SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Jak sądy RFN rehabilitowały zbrodniarzy. Historia wyroku sprzed 65 lat

Pastora Dietricha Bonhoeffera uznano za współwinnego zamachu na Hitlera (fot. Authenticated News/Getty Images)
Pastora Dietricha Bonhoeffera uznano za współwinnego zamachu na Hitlera (fot. Authenticated News/Getty Images)

„Symbol porażki zachodnioniemieckiego wymiaru sprawiedliwości w ściganiu nazistowskich sprawców zza biurek” – tak „Süddeutsche Zeitung” określa uniewinnienie w 1956 r. przez pięciu sędziów zachodnioniemieckiego Trybunału Federalnego nazistowskiego sędziego Otto Thorbecka, odpowiedzialnego za śmierć pastora Dietricha Bonhoeffera i innych działaczy ruchu oporu przeciw Hitlerowi. W sobotę, 19 czerwca, minie 65 rocznica wydania tego wyroku.

Co Niemcy sądzili o reparacjach tuż po wojnie? Alianci przeprowadzili ankiety

Na początku 1947 r. większość Niemców z amerykańskiej strefy okupacyjnej było zdania, że nałożone na ich kraj reparacje będą wyższe od tych, do...

zobacz więcej

„Istnieją złe wyroki, bardzo złe wyroki i strasznie złe wyroki” – pisze Heribert Prantl w weekendowym wydaniu „Süddeutsche Zeitung” wyjaśniając, że uniewinnienie Thorbecka było właśnie takim „strasznie złym wyrokiem”.

Członek NSDAP Otto Thorbeck „nie był sędzią lecz mordercą” – przypomina Prantl. Chodzi o wyrok z 8 kwietnia 1945 r. wydany przez sąd doraźny, którego przewodniczącym był właśnie uniewinniony przed 65 laty sędzia. Skazano wówczas na śmierć Bonhoeffera, admirała Wilhelma Canarisa i jeszcze trzech wojskowych w związku z nieudanym zamachem na Hitlera przeprowadzonym przez płk von Stauffenberga w kwaterze Wilczy Szaniec koło Rastemborka (obecnego Kętrzyna) 20 lipca 1944 r. Oskarżeni nie mieli nawet obrońców.

Według dziennikarza „Süddeutsche Zeitung”, „orzeczone 19 czerwca 1956 r. przez Trybunał Federalny uniewinnienie jest symbolem porażki zachodnioniemieckiego wymiaru sprawiedliwości w ściganiu nazistowskich sprawców zza biurek. Ten wyrok zdyskredytował opór przeciwko Hitlerowi. Uczynił z bojowników ruchu oporu zdrajców.”

Prantl przypomina też słowa prokuratora generalnego Fritza Bauera, że „w państwie bezprawia, jakim była III Rzesza, nie można mówić o zdradzie stanu”. Niestety sędziowie Trybunału Federalnego nie tylko byli głusi na te słowa, ale udzielili Thorbeckowi „prawnego rozgrzeszenia” za zabójstwa w majestacie prawa.

Po 1956 r. rozliczenie hitlerowskich sędziów było już praktycznie niemożliwe. Społeczeństwo Zachodnich Niemiec według dziennikarza „zawarło pokój” ze sprawcami – kosztem ofiar. Te ostatnie uważane były za „uciążliwych malkontentów”.

Według portalu dw.com, który zamieścił skrót artykułu, podejście do nazistowskiego wymiaru sprawiedliwości zaczęło się zmieniać dopiero pod koniec lat 80, a w 1995 roku ten sam Trybunał Federalny uznał wymiar sprawiedliwości III Rzeszy za „perwersję porządku prawnego”. „Trybunał przyznał się też do winy za fiasko rozliczenia nazistowskiego wymiaru sprawiedliwości” – informuje dw.com.

Przeczytaj także: Sprawa reparacji od Niemiec będzie musiała stanąć na agendzie politycznej

źródło:
Zobacz więcej