SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Bili trzylatkę co najmniej od kwietnia, zmarła w szpitalu. Rodzice w areszcie

Aresztowany ojciec był wcześniej karany (fot. policja.pl, zdjęcie ilustracyjne)
Aresztowany ojciec był wcześniej karany (fot. policja.pl, zdjęcie ilustracyjne)

W nocy w piątku na sobotę w toruńskim szpitalu dziecięcym zmarła skatowana trzyletnia dziewczynka, której rodzice już wcześniej usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa. Teraz muszą się liczyć ze zmianą kwalifikacji czynu na zabójstwo. Lekarze przez dwa tygodnie starali się uratować dziecko, ale od początku rokowania były bardzo złe. Dziewczynka miała rozległe obrażenia głowy i mózgu.

Pobita dwulatka trafiła do szpitala. Matka i jej konkubent zostali aresztowani

Zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem usłyszeli opiekunowie dwulatki z Lublina. Dziewczynka z licznymi siniakami na ciele...

zobacz więcej

Rodzice trzylatki z Torunia usłyszeli 30 maja zarzuty usiłowania zabójstwa. Sylwia M. i Przemysław O. mieli znęcać się nad córką co najmniej od kwietnia. 28 maja, bijąc dziewczynkę po głowie, doprowadzili do tego, że w stanie ciężkim trafiła do szpitala.

Od początku rzecznik prasowy szpitala przekazywał złe informacje z oddziału intensywnej terapii. Dziewczynka była w stanie krytycznym, a odniesione obrażenia były niezwykle rozległe. Lekarze stwierdzili u dziewczynki wiele poważnych obrażeń m.in. głowy i mózgu.

– Niestety dziewczynka zmarła w nocy z piątku na sobotę – przekazał rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu Janusz Mielcarek.

Wstrząsający opis urazów maleńkiego dziecka


Rodzice dziewczynki dotychczas usłyszeli zarzut usiłowania zabójstwa. – 23-letnia Sylwia M. i 32-letni Przemysław O. są podejrzani o to, że w okresie co najmniej od kwietnia tego roku do 28 maja, działając wspólnie i w porozumieniu, znęcali się fizycznie nad małoletnią córką w wieku 2 lat i 11 miesięcy – informował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski. – Zadali jej uderzenia przedmiotami, otwartą dłonią po całym ciele, w tym w szyję oraz w twarz, a także nie zapewnili jej niezbędnej pomocy, koniecznej do zaopatrzenia złamania kości prawego ramienia. Do kulminacji doszło 28 maja. Wówczas rodzice mieli spowodować u dziecka urazy głowy. Zadając ciosy, doprowadzili do licznych zmian w obrębie mózgowia i masywnego obrzęku mózgu – opisywał.

Nie żyje ośmiomiesięczne dziecko. Policja szuka matki

Nie żyje ośmiomiesięczny chłopiec, do którego została wezwana karetka pogotowia. Ratownicy stwierdzili zgon, a wstępne ustalenia śledczych...

zobacz więcej

W sobotę Kukawski wyjaśnił, że możliwa jest w tej sprawie zmiana kwalifikacji czynu na zabójstwo. – Kolejnych czynności prokuratury w tej sprawie należy oczekiwać po weekendzie – dodał.

Nie przyznają się do winy


Z relacji prokuratury wynika, że karetkę pogotowia wezwał ojciec dziewczynki. Lekarze widząc jej obrażenia, natychmiast zaalarmowali policję. Rodzice zostali wówczas zatrzymani. Dziecko w bardzo ciężkim stanie trafiło do szpitala. Podejrzani usłyszeli zarzuty usiłowania zabójstwa córki. Nie przyznali się do winy.

– Mając na uwadze dobro śledztwa, nie mogą ujawnić treści ich wyjaśnień. Zdecydowaliśmy się w niedzielę 30 maja na złożenie do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie podejrzanych na okres 3 miesięcy. Sąd przychylił się do tego wniosku – wskazał prokurator Kukawski.

Podejrzani mają więcej dzieci


Rodzice dziewczynki mają trójkę dzieci, a dodatkowo kobieta jest w ciąży. Aresztowany ojciec wcześniej był karany za przestępstwa przeciwko mieniu i odbywał karę pozbawienia wolności.

Przeczytaj także: Dziecko wypadło z okna. Zagryzły je pitbulle

źródło:

Zobacz więcej