierównym dostępem do dóbr. Nieliczni właściciele ogromnych plantacji kawy i trzciny cukrowej posiadali jeszcze z nadania hiszpańskiego najlepsze ziemie, podczas gdy zdecydowana większość chłopów była bezrolna albo gospodarowała na skrawkach ziemi gorszej jakości. Niezadowolenie próbowali wykorzystać Amerykanie, którzy w 1909 roku dokonali inwazji na kraj, wprawdzie potem się wycofali, ale wrócili już w 1925 roku, żeby zwalczać „meksykańskich agentów bolszewizmu”. Powód nie był ważny, liczyło się tylko uczynienie z kraju swojej republiki bananowej.

Za przyzwoleniem Waszyngtonu kraj staczał się w odmęty chaosu, co zbiegało się z rosnącą rolą młodego wojskowego Anastasio Somozy Garcii. Somoza, dowódca Gwardii Narodowej, wykorzystał wojnę domową i konflikt między konserwatywnym prezydentem Juanem Bautistą Sacasą a bojownikami podległymi charyzmatycznemu lewicowemu bojownikowi Augusto Sandino. Somoza obalił Bautistę, podstępnie zamordował Sandino podczas rozmów pokojowych i zdobył pełnię władzy. Somoza stał się skrajnie prawicowym dyktatorem, którego rządy położyły się cieniem na historii Nikaragui. Stworzył faszystowską bojówkę Camisas Azules (błękitne koszule), co stanowiło bezpośrednie odwołanie do brunatnych koszul w Niemczech Adolfa Hitlera oraz czarnych koszul we Włoszech Benito Mussoliniego. Mimo to cieszył się zaufaniem USA. „Somoza może jest sukinsynem, ale to nasz sukinsyn” – powiedział o dyktatorze prezydent USA Franklin Delano Roosevelt.

Nikaragua stała się prywatnym folwarkiem Somozy i jego familii. Dyktator przejmował za bezcen ziemie bogatych plantatorów oraz wszelkie inne, co do których miał plany. Wprowadził również dla pracowników służby cywilnej obowiązkową opłatę w wysokości 5 proc. uposażeń, przeznaczoną na działalność Narodowej Partii Liberalnej. Somoza był naturalnie jedynym dysponentem partyjnej kasy. Tego typu posunięcia sprawiły, że klan dyktatora stał się najbogatszym w całym państwie. U schyłku władzy należała do niego połowa ziem w kraju, do tego przemysł i media.
Daniel Ortega był oskarżany przez pasierbicę o liczne gwałty (fot. Wiki 2.0/總統府)
Daniel Ortega był oskarżany przez pasierbicę o liczne gwałty (fot. Wiki 2.0/總統府)

Dyktatorówna

Tajemnicze zniknięcie Kim Dzong Una wywołało falę spekulacji. Umarł, nie umarł, dogorywa w stanie wegetatywnym? Takie pytania zadawało sobie wielu...

zobacz więcej

Bezczelne rozkradanie państwa przez Somozę i nepotyzm były połączone z notorycznym łamaniem praw człowieka w kraju. Wszelka opozycja była tłumiona. Ludzie podejrzewani o działalność wywrotową przepadali bez wieści, zaś tortury i morderstwa były na porządku dziennym. Brutalny reżim i represje nie powstrzymywały mieszkańców. Dochodziło do wystąpień, a nawet długotrwałych rebelii.

Zamach na Somozę


Lewicowemu poecie Rigoberto Lopezowi Perezowi udało się nawet zastrzelić Somozę, ale miało to nikły wpływ na przebieg zdarzeń, gdyż władzę w kraju natychmiast przejęli jego synowie. Luis Somoza Debayle został prezydentem, zaś Anastasio Somoza Debayle rządził armią. Po przedwczesnej śmierci brata Anastasio został jedynowładcą.

W 1961 roku powstał Sandinistowski Front Wyzwolenia Narodowego (FSLN), który bezpośrednio odwoływał się do spuścizny zamordowanego na rozkaz Somozy Sandina. Zainspirowany rewolucją na Kubie ruch skupiał bojowników z szerokiego spektrum lewicy – socjalistów, zwolenników teologii wyzwolenia i wszelkich innych. Łączyła ich chęć obalenia reżimu Somozów.

Walki partyzantów z Gwardią Narodową przybrały na sile na początku lat 70. i przeistoczyły się w regularną wojnę domową. Amerykanie po klęsce w Wietnamie nie mogli się otwarcie zaangażować w walki po stronie wspieranego reżimu. Momentem przełomowym rewolucji było zamordowanie 10 stycznia 1978 roku opozycjonisty Pedro Joaquina Chamorro Cardenala, ojca aresztowanej ostatnio Cristiany Chamorro. Podczas pogrzebu za trumną dziennikarza dziennika „La Prensa” szło około 30 tysięcy żałobników. Ludzie byli wściekli. Zaczęto podpalać budynki i samochody, rabować sklepy i atakować policjantów, żołnierzy i strażaków, ogłoszono strajk generalny.

W lipcu 1979 roku wspieranym przez ZSRR i Kubę sandinistom, do których dołączyły inne opozycyjne ugrupowania, udało się obalić Somozę. Dyktator uciekł z kraju ze wszystkimi pieniędzmi, jakie zdołał wyprowadzić (rozkradł nawet pomoc międzynarodową przekazaną Nikaragui po tragicznym trzęsieniu ziemi, które w 1972 roku zniszczyło stolicę kraju Managuę). Szacowano, że ostatni z klanu dysponował majątkiem wartym 900 milionów dolarów w ówczesnej walucie.

Kanibal i gwałciciel Anioł Gabriel

Zjadanie ciał ofiar, palenie dzieci żywcem, gwałty – takich czynów miał się dopuścić Gibril Massaquoi, watażka walczący w wojnie domowej w Liberii,...

zobacz więcej

Pusta kasa


Gdy FSLN przejął władzę, ogłoszono, że w skarbcu znaleziono raptem 2 mln dolarów, zaś zadłużenie zagraniczne wynosiło 1,6 miliarda dolarów. Jeszcze wyższe były koszty ludzkie reżimu Somozów i wojny domowej. Szacuje się, że tylko wojna domowa pochłonęła około 50 tysięcy ofiar, w znacznej części cywilów.

Kraj potrzebował spokoju, tymczasem jedną dyktaturę – prawicową – zastąpiła druga – lewicowa. Jedną z twarzy nowego reżimu był młody, 34-letni wówczas Daniel Ortega, członek nowego porewolucyjnego rządu o nazwie Junta de Gobierno de Reconstruccion Nacional, czyli Junta Rekonstrukcji Narodowej. Po 40 latach teraz to on jest dyktatorem, choć do władzy doszedł w sposób legalny.

Daniel Ortega Saavedra urodził się w 1945 roku w rodzinie weterana partyzanckiej armii Augusta Sandina. Do FSLN dołączył w 1963 roku, postawił na guerillę kosztem studiów. W 1967 roku podczas nieudanej próby napadu na bank w celu pozyskania środków na dalszą walkę z reżimem został schwytany. W więzieniu poddawano go torturom. Na wolność wyszedł w 1974 roku i wyjechał na Kubę, gdzie przeszedł szkolenie w walce partyzanckiej.

Po przerzuceniu do Nikaragui działał w ruchu partyzanckim i z czasem wyrósł na jednego z liderów sandinistów. Po zwycięstwie rewolucji wszedł do nowego rządu, ale miał o wiele większe ambicje. Celował w pełnię władzy. Po dwóch latach był już przewodniczącym rządu, a w 1984 roku po raz pierwszy wygrał wybory prezydenckie.

Gospodarka w ruinie


Nikaragua wymagała zmian. Największymi wyzwaniami były zrujnowana gospodarka oraz nagromadzone problemy społeczne, począwszy od wszechobecnego ubóstwa, szczególnie rolników, po powszechny analfabetyzm. Front podjął się zadania zgodnie z lewicowym duchem – znacjonalizowano przemysł, skonfiskowano majątki ziemskie, ale przy tym faktycznie znacznie ograniczono analfabetyzm. Takie działania podobały się liberalnej opinii publicznej w wielu krajach Europy Zachodniej.
Służby reżimu zwalczają opozycję (fot. PAP/EPA/JORGE TORRES)
Służby reżimu zwalczają opozycję (fot. PAP/EPA/JORGE TORRES)

Operacja „Pluto”. Cel: zabić Castro

Zainstalowanie komunistycznego rządu na Kubie stanowiło ogromne zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Od początku Waszyngton próbował je odsunąć i...

zobacz więcej

Zachwyt nad nowym nikaraguańskim rządem, do którego weszli nawet duchowni (od teologii wyzwolenia) dość szybko jednak opadł, gdy Ortega zaczął przejawiać dyktatorskie zapędy. Waszyngton nie chciał, żeby lewicowa rewolucja w Ameryce Łacińskiej rozlewała się na sąsiednie kraje, zlecono więc CIA znalezienie sposobu na pozbycie się Ortegi. Agencja postawiła na klasyczny przewrót, który zlecono prawicowej partyzantce Contras (skrót hiszpańskiego słowa contrarevolucionario).

Bojowników wspierała szczególnie administracja Ronalda Reagana. Byli oni szkoleni w obozach na terenie sąsiedniego Hondurasu i otrzymywali pieniądze oraz sprzęt wojskowy z USA. W 1984 roku amerykański Kongres zabronił wspierania partyzantów, ale pomoc nadal była prowadzona, lecz pokątnie. Wkrótce wybuchła afera, która mogła pogrążyć Reagana. Okazało się, że Contras dorabiają na boku dzięki przemytowi narkotyków do Stanów Zjednoczonych, co więcej, Biały Dom miał świadomość, że taki proceder się odbywa.

Dopuszczający się licznych zbrodni Contras nie obalili Ortegi, ale bardzo osłabiali państwo. Wpływ na pogarszającą się sytuację miały również amerykańskie sankcje. Prezydent, nie mogąc liczyć na szczególną pomoc Hawany, zdecydował się na nietypowy krok – dogadał się z opozycją i oddał władzę. To pozwoliło zakończyć kolejną wojnę domową, która tym razem pochłonęła około 30 tysięcy ofiar.

Neoliberalne reformy


Wybory w 1989 roku wygrała opozycja. Urząd prezydenta objęła Violeta Chamorro, wdowa po zamordowanym przez reżim Somozów Pedro Joaquinie Chamorro Cardenalu. FSLN przeszedł do opozycji. Nowa władza cofnęła większość sandinistowskich rozwiązań prawnych i wprowadziła neoliberalne reformy. To pozwoliło otrzymać pożyczkę od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale skutkowało cięciem wydatków publicznych, na czym ucierpieli najsłabsi oraz wzrostem bezrobocia i korupcji.

Mimo stale pogarszającej się sytuacji w kraju, szermujący hasłami socjalistycznego dobrobytu Ortega nie zdołał powrócić do władzy ani w wyborach w 1996, ani 2001 roku. Udało mu się to dopiero w 2007 roku – otrzymał ponad 60 procent głosów. Miał zresztą ułatwione zadanie, gdyż liberalna koalicja będąca przez lata u władzy była skompromitowana po latach rządów, szczególnie w wykonaniu prezydenta Arnoldo Alemana, który w zasadzie traktował kraj jak bankomat.

Bułgarskie podsłuchy: demontaż układu czy zemsta za rosyjskich szpiegów?

Bułgarią rządzą dziś prorosyjski prezydent i prorosyjski premier. Przed przedterminowymi wyborami w lipcu zajmują się głównie czystkami...

zobacz więcej

Co ciekawe, Ortedze nie zaszkodził nawet skandal pedofilski. W 1998 roku jego adoptowana pasierbica Zoilamerica Narvaez opublikowała raport, w którym dowodziła, że była przez polityka systematycznie wykorzystywana seksualnie odkąd ukończyła 12 lat. Oskarżała, że ojczym przychodził do niej w nocy, wpychał się do łóżka i gwałcił. Pozwalał sobie przy tym na obleśne stwierdzenia typu „kiedyś to polubisz”.

Narvaez złożyła pozew, ale sąd nie mógł go rozpatrzyć, gdyż Ortegę, jako członka parlamentu, chronił immunitet. Zgodnie z tamtejszym prawem sprawa o przestępstwa seksualne przedawniła się po pięciu latach. Polityk, a także jego rodzina twierdzili, że oskarżenia są wyssane z palca i były politycznie motywowane. Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka uznała jednak, że zarzuty są prawdopodobne, ale to oczywiście nie wystarczyło, by postawić Ortegę w stan oskarżenia.

Partnerzy – Kuba, Wenezuela i Chiny


Podczas drugiego podejścia do prezydentury nauczony doświadczeniem Ortega tym razem unikał nadmiernego prowokowania Stanów Zjednoczonych. Skupił się na umacnianiu współpracy z innymi lewicowymi reżimami, głównie z Kubą oraz Wenezuelą rządzoną przez Hugo Chaveza. Nawiązał także w współpracę z Chinami, zainteresowanymi przekopem kanału równoległego do Kanału Panamskiego, ale inwestycja wciąż leży.

Ortega nie mógł uzdrowić sytuacji w kraju. Po pierwsze, socjalistyczne zarządzanie zawsze będzie niewydajne. Po drugie, Nikaragua nie miała surowców, które pozwoliłyby w krótkim czasie rozkręcić gospodarkę, zaś zreformowanie rolnictwa wymaga środków oraz cierpliwości.

Zasługi Ortega, owszem, miał. Wprowadził choćby darmową służbę zdrowia, dzięki zakazowi aborcji mógł też liczyć na poparcie ze strony Kościoła katolickiego, ale w kraju stopniowo narastało niezadowolenie. Głównym powodem było zawłaszczanie państwa przez prezydenta i jego żonę Rosario Murillo, która pełni funkcję wiceprezydenta. Do tego dochodzi pazerna na pieniądze rodzina z synami Laureano Facundo Ortegą Murillo i Juanem Carlosem Ortegą Murillo, których liczne oszustwa zaowocowały amerykańskimi sankcjami.
W 2018 roku wybuchły protesty przeciwko dyktaturze Ortegi (fot. Voice of America/public domain)
W 2018 roku wybuchły protesty przeciwko dyktaturze Ortegi (fot. Voice of America/public domain)

Biden szuka w Europie sojuszników do konfrontacji z Chinami. Rośnie groźba resetu z Rosją

Joe Biden przylatuje w środę do Europy i przez najbliższy tydzień będzie brał udział w cyklu spotkań, mających na celu podkreślenie zaangażowania...

zobacz więcej

Ortega wprowadził model kubański – przestał oglądać się na opinię międzynarodową i urządzał dyktaturę po swojemu. Miał już w kieszeni parlament, sądy, służby mundurowe i media. Do tego stworzono kult jednostki, którego najwyższą kapłanką była Murillo.

Władza tłumi protesty


Gniew mieszkańców w końcu musiał znaleźć ujście. Pierwsze masowe protesty rozpoczęły się w kwietniu 2018 roku. Przyczyną było ogłoszenie podwyższenia składek na ubezpieczenie społeczne pracowników, pracodawców oraz emerytów, które Ortega zatwierdził, dodatkowo łamiąc przy tym prawo. Ludzie wyszli na ulice, powstawały barykady, zaczęły płonąć samochody. Władza postąpiła zgodnie z dyktatorskimi prawidłami – do tłumienia demonstracji wysłała wojsko oraz bojówki FSLN. Użyto ostrej amunicji. W ciągu pierwszego tygodnia zginęło 27 osób, zaś ponad 400 zostało rannych.

O skali społecznego niezadowolenia z rządów Ortegi świadczy fakt, że protesty nie skończyły się po kilku tygodniach i niewielkich ustępstwach ze strony władzy. Niepokoje trwają do dziś i jak się szacuje kosztowały życie 537 osób, rannych zostało co najmniej 2,4 tysiąca osób. Dziesiątki tysięcy uciekły z kraju.

Ortega przeczekał najtrudniejszy okres. Polityk musi umieć czekać, przeczekiwać, jak Emmanuel Macron podczas protestów żółtych kamizelek. Nie ugiął się pod presją demonstrantów czy nawet niektórych prominentnych działaczy FSLN, w tym swojego brata gen. Humberto Ortegi. Humberto, zbrodniarz odpowiedzialny za morderstwa wielu antysandinistowskich działaczy, potrafił nawet nazwać brata „krwawym dyktatorem” i „kapitalistą, który zapomniał skąd się wywodzi”.

Daniel Ortega o jednym nie zapomina – że utrzymanie władzy to dla niego najważniejsza kwestia. Dobrobyt mieszkańców, reformy – to są rzeczy wtórne. Dyktator zrobi wszystko, żeby w listopadowych wyborach zapewnić sobie kolejne lata rządów. Można się spodziewać kolejnych protestów, ale Ortega już teraz dał sygnał, że wszystkimi, którzy będą się mu chcieli przeciwstawić zajmie się reżim.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej