RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jak PiS ustawia Bidena, czyli opozycja o nowym resecie

Za kilka dni spotkanie prezydentów USA i Rosji (fot. PAP/EPA/Hollie Adams)
Za kilka dni spotkanie prezydentów USA i Rosji (fot. PAP/EPA/Hollie Adams)

Już za kilka dni dojdzie do spotkania prezydentów USA i Rosji. Czy Genewa będzie nową Jałtą? Ustępstwa Joe Bidena wobec Kremla budzą niepokój. Zdaniem polskiej opozycji, prorosyjski zwrot w polityce USA to zasługa… polskiego rządu.

Zdrajcy w mundurach, czyli bułgarski problem NATO

Macki siatki rosyjskich szpiegów sięgnęły wywiadu wojskowego, ministerstwa obrony i parlamentu. W ręce Moskwy trafiło dużo tajnych informacji, w...

zobacz więcej

Miał być twardy, miał zerwać z „prorosyjską linią Trumpa”, miał ostatecznie pogrzebać Nord Stream 2 , miał nieść na Wschód kaganek wolności, demokracji i praw człowieka. To zapowiadał w czasie kampanii wyborczej na jesieni ub.r., a potem także po zaprzysiężeniu. Jego zwolennicy, także ci polscy, ekscytowali się, gdy na pytanie dziennikarza „Czy Putin jest zabójcą?” odpowiedział twierdząco. Ale przyszedł maj i nagła zmiana polityka. Zielone światło dla Nord Stream 2 i telefon na Kreml z prośbą o spotkanie. Co się stało z Joe Bidenem ? Dlaczego nagle zmienił kurs w polityce wobec Moskwy? A może nie zmienił? Może od początku tylko udawał, że będzie twardy wobec Rosji? Do tego jeszcze wrócimy. Ciekawe jest bowiem, jak ten zwrot odebrano w Polsce.

Problemy z logiką


Współczuć można tym wszystkim polskim politykom, dziennikarzom i analitykom, którzy zachwycali się porażką „ruskiego agenta” Trumpa. Jak oni mają teraz wytłumaczyć odbiorcom nowy reset? Jak wytłumaczyć, że Biden spotyka się z Putinem . Biden, który nie lubi PiS. PiS, który jest podobno prorosyjski? Ból głowy…. Można oczywiście powiedzieć, że Biden nie chce rozmawiać z Dudą, bo polskie władze wprowadziły właściwie autorytaryzm w kraju (odsyłam do niedawnego wywiadu z Barackiem Obamą, byłym szefem Bidena). Pomijając absurdalność tego twierdzenia, należy zapytać: w takim razie, dlaczego Biden chce rozmawiać z Władimirem Putinem? To w końcu ta demokracja i praworządność są dla niego jakimś kryterium, czy nie? Polska opozycja i sympatyzujący z nią publicyści mówią, że teraz Amerykanie nie chcą rozmawiać z „niedemokratycznym” rządem w Polsce, ale nie tłumaczą, dlaczego jednocześnie chcą rozmawiać z Putinem… Jeszcze jedna kwestia… W wywiadzie Obamy obok Polski pojawiają się też Węgry. Sojusznicy Putina jeszcze więksi, niż PiS - wynika z narracji naszej opozycji. No ale jednak Biden spotyka się z Putinem, „protektorem Orbana”. No i jak to wszystko ogarnąć opozycyjnym rozumem?!

Zobacz także: Bułgarskie podsłuchy: demontaż układu czy zemsta za rosyjskich szpiegów?

Były kamienie, potem śmigłowce. Wojna zaczęła się od kamer

Ponad 50 zabitych i blisko 300 rannych. W zdecydowanej większości cywile. To bilans trzydniowego konfliktu granicznego dwóch środkowoazjatyckich...

zobacz więcej

Najzabawniejsze są wpisy na Twitterze – można by z nich wnioskować, że Biden się zbiesił i wbrew ponadpartyjnemu konsensusowi w Kongresie idzie na współpracę z Putinem, bo Polska wszystko postawiła na reelekcję Trumpa. No to na tej samej zasadzie można by mówić, że Berlin w 2019 roku postawił wszystko na wygraną PO… To chyba oczywiste, że przy zachowaniu trwałego stanowiska wobec sojusznika, można mieć zróżnicowane podejście do różnych sił politycznych w danym kraju. Nie słyszałem, żeby rząd Zjednoczonej Prawicy ogłosił, że odchodzi od strategicznego sojuszu z USA, bo wygrała tam lewica. A że lepiej się współpracowało z prawicą? Z Trumpem ? No to chyba nic dziwnego – bo poprzednia administracja działała na korzyść polskich interesów narodowych. To za Trumpa załatwiono w końcu sprawę wiz dla Polaków – tak, wiem, wiem, to już nie takie ważne. Ale symboliczne. To Trump naciskał na wiele krajów NATO , żeby zwiększyły wydatki na obronność. To chyba korzystne dla Polski? To Trump robił wiele, żeby storpedować Nord Stream 2. Prawda, że zgodne z naszymi celami? No to w ramach ćwiczenia umysłowego: co dobrego dla interesów Polski zrobił dotąd Biden?

Ale zostawmy to – pewnie przyjdzie jeszcze czas, gdy Biden będzie musiał zmienić politykę wobec Rosji i Europy, jak kiedyś Obama . Szkoda tylko straconego czasu i strat. Na marginesie: za aneksję Krymu i okupację części Donbasu Ukraińcy powinni być wdzięczni Obamie, którego zastępcą był Biden. Wróćmy do narracji w Polsce. Zacytuję tweet jednego z bardziej znanych polskich publicystów: „Biden nie konsultuje z Polską zgody na NS2, nie planuje spotkania z PAD, MSZ przyznaje, że jesteśmy pomijani w amerykańskiej polityce w regionie. To efekt postawienia wszystkiego na reelekcję Trumpa i kontry nowej administracji. Dawno nie było tak chłodno.”. No więc po kolei.

Zobacz także: Na Kaukazie znów gorąco. Wojna o korytarz Zangezur?

Von der Leyen obraziła Zełenskiego. Niemieckie rozczarowanie Ukrainy

Protokolarna wpadka czy zniewaga uczyniona z premedytacją? Sygnał, że Berlinowi coraz mniej po drodze z Kijowem? Odpowiedź pochodzącej z Niemiec...

zobacz więcej

„Biden nie konsultuje z Polską zgody na NS2”. Nie konsultował też z innymi sojusznikami w Europie, oprócz Niemiec oczywiście. Nawet najbardziej zainteresowany sprawą (uruchomienie Nord Stream 2 uderzy potężnie w bezpieczeństwo Ukrainy) Wołodymyr Wołodymyr Zełeński przyznał, że o decyzji amerykańskiej oznaczającej de facto zgodę na dokończenie gazociągu, dowiedział się z mediów. A jeszcze parę dni wcześniej Anthony Blinken zapewniał w Kijowie, jak wielkim to sojusznikiem Ukrainy walczącej z Rosją są Stany Zjednoczone. Idźmy dalej. „..nie planuje spotkania z PAD”. Z tego, co wiem, jedynymi rozmówcami Bidena w formacie dwustronnym podczas europejskiej podróży (nie liczę już zaliczonej rozmowy z Johnsonem) będą prezydenci Turcji i Rosji (tak na marginesie, dwa kraje, na których polska opozycja nie zostawia suchej nitki za autorytaryzm….). Jak prezydent Duda pojechał do Ankary, podniósł się krzyk, że rozmawiamy z zamordystą Erdoganem. Jak Biden chce się z Erdoganem spotkać face to face w kuluarach szczytu NATO w Brukseli – zero oburzenia na prezydenta USA, pupila naszych liberalno-lewicowych salonów. Kończąc wątek spotkań prezydenta USA: nie spotka się też z Angelą Merkel czy Emmanuelem Macronem . Za późno pogratulowali wygranej? Popierali Trumpa? A może chodzi o ich autorytarne zapędy?

Zobacz także: Zełenski użył „opcji atomowej”. Putin: my tak tego nie zostawimy

Sympatie w polityce


Kolejna sprawa. Pomijanie Polski przez nową administrację amerykańską w jej polityce w regionie. Cóż, Biden pomija nie tylko Polskę. Pomija wszystkie kraje regionu. O tym, jak „zapomniał”o Ukrainie , była już mowa. Oczywiście można przekonywać, że Waszyngton pomija Polskę, bo rządzi w niej PiS, ale w rzeczywistości Polska nie ma tu nic do rzeczy. Jak z góry przyjmuje się koncepcję (znaną z czasów Obamy), że sprawy Europy Środkowej i Wschodniej niech załatwia Berlin, i gdy rozmawia się z Moskwą ponad głowami Wilna, Warszawy czy Kijowe – to żadna desperacka interwencja naszej dyplomacji tego nie zmieni. Tutaj nie chodzi o PiS, chodzi generalnie o podejście nowej administracji USA do Polski (i całego regionu). To nie jest przypadek, że wielu jej członków to weterani z ekipy Obamy. Przypomnijmy początek kadencji tamtego prezydenta. Z ujawnionej przez WikiLeaks depeszy amerykańskiego ambasadora w Warszawie z 20 marca 2009 roku wynikało, że polski rząd bardzo denerwuje się brakiem dostępu do czołowych przedstawicieli administracji USA. Obama i jego ludzie ignorowali rząd Tuska . Uspokajali Warszawę, że nie będzie porozumienia nad głowami Polaków z Rosją. Przyszedł 17 września 2009 roku i polski rząd dowiedział się, że Obama zwija projekt tarczy antyrakietowej w Polsce. Przypomina wam to obecną sytuację z Nord Stream 2? A wtedy nie był to rząd PiS...

Pupil Merkel, bułgarski Zełenski, ludzie Moskwy. Trzy podejścia i fiasko

Kryzys polityczny w Bułgarii. Miesiąc po wyborach okazuje się, że konieczne będą kolejne. Żaden obóz polityczny nie jest w stanie zbudować...

zobacz więcej

Oczywiście ekipa Tuska szybko dostosowała się do warunków międzynarodowych. Skoro zadekretowano reset z Rosją, a Obama sprawy europejskie scedował na Berlin, to rząd PO-PSL pilnie przystąpił do realizacji wyznaczonych zadań. Wizyty Nikołaja Patruszewa w BBN, udział Ławrowa w dorocznej odprawie ambasadorów RP… Szybko okazało się, że mały ruch graniczny Polski z rosyjskim obwodem kaliningradzkim ma być takim poligonem doświadczalnym przed zniesieniem wiz dla Rosjan chcących wjechać do UE. Mieliśmy więc też tzw. trójkąt kaliningradzki, czyli formułę spotkań szefów dyplomacji Polski, Niemiec i Rosji: Sikorskiego, Westerwelle (potem Steinmeiera), Ławrowa. Wiecie, kiedy odbyło się ostatnie spotkanie trójkąta kaliningradzkiego? W czerwcu 2014 roku. Po aneksji Krymu, gdy w Donbasie toczyła się wojna… I to było spotkanie w Sankt Petersburgu.

Zobacz także: Poszatkowana mapa. Sowiecki „prezent” dla Azji Środkowej

Niektórym politykom opozycji można darować wygadywane głupoty odnośnie obecnej sytuacji międzynarodowej i jej podobieństw do czasów Obamy – niektórzy zajmowali się wtedy konferansjerką w telewizyjnych show. Ale więcej oczekiwałbym od tych, którzy wtedy byli w polityce, a nawet w rządzie. To właśnie oni byli przeczołgani przez administrację Obamy i musieli przełknąć gorycz resetu – nie wierzę, że wszystkim to pasowało i nie mieli z tym problemu. Tym bardziej dziwię się ich krytyce obecnej władzy w kontekście relacji z USA . Warto pamiętać, że rządy w Polsce się zmieniają, ale zasadniczo interesy narodowe pozostają wciąż te same. Robienie z obecnych władz w Polsce – tylko dlatego, że są politycznym konkurentem - winnych zwrotu Bidena ku Rosji i porażki w sprawie Nord Stream 2? Naprawdę małe. Nawet w politycznych kategoriach. Zauważcie tylko, że w ten sposób wmawiacie swoim zwolennikom, że Polska rządzona przez PiS jest tak silnym graczem, że zmusiła USA do zmiany polityki europejskiej.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej