SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Nowe rosyjskie jednostki przy naszej granicy. Ekspert ocenia, jakie stanowią zagrożenie

Propagandowy „straszak” czy „pancerna pięść” Rosji jak w czasach zimnej wojny? (fot. Shutterstock)
Propagandowy „straszak” czy „pancerna pięść” Rosji jak w czasach zimnej wojny? (fot. Shutterstock)

Nowe zgrupowania i jednostki sił zbrojnych, o których tworzeniu na zachodzie Rosji mówił niedawno minister obrony Siergiej Szojgu, powstają głównie w obwodzie kaliningradzkim i trwa to już od dłuższego czasu – mówi rosyjski komentator wojskowy Paweł Felgenhauer. Medialne wypowiedzi przedstawicieli Kremla mogą mieć więc bardziej propagandowy wymiar – szczególnie przed zbliżającym się szczytem NATO czy spotkaniem Biden-Putin. Zdaniem innego eksperta to bardziej „straszak” i celowe zawyżanie rosyjskich zdolności wojskowych.

Zwrot USA w stronę Rosji przez list z Polski? „Sytuacja geopolityczna to wypadkowa interesów wielu państw”

– Dystansowanie się od Donalda Trumpa w obawie o to, co zrobi następna administracja jeśli nie będzie republikańska, byłoby niepoważne – mówi...

zobacz więcej

31 maja Szojgu powiedział, że w Zachodnim Okręgu Wojskowym Rosji powstanie około 20 nowych ugrupowań i jednostek wojskowych, w reakcji na działania krajów NATO. Nie podał dalszych szczegółów. Zachodni Okręg Wojskowy obejmuje m.in. sąsiadujący z Polską obwód kaliningradzki, regiony Rosji graniczące z Białorusią, centrum europejskiej części kraju wraz z Moskwą i północny zachód wraz z Petersburgiem.

Dawne zapowiedzi rosyjskich wojskowych


Zdaniem Felgenhauera słowa ministra nie odnosiły się do jakichś nowych działań, a do zmian trwających od dłuższego czasu w obwodzie kaliningradzkim. Powstaje tam 18. dywizja zmotoryzowana. Pierwsze informacje na jej temat pojawiły się w grudniu 2020 roku. Wynikało z nich, że trzon nowej dywizji będzie stanowić przeformowana 79. brygada zmotoryzowana, do której dołączono jednostki zabezpieczenia bojowego. W skład nowej dywizji mają wchodzić przeformowane pułki zmechanizowane (275. pułk i 280. pułk) i 11. pułk pancerny.

Wcześniej grupa wojsk w Kaliningradzie miała bardziej charakter obronny. – Teraz tworzona jest bardzo mocna dywizja z czterech pułków. To jest oczywiście poważne zgrupowanie ofensywne, które może być użyte w różnych kierunkach – powiedział komentator. Jego zdaniem jest oczywiste, iż te siły miał na myśli Szojgu, ponieważ o nich mówiło się już wcześniej, choć możliwe, że oprócz nich chodzi też o jakieś inne jednostki w Zachodnim Okręgu Wojskowym.

„Wyłom na Warszawę, a może na Suwałki”


Zdaniem Felgenhauera, 18. dywizja jest „z nazwy zmotoryzowana, ale w istocie pancerna, zdolna do dokonania poważnego wyłomu – może na Warszawę, a może na Suwałki, albo do ofensywy wstecz, przez Litwę”, by przebić korytarz lądowy między Rosją i Kaliningradem. 18. dywizja otrzymuje nowe czołgi T-72B3M; „zwiększają się możliwości, zwiększa się liczba żołnierzy, a przede wszystkim liczba sprzętu pancernego” – wylicza Felgenhauer. Tak więc – dodaje ekspert – w Kaliningradzie armia rosyjska tworzy „pancerną pięść”, podobnie jak było to w czasach zimnej wojny.

Zachód liczy na sukces spotkania Bidena z Putinem. Oby się nie przeliczył

Wciąż nie wiadomo, kiedy i gdzie dojdzie do spotkania Joego Bidena z Władimirem Putinem. Państwa zachodnie wiążą ze szczytem ogromne nadzieje i...

zobacz więcej

Inny rosyjski analityk Aleksandr Golc powiedział, komentując wypowiedź Szojgu, że zwiększenie liczby jednostek „wcale nie świadczy o wzmocnieniu siły bojowej rosyjskiej armii”.

Jednostki nowe, ale bez żołnierzy


– Ogólna liczba żołnierzy w siłach zbrojnych nie rośnie – mówi ekspert i ocenia, że nowe jednostki nie są w pełni obsadzone. – W razie zagrożenia wojennego będą musiały czekać na nabór rezerwowych – uważa Golc.

– Moim zdaniem znajdujemy się w stanie nowej zimnej wojny. Zachodni Okręg Wojskowy jest tym wysuniętym okręgiem, który znajduje się bezpośrednio w strefie zetknięcia się z siłami zbrojnymi krajów NATO. Można to porównać do tej konfrontacji, która podczas poprzedniej zimnej wojny dokonywała się na terenie Niemiec. Teraz linia konfrontacji przeniosła się na granice Rosji z republikami bałtyckimi i Polską – powiedział Golc.

Straszak? Ekspert: Zasoby Rosji są ograniczone


Tym niemniej – jego zdaniem – zasoby Rosji „są ograniczone” i choć Moskwa „chce wywrzeć presję siłową”, to ucieka się do werbalnego zastraszania.

Ekspert jest zdania, że minister Szojgu dopuszcza się „celowego zawyżania” danych bądź nie konkretyzuje ich, licząc na to, że jego koledzy z armii zachodnich wezmą pod uwagę najbardziej pesymistyczny scenariusz.

Zobacz także: Trwa „pełzająca aneksja” wschodniej Ukrainy. Kreml stosuje taktykę faktów dokonanych

źródło:
Zobacz więcej