RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tureckie drony dla Wojska Polskiego

Bayraktar TB2 ma masę startową 650 kg (fot. Shutterstock)
Bayraktar TB2 ma masę startową 650 kg (fot. Shutterstock)

22 maja minister obrony narodowej RP Mariusz Błaszczak poinformował opinię publiczną o zamiarze zakupienia dla Wojska Polskiego 4 zestawów tureckich dronów bojowych typu Bayraktar TB2 (Tactical Block 2) wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Odnośna umowa została podpisana w trakcie wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Turcji 24 maja br. Częścią umowy jest offset dotyczący serwisu, który będzie wykonywało polskie przedsiębiorstwo wojskowe. Pierwsze zestawy tureckich dronów bojowych trafią na stan uzbrojenia Wojska Polskiego w 2022 r.

Drony za blisko 270 mln dolarów. MON: Pierwszy zestaw w przyszłym roku

Umowa na cztery zestawy z 24 uzbrojonymi dronami Bayraktar TB2 podpisana w Ankarze obejmuje także szkolenie i logistykę; dostawy nastąpią do roku...

zobacz więcej

Czym jest Bayraktar TB2?


Kupowane aparaty to bezzałogowe samoloty (w nomenklaturze NATO - UAV - unmanned aerial vehicles) zdolne do przenoszenia pocisków o łącznej masie do 75 kg. Dotąd używano w nich kierowanych pocisków przeciwpancernych UMTAS o masie 37,5 kg oraz amunicji precyzyjnej MAM-L 22,5 kg produkcji tureckiego koncernu zbrojeniowego Roketsan. Maszyny te podczas testów pobiły wszelkie rekordy dla sprzętu tej klasy, osiągając długotrwałość lotu 24 godziny i 34 minuty oraz pułap 8 tys. metrów. Bayraktar TB2 ma masę startową 650 kg, prędkość przelotowa 130 km/h, a maksymalną ponad 220 km/h, rozpiętość skrzydeł 12 m, pułap operacyjny do 6750 m i zasięg do 150 km od stanowiska kierowania. Parametry te zapewniają szerokie możliwości użycia operacyjnego tych dronów.

Na Taktyczny System Bezzałogowy Bayraktar składają się dwa stanowiska kierowania i obróbki danych, umieszczone w standardowych kontenerach NATO na samochodach ciężarowych, dwa przenośne terminale, wyposażenie obsługowe i sześć płatowców. Zakup 4 zestawów oznacza więc wyposażenie WP w 24 aparaty latające, zdolne do rażenia celów nieprzyjacielskich – np. czołgów. Kupowane przez Polskę drony będą bowiem wyposażone w pociski przeciwpancerne.

Dotychczasowe użycie bojowe


Drony Bayraktar TB2 były od roku 2015 operacyjnie używane przez Armię Turecką przeciw bojownikom kurdyjskim z PKK. Sprawdziły się jako skuteczna broń przeciwpancerna w zeszłorocznej wojnie azersko-ormiańskiej oraz w działaniach bojowych w Syrii (operacja „Wiosenna Tarcza” - luty/marzec 2020 r., prowadzonej przez Turcję przeciw rządowym wojskom wspieranego przez Rosję prezydenta Asada) i w Libii – m.in. przeciw rosyjskim najemnikom - Wagnerowcom, walczącym po stronie gen. Chalify Haftara, usiłującego obalić uznany przez ONZ libijski Rząd Jedności Narodowej Mustafy as-Saradża, wspierany z kolei przez Turcję, rywalizującą z Rosją w Libii.

Niszczyciel rosyjskiego sprzętu


Tureckie drony bojowe używane były dotąd z dobrym skutkiem głównie do niszczenia sprzętu produkcji rosyjskiej, przede wszystkim w taki bowiem sprzęt wyposażone były zarówno wojska rządowe w Syrii, rebelianci gen. Haftara w Libii, siły ormiańskie w Karabachu i walcząca tam regularna armia Armenii.

„Działamy w NATO, mając wspólne cele”. Rozmowy Duda – Erdogan w Ankarze

Od ceremonii oficjalnego powitania przed pałacem prezydenckim w Ankarze rozpoczęło się spotkanie prezydentów Polski i Turcji, Andrzeja Dudy i...

zobacz więcej

Jeszcze przed tymi doświadczeniami bojowymi zestawy tureckich dronów Bayraktar TB2 (sześć płatowców i 200 pocisków przeciwpancernych) kupiła Ukraina, uznając ich przydatność w ewentualnych starciach z rosyjską bronią pancerną w Donbasie. Ich pierwsze dostawy trafiły nad Dniepr już w 2019 r. Rok później, po potwierdzeniu wysokiej skuteczności tych aparatów w starciu z rosyjskim sprzętem w wojnie o Karabach, Ukraina poszerzyła zamówienie.

Dąży ona do pozyskania od 6 do 12 systemów (24 do 48 płatowców), produkowanych na licencji w ramach ukraińsko-tureckiej spółki joint venture Black Sea Shield, w której 49% udziałów ma Ukraina a 51% Turcja. Aparaty te mają być o 35% tańsze niż te wytwarzane w Turcji. Docelowo ma to być odrębna rodzina dronów bojowych, rozwijana na Ukrainie także z przeznaczeniem na eksport z zastrzeżeniem nie wchodzenia na rynki opanowane przez Turków. Amunicję do dronów także produkować się będzie na Ukrainie, najprawdopodobniej w spółce „Łucz”.

Polskie drony wojskowe Warmate i NeoX


Polska ma także poważne osiągnięcia w rozwoju własnych dronów wojskowych. Najsłynniejszym z nich jest Warmate produkowany przez prywatną firmę zbrojeniową WB Group. Jest to jednak broń innej klasy, znanej jako amunicja krążąca. W wersji uderzeniowej (istnieje także rozpoznawcza), drony Warmate używane są w charakterze pocisków, a nie platform bojowych. Uderzają w cel na zasadzie kamikadze i ulegają zniszczeniu.

Wersja Warmate1 ma czas lotu 50 minut, a Warmate2 -120 minut. Pułap maksymalny to 500 m, a operacyjny od 30 do 200 m, masa startowa 4 kg, prędkość – 150 km/h, zasięg 10 km. Dron wyposażony może być w dwa rodzaje głowic bojowo-obserwacyjnych - z ładunkiem odłamkowym (GO-1) do rażenia piechoty przeciwnika lub z ładunkiem kumulacyjnym (GK-1) - do rażenia lekko opancerzonych pojazdów wroga. Drony te nie były dotąd używane bojowo w konfliktach zbrojnych.

Błaszczak: Kupimy drony bojowe od Turcji

Polska kupi 24 drony bojowe od tureckiego przemysłu. Pierwszy z czterech zestawów trafi na wyposażenie naszego wojska już w 2022 roku – powiedział...

zobacz więcej

Dron NeoX – produkt Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych przy współpracy z Polską Grupą Zbrojeniową może pozostać w powietrzu do 100 minut, osiąga prędkość do 170 km/h, pułap do 4 km. W wersji uderzeniowej może być wyposażony w głowice bojowe: odłamkowo-burzące bądź kumulacyjne. NeoX nie był dotąd używany bojowo. 6 sztuk tych dronów w dwóch zestawach po trzy maszyny trafiły do Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie jako drony treningowe. Pozostałe polskie projekty dronów uderzeniowych mają charakter prototypów.

Parametry wyżej wspomnianych maszyn polskiej produkcji są więc drastycznie odmienne od tych cechujących drony tureckie. Fakty te potwierdzają zasadność deklaracji ministra Błaszczaka o tym, że MON w pierwszej kolejności chce kupować uzbrojenie i sprzęt od polskich firm zbrojeniowych, ale te nie produkują bezpilotowców o takiej klasie, jaka zostaje właśnie teraz zakupiona od Turcji. W ofercie polskiego przemysłu zbrojeniowego obecnie nie ma takiej broni.

Zadaniem Wojska Polskiego jest skuteczna obrona kraju. Nie jest nim ani zapewnienie rynku zbytu komukolwiek w tym polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu (choć ze względów oczywistych jest to bardzo pożądane), ani pomoc w polityce pełnego zatrudnienia poprzez utrzymywanie miejsc pracy w tymże przemyśle (co naturalnie także jest celem słusznym, ale nie priorytetowym). Priorytet w zakupach sprzętu bojowego jest tylko jeden – użyteczność na polu walki z uwzględnieniem czasu i skali wejścia danych systemów uzbrojenia do służby. Wziąwszy to pod uwagę, drony tureckie nie mają obecnie realnej konkurencji.

Wspólnota interesów Polski i Turcji


Polska jest pierwszym (naturalnie poza samą Turcją) państwem członkowskim NATO, które zaopatrzy się w zestawy Bayraktar TB2. Wzbudzają one jednak żywe zainteresowanie w całym regionie wschodniej flanki Sojuszu, odczuwającym realność zagrożenia rosyjskiego. Wymogiem technicznym pola walki jest standardyzacja sprzętu i uzbrojenia walczących wojsk. Wyposażenie armii sprzymierzonych w jednolity sprzęt ułatwia obsługę i zaopatrzenie oddziałów. To z najbliższymi sąsiadami będzie współdziałało Wojsko Polskie w razie, gdyby zaszła potrzeba wspólnej obrony.

Andrzej Duda w Turcji. Podpisze umowy ws. bezpieczeństwa

Para prezydencka Andrzej Duda rusza z oficjalną dwudniową wizytą w Turcji. Pierwszego dnia wizyty odbędzie rozmowy z prezydentem Recepem Tayyipem...

zobacz więcej

W interesie RP leży zatem, by to współdziałanie było jak najłatwiejsze - także logistycznie. Decyzja Polski i przykład Ukrainy mogą zaś działać zachęcająco na pozostałe państwa w regionie, otwierając dla tureckich dronów bojowych rynki zbrojeniowe na wschodniej flance NATO, a zatem prowadząc do ujednolicenia wyposażenia w ów sprzęt sprzymierzonych z nami armii. To leży zaś w interesie tak Polski, która będzie z nimi współdziałać, jak i Turcji, tak jako wojskowego sojusznika, jak i jako producenta owych dronów.

Drony tureckie już istnieją, a zatem inaczej niż rozwiązania prototypowe, mogą szybko wejść do służby. Bayraktar TB2 ma dobre parametry techniczne, potwierdził swą wartość w realnych działaniach bojowych, sprawdzając się jako niszczyciel sprzętu rosyjskiego, a jago zakup wzmacnia więzi polsko-tureckie, a potencjalnie także otwiera drogę do silniejszego związania interesów Turcji z całą wschodnią flanką NATO.

Kontrakt polsko-turecki nie dokonuje się w próżni politycznej


Intensyfikacja politycznych kontaktów polsko-tureckich znalazła ostatnio swój wyraz w spotkaniu w Bukareszcie (22-23 IV) ministrów spraw zagranicznych Polski Zbigniewa Raua, Rumunii Bogdana Aurescu i Turcji Mevlüta Çavuşoğlu w formacie Trilogu (Polska-Rumunia-Turcja). Jego istotną część poświęcono zagadnieniom bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO i basenu Morza Czarnego, osiągając daleko posuniętą zbieżność poglądów. Ukraina właśnie ogłosiła tworzenie Platformy Krymskiej – forum dialogu na temat bezpieczeństwa czarnomorskiego, zapraszając doń m.in. Polskę i Turcję.

Turcja od 2016 r. jest pełnoprawnym uczestnikiem projektu Via Carpatia – jednego z czołowych przedsięwzięć Inicjatywy Trójmorza. Od września 2020 r. w ramach sił NATO służbę w Turcji pełni Polski Kontyngent Wojskowy (80 żołnierzy). Właśnie odbywają się manewry NATO Steadfast Defender 2021, a w ich ramach coroczne ćwiczenia Noble Jump NATO, w czasie których zostaną przerzucone do Rumunii Siły Zadaniowe Bardzo Wysokiej Gotowości VJTF (Very High Readiness Joint Task Force), kierowane przez Turcję. To w tym kontekście odbywa się wizyta prezydenta RP w Ankarze i podpisanie umowy o zakupie dronów. Stanowi ona element zacieśniania więzi Turcji z NATO, czego życzy sobie Polska i cała wschodnia flanka Sojuszu oraz Wielka Brytania.

Polski przemysł zbrojeniowy ma dostarczyć amunicję dla armii

Zostały podpisane umowy na dostawy pocisków do wyrzutni Langusta i amunicji do moździerzy Rak – poinformował szef Ministerstwa Obrony Narodowej...

zobacz więcej

Więzi te zaś zostały ostudzone w ostatnich latach sporami na linii Waszyngton-Ankara (toczącymi się od czasu kurdyjsko-amerykańskiego sojuszu z czasów walki z tzw. Państwem Islamskim, odbieranego w Turcji jako zagrożenie dla jej integralności terytorialnej), rywalizacją turecko-francuską w Libii (gdzie Francja podobnie jak Rosja popiera antyrządową rebelię, tłumioną z pomocą turecką), tradycyjnymi sporami grecko-tureckimi i sporem niemiecko-tureckim na tle kryzysu imigracyjnego i politycznej aktywności licznej mniejszości tureckiej w Niemczech.

Odpychanie Turcji od Zachodu, nie leży w interesie Polski. Jak dotąd jego głównym skutkiem jest chwiejny i przeplatany starciami flirt turecko-rosyjski, sprzeczny z najżywotniejszymi interesami całej wschodniej flanki NATO, ale także z głównym nurtem dziejów i tradycji tureckiej, a długofalowo również z żywotnymi interesami Turcji.

Istnieje wzrastająca szansa, że flirt ten – w obliczu sprzeczności interesów rosyjsko-tureckich w Libii, w Syrii, na Kaukazie i w Azji Centralnej oraz wygaśnięcia sojuszu amerykańsko-kurdyjskiego będzie się załamywał. Trzy największe państwa położone między Rosją a Niemcami - Polska, Rumunia i Ukraina, a także cała wschodnia flanka NATO, są tym żywotnie zainteresowane i z radością powitają zacieśnienie związków z tradycyjnie im przyjazną Turcją.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej