RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Narracja według wytycznych Niemiec i UE”. Raport o Polska Press przed zmianą

Badanie przeprowadziło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (fot. PAP/Marcin Obara)
Badanie przeprowadziło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (fot. PAP/Marcin Obara)

Warunki pracy dziennikarzy, wolność słowa i stosunki redakcyjne w grupie medialnej Polska Press zbadało Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich we współpracy z „Kurierem Wnet”. 72 proc. dziennikarzy uczestniczących w badaniu oceniło, że ich sytuacja pogorszyła się po przejęciu gazety przez Polska Press, wówczas własność Verlagsgruppe Passau. „Zapanowała narracja poprawna politycznie zgodna z wytycznymi Niemiec i UE” – pisali ankietowani.

Przejęcie Polska Press przez Orlen. Jest oświadczenie UOKiK

Nie ma żadnych podstaw prawnych do ograniczania PKN Orlen w wykonywaniu praw z nabytych udziałów – oświadczył prezes koncernu Daniel Obajtek,...

zobacz więcej

„Dużo emocji wokół przejęcia przez Orlen”


– Przygotowaliśmy ten raport, ponieważ jest dużo emocji wokół przejęcia przez Grupę Orlen Wydawnictwa Polska Press –powiedział podczas konferencji prasowej prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i redaktor naczelny „Kuriera Wnet” Krzysztof Skowroński.

– Swoje wystąpienie chciałabym zacząć od przeprosin wobec dziennikarzy, którzy wzięli udział w naszym badaniu, bo jako Centrum Monitoringu Wolności Prasy taki raport powinniśmy zrobić kilka lat temu, kiedy do nas dochodziły pierwsze sygnały o różnego rodzaju nieprawidłowościach, jakie miały miejsce w spółkach będących własnością spółki Polska Press. Przygotowany przez nas materiał jest rzetelny i solidny, ważny i do refleksji. Żadna z tych historii opisanych w raporcie nie powinna się w ogóle w mediach zdarzyć, cieszę się, że możemy je ujawnić – mówiła redaktor naczelna wielkopolskiego wydania „Kuriera Wnet” i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz.

W kwietniu i maju 2021 r. „Kurier Wnet” we współpracy z CMWP zrealizował projekt badawczy, który objął dziennikarzy pracujących w gazetach i portalach regionalnych należących do Polska Press sp. z o.o. Za cel postawił sobie „próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie o warunki ich pracy i relacje wewnątrz zespołów redakcyjnych oraz realizacji zasady wolności słowa po tym jak zostały one przejęte przez niemieckiego wydawcę”. Jak podkreśliła Hajdasz, udało się zebrać 78 ankiet od dziennikarzy pracujących w Polska Press.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP ws. wstrzymania zakupu Polska Press przez Orlen

„Decyzja Sądu jest szkodliwa dla ładu medialnego w Polsce” – to stanowisko Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w sprawie wstrzymania przez sąd...

zobacz więcej

– Większość z tych dziennikarzy ma spory staż pracy, dwie trzecie z nich - ponad 10 lat – zaznaczyła. Skowroński zwrócił uwagę, że 78 ankiet to 10 proc. dziennikarzy zatrudnionych w Polska Press, więc badanie jest „dosyć wiarygodne i opowiadające o tym co się działo w koncernie”.

72 proc. badanych podało, że gdy właścicielem gazety stała się firma związana z Verlagsgruppe Passau, ich sytuacja się pogorszyła, jeśli chodzi o atmosferę w redakcji, relacje z przełożonymi i warunki socjalne. Zmianę na lepsze odczuło 5 proc. ankietowanych.

Na pytanie, jak w gazetach Polska Press realizowany był pluralizm, rozumiany jako możliwość prezentacji różnorodnych opinii w przestrzeni medialnej oraz możliwość dotarcia z różnorodnymi opiniami do czytelników, negatywną odpowiedź wybrało 57 proc. ankietowanych (38 proc. odpowiedziało „problematycznie”, a 19 proc. „źle”).

Nie najlepiej badani ocenili też niezależność mediów rozumianą jako zdolność do funkcjonowania na rynku niezależnie od władzy politycznej, rządowej, gospodarczej i religijnej. 54 proc. ankietowanych wskazywało na odpowiedzi pokazujący niski poziom niezależności (problematyczny – 31 proc. , niski – 14 proc., bardzo niski – 9 proc.).

Zobacz też: Przejęcie Polska Press przez Orlen pod lupą SDP

Niezwykle ważną część raportu stanowią wypowiedzi ankietowanych, których zebrano bardzo dużo. Wiele z nich zawiera znaczny ładunek emocji. Mówią one więcej niż dane liczbowe: „Dziennikarz stał się robotem, niewolnikiem za coraz mniejsze pieniądze.” Nastąpiło „uśmieciowienie” pracy i „systematyczne odchodzenie od lokalności” „gazeta straciła swój polski, regionalny charakter”.

Homofobia na prawicy, pedofilia w Kościele


Jako zatrważające SDP ocenia fragmenty odpowiedzi dotyczące łamania wolności słowa i niezależności dziennikarskiej: „niezależność traktowano instrumentalnie.

Obajtek zapewnia: Nie będzie zwolnień w Polska Press i ingerencji w treść

Nie są planowane zwolnienia wśród pracowników Polska Press. PKN Orlen jako właściciel spółki będzie przestrzegał zasad wynikających z prawa...

zobacz więcej

„Jeżeli »nasi« łamali jej zasady, to była to korekta obywatelska, a jeśli »oni«, to cenzura”, „zapanowała narracja poprawna politycznie, zgodna z wytycznymi Niemiec i UE”, „prawica zawsze była przedstawiana jako zaściankowa, nietolerancyjna, homofobiczna, faszystowska, Kościół jako siedlisko pedofilii, a opozycja była ukazywana w pozytywnym świetle”, „wszystko ustawiano pod reklamodawców, którymi w znacznym stopniu byli politycy samorządowi”.

„Wolność działania była, ale definiowana tak, aby nikomu z żadnej strony się nie narażać. Do tego znaczące wpływy miały sympatie do środowiska PO. Przypomnijmy, że red. naczelnym DB („Dziennika Bałtyckiego” – red.) był m.in. Tomasz Arabski, polityk PO” – czytamy w jednej z ankiet.

„O jakiej niezależności można mówić w sytuacji, gdy nie można sobie pozwolić na zgłębienie żadnego tematu. Nie z powodu cenzury, ale braku czasu. Liczy się ilość. Teksty mogą być płytkie, ale ma być ich dużo. Ważniejsze od tekstów są ich tytuły, leady, no i oczywiście zdjęcia” – to fragment innej odpowiedzi.

Podsumowując raport Krzysztof Skowroński stwierdził, że wiele odpowiedzi można uznać za bulwersujące. – Nie sądziliśmy, że gdzieś w jakiejś gazecie można pracować w tak trudnych warunkach. Ten raport to jest nasza odpowiedź na apel Niemieckiego Związku Dziennikarzy – zaznaczył.

Przeczytaj także: Premier: Nie może być zgody na cenzurę

Jolanta Hajdasz przypomniała, że Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich już w 2015 r. sygnalizowało trudną sytuację mediów lokalnych – zanik debaty, ubożenie redakcji. – Ten raport potwierdza wszystkie nasze obawy, które wówczas były formułowane. Pokazuje, jak w jednym z państw Unii Europejskiej pracowali dziennikarze w mediach, które miały być symbolem postępu po przejęciu przez zagranicznego właściciela – podsumowała.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej