RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Skarb na Euro: Szwajcaria, czyli zadziorność i gorąca krew

Xherdan Shaqiri od lat pozostaje najważniejszym piłkarzem reprezentacji Szwajcarii (fot. TF-Images/Getty Images)
Xherdan Shaqiri od lat pozostaje najważniejszym piłkarzem reprezentacji Szwajcarii (fot. TF-Images/Getty Images)

Choć wiele ich różni, na boisku wskoczą za sobą w ogień. Szwajcarzy mają doświadczenie i piłkarzy, których znają nie tylko wierni fani Bundesligi. Na Euro chcą co najmniej wyjścia z grupy, ale przeciwko Włochom, Turcji czy Walii o punkty będzie trudno. O szansach, a także mocnych i słabych stronach tej reprezentacji pisze Kamil Tybor.

Jedyny taki „Skarb Kibica”. Mistrzostwa Europy bez tajemnic

Od pasjonatów dla pasjonatów. W ramach odliczania do mistrzostw Europy na portalu tvp.info codziennie będziemy publikować kolejne części...

zobacz więcej

Szwajcarzy zadomowili się już na salonach. Po mistrzostwach świata w 2010, 2014, 2018 czy ostatnich mistrzostwach Europy, i tym razem będziemy mogli podziwiać ich popisy. W kadrze nastąpiła naturalna zmiana pokoleniowa, miejsce starszych i zasłużonych zawodników zajmują ci młodsi, ale nie zmienia się jedno: Helweci to zespół zbudowany z różnych, czasem bardzo odmiennych elementów, tworzący różnokulturową mozaikę, nad którą niekiedy trudno zapanować. Wywodzący się z różnych zakątków świata piłkarze, nie ukrywający przywiązania do krajów swojego pochodzenia czy utożsamiający się z korzeniami rodziców, potrafią przyprawić selekcjonera Vladimira Petkovicia o niemały zawrót głowy. Nie chodzi tu o tematy czysto piłkarskie, bo te są w jak najlepszym porządku, ale raczej o te natury pozaboiskowej, mocno wpływające na zespół.

Przypomnieć sobie należy choćby gesty dwugłowych orłów (afera dotycząca Albanii i Kosowa) wykonywane przez Shaqiriego czy Xhakę, którym w efekcie groziło zawieszenie, a co się z tym wiąże - osłabienie ekipy. Sztab reprezentacji zapewnia, że robi wszystko, by zapobiegać podobnym sytuacjom i budować jedność nie tylko na murawie. Selekcjoner nie chce podziałów i - jak sam mówi - trzeba uczyć się i nie powielać starych błędów.

Afera „orła” wpłynęła negatywnie na zespół. Przed nadchodzącym turniejem mówi się o tym, że potrzeba lepszej reakcji w kryzysowych sytuacjach, że trzeba z wyprzedzeniem przewidywać mogące nadejść scenariusze i jak najszybciej rozwiązywać pojawiające się problemy, tak by można było skupić się tylko na pracy. Wszyscy są zdania, że bez zbędnych obciążeń ta kadra będzie mogła w pełni rozwinąć skrzydła, a oczekiwania są przecież spore. Mówi się co najmniej o awansie do 1/8 finału.

Skarb na Euro: Włochy, czyli radość z oglądania

Roberto Mancini dokonał z reprezentacją Włoch cudów. Zupełnie odmienił oblicze zespołu, który przez lata kojarzył się wszystkim głównie z...

zobacz więcej

Najmocniejsza strona


„Nati”, jak popularnie nazywana jest szwajcarska kadra, to mimo różnic etnicznych czy kulturowych boiskowy kolektyw. To już nie te czasy, gdy Helweci byli dostarczycielami punktów dla innych reprezentacji, bo za sprawą bogatego systemu szkolenia piłkarskiego i systematycznego rozwoju obrodzili w potencjał. Co prawda nie dysponują wielką liczbą gwiazd światowego formatu - z wyjątkiem Shaqiriego czy Xhaki - ale drużynę stanowią w większości bardzo solidni i znani w Europie gracze.

Piłkarzy, ogranych m.in. na boiskach Bundesligi, cechuje niesamowita wręcz pewność siebie, odwaga i uniwersalność. Potrafią się zjednoczyć, walczyć ramię w ramię i to przynosi rezultaty. Co więcej, do wszystkiego wpasował się też w końcu Xerdan Shaqiri, który nie wydaje się być już tylko wielkim i samolubnym indywidualistą. Zaczął grać dla zespołu.

Warto docenić także, jak Vladimir Petković rozwinął kadrę pod względem taktycznym. Szwajcarzy potrafią grać praktycznie z każdym, często narzucając przeciwnikom własny styl. Największy atut? Uniwersalność. W grupie powołanej na Euro próżno szukać spektakularnej liczby graczy przywiązanych tylko i wyłącznie do jednej pozycji. Przykłady? Proszę bardzo: Edimilson Fernandes z FSV Mainz. W lidze, w zależności od potrzeb, gra na różnych pozycjach. Środek obrony, prawa strona defensywy czy występy w drugiej linii - nie ma problemu, wszędzie będzie co najmniej solidnie. W reprezentacji jest podobnie i szkoleniowiec często korzystał z różnych wariantów. Kolejny: Remo Freuler, defensywny pomocnik. Wybornie potrafi wywiązywać się z powierzonych zadań destrukcyjnych, ale wie też jak kreować grę czy zdobywać bramki. Zawodników z szerokim zakresem umiejętności jest w reprezentacji Szwajcarii więcej i to ogromna korzyść dla tamtejszego selekcjonera, który może stosować bardzo różne, nierzadko zaskakujące warianty.
Vladimir Petković musi zapanować nad gorącymi temperamentami swoich piłkarzy (fot. Getty Images)
Vladimir Petković musi zapanować nad gorącymi temperamentami swoich piłkarzy (fot. Getty Images)

Słaby punkt


O ile w bramce reprezentacji będziemy mogli oglądać uznanego i bardzo dobrego zawodnika - Yanna Sommera (i o niego można być spokojnym), o tyle z defensywą „Nati” nie zawsze bywa kolorowo. Akanji, Schär czy Elvedi to mocne nazwiska, ale w kadrze z tyłu nie wszystko funkcjonuje zawsze jak należy. Zdarzają się błędy, które potrafią kosztować stratę punktów.

Defensywna formacja miewa niekiedy wiele trudności: gra trójką obrońców sprawia, że drużyna staje się mocno odsłonięta, a gracze wydają się być przytłoczeni. To słabość, którą z pewnością postarają się wykorzystywać oponenci. Szwajcarzy potrafią prowadzić nawet 3:0, gdy wkrada się moment nieuwagi i robi się 3:3 (spotkanie z Danią w 2019 roku). Dochodzi do tego brak koncentracji, bo i to jest mankamentem tej ekipy - tu już nie tylko obrony, lecz całego zespołu. Co z tego, że podopieczni Petkovicia potrafią wejść w mecz z impetem, wyjść na prowadzenie i wyglądać na zdecydowany i dominujący zespół, jeśli za chwile nadciąga kryzys i wyparowuje powietrze lub wkrada się zbyt wielkie rozluźnienie? Jeżeli drużyna rzeczywiście myśli o jakimś większym sukcesie, takich sytuacji zdecydowanie musi unikać.

Skarb na Euro: Walia, czyli więcej niż Gareth Bale

Reprezentację Walii kojarzy się głównie z Garethem Bale’em, ale półfinaliści poprzednich mistrzostw Europy mają znacznie więcej atutów. O mocnych i...

zobacz więcej

Uwaga, talent!


Po zmianach, jakie zaszły w kadrze Szwajcarii podczas kadencji Vladimira Petkovicia. nie znajdziemy w niej pokaźnego grona bardzo młodych zawodników. Trzon zespołu stanowią ograni i doświadczeni w europejskich bojach piłkarze, ale na zgrupowaniu w Bad Ragaz szanse pokazania się dostało kilku nieopierzonych jeszcze młodzieniaszków. Większość z nich nie znalazła się jednak w ostatecznej kadrze. Odpadli choćby Andi Zeqiri, na co dzień klubowy kolega Michała Karbownika i Jakuba Modera w Brighton czy 20-letni, obdarzony ogromnym potencjałem Dan Ndoye.

W zespole znalazło się jednak miejsce dla Jordana Lotomby z OGC Nice, a z tym, że jest to piłkarz obdarzony wielkim talentem, nie ma nawet co polemizować. Były już kapitan reprezentacji młodzieżowej dostaje swoją pierwszą szansę uczestnictwa w wielkiej imprezie tej rangi z drużyną A (w jej szerokim zapleczu znajduje się od października ubiegłego roku). Urodzony w Yverdon, mający także kongijskie korzenie gracz, miał pewny plac w swoim macierzystym klubie, występował prawie we wszystkich spotkaniach Ligue 1 i nie zawodził. W dorosłym zespole „Nati” zagrał jak dotychczas tylko jeden raz - w przegranym meczu z Chorwacją, jednak znając jego walory (ustawiany jako prawy obrońca bądź na prawym wahadle) przypuszczać należy, że jego czas właśnie nadchodzi. Wątpliwym jest, że Lotomba będzie kluczowym zawodnikiem Helwetów na zbliżającym się Euro, ale jeśli dostanie swoją szansę lub będzie musiał kogoś zastąpić, to można spokojnie założyć, że 22-latek da radę.
Jordana Lotomba to jeden z najciekawszych piłkarzy młodego pokolenia w Szwajcarii (fot. Getty Images)
Jordana Lotomba to jeden z najciekawszych piłkarzy młodego pokolenia w Szwajcarii (fot. Getty Images)

Największy nieobecny


Tak naprawdę nie ma jednej, wielkiej persony, która nie załapałyby się na turniej. Wszyscy najlepsi i dający obecnie najwięcej reprezentacji znaleźli się w 26-osobowej kadrze i są do dyspozycji selekcjonera. Tych ewentualnie pominiętych szukać należy w gronie młodych zawodników i tu na przykład w kontekście nietrafionej decyzji trenera rozpatrywać można brak Andiego Zeqiriego. Mający kosowskie korzenie napastnik Brighton mógłby okazać się lekarstwem na ofensywne braki drużyny - i to pomimo faktu, że w kadrze jeszcze nie zadebiutował.

O ile „Nati” jako całość tworzą bardzo solidny i wyrastający poza średnią zespół, o tyle z przodu nie maja kim straszyć. Jasne, jest Seferović, są Embolo czy Zuber, ale to nie są piłkarscy bogowie. Na szpicy może ewentualnie zagrać również Shaqiri, choć od niego trener będzie oczekiwał gry w głębi. Zeqiri natomiast, jeszcze jako gracz Lausanne-Sport czy kadr młodzieżowych udowodnił, że ma ogromne umiejętności i jest w stanie brać ciężar odpowiedzialności na siebie. Dlatego to właśnie jego może zabraknąć najmocniej w ostatecznym rozrachunku i w przypadku ewentualnych osłabień.

Przewidywany skład

(fot. TVP)
(fot. TVP)

Dokończ zdanie...


Najbardziej w tej reprezentacji lubię... nieustępliwość i wolę walki. Szwajcarzy, mimo że dysponują czasem zdecydowanie mniejszą jakością piłkarską niż przeciwnicy, gotowi są na wiele poświęceń, dążąc do upragnionego zwycięstwa. Twardy charakter, nieustępliwość, a do tego wódz i lider Shaqiri potrafiący dać przykład i rozkaz walki do ostatniej kropli krwi. Drużyna potrafi stworzyć emocjonujące spektakle, jej mecze - choć wiadomo, że nie wszystkie - można oglądać z zapartym tchem i cieszyć się trzeba na myśl o tym, że będziemy mogli obejrzeć Helwetów podczas tegorocznego Euro.

Sukcesem będzie... jeśli z trudnej grupy uda przedostać się do 1/8 finału. Kraj liczy właśnie na taki rezultat, ale wiadomo, że konkurencja jest spora. Jeśli jednak wszystko pójdzie po myśli Szwajcarów i osiągną tę fazę turnieju, to niesieni euforią mogą zajść o wiele wyżej. Dla lidera kadry, jakim niewątpliwie jest Shaqiri, to ostatni dzwonek na jakiś większy sukces z reprezentacją i na pewno zrobi wszystko, co będzie możliwe, aby natchnąć również swoich kolegów.

Największa presja spoczywa na... trenerze Vladimirze Petkoviciu. To on musi składać i profilować swoją kadrę tak, by ta prezentowała się przynajmniej podobnie dobrze jak dotychczas, a budować z różnych cegieł i budować tak, żeby do siebie pasowały, wcale nie jest łatwo.

***

Wszystkie mecze mistrzostw Europy będzie można zobaczyć na antenie TVP Sport i na stronie tvpsport.pl - sprawdź plan transmisji!

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej