SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Zabił Polaka i 11 innych osób. W Niemczech krytykują raport ws. islamskiego terrorysty

Anis Amri zabił w Berlinie 12 osób. Został zastrzelony we Włoszech (fot. arch.PAP/EPA/Clemens Bilan)
Anis Amri zabił w Berlinie 12 osób. Został zastrzelony we Włoszech (fot. arch.PAP/EPA/Clemens Bilan)

W Niemczech podważają lata śledztwa, przesłuchań świadków i badania tropów po ataku islamskiego terrorysty na jarmark świąteczny w Berlinie w 2016 roku. Zamachowiec najpierw zabił Polaka, kierowcę tira, a następnie jedenaście innych osób. Zdaniem trzech frakcji do ataku doprowadziły błędne decyzje służb bezpieczeństwa, które lekceważyły kontrakty sprawcy z terrorystami tzw. Państwa Islamskiego.

Tak Niemcy traktują ofiary zamachów terrorystycznych. Historia Polki

Podczas gdy nazwiska terrorystów często znane są opinii publicznej, to ofiary pozostają często pozbawionymi twarzy i imienia liczbami – ocenia...

zobacz więcej

W grudniu 2016 roku niespodziewający się niczego polski kierowca został zamordowany przez islamskiego ekstremistę Anisa Amriego, a jego ciężarówka została wykorzystana do ataku terrorystycznego na jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz w Berlinie. Zginęło wówczas 12 osób, zaś około 50 zostało rannych.

Sympatyk ISIS


Specjalna komisja Bundestagu miała wykryć błędy popełnione przez władze i służby w związku z atakiem terrorystycznym, śledczy latami przesłuchiwali świadków.

Jednak sprawozdanie końcowe nie zadowala opozycyjnych partii Zielonych, FDP i Lewicy. Poprzez swoje specjalne wotum trzy frakcje pokazały, że nie zgadzają się z wieloma wnioskami zawartymi w sprawozdaniu końcowym komisji Bundestagu.

Autorzy wotum uważają, że przedstawiciele władz zarówno bezpośrednio po ataku, jak również podczas przesłuchań, bagatelizowali zaangażowanie sprawcy w islamistyczne sieci w Niemczech. „Amri miał być od samego początku przedstawiony jako samotny sprawca”, tymczasem był on „ideologicznie szkolony” przez te środowiska – fragmenty wotum przytacza portal Deutsche Welle.

Oskarżają służby o bierność


Zdaniem niemieckich partii opozycyjnych służby specjalne po ataku przykrywały własną bierność i błędne decyzje podejmowane przed zamachem. Posłowie w komisji śledczej mieli być także „blokowani” przy próbie dokonania „kompleksowej oceny i wyjaśnienia tego ataku terrorystycznego” – twierdzi przedstawiciel FDP w tym gremium Benjamin Strasser.

W wotum wezwano także do większego wsparcia dla ofiar, ich rodzin i osób ocalałych w atakach terrorystów – za co niemieckie władze były mocno krytykowane w ostatnich latach.

Czytaj więcej: Skandal w Niemczech, piszą do Merkel. „Rodziny ofiar terrorystów są poniżane”

źródło:
Zobacz więcej