RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Pobicie za pedalski wygląd we Wrocławiu”. Policja prostuje fake news „Wyborczej”

Kolejny raz ta gazeta mija się z prawdą (fot. Shutterstock/DarSzach)
Kolejny raz ta gazeta mija się z prawdą (fot. Shutterstock/DarSzach)

„Gazeta Wyborcza” twierdzi, że we Wrocławiu pobity został mężczyzna za „pedalski wygląd” i że policjanci odradzali poszkodowanemu ściganie sprawcy. – Opublikowane informacje nie polegają na prawdzie – wyjaśnia portalowi tvp.info rzecznik wrocławskich policjantów o opisuje przebieg zdarzenia.

Teza „Gazety Wyborczej”: PRL nie był totalitaryzmem. Reakcja opozycji i internautów

„PRL nie była państwem totalitarnym” – informuje „Gazeta Wyborcza” w tytule artykułu, który stanowi fragment książki historyka idei, Andrzeja...

zobacz więcej

Kilka dni temu wrocławska „GW” donosiła, że na Wyspie Słodowej pod koniec maja pobity został mężczyzna, bo napastnik stwierdził, że „wygląda pedalsko”. Według gazety pobity „ma żal do policji, która odradzała mu ściganie sprawcy”.

Dziennik opisuje, że pobity trafił do szpitala ze złamanym nosem i rozciętym łukiem brwiowym.

„Z kolei sam poszkodowany ma głównie żal do policji. Jak wynika z jego relacji, następnego dnia poszedł złożyć doniesienie o ataku na komisariat Wrocław-Ołbin. Opisał przyjmującemu zgłoszenie policjantowi, co się wydarzyło, a ten – według jego opisu – miał mu sugerować, żeby odpuścił i radzić, aby po prostu nie chodził w takie miejsca jak Wyspa Słodowa” – czytamy w publikacji.

Policja: To kłamstwa


O komentarz do tej sprawy portal tvp.info zwrócił się do wrocławskiej policji. Policja potwierdza, że funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław-Ołbin interweniowali w opisanym w artykule miejscu „niezwłocznie po otrzymaniu informacji o zaistniałej sytuacji”.

– Było to w nocy z 26 na 27 maja 2021 r., a dokładnie po godz. 1. Z treści otrzymanego zgłoszenia wynikało, że miało dojść do pobicia mężczyzny w rejonie Wyspy Słodowej. Policjanci na miejscu byli już kilka minut później, gdzie zastali zgłaszającego, który oświadczył, że został uderzony w głowę przez nieznanego mu mężczyznę. W wyniku tej sytuacji doznał obrażeń ciała niezagrażających bezpośrednio jego życiu i zdrowiu – mówi nam aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji.

Katastrofalny sondaż dla PO. „Wyborcza” zmienia tytuł

W najnowszym sondażu poparcia Platforma Obywatelska zdobyła zaledwie 12 proc. głosów. Jeden z dziennikarzy napisał w sieci, że „Gazeta Wyborcza”...

zobacz więcej

Mężczyzna Został przebadany przez zespół ratownictwa medycznego na miejscu i ich decyzją, przewieziony do jednego z wrocławskich szpitali.

– Policjanci sporządzili z tej interwencji wymaganą prawem dokumentację, informując wcześniej mężczyznę o możliwych dalszych czynnościach w sprawie, w tym złożenia pisemnego zawiadomienia o zdarzeniu w jednostce policji – podkreśla Dutkowiak.

Jak opisuje rzecznik, mężczyzna oświadczył jednak, że nic nie utracił i nie będzie prawdopodobnie potrafił rozpoznać sprawcy, w związku z tym nie zamierza zgłaszać tej sprawy.

– Mimo tych informacji funkcjonariusze wykonali na miejscu wszystkie możliwe do przeprowadzenia czynności. Policjanci w ramach tej interwencji m.in. skontrolowali też pobliski teren w poszukiwaniu sprawcy zdarzenia, sporządzili stosowną dokumentację, a także później zabezpieczyli i przeanalizowali zapisy z kamer monitoringu – podaje rzecznik.

– Mężczyzna, mimo że początkowo nie był zainteresowany złożeniem zawiadomienia w jednostce policji, skorzystał jednak z tej możliwości, bo zgłosił się w kolejnym dniu po godz. 18.00 do Komisariatu Policji Wrocław-Ołbin. Funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie i od razu przystąpili do kolejnych działań w sprawie, mających m.in. na celu ustalenie sprawcy tego czynu – wyjaśnia.

Śmierć oficera ABW. Fake news „Gazety Wyborczej”

Zmarły funkcjonariusz nie składał raportu o odejściu ze służby, nie był do tego nakłaniany. Agencja nie prowadziła postępowania dyscyplinarnego ani...

zobacz więcej

– Policjanci przeanalizowali monitoring znajdujący się w tamtym rejonie, a dokumentację medyczną przekazali biegłemu z zakresu medycyny sądowej, celem oceny odniesionych obrażeń, aby ustalić kwalifikację zaistniałego czynu. Czynności procesowe w tej sprawie są kontynuowane przez policjantów – mówi nam funkcjonariusz.

Odnosząc się do publikacji gazety rzecznik podkreśla, że można w nim przeczytać nieprawdziwe informacje, jakoby funkcjonariusze „mieli zbyć mężczyznę” i o tym, że „policja poradziła mi, żebym odpuścił ściganie sprawcy”.

Najpierw publikują, potem pytają


– Do wrocławskiej policji pytania z „GW” z prośbą o komentarz dotyczący zdarzenia na Wyspie Słodowej i podejmowanych w tym miejscu czynności przez policjantów wpłynęły dopiero po prawie 20 godzinach od publikacji pierwszego z artykułów – informuje rzecznik.

– W takiej sytuacji odpowiedzią na pytania zadane dzień po publikacji, czyli 4 czerwca 2021 r. przed godz. 13, mogło być tylko oświadczenie o działaniach policji w sprawie. Przesłane zostało ono do redakcji po godz. 15 4 czerwca 2021 r. Niestety dziennikarze z „GW” kolejny raz wprowadzili w błąd czytelników, publikując nową notę prasową na ten temat o godz. 7.46 5 czerwca 2021 r. – dodaje Dutkowiak. Na koniec nasz rozmówca podkreśla, że „nie dołożono należytych starań przy opracowywaniu tekstu, do czego obliguje Ustawa Prawo prasowe”.

– W artykule 12 ustawodawca zaznaczył, że dziennikarz jest obowiązany do zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości – przypomina Łukasz Dutkowiak.

źródło:
Zobacz więcej