RAPORT

Prorosyjska era Tuska

KGB: Pratasiewicz „najemnikiem” z Donbasu. Sciapan Puciła: To rosyjska propaganda

Najnowsze

Popularne

Mój syn jest i był dziennikarzem. Także w Donbasie był jako dziennikarz – podkreśla matka Ramana Pratasiewicza, pytana o opublikowane w sieci zdjęcia. Fotografie rzekomo przedstawiają zatrzymanego przez Białoruś blogera i mają pochodzić z 2015 roku w czasie walk na południowym wschodzie Ukrainy. Taka narracja pojawia się reżimowych rosyjskich i białoruskich mediach. Rodzina nie potwierdza autentyczności fotografii i podkreśla: „Bronią naszego syna, jak i was, dziennikarzy, było słowo”. Założyciel kanału Nexta Sciapan Puciła dodaje, że w propagandę włączyła się Rosja.

Bomba „może zostać zdetonowana nad Wilnem”. Co przekazała wieża załodze Ryanaira?

Departament Lotnictwa Ministerstwa Transportu Białorusi opublikował we wtorek zapis rozmowy między pilotem samolotu linii Ryanair a kontrolerami na...

zobacz więcej

Raman Pratasiewicz, były współredaktor białoruskiego kanału Nexta – uznanego przez władze białoruskie za „ekstremistyczny” – został zatrzymany w niedzielę w Mińsku.

Zatrzymanie białoruskiego blogera i apel rodziny


Samolot relacji Ateny – Wilno, na którego pokładzie znajdował się Pratasiewicz, lądował przymusowo z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Władze Białorusi potwierdziły, że poderwały myśliwiec MiG-29 do pasażerskiej maszyny. Mińsk odrzuca oskarżenia o zmuszenie samolotu Ryanair do lądowania. Po lądowaniu w stolicy Białorusi aresztowano Ramana Pratasiewicza oraz jego partnerkę, Sofiję Sapiegę.

W czwartek na konferencji prasowej w Warszawie rodzice aresztowanego apelowali do mediów i opinii publicznej o pomoc w uwolnieniu blogera.

Czytaj więcej: Dramatyczny apel rodziców Pratasiewicza. „Usłyszcie nasz krzyk” [WIDEO]

Od kilkudziesięciu godzin w mediach społecznościowych i reżimowych mediach na Białorusi i w Rosji pojawiają się materiały sugerujące, że Pratasiewicz w 2015 roku brał udział w walkach na południowym wschodzie Ukrainy.

Rodzina Pratasiewicza o zdjęciach z Donbasu


– Mój syn od 15. roku życia marzył o tym, żeby zostać korespondentem wojennym, być w centrum wojskowych wydarzeń i gorących punktów na świecie – mówił w czwartek na konferencji w Warszawie ojciec Ramana, Dzmitry Pratasiewicz. Jak podkreślił, bronią jego syna, jak innych dziennikarzy, było słowo.

– Dlatego kiedy rozpoczął się konflikt w Donbasie, mój syn tam pojechał. Nie znamy żadnych innych faktów w tej sprawie – podkreślił. Dodał przy tym, że nie zna publikowanych zdjęć i nie może potwierdzić ich autentyczności. – Nie ufałbym tym zdjęciom, które pojawiają się w internecie i które łatwo można przerobić – dodał.

Białoruskie KGB: Terrorysta i najemnik

Porwanie samolotu. Łukaszenka mówi o „polskich adresach IP”, chwilę później – o Szwajcarii

Jak mieliśmy postąpić, kiedy płynął potok informacji o bombach z polskich adresów IP? – zapytał prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka z trybuny...

zobacz więcej

Narrację o tym, że Pratasiewicz w 2015 roku brał udział w walkach w Donbasie, narzucił m.in. szef białoruskiego Komitetu Bezpieczeństwa państwowego (KGB) Iwan Tertel: „Jest niezaprzeczalne, że osoba ta w pełni odpowiada definicji terrorysty, najemnika bojownika, uczestnika krwawych wydarzeń (w ramach niesławnego batalionu „Azow”), związanych z szaleństwami i śmiercią ludności cywilnej w południowo-wschodniej Ukrainie” – cytuje szefa KGB propagandowe ramię Kremla, portal Sputnik.

Służby wskazują na krążące w mediach społecznościowych zdjęcia, mające ukazywać Pratasiewicza w mundurze z naszywką batalionu „Azow”.

Pułk „Azow” i rosyjska dezinformacja


Eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w publikacji z października 2019 roku wskazywali m.in., że formacje takie jak Pułk „Azow” odegrały znaczącą rolę w walkach z prorosyjskimi separatystami i wskazuje, że grupa rekrutowała ochotników podczas neonazistowskich festynów w Wielkiej Brytanii czy Niemczech.

„Wycofanie wojsk” to dezinformacja. Rosja wciąż straszy militarnie Ukrainę

W pobliżu granicy z Ukrainą i na anektowanym Krymie nadal pozostaje 90 procent sił sprowadzonych tam w ramach tzw. sprawdzianu gotowości bojowej....

zobacz więcej

„Jednocześnie napływ ZB (zagranicznych bojowników – red.) po stronie ukraińskiej stał się przedmiotem rosyjskich działań propagandowych eksponujących patologie, m.in. udział neonazistów w Pułku „Azow” czy weteranów tzw. Państwa Islamskiego w batalionach tatarskich” – wskazuje PISM.

„Rosja działa nie tylko na Ukrainie czy Białorusi”


Sciapan Puciła, założyciel kanału Nexta i współpracownik aresztowanego blogera podkreśla, że Rosja włączyła się w propagandę przeciw Pratasiewiczowi. – Widzimy to w reżimowych telewizjach; oskarżano Ramana, oskarżano nas – podkreślił.

Aleś Zarembiuk, prezes Fundacji Dom Białoruski, wskazuje, że Rosja działa na wszystkich obszarach, nie tylko na Ukrainie czy Białorusi. – Celem jest rozbicie Unii Europejskiej. Działają też lobbyści, którzy blokują wprowadzenie nowych sankcji – dodał.

Zobacz także: Obce służby, dezinformacja i akcja ABW. Żaryn o osłabieniu możliwości Kremla

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej