RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Skarb na Euro: Austria, czyli siła w Bundeslidze

Trzon reprezentacji Austrii stanowią piłkarze niemieckiej Bundesligi (fot. Christian Hofer/Getty Images)
Trzon reprezentacji Austrii stanowią piłkarze niemieckiej Bundesligi (fot. Christian Hofer/Getty Images)

Franco Foda jest Niemcem, wielu Austriaków gra w Bundeslidze, więc to głównie oni stanowią o sile reprezentacji. Logiczne? Niekoniecznie, bo przez przywiązanie selekcjonera do określonych marek cierpią ci, którzy mogliby pomóc kadrze bardziej niż grupa regularnie wybierana do „jedenastki”. Czy taka postawa nie odbije się Austriakom czkawką? Między innymi o tym pisze prowadzący na Twitterze konto Austriacka Piłka.

Jedyny taki „Skarb Kibica”. Mistrzostwa Europy bez tajemnic

Od pasjonatów dla pasjonatów. W ramach odliczania do mistrzostw Europy na portalu tvp.info codziennie będziemy publikować kolejne części...

zobacz więcej

Większość Austriaków podchodzi do Euro bez większych emocji. Ci bardziej zaangażowani w życie reprezentacji rozprawiali głównie na temat tego, kto finalnie stanie między słupkami. Choć „Das Team” nie ma na tej pozycji aż tak klasowych zawodników jak na przykład Polska, to mimo wszystko narzekać nie mają prawa. O miana numeru jeden przez długi czas walczyli Heinz Lindner (FC Basel), Pavao Pervan (VfL Wolfsburg), Alexander Schlager (LASK) oraz Cican Stanković (RB Salzburg). Kibice domagali się szansy dla Daniela Bachmanna (Watford), który rozegrał dobry sezon w Championship, ale Foda nigdy nie zaufał mu na tyle, by wpuścić go na boisko. Tym bardziej dziwne, że na kilka dni przed mistrzostwami „jedynką” ogłosił właśnie... Bachmanna. Presja ma sens.

Skarb na Euro: Belgia, czyli nie zmarnować „złotego pokolenia”

Wybitna ofensywa i nieco mniej imponująca, choć bardzo doświadczona formacja defensywna – brązowi medaliści mistrzostw świata będą podczas Euro...

zobacz więcej

Najmocniejsza strona


Każda drużyna potrzebuje lidera, gwiazdy, która będzie ciągnęła drużynę w kluczowych momentach do przodu - czy to w aspekcie czysto piłkarskim, czy w sensie mentalnym, podnosząc kolegów na duchu i zagrzewając do dalszej walki. Dla Austrii kimś takim od dłuższego czasu jest David Alaba, czyli zawodnik, który przez całą swoją reprezentacyjną karierę był przedstawiany na okładkach austriackich gazet jako piłkarz wielkiego Bayernu Monachium.

Mimo bycia najlepszym graczem kadry i posiadania ogromnego wpływu na nią, Austriak rzadko zakładał kapitańską opaskę. Nieważne, na jakiej pozycji gra (a jest w stanie wystąpić jako środkowy czy lewy obrońca, lewy skrzydłowy, a nawet jako środkowy pomocnik) i kto znajduje się oprócz niego w składzie, to na nim zwykle spoczywa presja kibiców i dziennikarzy. Nie inaczej będzie w nadchodzących meczach. Jeśli David Alaba będzie w formie i poniesie na plecach reprezentację, to Austria będzie mogła marzyć o czymś więcej niż jedynie wyjściu z grupy.
David Alaba to niekwestionowany lider reprezentacji Austrii (fot. Getty Images)
David Alaba to niekwestionowany lider reprezentacji Austrii (fot. Getty Images)

Słaby punkt


Austria ma świetną kadrę, pełną ciekawych piłkarzy, umiejących grać ładnie i ofensywnie. Fani reprezentacji narzekają jednak na toporny, archaiczny i najzwyczajniej w świecie nudny styl. Kto jest winny takiego stanu rzeczy? Najpewniej selekcjoner - Franco Foda. 55-latek pełni tę funkcję już prawie cztery lata, ale nadchodzące mistrzostwa Europy będą tak naprawdę jego pierwszym poważnym testem. Grupa eliminacyjna do tego turnieju była prosta (choć Niemiec i tak zaliczył parę wpadek, jak np. porażki 2:4 z Izraelem czy 0:1 z Łotwą), podobnie jak Grupa B Ligi Narodów.

Czym więc selekcjoner zdołał zniechęcić do siebie kibiców? Oprócz wspomnianego topornego stylu gry, który mocno ogranicza potencjał piłkarzy, głównym zarzutem jest faworyzowanie starszych zawodników, grających w jego rodzimej Bundeslidze. Perfekcyjnym przykładem takiego zachowania jest mecz z Wyspami Owczymi, rozegrany 28 marca. Austria, będąc wyraźnym faworytem, grała w tym meczu praktycznie podstawowym składem. Co jeszcze bardziej absurdalne, gdy „Das Team” wygraną miał już w kieszeni, Franco Foda postanowił zostawić na ławce utalentowanych piłkarzy, jak Adrian Grbić czy Xaver Schlager. Zamiast tego, wpuścił na boisko zawodników w wieku... 29 i 34 lat. Największy talent austriackiej piłki, 17-letni Yusuf Demir, otrzymał od Niemca zaledwie pięć minut, kiedy w meczu nie działo się już zupełnie nic. Zapewne nie na taki debiut liczył młodziutki piłkarz Rapidu Wiedeń.

Skarb na Euro: Ukraina, czyli pokazać dobry futbol

Pięć lat temu nie zdobyli na mistrzostwach Europy nawet punktu. Dziś są w stanie rywalizować z każdym i każdemu, nawet największym, napsuć krwi -...

zobacz więcej

Uwaga, talent!


Selekcjoner Austrii nie przepada zbytnio za młodymi zawodnikami. W kadrze na Euro jest zaledwie jeden piłkarz U23 – Christoph Baumgartner, więc to na niego postawię. 21-latek we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie zdobył już dziewięć bramek, dokładając do tego cztery asysty. Dodatkowo ma za sobą już ponad 70 występów w barwach Hoffenheim i ośmiokrotnie reprezentował Austrię. Od debiutu, który zaliczył we wrześniu zeszłego roku, Christoph grał praktycznie we wszystkich spotkaniach i trzykrotnie trafiał do siatki rywala. Mimo że nie należy do najwyższych zawodników (ma 180 cm), to świetnie radzi sobie w pojedynkach główkowych, po których zdarza mu się trafiać do bramki rywala.

Ze względu na sposób przemieszczania się po boisku i wrodzony instynkt, często funkcjonuje jako piłkarz-widmo: nikt nie wie o jego obecności, aż nie wyskoczy zza pleców obrońcy i nie strzeli gola. Proszę jednak nie myśleć, że unika walki. Baumgartner w każdy meczu wypluwa płuca i jest prawdziwą maszyną do pressingu. Franco Foda może nie rozpoczyna ustalania składu od niego, ale na pewno można go nazwać „pewniakiem”.
Franco Foda ma w Austrii wielu przeciwników. Bronią go jednak wyniki (fot. Getty Images)
Franco Foda ma w Austrii wielu przeciwników. Bronią go jednak wyniki (fot. Getty Images)

Największy nieobecny


Można dyskutować o tym, dlatego Franco Foda pominął najlepszego obrońcę austriackiej ligi, jakim jest Gernot Trauner. Wypada się zastanowić, czy 17-letni Yusuf Demir nie powinien dostać symbolicznej szansy na międzynarodowym turnieju, jaką w reprezentacji Polski otrzyma np. Kacper Kozłowski. W obu przypadkach można jednak znaleźć jakieś argumenty na obronę selekcjonera.

Jest jednak jedno pytanie, które zadaje sobie chyba każdy kibic reprezentacji, a odpowiedzi nie zna nikt. Co Raphael Holzhauser zrobił Franco Fodzie, że ten ustawicznie pomija 28-latka w meczach o stawkę? Zawodnik Beerschot VA, czyli belgijskiego średniaka, zdobył w tym sezonie aż 16 bramek. W dodatku dołożył do tego 16 asyst, co daje mu 32 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej - jest to drugi najlepszy wynik osiągnięty przez pomocnika w historii ligi! Wydawałoby się, że każda reprezentacja ze średniej półki (do której Austria niewątpliwie się zalicza) marzy, by mieć do dyspozycji taką „dziesiątkę”. Foda jednak nic sobie z genialnej formy Holzhausera nie robi i dał mu wystąpić w tym sezonie zaledwie w dwóch spotkaniach - towarzyskich meczach z Grecją (66 minut) oraz Luksemburgiem (81 minut). Kompletnie niezrozumiałe zachowanie, które może odbić się czkawką zarówno reprezentacji, jak i selekcjonerowi.

Przewidywany skład

(fot. TVP)
(fot. TVP)

Tutaj muszę wtrącić ostrzeżenie - Franco Foda jest selekcjonerem niezdecydowanym, często zmieniającym formacje, pozycje piłkarzy, a takżę samych zawodników. Możliwe jest więc, że 55-latek dzień przed Euro dostanie nagłego olśnienia i zmieni ustawienie na 3-2-3-1-1. Jeśli tak się stanie, mogę tylko przeprosić. Nie byłem w stanie tego przewidzieć.

Dokończ zdanie...


Sukcesem będzie, jeśli... Austriacy awansują do ćwierćfinału. Byłby to niesamowity wynik, ponieważ na ich drodze, oprócz Holandii w grupie, znajdzie się zapewne jeszcze jedna bardzo silna reprezentacja. 1/8 finału też może być satysfakcjonującym osiągnięciem, jeśli „Das Team” pokaże charakter i nie będzie znacząco odstawał od swojego rywala. Tylko tyle i aż tyle.

Jeśli Austriacy nie wyjdą z grupy... Franco Foda będzie musiał odejść. W obecnym formacie mistrzostw Europy, trzeba się naprawdę postarać, żeby nie zagrać w 1/8 finału. Austria czeka na wejście do fazy finałowej międzynarodowej imprezy już od 119 lat - czyli... momentu, w którym powstała. Jeśli przełamywać klątwę i złą passę, to właśnie teraz. Inny rezultat to kompromitacja, przede wszystkim właśnie Fody. Z ręki bowiem wypadnie mu jedyny oręż, którym walczy ze swoimi krytykami – dobre rezultaty.

Najbardziej w tej reprezentacji nie lubię... klucza, według którego selekcjoner dobiera zawodników do kadry. Jest on bardzo prosty: jeśli grasz w Bundeslidze (niemieckiej, a nie austriackiej) to masz znacznie większe szanse, by zostać powołanym. W szerokiej 30-osobowej kadrze, która została ogłoszona 19 maja, znajduje się aż 22 (!) piłkarzy grających w lidze niemieckiej. Oczywiście, jest to jedna z najlepszych lig w Europie, lecz sam fakt grania w niej nie powinien dawać od razu biletu do kadry. Wygląda niestety na to, że Franco Foda ma na ten temat inne zdanie i można postawić duży znak zapytania przy niektórych jego wyborach: jaki sens jest w powoływaniu napastnika, który w przeciągu sezonu trafił do siatki raz (Michael Gregoritsch)? Albo pomocnika Schalke, który nie zrobił nic, żeby pomóc swojemu klubowi w utrzymaniu (Alexander Schoepf)? Są to pytania, na które wielu Austriaków szuka odpowiedzi. Wątpię jednak, by kiedykolwiek je od Fody otrzymali.

***

Wszystkie mecze mistrzostw Europy będzie można zobaczyć na antenie TVP Sport i na stronie tvpsport.pl - sprawdź plan transmisji!

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej