RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Niemcy stanowczo o reparacjach i polskim pomniku. „Mają problem z uznaniem zbrodni”

Arkadiusz Mularczyk o reparacjach i pomniku w Berlinie (fot. PAP/Jacek Bednarczyk; Sovfoto/Universal Images Group via Getty Images)
Arkadiusz Mularczyk o reparacjach i pomniku w Berlinie (fot. PAP/Jacek Bednarczyk; Sovfoto/Universal Images Group via Getty Images)

Wokół budowy w Berlinie pomnika polskich ofiar niemieckiej okupacji pojawiają się kolejne niejasności. Szef Instytutu Niemiecko-Polskiego krytycznie odniósł się również do tematu reparacji. – Niemcy uważają, że ze wszystkiego się już rozliczyli – stwierdza w rozmowie z portalem tvp.info Arkadiusz Mularczyk. Poseł PiS dodaje, że jeśli chcemy liczyć na jakiekolwiek ustępstwa Berlina, musimy być gotowi na wywieranie presji.

Zaskakujący scenariusz ws. Tuska. Chodzi o wybory 2025

Zdaniem niektórych działaczy Platformy Donald Tusk nie myśli o stanowisku w Senacie ani wyborach parlamentarnych. Były premier ma się raczej...

zobacz więcej

– Niemcy od zakończenia II wojny światowej mają wielki problem z uznaniem i przyznaniem się do zbrodni popełnionych na narodzie polskim – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info Arkadiusz Mularczyk.

Poseł PiS i wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zaznacza w rozmowie z nami, że „przejawia się to nie tylko w braku chęci do rozliczenia”. – Ale także w jakiejkolwiek formie upamiętnienia. Ustępstwa z ich strony wynikają wyłącznie z presji politycznej i medialnej – komentuje.

Zobacz także:  Bruksela chce ukarać Niemcy, żeby inne kraje nie brały przykładu. „I jeszcze ta Polska...”

– Musimy o tym pamiętać, że ich postawa wynika nie tylko z powodów merkantylnych ale, też wymazania z ich świadomości zbiorowej odpowiedzialności za zbrodnie – zauważa Arkadiusz Mularczyk.

Odnosząc się to tematu reparacji polityk Prawa i Sprawiedliwości przyznaje, że wyegzekwowanie rekompensat finansowych za straty i szkody spowodowane przez działania wojenne Niemiec, nie będą łatwe. – Bo Niemcy uważają, że ze wszystkiego się już rozliczyli – wskazuje.

Miejsce pamięci „tak”, pomnik „nie”?

Grecy nie rezygnują z reparacji od Niemiec. „Historycznie i moralnie usprawiedliwione”

Większość Greków chce, aby Niemcy zapłaciły za zniszczenie ich kraju w czasie II wojny światowej. Według badań prowadzonych przez różne ośrodki...

zobacz więcej

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach szef Instytutu Niemiecko-Polskiego Peter Oliver Loew odniósł się m.in. do sprawy pomnika polskich ofiar niemieckiej okupacji, który miał stanąć w Berlinie. Jak stwierdził, „sam pomnik miałby niewielką siłę wyrazu, należy go uzupełnić o dokumentację zbrodni niemieckich w czasie II wojny; i uzupełnić o płaszczyznę edukacji i spotkań z ofertami dla różnych grup zwiedzających”.

Stwierdził, że dla społeczeństwa niemieckiego jest to o tyle ważne, że uzupełni wiedzę szkolną. – Ogromna jest niewiedza na temat tego, co czyniono w imieniu Niemców w Polsce. W podręcznikach pojawia się Holokaust, a wszystkie inne kompleksy przemocy w czasie wojny pojawiają się jakby na marginesie, jeżeli w ogóle się pojawiają – podkreślił Loew.

Zobacz także:  Niemcy zapłacą za ludobójstwo w Afryce? Proponowali 100 euro za ludzkie życie

Odniósł się też do pojawiających się po polskiej stronie postulatów dotyczących niemieckich reparacji wojennych.

Jak stwierdził, niemiecki rząd „podjął inicjatywę społeczeństwa obywatelskiego” decydując się na ustanowienie „miejsca pamięci i spotkania z Polską”, podczas gdy „narodowo-konserwatywny rząd w Warszawie, sprawujący władzę od 2015 r., przez lata formułował żądania reparacji od Niemiec”.

W Berlinie byłoby o jeden pomnik za dużo?

Bez pomnika polskich ofiar w Berlinie? Niemiecki historyk łączy temat z kwestią reparacji

Pomnik polskich ofiar niemieckiej okupacji prawdopodobnie nie powstanie w Berlinie – tak przynajmniej może wynikać ze słów szefa Instytutu...

zobacz więcej

Sprawę na Twitterze skomentował m.in. prof. Stanisław Żerko, wskazując, że mimo istnienia wielu pomników w Berlinie, w stolicy Niemiec zabraknie miejsca na upamiętnienie polskich ofiar.

Co ważne, w Berlinie znaleźć można bowiem dziesiątki pomników, w tym Pomnik Pomordowanych Żydów Europy, Pomnik pamięci osób homoseksualnych prześladowanych przez nazizm, pomnik pomordowanych ze względu na zaburzenia psychiczne czy Pomnik Sinti i Roma – upamiętniający eksterminację Cyganów przez III Rzeszę.

„Dla polskich ofiar nie ma miejsca na pomnik” – zauważył historyk.

Zobacz także:  „Nie tylko gest pojednania”. Bundestag zapowiada stworzenie polskiego miejsca pamięci

Przypomnijmy, że już rok temu przedstawiciele czołowych frakcji w niemieckim Bundestagu zadeklarowali chęć stworzenia w Berlinie miejsca pamięci polskich ofiar II wojny światowej. Więcej o sprawie pisaliśmy  TUTAJ.

Od tamtej pory toczy się spór m.in. o lokalizację. Początkowo sugerowano, że pomnik mógłby stanąć na placu Askańskim, w okolicach Placu Poczdamskiego. Później ta koncepcja upadła. Politycy niemieccy sugerowali w nieoficjalnych rozmowach, że odpowiednie decyzje zapadną do końca lata. Rozmowy trwają.

źródło:
Zobacz więcej