SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Pratasiewicz pojawił się na konferencji. Dziennikarka powiedziała to, co wszyscy myślą

Raman Pratasiewicz na konferencji (fot. tt/@tutby)
Raman Pratasiewicz na konferencji (fot. tt/@tutby)

Aresztowany przez białoruski reżim opozycyjny bloger Raman Pratasiewicz niespodziewanie pojawił się na konferencji zorganizowanej w poniedziałek przez MSZ i urzędników różnych instytucji państwowych. Zapewniał, że „mówi szczerze” i nieprzymuszany zgodził się na współpracę i przyznał do winy. Głos zabrała jedna z białoruskich niezależnych reporterek Taccjana Karawiankowa: „Nie wierzę, że mówi pan szczerze; współczuję panu”.

Ekspert: Tajni zabójcy Łukaszenki uczą się polskiego [WIDEO]

Każdy agent białoruskiego wywiadu w ciągu trzech lat swojej nauki musi opanować dwa języki obce – informuje organizacja ByPol, zrzeszająca...

zobacz więcej

Aresztowany na Białorusi Raman Pratasiewicz, który niespodziewanie znalazł się na konferencji, zapowiadanej wcześniej przez MSZ jako spotkanie z urzędnikami różnych instytucji państwowych, zapewniał, że „mówi szczerze”, nie jest do niczego zmuszany, dobrowolnie zgodził się na współpracę ze śledczymi i przyznał się do winy.

Niezależna białoruska dziennikarka odpowiada Pratasiewiczowi


– Nie wierzycie, że mówię szczerze? – zapytał i wówczas zabrała głos Karawiankowa.

– Nie wierzę w to wszystko, co pan mówi. Współczuję panu, tak jak współczuje panu wielu ludzi, wielu kolegów dziennikarzy. Proszę się trzymać i po prostu to przeżyć – powiedziała Karawiankowa, jedna z białoruskich niezależnych reporterek, zajmująca się m.in. polityką międzynarodową. Poniedziałkową konferencję z udziałem przedstawicieli instytucji śledczych, straży granicznej, departamentu lotnictwa MSZ zwołał, by przedstawić międzynarodowej opinii białoruską interpretację głośnych i kontrowersyjnych wydarzeń – przymusowego lądowania Ryanair w Mińsku, aresztowania Pratasiewicza, uwolnienia i wywiezienia do Polski działaczek polskiej mniejszości.

Zatrzymanie samolotu Ryanair


Przedstawiciele departamentu lotnictwa w ministerstwie transportu oraz dowództwa sił lotniczych po raz kolejny przekonywali, że w sprawie samolotu Ryanair Białoruś postępowała zgodnie z normami międzynarodowymi, a myśliwiec sił zbrojnych do niczego pilota nie zmuszał. Dowódca sił lotniczych Ihar Hołub przekonywał, że myśliwiec „towarzyszył”, a nie „przechwytywał”.

Białoruś wstrzymuje samolot Lufthansy. Jaki podano powód?

Na lotnisku w Mińsku wstrzymywano samolotu linii Lufthansa, który miał lecieć do Frankfurtu – poinformowały w poniedziałek niezależne media na...

zobacz więcej

Wskazał również, że „ma pytania do dowódcy samolotu” – dlaczego na 40 km przed Wilnem nie rozpoczął zniżenia do lądowania, a także – dlaczego na dwie minuty przed granicą zawrócił, by lądować w Mińsku.

Pratasiewicz „żartuje”: Łukaszenka nie bił mnie w celi


Raman Pratasiewicz, którego obecność – jak przekonywano – miała być spontaniczną decyzją, podjętą niedługo przed rozpoczęciem konferencji, apelował do dziennikarzy o niepowtarzanie „plotek”. „Żartował”, że Alaksandr Łukaszenka nie bił go w celi, zarzucił mediom i opozycji, że wykorzystują i manipulują jego rodzicami.

Zapewniał, że czuje się świetnie, nikt na niego nie naciska, a decyzja o współpracy ze śledztwem jest jego dobrowolnym wyborem, ponieważ chce zrekompensować szkody, które wyrządził krajowi przez popełnione przestępstwa, do których się przyznał. Pratasiewicz mówił też np., że „polski rząd postawił opozycjoniście Pawłowi Łatuszce ultimatum”, że ma udowodnić, że ma poparcie i jest w stanie zmobilizować protesty, bo w przeciwnym razie – nie dostanie finansowania na swoją działalność.

Zobacz także: Giertych promuje teorię o rozbiorze Białorusi, Łukaszenka straszy Polską

źródło:

Zobacz więcej