RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Skarb na Euro: Belgia, czyli nie zmarnować „złotego pokolenia”

Belgowie jadą na Euro wyłącznie po złoto (fot. Getty Images)
Belgowie jadą na Euro wyłącznie po złoto (fot. Getty Images)

Wybitna ofensywa i nieco mniej imponująca, choć bardzo doświadczona formacja defensywna – brązowi medaliści mistrzostw świata będą podczas Euro jednymi z głównych faworytów do tytułu. Zegar tyka, a „złote pokolenie” wciąż czeka na pierwsze... złoto. Czy wreszcie im się uda? O tym wybitny znawca futbolu z Beneluksu – Mariusz Moński.

Jedyny taki „Skarb Kibica”. Mistrzostwa Europy bez tajemnic

Od pasjonatów dla pasjonatów. W ramach odliczania do mistrzostw Europy na portalu tvp.info codziennie będziemy publikować kolejne części...

zobacz więcej

Choć już ostatni wielki turniej był dla Belgów bardzo udany (najlepsze miejsce w historii ich występów na MŚ), to pierwsze miejsce w rankingu FIFA daje prawo do marzeń o wygraniu mistrzostw Europy. Tym bardziej, że może to być ostatni taniec ich „złotego” pokolenia.

Średnia wieku piłkarzy powołanych przez Roberto Martineza to 28,7 lat, a i samego Hiszpana – choć kontrakt ma do końca MŚ w Katarze – może być trudno zatrzymać na stanowisku po turnieju. Że selekcjoner czuje, że to może być „ostatni dzwonek”, świadczy choćby lista powołanych: znalazło się na niej aż 18 piłkarzy z kadry, która zdobyła brąz na mundialu w Rosji. Niechęć trenera reprezentacji do zmian i jednocześnie zaufanie do piłkarzy, którzy dotąd go raczej nie zawodzili, jeszcze lepiej widać, gdy spojrzy się na to kogo z poprzedniej kadry zabraknie na tych mistrzostwach. Vincent Kompany, Marouane Fellaini i Mousa Dembélé już zakończyli kariery reprezentacyjne (ten pierwszy nie gra już wcale), a Koena Casteelsa czeka niedługo operacja. Jedynym piłkarzem z tamtej „mundialowej” drużyny, który mógł znaleźć się wśród wybrańców Martineza, a nie został powołany, jest Adnan Januzaj. Hiszpan stawia na wiernych żołnierzy i nie zamierza ryzykować. Choć zaprosić do gry można aż 26 piłkarzy, tylko Simon Mignolet i Hans Vanaken grają w lidze belgijskiej. Cała reszta to zawodnicy ograni w najlepszych ligach Europy. Jak nie teraz, to już chyba nigdy – zdają się myśleć kibice we Flandrii i Walonii. I trudno się z nimi nie zgodzić.

Skarb na Euro: Rosja, czyli siła w doświadczeniu

Rosjanie zaskoczyli na ostatnim mundialu i chcieliby zrobić to ponownie. Choć w zespole Sbornej brakuje gwiazd światowego formatu, trener Stanisław...

zobacz więcej

Najmocniejsza strona


Reprezentacja Belgii ma wielu świetnych graczy, ale to piłkarze ofensywni stanowią o jej sile. Jeszcze zanim spojrzy się na nazwiska piłkarzy, warto zobaczyć statystyki. Od mundialu w Rosji Belgia rozegrała 27 meczów, wygrała 22 z nich, strzelając w tych spotkaniach aż... 85 goli, czyli ponad trzy na mecz!

Warto też pamiętać, że w połowie tych spotkań zabrakło kapitana i najlepszego – według Belgów – piłkarza tego kraju, czyli Edena Hazarda. Życiową formę w tym czasie osiągnął Romelu Lukaku, który zagrał od meczu z Anglią w 16 spotkaniach, w których aż 19 razy pokonywał bramkarzy rywali. Napastnik Interu już dawno pobił rekord bramek zdobytych dla reprezentacji i teraz już tylko śrubuje swój wynik. Mając na uwadze, że niedawno skończył 28 lat, może uda mu się dobić nawet do „setki” (obecnie ma 59 goli).

Gdy nie ma na boisku Lukaku, Belgowie też całkiem nieźle sobie radzą - wygrywali 8:0 z Białorusią, 5:1 z Islandią czy 6:1 z Cyprem. Trzeba jednak oddać, że najgorszy mecz (2:5 ze Szwajcarią) zagrali bez swojego czołowego snajpera.

Martinez potrafi wydobyć to, co najlepsze, nawet z piłkarzy bez formy, bo Michy Batshuayi, mimo że w klubie nieskuteczny, to w reprezentacji strzela jak na zawołanie. Siła ofensywna reprezentacji to jednak nie tylko środkowi napastnicy, bo takich skrzydłowych jak Eden Hazard, Dries Mertens, Yannick Carrasco, Leandro Trossard czy młodziutki Jeremy Doku chciałaby mieć prawie każda reprezentacja na świecie. A jest jeszcze Kevin De Bruyne, przez wielu uważany za najlepszego ofensywnego pomocnika na świecie, który przejął rolę lidera reprezentacji pod nieobecność Edena Hazarda. Siła ogromna, więc nikogo nie dziwi, że Hans Vanaken, najlepszy od lat piłkarz ligi belgijskiej, gra w kadrze tylko rolę drugoplanową.
Roberto Martinez ma coraz mniej czasu, by osiągnąć z Belgami wielki sukces (fot. Getty Images)
Roberto Martinez ma coraz mniej czasu, by osiągnąć z Belgami wielki sukces (fot. Getty Images)

Słaby punkt


Każda reprezentacja ma swój słaby punkt, również Belgowie. Chociaż w defensywie Red Devils występuje wielu znakomitych obrońców, to jednak ze względu na swój wiek, większość z nich szczyt kariery ma już dawno za sobą. Zresztą, wystarczy spojrzeć: Thomas Vermaelen – 35 lat, Jan Vertonghen – 34 lata, Toby Alderweireld – 32 lata, Dedryck Boyata – 30 lat. Ze środkowych obrońców tylko Jason Denayer z Olympique Lyon jest graczem z przyszłością w kadrze. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda wśród lewonożnych stoperów, bo oprócz Vermaelena i Vertonghena, Belgowie mają jeszcze 22-letniego Hannesa Delcroix z Anderlechtu, który w marcu doznał poważnej kontuzji, a także rewelację tego sezonu: 21-letniego Arthura Theate z KV Oostende, który jednak ma zerowe doświadczenie międzynarodowe i nie grał nawet w młodzieżówce. Z tego też powodu Roberto Martinez nakłaniał do gry w kadrze Pascal Struijka z Leeds, ale Holender, który ma również belgijski paszport, nie potrafił zrezygnować z marzeń o grze dla Oranje.

Być może – dzięki swojemu doświadczeniu – Vertonghen i spółka poradzą sobie na tym turnieju, ale przed MŚ w Katarze konieczny jest dopływ świeżej krwi. Lepiej wygląda sytuacja na wahadłach, ale warto zwrócić uwagę, że o ile po prawej stronie grają piłkarze mogący występować również jako prawi obrońcy w czteroosobowym bloku defensywnym (Meunier, Castagne), to po lewej stronie grają zawodnicy stricte ofensywni (Carrasco, Thorgan Hazard, Chadli). Wiedzą o tym rywale Belgów i często wykorzystują swoją prawą stronę do ataków. Na całe szczęście, w bramce Czerwone Diabły mają znakomitego Thibaut Courtois, który często ratuje skórę kolegom z drużyny.

Skarb na Euro: Finlandia, czyli obudzić miłość do piłki

Finlandia piłką nie stoi, ale... niewykluczone, że zacznie. Debiutanci na Euro o medal może nie powalczą, ale – jak przekonuje Mateusz Dubiczeńko,...

zobacz więcej

Uwaga, talent!


27 maja Jérémy Doku skończył 19 lat. Rozgrywa dopiero swój drugi pełny sezon w zawodowej piłce, a już jest uznawany za jeden z największych europejskich talentów wśród skrzydłowych. Jeszcze 2 lata temu żył w Anderlechcie w cieniu Yariego Verschaerena, a teraz zabrał koledze z akademii Fiołków miejsce w kadrze na Euro. Podstawowe statystyki piłkarza Rennes nie robią na nikim wrażenia, bo 2 gole i 3 asysty to raczej niewielki powód do dumy. Warto jednak spojrzeć głębiej. Doku miał 110 udanych dryblingów w Ligue 1, więcej niż jakikolwiek inny piłkarz. Do tego był piąty wśród najczęściej faulowanych graczy i dziesiąty wśród tych, którzy mieli najwięcej wygranych pojedynków. Doku to drybler, który musi jeszcze dużo popracować nad skutecznością i decyzyjnością, ale to materiał na klasowego gracza. Zresztą musi takim być, skoro został najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii Anderlechtu. Tam potrafią przecież szkolić przyszłe gwiazdy futbolu.
Jeremy Doku to jeden z najbardziej ekscytujących młodych piłkarzy (fot. Getty Images)
Jeremy Doku to jeden z najbardziej ekscytujących młodych piłkarzy (fot. Getty Images)

Największy nieobecny


Roberto Martinez twierdził, że najtrudniej było mu przekazać złą nowinę Adnanowi Januzajowi, ale moim zdaniem najbardziej szkoda Alexisa Saelemaekersa. Prawy pomocnik lub prawoskrzydłowy AC Milan miał całkiem udany debiutancki sezon we Włoszech i jest bardziej wszechstronny od Januzaja, co na turniejach może mieć ogromne znaczenie. Gdy odchodził z Anderlechtu nikt po nim specjalnie nie płakał, choć pewnie jednym z głównych powodów był trudny charakter Alexisa. Młody Belg przebił się jednak do podstawowego składu Milanu i wraz z drużyną dość niespodziewanie wywalczył awans do LM. Jego szybki rozwój zaskoczył chyba większość kibiców drużyny z Mediolanu i zmusił do nauczenia się wymowy tego trudnego nazwiska. Jeżeli w kolejnym sezonie Saelemaekers zanotuje równie duży postęp, to na kolejny turniej już chyba pojedzie. Powinien.

Przewidywany skład

(fot. TVP)
(fot. TVP)

Dokończ zdanie...


Najwięcej wątpliwości mam wobec... Edena Hazarda. Najlepszy belgijski piłkarz w historii i kapitan reprezentacji ma w niej – jak tylko jest zdrowy – pewne miejsce, ale jego forma budzi wiele wątpliwości. Sztab kadry nie zgadza się z opiniami, które można przeczytać w mediach, że Eden jest zapuszczony i nie przykłada się w 100 proc. do swoich obowiązków w klubie. Belgowie są wręcz zachwyceni tym jak teraz wygląda fizycznie i są pewni, że będzie ważnym graczem kadry na ME. Ja mam jednak inne zdanie. Pod nieobecność Edena, role lidera wziął na swoje barki Kevin De Bruyne i radził sobie znakomicie. Gdy Hazard wróci do składu, Kevin ponownie zostanie cofnięty – tak jak to było w Rosji – i wiele jego ofensywnych atutów pozostanie niewykorzystanych. Gdyby Eden był w swojej topowej formie, nie byłoby to zbyt wielką stratą dla zespołu, ale raczej w takiej formie nie będzie.

Najbardziej w tej reprezentacji lubię... gdy łapie ona swój rytm i zaczyna dominować rywala. Szybkie kombinacyjne akcje, błyskawiczne kontrataki, znakomite strzały z dystansu – to wszystko reprezentacja Belgii ma opanowane niemal do perfekcji, a to że najważniejsi piłkarze grają już ze sobą od wielu lat powoduje, że drużyna działa jak dobrze zaprogramowany automat. Gdy Lukaku, Hazard, De Bruyne, Mertens i koledzy złapią swój rytm, potrafią się przejechać jak walec po prawie każdym rywalu.

Trudno się nie ekscytować, gdy... Romelu Lukaku rozpędza się z piłką przy nodze. „Big Ron” znajduje się obecnie w życiowej formie i demoluje kolejnych obrońców, którzy próbują stanąć na jego drodze. Przez długi czas był uznawany za mało zwrotnego i surowego technicznie. Teraz już chyba trudno znaleźć kogoś, kto tak twierdzi. Belgijski napastnik był najlepszym piłkarzem zakończonego niedawno sezonu Serie A i imponował nie tylko siłą fizyczną, gdy strzelał bramki z obrońcami uczepionymi jego ramion, ale również znakomitymi asystami, szybkością i pracą dla drużyny. Romelu Lukaku może być wielką gwiazdą tych ME.

***

Wszystkie mecze mistrzostw Europy będzie można zobaczyć na antenie TVP Sport i na stronie tvpsport.pl - sprawdź plan transmisji!

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej