RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Skarb na Euro: Anglicy, czyli nie powtórzyć błędu sprzed lat

Jedno złote pokolenie Anglicy już zmarnowali. Teraz nie chcą popełnić tego błędu (fot. Eddie Keogh - The FA/The FA via Getty Images)
Jedno złote pokolenie Anglicy już zmarnowali. Teraz nie chcą popełnić tego błędu (fot. Eddie Keogh - The FA/The FA via Getty Images)

W finale Ligi Mistrzów znów spotkały się dwa angielskie kluby, tamtejsze szkółki masowo „produkują” kolejne piłkarskie talenty, a na Wyspach mają coraz większe nadzieje, że wreszcie przestaną z rozrzewnieniem wspominać rok 1966. Brązem czy srebrem nikt by pewnie nie pogardził, ale sukces w Anglii utożsamiany jest tylko z jednym kolorem. O nastrojach, nadziejach i oczekiwaniach pisze dziennikarz TVP Sport, Maciej Łuczak.

Jedyny taki „Skarb Kibica”. Mistrzostwa Europy bez tajemnic

Od pasjonatów dla pasjonatów. W ramach odliczania do mistrzostw Europy na portalu tvp.info codziennie będziemy publikować kolejne części...

zobacz więcej

Dla Anglików najważniejsze jest to, żeby znów nie zmarnować „złotego” pokolenia. W pierwszej dekadzie XXI wieku w kadrze występowało wielu znakomitych zawodników: Wayne Rooney, Frank Lampard, Steven Gerrard czy David Beckham. W futbolu klubowym trofea zdobywali taśmowo, ale klasy i umiejętności nie potrafili przełożyć na największe turnieje reprezentacyjne.

Po wielu reformach w szkoleniu młodzieży, wprowadzeniu nowoczesnych metod nauczania i postawieniu na pracę w akademiach, Anglicy dostali od bogów futbolu drugą szansę. Szczęściu pomagają jak mogą, zmieniając m.in. profil piłkarza z Wysp. Wysoki, silny, nastawiony wyłącznie na walkę wręcz i pojedynki powietrzne? To już nie to. Współczesny reprezentant bardzo dobrze czuje się z piłką przy nodze, jest świetnie wyszkolony technicznie, nie brakuje mu też oczywiście zmysłu do gry kombinacyjnej. Na papierze brzmi świetnie. Wyzwaniem, znów, będzie jednak stworzenie z tych ludzi drużyny.

Czwartym miejscem na mistrzostwach świata Gareth Southgate zapracował na duże zaufanie w narodzie. Choć wynik osiągnięty w Rosji odebrano jako sukces, przez trzy lata sporo się zmieniło. Skład kadry wydaje się znacznie mocniejszy, a wielkie oczekiwania potęguje fakt, że mecze grupowe oraz ewentualny półfinał i finał Anglicy zagrają na Wembley.

Skarb na Euro: Chorwacja, czyli czy leci z nami pilot?

Dopóki w składzie jest Luka Modrić, na Chorwatów zawsze trzeba będzie uważać. Wicemistrzowie świata dalecy są jednak od „mistrzowskiej” formy, a...

zobacz więcej

Najmocniejsza strona


Na turnieju, który będzie rozgrywany po trudnym, bardzo intensywnym sezonie, istotna może być głębia składu. Na zdecydowanej większości pozycji Southgate ma ogromny wybór. Szczególnie w ofensywie.

Najważniejszą postacią w ataku jest kapitan drużyny, Harry Kane. To bez wątpienia napastnik klasy światowej. Gdyby układać ranking najlepszych na tej pozycji, na pewno zmieściłby się w piątce, a wielu widziałoby go pewnie nawet na podium. Filar. Nie do zastąpienia. Drugi w historii Premier League zawodnik, który sezon zakończył nie tylko jako król strzelców, ale też najlepszy asystent.
Jeśli chodzi o partnerów do gry z przodu, Southgate ma wielkie pole manewru. Może np. postawić na świetnie dryblującego, piekielnie szybkiego z piłką skrzydłowego Borussii Dortmund, Jadona Sancho. W ostatnich miesiącach talent na wielkiej piłkarskiej scenie coraz śmielej zaczął pokazywać Phil Foden z Manchesteru City. Jest jeszcze Mason Mount, jeden z najlepszych zawodników Chelsea w tym sezonie, a także efektowny skrzydłowy Jack Grealish. Pomimo słabszego okresu w Manchesterze City, nadal ważnym elementem zespołu jest Raheem Sterling, a alternatywę lub potencjalne wsparcie dla Kane'a może stanowić Marcus Rashford. Jest w czym wybierać.
Harry Kane to lider i największa gwiazda reprezentacji Anglii (fot. Getty Images)
Harry Kane to lider i największa gwiazda reprezentacji Anglii (fot. Getty Images)

Słaby punkt


Najwięcej nerwów może Anglikom napsuć bramkarz, Jordan Pickford. Miejsce w składzie wywalczył przed mundialem w Rosji i to właśnie tam zapracował na ogromne zaufanie u selekcjonera. Southgate przez wiele miesięcy pozostawał ślepy na jego błędy i głuchy na głosy ekspertów, którzy sugerowali, że warto byłoby sprawdzić kogoś innego.

Tuż przed Euro 2020 okazało się też, że najpoważniejsza alternatywa dla Pickforda, czyli bardzo solidny bramkarz Burnley, Nick Pope, musi przejść operację i wypadnie z gry na kilkanaście tygodni. Anglikom pozostaje żałować, że Southgate raczej nie zdecyduje się postawić na niezbyt doświadczonego Deana Hendersona, który na pewnym etapie sezonu wygrał rywalizację w Manchesterze United z Davidem de Geą.

Pickford, bramkarz Evertonu, to zawodnik, który może rozegrać wielkie spotkanie, który pojedynczymi interwencjami może zachwycać, ale zdecydowanie brakuje mu regularności. Za często popełnia trudne do wyjaśnienia błędy, ma kłopoty z grą na przedpolu, bywa nerwowy. Na przestrzeni całego turnieju Anglicy muszą liczyć się z tym, że nie w każdym meczu zagra na poziomie wymaganym do rywalizacji o najwyższe cele.

Uwaga, talent!


Biorąc pod uwagę angielską „żyzność gleb” w ostatnich latach, można by tu umieścić kilka, a pewnie nawet i kilkanaście nazwisk. Jude Bellingham, Jadon Sancho - tych piłkarzy warto znać, to materiały na wspaniałych piłkarzy, ale największym talentem jest bez wątpienia Phil Foden z Manchesteru City.
W ofensywie 21-latek może zagrać właściwie na każdej pozycji. W klubie bywał lewoskrzydłowym, „fałszywym” napastnikiem, w kadrze grał jako prawoskrzydłowy, a żadnym problem nie będzie też dla niego cofnięcie się do środka boiska. Foden jest lewonożny, znakomicie drybluje, potrafi świetnie kopnąć z dystansu. Jest kreatywny, ma znakomity zmysł do gry kombinacyjnej, potrafi też wejść w pole karne i zakończyć akcję z drugiej linii. Choć w Manchesterze City poważniejszą rolę zaczął odgrywać dopiero na przełomie roku, to i tak zdążył strzelić szesnaście goli i zanotować dziesięć asyst.
Gareth Southgate ma w czym wybierać (fot. Getty Images)
Gareth Southgate ma w czym wybierać (fot. Getty Images)

Największy nieobecny


Długo wydawało się, że będzie nim Trent Alexander-Arnold. Do ostatnich godzin przed ogłoszeniem ostatecznej kadry, angielskie media spekulowały, że zabraknie w niej miejsce dla utalentowanego bocznego obrońcy Liverpoolu.

Ostatecznie powołanie otrzymał, sam Southgate przyznał, że w ogóle nie rozważał, iż Alexander-Arnold mógłby nie znaleźć się w jego drużynie, ale podczas towarzyskiego meczu z Austrią doznał kontuzji, która wykluczyła go z udziału w turnieju. Jego miejsce zajął Ben White z Brighton. Piłkarz bardzo uniwersalny, który może zagrać nie tylko na środku obrony, ale także jako defensywny pomocnik.

Kto zatem może czuć się najbardziej pominięty? Trudno wskazać jeden najbardziej kontrowersyjny wybór. Na pewno duże nadzieje na wzięcie udziału w Euro 2020 mógł mieć Jesse Lingard. Wiosną, na wypożyczeniu w West Hamie, grał znakomicie, wyraźnie odżył po trudnych miesiącach w Manchesterze United. Efektownie dryblował, zdobywał bramki, potrafił też kreować sytuacje kolegom. Od kiedy w styczniu dołączył do zespołu, miał udział przy trzynastu golach. W tym czasie lepszy w lidze angielskiej, o zaledwie jedną bramkę, był tylko Harry Kane.
Na koniec sezonu Lingard miał duży udział w tym, że po kilkunastu latach West Ham zajął miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Wydawało się też, że jego sporym atutem jest uniwersalność: może grać na skrzydle, a także jako ofensywny pomocnik. Jednak zmniejszając kadrę z 33 pierwotnie powołanych do 26, Southgate zdecydował, iż to właśnie on znajdzie się wśród odrzuconych.

Przewidywany skład

(fot. TVP)
(fot. TVP)

Dokończ zdanie...


Najlepsze jest to, że... Anglicy większość swoich meczów mogą zagrać na Wembley. Trzy grupowe spotkania mają tam zagwarantowane, a jeśli wyjdą z pierwszego miejsca w grupie, to w Londynie rywalizować będą również w ćwierćfinale. Mało? Oba półfinały i finał również rozegrane zostaną właśnie tam. Nie ma co ukrywać: to daje drużynie Southgate'a sporą przewagę, szczególnie, że w drugiej połowie czerwca planowane jest dalsze znoszenie restrykcji, a na trybunach zasiądzie jeszcze więcej kibiców. Będzie to też dobra okazja dla selekcjonera, by odczarować obiekt, na którym jako piłkarz, w półfinale Euro 96 (przeciwko Niemcom), zmarnował rzut karny na wagę odpadnięcia z turnieju.

Największa presja spoczywa na... selekcjonerze. Gareth Southgate ma do dyspozycji niesamowicie utalentowane pokolenie zawodników, więc nic dziwnego, że Anglicy nie chcą pozwolić, by zostało ono zmarnowane. Powoli kończy się kredyt zaufania, który zdobył podczas mistrzostw świata w Rosji. Od tego czasu drużyna nie miała problemu w eliminacjach mistrzostw Europy, ale też brakowało jej blasku. Inauguracyjną edycję Ligi Narodów zakończyli na trzecim miejscu, w drugiej nie awansowali do Final Four. Trener z bardzo skromnym dorobkiem klubowym musi podczas Euro udowodnić, że jest kimś, komu warto na dłużej powierzyć opiekę nad angielską plejadą gwiazd.

Southgate podjął też kilka decyzji, co do których angielska opinia publiczna ma spore wątpliwości. Na turniej powołał Harry’ego Maguaire’a i Jordana Hendersona, którzy, owszem, są ważnymi elementami drużyny, ale też cały czas mają kłopoty zdrowotne i prawdopodobnie nie będą gotowi na pierwszą fazę. Uparcie stawia również na Pickforda, bramkarza, któremu za często zdarzają się błędy. W takich sytuacjach liczy się efekt końcowy. Jeśli Anglicy osiągną sukces, wybory Southgate’a zostaną przyjęte z uznaniem. Jeśli nie, zapewne będzie to jego ostatni turniej w roli selekcjonera.

Trudno się nie ekscytować gdy... w jednym zespole grają Mason Mount i Phil Foden. To dwaj młodzi, świetnie przygotowani technicznie zawodnicy, którzy w ofensywie mogą grać na wielu pozycjach. Obaj są w stanie kreować kolegom z drużyny wiele sytuacji, rozgrywając piłkę nie tylko efektywnie, ale też efektownie. Jeśli ich współpraca na boisku wypali, to Anglicy mogą być jedną z drużyn, które podczas Euro będzie się oglądało z wielką przyjemnością.

***

Wszystkie mecze mistrzostw Europy będzie można zobaczyć na antenie TVP Sport i na stronie tvpsport.pl - sprawdź plan transmisji!

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej