RAPORT

Tusk kontra Tusk

Turów. „Czescy oligarchowie zacierają ręce. Najbogatszym z nich jest premier”

Elektrownia Turów w Bogatyni. TSUE chce jej zamknięcia (fot. PAP/Maciej Kulczyński)
Elektrownia Turów w Bogatyni. TSUE chce jej zamknięcia (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

TSUE nakazał wstrzymanie wydobycia w Turowie. Tymczasem ekspert rynku OZE z Instytutu Jagiellońskiego Piotr Rudyszyn już wiele miesięcy temu alarmował, że Polska elektrownia nie jest na rękę biznesmenom zza granicy. Teraz w rozmowie z portalem tvp.info dodaje, iż Czesi chcą doprowadzić do scenariusza, w którym co najmniej do 2030 roku będziemy zmuszeni kupować energię. – Najbliższe kopalnie są w Czechach i Niemczech, a tak się składa, że te niemieckie też należą do czeskich właścicieli, oligarchów – zaznacza.

TSUE. Padło pytanie do opozycji, „co możemy dla was zrobić?”. To jest odpowiedź

Gdy dwa tygodnie temu Koalicja Obywatelska postawiła Unię Europejską w głupiej sytuacji, hamując jej Fundusz Odbudowy, mało kto przypuszczał, że...

zobacz więcej

Zdaniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sytuacja na granicy polsko-czeskiej jest na tyle poważna, że nakaz tymczasowego wstrzymania wydobycia w kopalni Turów jest uzasadniony.

– Decyzją TSUE byłem bardzo zaskoczony, bo nie jest ona adekwatna do tego, co się dzieje. To strzelanie armatą do nie swojego wróbla. Z kolei nie zaskakuje mnie tocząca się rozgrywka czeskich oligarchów, dla których Polska jest jednym z największych konkurentów – mówi nam Piotr Rudyszyn.

Zobacz także:  Europosłanka PiS ws. Turowa: Nie będzie wykonania decyzji TSUE

Turów solą w oku czeskich oligarchów?


Ekspert z Instytutu Jagiellońskiego ocenia, że mamy do czynienia z twardą biznesową grą, która od jakiegoś czasu mocno łączona jest z polityką.

– Czechy są niewielką oligarchią, w której nikogo nie dziwi, że najbogatszy obywatel jest premierem – zaznacza. Dodaje, że wokół Andreja Babisza „sprytnie uciszono szereg śledztw dotyczących podejrzeń o defraudacje finansowe i wyłudzenia dotacji unijnych”.

Trzaskowski chce zamknąć kopalnię Turów

zobacz więcej

Wskazuje, że polityk – choć bardziej biznesmen – jest właścicielem ogromnego koncernu rolniczo-spożywczego Agrofert, ma setki tysięcy hektarów ziemi, kontroluje setki mniejszych firm, ma najpoczytniejsze dzienniki „Lidove Noviny” i „Mlada Fronta Dnes”, trzy stacje telewizyjne i jedną radiową.

– Nie wyobrażam sobie, żeby Mateusz Morawiecki miał – proporcjonalnie – 500 tys. hektarów ziemi, należały do niego „Rzeczpospolita” i „Dziennik”, a do tego na przykład cała telewizja Polsat i jeszcze jakieś radio oraz by prywatnie miał on konflikt z dużym zagranicznym koncernem: bo mało kto wie, że Babisz walczy o 3 mld zł z polskim Orlenem – zaznacza Piotr Rudyszyn.

Zobacz także:  Partia Hołowni za natychmiastowym wstrzymaniem pracy kopalni Turów

Uważa, że po decyzji TSUE „czescy oligarchowie zacierają ręce, a najbogatszym z nich jest premier kraju”. Dodaje, że tymczasem również ministrowie w czeskim rządzie to najczęściej „zaufani współpracownicy Babisza i często byli dyrektorzy w jego firmach”.

Turów. Czy rozmowa premierów może coś zmienić?

Szef MSZ o postanowieniu TSUE: Kuriozalne, przykład radykalnego aktywizmu sędziowskiego

Postanowienie TSUE dotyczące środka zabezpieczającego jest kuriozalne, stanowiące przykład radyklanego aktywizmu sędziowskiego i na pewno do...

zobacz więcej

Po decyzji TSUE możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy zakłada, że Warszawa porozumie się z Pragą. Drugi to wejście Polski na ścieżkę prawnego sporu z Unią. Pytamy więc, czy ekspert wierzy w możliwość dogadania się przywódców państw.

W tym miejscu wskazuje on, że służby już dawno powinny odrobić lekcję i mieć świadomość, „kim jest premier Babisz i kto ma interes w zamknięciu Turowa”.

– Moim zdaniem rozmowa premierów jest bezskuteczna. Przy największych zdolnościach negocjacyjnych polski rząd nie jest przecież w stanie dyskutować z oligarchami. To powinno się odbyć na poziomie europejskim – uważa.

Zobacz także:  Strefa Starcia: Polski rząd a żądania TSUE ws. kopalni w Turowie [WIDEO]

Zaznacza, że ponieważ chodzi o potężne interesy, za naszą południową granicą od dawna polskim oknom czy materiałom budowlanym tworzy się czarny PR, a na naszej żywności nikt nie zostawia suchej nitki. Rudyszyn przypomina, jak Babisz w niewybredny sposób odmówił w jednej z telewizji zjedzenia w programie polskiej kiełbasy.

Kolejna sprawa to coraz mocniejsza obecność Orlenu (Benziny) na czeskim rynku. Zdaniem Rudyszyna problemem nie jest więc środowisko, a pieniądze.

Kopalnia w Turowie. Spór o wodę

„Brawo, pani sędzio!” - Thun zadowolona z wyroku TSUE ws. kopalni Turów

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej poinformował w piątkowym komunikacie, że Polska zostaje zobowiązana do wstrzymania wydobycia węgla...

zobacz więcej

Unijny trybunał twierdzi, że Turów trzeba zamknąć, bo gospodarka i energetyka nie mogą być ważniejsze od środowiska naturalnego i zdrowia ludzkiego. Tę narrację podtrzymują Czescy oligarchowie. Spór idzie m.in. o wodę i ich uwagi, na ubytek wody pitnej oraz wód gruntowych. 

Ekspert z Instytutu Jagiellońskiego zapewnia, że PGE słusznie i szybko zareagowała udowadniając, że problemy z wodą w czeskim Uhelnie nie są winą Turowa. – Wioska jest bardzo wysoko i dlatego mają potężne problemy z wodą. Wynika to między innymi z tego, że mają najgorszą gospodarkę wodną i upustynnienie jeszcze większe niż Polska – tłumaczy.

Zobacz także:  „Toksyczna decyzja”. Minister Szczerski o wyroku TSUE ws. kopalni Turów

Skoro porozumienie z Czechami wydaje się niemożliwe, czekają nas zapewne liczne sprawy w Trybunale. Czy Polska może tam zostać pociągnięta do odpowiedzialności?

– Moim zdaniem tylko za to, że nie wykonamy postanowienia TSUE. Natomiast w całym sporze po stronie czeskiej nie znajduję żadnych merytorycznych argumentów – mówi portalowi tvp.info Piotr Rudyszyn.

Kopalnia w Turowie zatrudnia tysiące Polaków

Jaki będzie los pracowników kopalni i elektrowni Turów?

zobacz więcej

Kompleks w Turowie to trzeci po Bełchatowie i Koninie producent węgla brunatnego w kraju. Wydobywa co roku prawie 5 mln ton węgla, który jest natychmiast spalany w elektrowni.

Elektrownia ma moc 1968 MW, w zeszłym roku wyprodukowała 5,2 TWh prądu, czyli 3 proc. krajowego wytwarzania. Produkcja prądu w Turowie od 2015 r. systematycznie się zmniejsza, ale w 2020 r. spadek nieco wyhamował. Turów zatrudnia bezpośrednio ok. 3,6 tys. ludzi, wg PGE w otoczeniu kompleksu pracuje ok. 15 tys.

Nasz rozmówca wskazuje, że „najbliższe kopalnie są w Czechach i Niemczech, a tak się składa, że te niemieckie też należą do czeskich właścicieli”.

Zobacz także:  Komunikat PGE ws. Turowa. „Czesi wycofali się z zawartego porozumienia”

Gdyby Turów nagle zamknięto, bylibyśmy skazani na zakup energii od sąsiadów.

– Zaraz może się okazać, że trzeba będzie podpisać umowę z Czechami do 2030 r., bo będzie zamknięta odkrywka, będziemy potrzebowali energii, a nie będziemy w stanie tego zastąpić. Węgiel jest potrzebny w miksie energetycznym – mówi o ocenia, że udział tego surowca powinien być coraz mniejszy, ale wciąż jest on w pewnym stopniu niezbędny.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej