RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Trupy z szafy Huntera Bidena

Hunter Biden robił podejrzane interesy na Ukrainie, w Rosji i Chinach (fot. Randy Holmes via Getty Images)
Hunter Biden robił podejrzane interesy na Ukrainie, w Rosji i Chinach (fot. Randy Holmes via Getty Images)

Władza rodzi pieniądz – w tym stwierdzeniu jest wiele prawdy. W niektórych kulturach profity były powodem do dumy i obnoszenia się, w innych wstydliwie ukrywa się je przed okiem skarbówki, mediów, opinii publicznej. Czasem dostajemy wgląd w prywatną buchalterię ludzi władzy i ich rodzin, co pociąga za sobą większe i mniejsze skandale. W Stanach Zjednoczonych wypłynęły właśnie interesujące maile między byłym dyrektorem FBI Louisem Freehem a Hunterem Bidenem, synem prezydenta Joe Bidena, które śmierdzą jak diabeł siarką.

Kwity na Bidena

Pierwsza debata między Donaldem Trumpem a Joe Bidenem była festiwalem wzajemnych oskarżeń. Prezydent USA nawet nie skupiał się na gafach swojego...

zobacz więcej

Za Hunterem Bidenem ciągnie się cała masa podejrzeń o pokątne bogacenie się. Są dowody na jego szemrane kontakty z rosyjskim, ukraińskim i chińskim biznesem. Do tego dochodzą afery obyczajowe jak spłodzenie dziecka striptizerce będąc w związku z wdową po bracie, wieloletnie uzależnienie od narkotyków, w wyniku którego jego prawdziwe zęby wyglądają jak wyglądają, wyrzucenie z Marynarki Wojennej po przyłapaniu na zażywaniu kokainy i tak dalej.

Joe Biden wiedział, że w jego nowej administracji nie może być miejsca dla syna. Nie byłoby to jeszcze nic szczególnie zdrożnego, Donald Trump zrobił ze swojej córki Ivanki doradczynię (społeczną) gdy zasiadał w Białym Domu. Następca Trumpa nie może sobie pozwolić na taki ruch.

Hunter, owszem, ma doświadczenie w administracji publicznej. Były prezydent George W. Bush wyznaczył go do rady dyrektorów państwowego operatora kolejowego Amtrak, ale zrezygnował gdy jego ojciec został wiceprezydentem. Postawił na biznes, choć w jego przypadku właściwsze byłoby określenie: dostawanie pieniędzy dzięki politycznej pozycji swojego ojca.

Hojność byłego szefa FBI


W Stanach Zjednoczonych media nieprzychylne Joe Bidenowi regularnie odkrywają tajniki kont jego syna Huntera, zarówno jeżeli chodzi o konta bankowe, jak i te w poczcie elektronicznej. Dla mediów liberalnych nie jest to nader ważny temat. Ostatnio wypłynęła jego ciekawa korespondencja z byłym szefem FBI w latach 1993-2001 Louisem Freehem.

Co zatem stoi w mailach? „New York Post” ujawnia, że były dyrektor Federalnego Biura Śledczego przekazał 100 tysięcy dolarów funduszowi powierniczemu przygotowanemu dla wnuków prezydenta Bidena. Freeh zwietrzył, że dzięki pomocy sierotkom będzie mógł zrobić z rodziną gospodarza Białego Domu „kilka bardzo dobrych i dochodowych przedsięwzięć”.

Nuklearny szantażyk. Kim wywołuje Bidena

Zdjęcia satelitarne ujawniły, że Ośrodek Badań Jądrowych w Jongbjon został ponownie uruchomiony przez północnokoreański reżim. Prowadzone tam były...

zobacz więcej

Hojny datek miał miejsce w kwietniu 2016 roku, gdy Biden sprawował ostatnie miesiące swojej wiceprezydentury. Wówczas – jak wynika z maili – Joe miał powiedzieć Hunterowi: „Byłbym zachwycony, mogąc z tobą w przyszłości pracować”.

Już 8 lipca 2016 roku Freeh pochwalił się Hunterowi: „Rozmawiałem też z tatą kilka tygodni temu i chciałbym z nim omówić kilka przyszłych opcji pracy”. „Uważam, że wspólna praca nad tymi (i innymi) kwestiami prawnymi byłaby wartościowa, przyjemna i satysfakcjonująca” – ocenił.

Biden po komunii świętej


W innym mailu do Huntera, napisanym 12 marca 2017 roku, czyli już po zaprzysiężeniu Trumpa, gdy Joe Biden przestał być wiceprezydentem, Freeh opisał swoje spotkanie z nim w kościele. Jak wynika z listu, Joe wracał właśnie z komunii świętej i powiedział do byłego szefa FBI „cześć”. Freeh wyraził żal, że nie miał „okazji odwzajemnić pozdrowienia”. „Jeśli masz numer jego komórki i osobisty adres e-mail, chciałbym, żebyś dał mi jego kontakty (będą u mnie bezpieczne)” – poprosił.

W kolejnych mailach robi się coraz ciekawiej, gdyż pojawiają się konkrety. „Nadal chciałbym go przekonać, by związał się ze mną i FSS, gdyż mamy kilka bardzo dobrych i dochodowych spraw, którymi mógłby się zająć w minimalnym nakładzie czasowym” – zachęcał Freeh. FSS to kancelaria prawnicza Freeh Sporkin & Sullivan, której partnerem był wówczas były sędzia federalny.

W kwietniu 2017 roku Freeh pochwalił się Hunterowi prezentem dla Natalie Naomi i Roberta Huntera II, dzieci Beau Bidena, zmarłego w maju 2015 roku na raka mózgu syna byłego wtedy wiceprezydenta oraz wdowy Hallie, z którą później Hunter romansował. „Jak wiesz, w zeszłym roku nasza fundacja rodzinna przekazała 100 tysięcy dolarów funduszowi powierniczemu dzieci Hallie”, ale – wskazał – coś było nie tak z prezentem ze względów prawnych i były szef FBI zrobił nowy prezent w wysokości 100 tysięcy dolarów, tym razem inaczej zaksięgowany, licząc że fundusz powierniczy Bidenów odda mu wcześniej przelane pieniądze.
Joe Biden ma sporo zmartwień z powodu Huntera (fot. Alex Wong/Getty Images)
Joe Biden ma sporo zmartwień z powodu Huntera (fot. Alex Wong/Getty Images)

USA-Rosja reset 2.0? Są szczegóły spotkania Bidena z Putinem

Prezydenci Stanów Zjednoczonych i Rosji, Joe Biden i Władimir Putin, spotkają się 16 czerwca w Genewie – poinformował we wtorek w komunikacie Biały...

zobacz więcej

Freeh przeprosił za problem z tymi przelewami i obiecał, że wszystko załatwi z prawnikami. „Dziękuję bardzo, oczywiście to żaden problem. Pogadamy wkrótce" – odpisał Hunter. I tak dalej. Z maili nie wynika, by były dyrektor FBI miał kiedykolwiek robi bezpośrednie interesy z Joe Bidenem, ale jego współpraca z Hunterem kwitła.

Naraił aferzystę


W połowie 2016 roku syn późniejszego prezydenta naraił Freehowi klienta – szemranego rumuńskiego potentata na rynku nieruchomości Gabriela „Puiu” Popoviciu. „Chciałem jeszcze raz podziękować za skierowanie do nas Gabriela”- napisał Freeh 8 lipca 2016 roku. „Spotkamy się z nim w niedzielę w Paryżu, a potem udamy się do Bukaresztu i zabierzemy do pracy” – relacjonował.

Nie wiadomo, jak Hunter poznał Popoviciu, ani ile od niego wziął pieniędzy, bo raczej można przyjąć, że społecznie nie pomagał rumuńskiemu cwaniakowi. Z korespondencji wynika natomiast, że biznesmen spodobał się Amerykanom. „Do Twojej wiadomości, rozmawiałem z szefem wydziału kryminalnego FBI i Biuro jest szczerze zainteresowane spotkaniem z Gabrielem i rozmową na różne tematy” – napisał Freeh.

Pomoc amerykańskiego sędziego i syna byłego wiceprezydenta na niewiele się zdała aferzyście. Wprawdzie prawnicy Freeha przeprowadzili analizę wyroku skazującego Popoviciu za oszustwa i korupcję przed rumuńskim sądem apelacyjnym, ale Izba Kasacyjna i Sprawiedliwości Sądu Najwyższego utrzymała wyrok 7 lat więzienia. Obrotny przedsiębiorca, który narobił przekrętów z ziemią pod budowę centrum handlowego Baneasa w północnej części Bukaresztu przed ogłoszeniem wyroku uciekł z Rumunii. Wydano za nim europejski nakaz aresztowania i został on potem zatrzymany w Londynie. Freeh wydał zaś oświadczenie, że „wyrok skazujący nie był oparty na faktach i był sprzeczny z prawem”. Oczywiście rumuńskiego wymiaru sprawiedliwości nie przekonał, ale pieniądze wziął, więc musiał coś powiedzieć, padło na banalny prawniczy frazes.

Biden pozwoli Niemcom i Rosji dokończyć Nord Stream 2. Wyjaśnił powody

Prezydent USA Joe Biden powiedział, że nie nałożył twardszych sankcji na Nord Stream 2, ponieważ budowa gazociągu jest prawie zakończona, a...

zobacz więcej

Handlarz diamentów w potrzebie


Był też interesujący mail z 21 czerwca 2016 roku, wprawdzie nie bezpośrednio do Huntera, ale był on jednym z odbiorców. Freeh pochwalił się, że w związku ze sprawą Popoviciu reprezentuje również izraelskiego handlarza diamentami Beny'ego Steinmetza.

Prawnik poinformował, że rumuńskie sądy odrzuciły wniosek Narodowej Dyrekcji Antykorupcyjnej (DNA; rumuński odpowiednik polskiego CBA – przyp. red.) o nakaz aresztowania „pana Steinmetza”. „W związku z tym powinienem być w stanie uzyskać informacje o jego rumuńskiej sprawie, podobnie jak w przypadku twojej własnej (nie wiadomo jednak czyjej – przyp. red.) i DNA – co może być dla nas bardzo przydatne” – ocenił Freeh.

Również w tym przypadku zaangażowanie Freeha niewiele pomogło. Na początku tego roku Steinmetz został skazany w Szwajcarii na pięć lat więzienia za wręczanie łapówek w celu zdobycia pozwolenia na wydobywanie rudy żelaza w Afryce. Musi też zapłacić grzywnę w wysokości 56 milionów dolarów, obecne izraelski biznesmen próbuje się odwoływać.

Nie ma informacji, jakoby Hunter Biden był poplecznikiem również Steinmetza, ale nazwisko kolejnego aferzysty na pewno nie pomogłoby jego ojcu wizerunkowo. Nasuwa się natomiast oczywiste pytanie, jak korespondencja między Freehem a Bidenem Juniorem dostała się do mediów?

Zalany laptop


W tym przypadku nie było działań tajnych służb. Maile znalazły się na uszkodzonym przez wodę laptopie, który trafił do naprawy w Wilmington w stanie Delaware i po który – jak wyjaśnił w kwietniu 2019 roku właściciel zakładu John Paul MacIsaac – nikt się potem nie zgłosił.

Krycie Bidena juniora

Dziecko ze striptizerką, podejrzane interesy z Ukraińcami, Rosjanami, Chińczykami. Hunter Biden, syn Joe Bidena, przez lata jak mógł wykorzystywał...

zobacz więcej

Gdy MacIsaac zorientował się, co ma ręku, przekazał dysk twardy Robertowi Costello, prawnikowi pracującemu dla Rudy'ego Giulianiego, osobistego prawnika Trumpa. Wkrótce kopie listów dostały się konserwatywnej bulwarówce „New York Post”, która przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi w USA publikowała co ciekawsze wątki.

Komputer w końcu przejęło FBI. W ubiegłym roku Hunter potwierdził, że w przeszłości sprzęt należał do niego. Bagatelizował przy tym, że śledczy używają go w związku z jego „sprawami podatkowymi”. W kwietniu tego roku oświadczył już natomiast, że jego prawnicy „są całkowicie gotowi do współpracy”, jednocześnie zaprzeczył jakoby mieli negocjować dla niego ugodę.

Faktycznie Hunter jest objęty śledztwem prokuratorskim dotyczącym podatków, choć prokuratura federalna nie podaje żadnych szczegółów. Gdy sprawa ujrzała światło dzienne w grudniu ubiegłego roku – Joe Biden szykował się wówczas objęcia prezydentury – jego syn oświadczył, że traktuje ją „bardzo poważnie”. Podkreślił, że jest przekonany, iż „obiektywna ocena” wykaże, że rozliczał się z podatków w sposób „zgodny z prawem” oraz „właściwie”.

Tysiące wiadomości


Są to oczywiście tylko słowa mające rozmyć obraz Huntera Bidena, który święty nie jest. W kwietniu brytyjski dziennik „Dail Mail” poinformował, że dotarł do 103 tysięcy wiadomości tekstowych, 154 tysięcy e-maili, ponad 2 tysięcy zdjęć oraz dziesiątek filmów, które – jak zapewniają dziennikarze – pochodzą z laptopa syna obecnego prezydenta. Czego tam nie ma?!

Z materiałów faktycznie przebijają się problemy fiskalne Huntera, ale ze smutnym rodzinnym akcentem. Wynika z nich, że mimo iż Biden junior wykazał 6 milionów dolarów dochodów w latach 2013-16, wciąż miał duże długi na kartach kredytowych. Odkryto, że obawiał się więzienia i zagroził nawet, iż zabierze 20 tysięcy dolarów z konta oszczędnościowego ukochanej córeczki.
Były dyrektor FBI Louis Freeh przekazał 100 tys. dolarów na wnuki Joe Bidena (fot. FBI)
Były dyrektor FBI Louis Freeh przekazał 100 tys. dolarów na wnuki Joe Bidena (fot. FBI)

Trump w stanie oskarżenia? Prokurator zwołuje wielką ławę przysięgłych

Prokurator okręgowy na Manhattanie powołał wielką ławę przysięgłych, która ma zadecydować, czy postawić Donalda Trumpa w stan oskarżenia....

zobacz więcej

W maju 2018 roku miał napisać z kolei do menedżera jednego z klubów ze striptizem, oskarżając sympatyczną tancerkę o kradzież jego kurtki o wartości 8,5 tysiąca dolarów. Na ujawnionych zdjęciach widać go natomiast roznegliżowanego w towarzystwie nagich kobiet oraz duże ilości narkotyków, jest też choćby fotografia jak śpi z fajką do palenia metamfetaminy w zębach.

Wydaje się, że właśnie brak oporów wobec kuszących wdzięków niewiast podejrzanej konduity oraz perspektyw odlotów po zażyciu narkotyków było tym w co celował Hunter. Ze striptizerką Lunden Alexis Roberts, młodszą od niego o 20 lat, Biden junior spotykał się będąc w związku z wdową po swoim bracie. Zrobił jej nawet dziecko. Oczywiście poszedł w zaparte, ale badanie DNA wykazało, że chłopiec faktycznie jest wnukiem Joe Bidena, co też potwierdził sąd.

Kobiety i narkotyki


Na kobiety i narkotyki Hunter wydawał ogromne kwoty. Na komputerze znaleziono między innymi 12-minutową sekstaśmę z jakąś kobietą oraz różne inne materiały z jurnym Bidenem juniorem. Za to jak spędzał wolny czas sąd go oczywiście nie zamknie, ciążą na nim natomiast podejrzenia o sprawy grubego kalibru. To choćby interesy na Ukrainie. Amerykanin był współpracownikiem firmy Burisma Holdings, działającej w branży energetycznej.

Właścicielem Burisma Holdings był Mykoła Złoczewski, zaufany człowiek ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Gdy Janukowycz zaczął czuć, że może stracić władzę, jego otoczenie szukało poparcia za granicą. Oceniono, że najlepszym rozwiązaniem będzie wpłynięcie na Waszyngton i dobre relacje z Białym Domem, szczególnie z Joe Bidenem, który odpowiadał za relacje z Ukrainą. I tak syn ówczesnego wiceprezydenta USA zaczął zarabiać w Burismie 50 tysięcy dolarów miesięcznie, zaś jego firma Rosemont Seneca Partners dodatkowo regularnie otrzymywała 166 tysięcy dolarów.

Za co Hunter dostawał takie pieniądze, choć wcześniej nigdy nie działał w branży energetycznej? Pośrednią odpowiedź dało odkrycie, że Biden jako wiceprezydent miał działać na rzecz Burismy. Miał wzywać do dymisji ukraińskiego prokuratora generalnego Wiktora Szokina, który prowadził dochodzenie przeciwko firmie. W październiku 2019 roku niezależny deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Derkacz oświadczył, że Biden senior otrzymał 900 tysięcy dolarów za lobbowanie na rzecz przedsiębiorstwa.

Przyczajony tygrys, ujawniony smok

O ile Rosja może stanowić jedynie czasowe zagrożenie – dopóki Władimir Putin jest u władzy – o tyle Chiny stanowią nie tylko stałe, lecz także...

zobacz więcej

Derkacz zarzucił również Bidenowi wykorzystywanie stanowiska i uzależnianie pomocy finansowej Waszyngtonu dla Kijowa od zamknięcia śledztw prowadzonych przeciwko Złoczewskiemu. – Przedmiotem nacisku był miliard dolarów gwarancji kredytowych, których Stany Zjednoczone miały udzielić Ukrainie – przekonywał deputowany. Co mówią maile? Otóż kilka miesięcy przed naciskami Bidena seniora, jego syn zaprosił go oraz biznesmena z Burismy Wadyma Pożarskiego na wspólny obiad.

Rosyjski łącznik


Jest też wątek rosyjski. Firma inwestycyjna Bidena juniora Rosemont Seneca Thornton otrzymała 3,5 miliona dolarów przelewem od Eleny Baturiny, żony byłego mera Moskwy Jurija Łużkowa, która dorobiła się na nielegalnych kontraktach budowlanych otrzymanych oczywiście dzięki stanowisku męża. Zbiegło się to z wiceprezydenturą Bidena seniora, który w administracji Baracka Obamy odpowiadał również za stosunki z Rosją.

Joe Biden odpowiadał też za relacje z Chinami i fortunnym zbiegiem okoliczności Hunter robił też interesy z Chińczykami. Ustalono, że pomagał chińskiemu biznesmenowi, nieżyjącemu już Ye Jianmingowi w negocjacjach umowy na projekt energetyczny na Monkey Island w stanie Luizjana. Otrzymał nawet od właściciela firmy CEFC China Energy między innymi niemal 3-karatowy diament, ale – jak zapewnił – zwrócił kosztowny prezent.

Złoty, czy też diamentowy interes nie doszedł do skutku, bo pan Ye został aresztowany w Chinach za korupcję. Jego zastępca działający w USA Patrick Ho został pod tym samym zarzutem aresztowany w Stanach. Ustalono, że współpraca z CEFC miała przynosić Hunterowi ponad 10 milionów dolarów rocznie, więc najpewniej nie musiałby już straszyć okradaniem skarbonki swojej córki.

Jak śledczy zinterpretują hojny prezent byłego dyrektora FBI na rzecz funduszu powierniczego wnuków Joe Bidena? Czy starczy im energii i determinacji, żeby podczas kadencji obecnego prezydenta zbadać dochody jego syna? Ile jeszcze szemranych interesów ukrywa obrotny 51-latek? Nawet jeżeli nie uzyskamy odpowiedzi na wszystkie pytania, nie ulega wątpliwości, że jak konserwatywna część Stanów Zjednoczonych będziemy czekali na to jakie jeszcze trupy wypadną z szafy Huntera Bidena.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej