SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Jak PiS ustawia Bidena, czyli opozycja o nowym resecie

Za kilka dni spotkanie prezydentów USA i Rosji (fot. PAP/EPA/Hollie Adams)
Za kilka dni spotkanie prezydentów USA i Rosji (fot. PAP/EPA/Hollie Adams)

Już za kilka dni dojdzie do spotkania prezydentów USA i Rosji. Czy Genewa będzie nową Jałtą? Ustępstwa Joe Bidena wobec Kremla budzą niepokój. Zdaniem polskiej opozycji, prorosyjski zwrot w polityce USA to zasługa… polskiego rządu.

Zdrajcy w mundurach, czyli bułgarski problem NATO

Macki siatki rosyjskich szpiegów sięgnęły wywiadu wojskowego, ministerstwa obrony i parlamentu. W ręce Moskwy trafiło dużo tajnych informacji, w...

zobacz więcej

Miał być twardy, miał zerwać z „prorosyjską linią Trumpa”, miał ostatecznie pogrzebać Nord Stream 2 , miał nieść na Wschód kaganek wolności, demokracji i praw człowieka. To zapowiadał w czasie kampanii wyborczej na jesieni ub.r., a potem także po zaprzysiężeniu. Jego zwolennicy, także ci polscy, ekscytowali się, gdy na pytanie dziennikarza „Czy Putin jest zabójcą?” odpowiedział twierdząco. Ale przyszedł maj i nagła zmiana polityka. Zielone światło dla Nord Stream 2 i telefon na Kreml z prośbą o spotkanie. Co się stało z Joe Bidenem ? Dlaczego nagle zmienił kurs w polityce wobec Moskwy? A może nie zmienił? Może od początku tylko udawał, że będzie twardy wobec Rosji? Do tego jeszcze wrócimy. Ciekawe jest bowiem, jak ten zwrot odebrano w Polsce.

Problemy z logiką


Współczuć można tym wszystkim polskim politykom, dziennikarzom i analitykom, którzy zachwycali się porażką „ruskiego agenta” Trumpa. Jak oni mają teraz wytłumaczyć odbiorcom nowy reset? Jak wytłumaczyć, że Biden spotyka się z Putinem . Biden, który nie lubi PiS. PiS, który jest podobno prorosyjski? Ból głowy…. Można oczywiście powiedzieć, że Biden nie chce rozmawiać z Dudą, bo polskie władze wprowadziły właściwie autorytaryzm w kraju (odsyłam do niedawnego wywiadu z Barackiem Obamą, byłym szefem Bidena). Pomijając absurdalność tego twierdzenia, należy zapytać: w takim razie, dlaczego Biden chce rozmawiać z Władimirem Putinem? To w końcu ta demokracja i praworządność są dla niego jakimś kryterium, czy nie? Polska opozycja i sympatyzujący z nią publicyści mówią, że teraz Amerykanie nie chcą rozmawiać z „niedemokratycznym” rządem w Polsce, ale nie tłumaczą, dlaczego jednocześnie chcą rozmawiać z Putinem… Jeszcze jedna kwestia… W wywiadzie Obamy obok Polski pojawiają się też Węgry. Sojusznicy Putina jeszcze więksi, niż PiS - wynika z narracji naszej opozycji. No ale jednak Biden spotyka się z Putinem, „protektorem Orbana”. No i jak to wszystko ogarnąć opozycyjnym rozumem?!

Zobacz także: Bułgarskie podsłuchy: demontaż układu czy zemsta za rosyjskich szpiegów?

Były kamienie, potem śmigłowce. Wojna zaczęła się od kamer

Ponad 50 zabitych i blisko 300 rannych. W zdecydowanej większości cywile. To bilans trzydniowego konfliktu granicznego dwóch środkowoazjatyckich...

zobacz więcej

Najzabawniejsze są wpisy na Twitterze – można by z nich wnioskować, że Biden się zbiesił i wbrew ponadpartyjnemu konsensusowi w Kongresie idzie na współpracę z Putinem, bo Polska wszystko postawiła na reelekcję Trumpa. No to na tej samej zasadzie można by mówić, że Berlin w 2019 roku postawił wszystko na wygraną PO… To chyba oczywiste, że przy zachowaniu trwałego stanowiska wobec sojusznika, można mieć zróżnicowane podejście do różnych sił politycznych w danym kraju. Nie słyszałem, żeby rząd Zjednoczonej Prawicy ogłosił, że odchodzi od strategicznego sojuszu z USA, bo wygrała tam lewica. A że lepiej się współpracowało z prawicą? Z Trumpem ? No to chyba nic dziwnego – bo poprzednia administracja działała na korzyść polskich interesów narodowych. To za Trumpa załatwiono w końcu sprawę wiz dla Polaków – tak, wiem, wiem, to już nie takie ważne. Ale symboliczne. To Trump naciskał na wiele krajów NATO , żeby zwiększyły wydatki na obronność. To chyba korzystne dla Polski? To Trump robił wiele, żeby storpedować Nord Stream 2. Prawda, że zgodne z naszymi celami? No to w ramach ćwiczenia umysłowego: co dobrego dla interesów Polski zrobił dotąd Biden?

Ale zostawmy to – pewnie przyjdzie jeszcze czas, gdy Biden będzie musiał zmienić politykę wobec Rosji i Europy, jak kiedyś Obama . Szkoda tylko straconego czasu i strat. Na marginesie: za aneksję Krymu i okupację części Donbasu Ukraińcy powinni być wdzięczni Obamie, którego zastępcą był Biden. Wróćmy do narracji w Polsce. Zacytuję tweet jednego z bardziej znanych polskich publicystów: „Biden nie konsultuje z Polską zgody na NS2, nie planuje spotkania z PAD, MSZ przyznaje, że jesteśmy pomijani w amerykańskiej polityce w regionie. To efekt postawienia wszystkiego na reelekcję Trumpa i kontry nowej administracji. Dawno nie było tak chłodno.”. No więc po kolei.

Zobacz także: Na Kaukazie znów gorąco. Wojna o korytarz Zangezur?

Von der Leyen obraziła Zełenskiego. Niemieckie rozczarowanie Ukrainy

Protokolarna wpadka czy zniewaga uczyniona z premedytacją? Sygnał, że Berlinowi coraz mniej po drodze z Kijowem? Odpowiedź pochodzącej z Niemiec...

zobacz więcej

„Biden nie konsultuje z Polską zgody na NS2”. Nie konsultował też z innymi sojusznikami w Europie, oprócz Niemiec oczywiście. Nawet najbardziej zainteresowany sprawą (uruchomienie Nord Stream 2 uderzy potężnie w bezpieczeństwo Ukrainy) Wołodymyr Wołodymyr Zełeński przyznał, że o decyzji amerykańskiej oznaczającej de facto zgodę na dokończenie gazociągu, dowiedział się z mediów. A jeszcze parę dni wcześniej Anthony Blinken zapewniał w Kijowie, jak wielkim to sojusznikiem Ukrainy walczącej z Rosją są Stany Zjednoczone. Idźmy dalej. „..nie planuje spotkania z PAD”. Z tego, co wiem, jedynymi rozmówcami Bidena w formacie dwustronnym podczas europejskiej podróży (nie liczę już zaliczonej rozmowy z Johnsonem) będą prezydenci Turcji i Rosji (tak na marginesie, dwa kraje, na których polska opozycja nie zostawia suchej nitki za autorytaryzm….). Jak prezydent Duda pojechał do Ankary, podniósł się krzyk, że rozmawiamy z zamordystą Erdoganem. Jak Biden chce się z Erdoganem spotkać face to face w kuluarach szczytu NATO w Brukseli – zero oburzenia na prezydenta USA, pupila naszych liberalno-lewicowych salonów. Kończąc wątek spotkań prezydenta USA: nie spotka się też z Angelą Merkel czy Emmanuelem Macronem . Za późno pogratulowali wygranej? Popierali Trumpa? A może chodzi o ich autorytarne zapędy?

Zobacz także: Zełenski użył „opcji atomowej”. Putin: my tak tego nie zostawimy

Sympatie w polityce


Kolejna sprawa. Pomijanie Polski przez nową administrację amerykańską w jej polityce w regionie. Cóż, Biden pomija nie tylko Polskę. Pomija wszystkie kraje regionu. O tym, jak „zapomniał”o Ukrainie , była już mowa. Oczywiście można przekonywać, że Waszyngton pomija Polskę, bo rządzi w niej PiS, ale w rzeczywistości Polska nie ma tu nic do rzeczy. Jak z góry przyjmuje się koncepcję (znaną z czasów Obamy), że sprawy Europy Środkowej i Wschodniej niech załatwia Berlin, i gdy rozmawia się z Moskwą ponad głowami Wilna, Warszawy czy Kijowe – to żadna desperacka interwencja naszej dyplomacji tego nie zmieni. Tutaj nie chodzi o PiS, chodzi generalnie o podejście nowej administracji USA do Polski (i całego regionu). To nie jest przypadek, że wielu jej członków to weterani z ekipy Obamy. Przypomnijmy początek kadencji tamtego prezydenta. Z ujawnionej przez WikiLeaks depeszy amerykańskiego ambasadora w Warszawie z 20 marca 2009 roku wynikało, że polski rząd bardzo denerwuje się brakiem dostępu do czołowych przedstawicieli administracji USA. Obama i jego ludzie ignorowali rząd Tuska . Uspokajali Warszawę, że nie będzie porozumienia nad głowami Polaków z Rosją. Przyszedł 17 września 2009 roku i polski rząd dowiedział się, że Obama zwija projekt tarczy antyrakietowej w Polsce. Przypomina wam to obecną sytuację z Nord Stream 2? A wtedy nie był to rząd PiS...

Pupil Merkel, bułgarski Zełenski, ludzie Moskwy. Trzy podejścia i fiasko

Kryzys polityczny w Bułgarii. Miesiąc po wyborach okazuje się, że konieczne będą kolejne. Żaden obóz polityczny nie jest w stanie zbudować...

zobacz więcej

Oczywiście ekipa Tuska szybko dostosowała się do warunków międzynarodowych. Skoro zadekretowano reset z Rosją, a Obama sprawy europejskie scedował na Berlin, to rząd PO-PSL pilnie przystąpił do realizacji wyznaczonych zadań. Wizyty Nikołaja Patruszewa w BBN, udział Ławrowa w dorocznej odprawie ambasadorów RP… Szybko okazało się, że mały ruch graniczny Polski z rosyjskim obwodem kaliningradzkim ma być takim poligonem doświadczalnym przed zniesieniem wiz dla Rosjan chcących wjechać do UE. Mieliśmy więc też tzw. trójkąt kaliningradzki, czyli formułę spotkań szefów dyplomacji Polski, Niemiec i Rosji: Sikorskiego, Westerwelle (potem Steinmeiera), Ławrowa. Wiecie, kiedy odbyło się ostatnie spotkanie trójkąta kaliningradzkiego? W czerwcu 2014 roku. Po aneksji Krymu, gdy w Donbasie toczyła się wojna… I to było spotkanie w Sankt Petersburgu.

Zobacz także: Poszatkowana mapa. Sowiecki „prezent” dla Azji Środkowej

Niektórym politykom opozycji można darować wygadywane głupoty odnośnie obecnej sytuacji międzynarodowej i jej podobieństw do czasów Obamy – niektórzy zajmowali się wtedy konferansjerką w telewizyjnych show. Ale więcej oczekiwałbym od tych, którzy wtedy byli w polityce, a nawet w rządzie. To właśnie oni byli przeczołgani przez administrację Obamy i musieli przełknąć gorycz resetu – nie wierzę, że wszystkim to pasowało i nie mieli z tym problemu. Tym bardziej dziwię się ich krytyce obecnej władzy w kontekście relacji z USA . Warto pamiętać, że rządy w Polsce się zmieniają, ale zasadniczo interesy narodowe pozostają wciąż te same. Robienie z obecnych władz w Polsce – tylko dlatego, że są politycznym konkurentem - winnych zwrotu Bidena ku Rosji i porażki w sprawie Nord Stream 2? Naprawdę małe. Nawet w politycznych kategoriach. Zauważcie tylko, że w ten sposób wmawiacie swoim zwolennikom, że Polska rządzona przez PiS jest tak silnym graczem, że zmusiła USA do zmiany polityki europejskiej.

źródło:
Zobacz więcej