RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Narodziny dziecka a zgrupowanie. „Beenhakker wahał się, czy puścić Boruca”

Bogusław Kaczmarek był asystentem Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski (fot. PAP)
Bogusław Kaczmarek był asystentem Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski (fot. PAP)

Ostatnio Piotr Zieliński opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski, żeby być przy żonie podczas porodu. Były piłkarz Tomasz Hajto skrytykował postawę pomocnika Napoli. – Jest w tym trochę racji, bo uprawianie tego zawodu wiąże się ze ściśle określonymi wyrzeczeniami. W tej sytuacji można było jednak znaleźć kompromis – mówi Bogusław Kaczmarek, który w latach 2006-08 był asystentem Leo Beenhakkera w drużynie narodowej.

Grzegorz Lato: Lewandowski jak ja? Macie za duże wymagania!

Robert Lewandowski jest naszym najlepszym piłkarzem, zdobył wszystko w klubie, ale ja mu życzę jeszcze jednego – żeby coś osiągnął z reprezentacją....

zobacz więcej

Euro 2020 za pasem. Jak daleko zajdzie Polska?
Bogusław Kaczmarek:
– W ostatnich latach żaden trener nie miał do dyspozycji tak wartościowego materiału ludzkiego. Począwszy od cyborga, jakim jest Robert Lewandowski...

...który jest w życiowej formie.
– Przez wiele, wiele lat trudno będzie wykreować takiego piłkarza, o takim potencjale, umiejętnościach piłkarskich, a także umiejętności korzystania z nich, bo to również jest istotne. Ale poza „Lewym”, mamy wielu zawodników grających na dobrym poziomie w klubach europejskich. W każdej formacji są liderzy. Dwóch świetnych bramkarzy, rutynowany Kamil Glik i zbierający coraz większe doświadczenie w Southampton Jan Bednarek, do tego środek pola Grzegorz Krychowiak – Piotr Zieliński, którego naprawdę mogą nam pozazdrościć inne reprezentacje.

Nie wiadomo jak potoczy się sprawa Arkadiusza Milika, być może w jego miejsce powołany zostanie Sebastian Szymański, piłkarz o innym profilu, ale zbierający bardzo dobre recenzje w lidze rosyjskiej (ostatecznie Milik nie zagra, a trener nie powołał w jego miejsce żadnego zawodnika – przyp. red.). Naprawdę żaden z naszych trenerów – Adam Nawałka, Waldek Fornalik czy nawet Jurek Brzęczek – nie mieli takiego materiału ludzkiego. Problem jest tego typu, że z tych zasobów, trzeba zrobić drużynę. Na tę chwilę mogę zacytować Sokratesa: wiem, że nic nie wiem.

Dlaczego?
– Bo na razie to jest podróż w nieznane. Jakby miał pan wymienić czterech zawodników z pierwszego składu z meczu towarzyskiego z Rosją, którzy zagrają ze Słowacją, to ilu by pan wymienił? Myślę, że góra czterech. Może spotkanie z Islandią da większy obraz naszych możliwości. Zażartowałem sobie, że Sousa w pierwszej kolejności po objęciu posady selekcjonera powinien zadzwonić do Gennaro Gattuso i zapytać go, co zrobić, żeby Zieliński zaczął grać w kadrze tak jak w Napoli. Bo na razie jak się ogląda go w reprezentacji, to tak jakby pan włączył polską Ekstraklasę – toporną, siermiężną. A w klubie tak jakby pan nagle przełączył kanał, gdzie Napoli gra z Interem. Dwóch innych Zielińskich. Wie pan, ile minęło od towarzyskiego spotkania z Danią w Gdańsku?

Euro 2020. Jest decyzja w sprawie Milika

Napastnik Arkadiusz Milik nie wystąpi w rozpoczynających się w piątek piłkarskich mistrzostwach Europy – poinformował PZPN. Decyzja została podjęta...

zobacz więcej

2013 rok, o ile mnie pamięć nie myli.
– Osiem lat. Zieliński, Klich i Sobota strzelili gole, Polska wygrała 3:2. To był najlepszy mecz Zielińskiego w kadrze i wtedy pokazał skalę swojego talentu. Później było raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy tak dobrze jak w Napoli. Więc bogactwo jest wielkie. Czytałem ostatni wywiad z naszym kultowym zawodnikiem Grzegorzem Latą, który wspominał wielkie sukcesy naszej piłki. Tylko wtedy nie było kamuflażu, w meczach towarzyskich grali wszyscy najlepsi. Eksperymenty są dobre w laboratorium. W piłce nożnej liczą się detale i weryfikacja tego, co trener nakreśli.

Jak ocenia pan Paulo Sousę?
Nie można odmówić mu elokwencji. Orator top level. Pana koledzy zadawali mu pytania na pierwszej konferencji, a on zaczynał wypowiedź od „Thank you for a good question”. A ja pytam: „But where is the answer?”. Wersal w najwyższym stopniu. Wolałbym jednak, żeby te pytania były bardziej w charakterze – jak mawiał mój były boss Leo Beenhakker – „dirty questions”. Niestety pana koledzy zadają pytania merytorycznie retoryczne.

Niestety muszę się zgodzić.
– Mówiąc całkiem poważnie, życzę Sousie jak najlepiej, ponieważ życzę polskiej piłce jak najlepiej. Ale uważam też, że marnotrawstwem byłoby niewykorzystanie tego kapitału ludzkiego. Siląc się na prognozę, minimum jest wyjście z grupy. Wszyscy obawiamy się Hiszpanów, ale ja bym nie lekceważył Szwecji. Mają trenera, który pracuje od wielu lat, a nam ta skandynawska piłka nigdy nie leżała.

Wspomniał pan, że był asystentem Leo Beenhakkera, który po raz pierwszy wprowadził Polskę do finałów mistrzostw Europy. Dlaczego w 2008 roku nam nie poszło?
– Często wracam do turnieju w Austrii i Szwajcarii. Eliminacje wygraliśmy będąc w grupie z Portugalią, Belgią czy Serbią, czyli zespołami, które miały w swoich szeregach dobrych, bardzo dobrych i wybitnych piłkarzy. Co się stało na mistrzostwach? Siedmiu piłkarzy wypadło ze składu, w tym sześciu, którzy wybiegli w pierwszym składzie pamiętnego meczu z Portugalią w Chorzowie. A ci, którzy zostali powołani w ich miejsce, nie byli przygotowani, żeby rywalizować z Niemcami czy Chorwacją, z całym szacunkiem.

Henryk Kasperczak: Nie wiem, dlaczego zwolniono Brzęczka

Według Henryka Kasperczaka, legendarnego piłkarza i utytułowanego trenera, Jerzy Brzęczek powinien poprowadzić reprezentację Polski w finałach...

zobacz więcej

Na turniej został zabrany m.in. młody wówczas Michał Pazdan.
– O nim między innymi mówię. Później zaistniał w reprezentacji Adama Nawałki, ale wtedy nie był gotowy na grę na takim poziomie.

Wówczas, w trakcie turnieju, zgrupowanie opuścił Artur Boruc, któremu rodził się syn. Podobną sytuację mieliśmy ostatnio z Piotrem Zielińskim.
– Piotrek był przy porodzie żony jeszcze przed turniejem, a wówczas sytuacja miała miejsce w trakcie Euro! Byłem pomostem między piłkarzami a Leo Beenhakkerem. Przyszedł do mnie Artur i powiedział: trenerze, urodził mi się syn, załatwiłem awionetkę, chciałbym rano lecieć do Warszawy i postaram się wrócić do 23, zgodnie z regulaminem. Sytuacja była po nieszczęsnym meczu z Niemcami, a przed starciem z Austrią.

Poszedłem do Beenhakkera, który nie był w najlepszym nastroju po porażce. „Leo jest taka sytuacja, dobrze wiesz, że to szalenie istotna rzecz w życiu każdego mężczyzny”. Wahał się. „A co media powiedzą na to, że go puszczamy?”. To była trudna decyzja, ale przekonywałem selekcjonera, żeby zaufać Arturowi. Puściliśmy go. Po 22 zacząłem dreptać po recepcji, bo równie dobrze mógł zrobić pępkowe... Ale o 22.30 zobaczyłem uśmiechniętego i rozpromienionego Artura z telefonem w ręku. Powiedział: „Trenerze, proszę zobaczyć”. I puścił mi filmik, jak trzyma synka na rękach. Przypomnę, że Boruc był naszym najlepszym piłkarzem na tym turnieju.

Tomasz Hajto skrytykował sztab, że puścił Piotra Zielińskiego, by był przy żonie podczas porodu.
– Jest w tym trochę racji, bo uprawianie tego zawodu wiąże się ze ściśle określonymi wyrzeczeniami. Może mógł pojechać, nacieszyć się dzieciątkiem i wrócić na mecz z Rosją, żeby zagrać chociaż połowę? Można było znaleźć kompromis.

Mówi pan, że trener Sousa ma w czym wybierać, a przecież kilku zawodników wypadło z powodu kontuzji.
– Zgadza się! Nie ma Piątka, Bielika, Góralskiego. Wie pan, co może być problemem?

Skarb na Euro: Polska, czyli kto pomoże Lewandowskiemu

Za kadencji Jerzego Brzęczka Robert Lewandowski spisywał się w reprezentacji poniżej oczekiwań. Zbigniew Boniek, prezes PZPN, postanowił więc w...

zobacz więcej

Zamieniam się w słuch.
– Zniewolenie Grzegorza Krychowiaka na pozycji numer sześć! To ogranicza jego możliwości ofensywne. Krychowiak powinien występować na pozycji numer osiem, a nawet troszkę wyżej. Strzelił 11 goli w tym sezonie w Lokomotiwie, więc to o czymś świadczy. Przez wypadnięcie Bielika i Góralskiego trochę tej szóstki brakuje, bo praktycznie mamy czterech, pięciu graczy na ósemce, ale nie chciałbym ograniczać Krychowiaka tylko do zadań defensywnych.

Na kogo stawia pan w nadchodzącym turnieju?
– Wymieniłbym Francję, Belgię, Włochy, Hiszpanię i Niemcy. Mam olbrzymią sympatię do piłki holenderskiej, ale nie wiem, czy bez Virgila van Dijka i z Frankiem de Boerem u steru, który nie bardzo mnie przekonuje, będą w stanie coś osiągnąć. Oczywiście są też tacy jak Zbigniew Boniek, którzy uważają, że 14 zespołów ma szansę na mistrzostwo Europy, ale to kolorowa wizja europejskiego futbolu. Ja bym ograniczył wybór do wyżej wymienionych, bo równie dobrze możemy powiedzieć, że 24 zespoły walczą o triumf. Głównym faworytem są oczywiście Francuzi. Nikt nie ma takiego zawodnika jak N'Golo Kante, który jest równoważnikiem między obroną a atakiem.

Kto królem strzelców? Lewandowski jest faworytem?
– Największą siłę rażenia mają Francuzi, o której stanowi między innymi... trener Didier Deschamps, który od wielu lat pracuje z reprezentacją. Poza tym Karim Benzema wrócił po pięcioletniej banicji i może być cichym faworytem na króla strzelców. Nie zdziwiłbym się też, jakby koronę zdobył Kylian Mbappe.

Oczywiście nie miałbym nic przeciwko temu, żeby nasz cyborg Robert Lewandowski strzelał jak w Bundeslidze. W kadrze też przecież potrafi zdobywać bramki. Jakby pan przeanalizował eliminacje czterech ostatnich turniejów, to zobaczyłby pan, że wjechaliśmy na nie na barkach Lewandowskiego. Mieliśmy wybitnych piłkarzy w historii, zaczynając od Wilimowskiego, przez Pohla, Lubańskiego, Brychczego, Deynę, Latę, Lubańskiego, Bońka i wielu innych, ale żaden z nich nie miał takiego wpływu na reprezentację jak „Lewy”.

Na ostatnim Euro odkryciem był Bartosz Kapustka, ale jego kariera nie potoczyła się tak, jakbyśmy chcieli...
– W swojej 30-letniej karierze odkryłem wiele talentów, myślę, że około stu, którzy grali na poziomie reprezentacji młodzieżowych. Niektórzy występowali później w drużynie narodowej seniorów, ale wielu zniknęło jak meteory. To był sprytny ruch marketingowy Gary'ego Linekera (Anglik był zachwycony grą Kapustki po pierwszym meczu turnieju z Irlandią Północną – przyp. red.), ale niestety wyrządził naszemu zawodnikowi krzywdę. Uważa pan, że Leicester, który był mistrzem Anglii, potrzebował wtedy Bartosza Kapustki? Nie wiem, dlaczego zdecydował się na taki ruch, bo matury tam nie zrobił. Jeśli dziecku za szybko odkryje się kołderkę, to też się przeziębi. Dobrze, że Bartek wrócił do Polski, bo trochę się odbudował. To zdolny chłopak, zobaczymy co dalej z nim będzie.

A kto może zostać polskim odkryciem Euro 2020?
– A czy potrzebujemy takiego odkrycia? Niech każdy zagra dobrze na swoich pozycjach, żeby filozofia gry i ustawienie piłkarzy na boisku było adekwatne do ich umiejętności. Nie chcę żadnych czarnych koni, chcę, żeby rumakiem był Robert Lewandowski. Życzę tego sobie i wszystkim kibicom.

***

Wszystkie mecze mistrzostw Europy będzie można zobaczyć na antenie TVP Sport i na stronie tvpsport.pl - sprawdź plan transmisji!

źródło:
Zobacz więcej