RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

U źródeł. Początki życia Karola Wojtyły

Emilia i Karol Wojtyła z synem Edmundem, Kraków 1908. (fot. Laski Diffusion/ East News)
Emilia i Karol Wojtyła z synem Edmundem, Kraków 1908. (fot. Laski Diffusion/ East News)

Zanim 18 maja 1920 roku w Wadowicach przyjdzie na świat Karol Wojtyła, mama przyszłego papieża, Emilia z Kaczorowskich, dowiaduje się od lekarza, że jej ciąża jest zagrożona. Miejscowy doktor nie ma dobrych wieści: Emilia może przypłacić poród życiem. Kobieta dokonuje heroicznego wyboru: nie zgadza się na usunięcie ciąży. Ta decyzja jest wynikiem głębokiej wiary małżeństwa Wojtyłów. Mały Lolek rodzi się zupełnie zdrowy! To cudowne narodzenie zapowiada niezwykłe życie Karola Wojtyły – jedynego w dziejach świata papieża artysty.

W stolicy polskich królów

„Jestem z Wadowic. Mów mi Lolek” – wsparty na łopacie wita się z kolegą. Jest upalne lato 1938 r. Karol Wojtyła w ramach Junackich Hufców Pracy...

zobacz więcej

Jego ojciec jest w tym czasie urzędnikiem wojskowym, podwładnym cesarza Franciszka Józefa, człowiekiem skrupulatnym i prawym. Przyszłą żonę, Emilię Kaczorowską, poznaje w krakowskim kościele Świętego Franciszka Salezego.

Od 1919 r. Wojtyłowie mieszkają w Wadowicach przy Rynku 2, w kamienicy należącej do żydowskiego kupca Chiela Bałamutha. Dwa dramatyczne wydarzenia kładą się cieniem na życiu małego Lolka. W kwietniu 1929 r. umiera jego matka, a brat Edmund (z którym gra w piłkę, pływa w pobliskiej Skawie i chodzi w góry) umiera na szkarlatynę w 1932 r.

Nie trzeba znać powiedzenia Johanna Wolfganga Goethego „Kto chce poznać poetę, musi pojechać do jego kraju”, aby nie docenić wpływu ojczystych stron i rodziny w kształtowaniu osobowości twórczej młodego Wojtyły. W latach 20. ubiegłego wieku społeczeństwo wadowickie jest prawdziwie obywatelskie: działają księgarenki, trzy czytelnie publiczne, kilka sal widowiskowych, drukarnia, bursa, przytułek dla ubogich prowadzony przez siostry albertynki. W międzywojennych Wadowicach, niespełna 10-tysięcznym mieście, funkcjonuje 13 teatrów amatorskich!

To właśnie w wadowickim męskim Gimnazjum Śląskim im. Marcina Wadowity Karol Wojtyła po raz pierwszy styka się z teatrem. Od 1934 r. należy do szkolnego kółka teatralnego i jest jego najzdolniejszym aktorem. Gra główne role, m.in.: w „Antygonie (Hajmon), „Kordianie” (Kordian), „Nie-Boskiej komedii” (Hrabia Henryk), „Ślubach panieńskich” (Gucio), „Sułkowskim”, „Zygmuncie Auguście” (Zygmunt August), „Judaszu z Kariothu”, „Balladynie” (Kirkor, Von Kostryn).

Zobacz także: Tajemnica powołania. Wojtyła doświadczył dwóch

Temu ostatniemu spektaklowi towarzyszyła mała afera: uczeń, który miał zagrać Kostryna, zagroził profesorowi, że go zastrzeli, jeśli dostanie od niego dwóję. W ramach kary został usunięty z obsady i rola Kostryna była nieobsadzona w przeddzień premiery. Wtedy młody Lolek, który grał już Kirkora, stwierdził spokojnie, że zagra obie role naraz – swoją i kolegi.

Według wspomnień szkolnych koleżanek Wojtyła był dobrze zbudowany, przystojny, obdarzony pięknym głosem, bardzo dobrą pamięcią, głęboko myślący i wrażliwy – predestynowany do zostania aktorem. Do każdej roli podchodzi niezwykle profesjonalnie i dojrzale. Skrycie podziwiają go koleżanki z amatorskiej sceny: Halina Królikiewiczówna i Danuta Gruszczyńska, z którymi konkuruje w licznych konkursach recytatorskich.

List otwarty do Alego Agcy: Czy ktoś ze służb ZSRR kazał zabić papieża?

Czy ktoś z sowieckich służb skontaktował się z panem, aby zabił pan Jana Pawła II? – takie pytanie zadał sprawcy ataku z 13 maja 1981 r. w...

zobacz więcej

Oprócz aktorstwa młody Wojtyła próbuje swoich sił jako poeta. Wydaje się, że pierwszych inspiracji w tym względzie mogła dostarczyć Karolowi Wojtyle literacka Grupa Czartaka („czartak” w gwarze beskidzkiej oznacza lepiankę, szałas) z Emilem Zegadłowiczem na czele. Pierwszy tomik poetycki młodego poety, napisany w Wadowicach przed 1938 r., nosił tytuł „Ballady beskidzkie” (uderza podobieństwo z tytułem ballad Zegadłowicza „Powsinogi beskidzkie”). Tomik ten nie został odnaleziony.

Wiadomo z różnych źródeł, że był utrzymany właśnie w klimacie Czartaka: łączył mistycyzm religijny z zachwytem nad przyrodą i regionalizmem. Nie można wykluczyć, że Wojtyła świadomie wprowadzał do swoich najwcześniejszych utworów okoliczną gwarę. Na pewno uwzględniał i wręcz afirmował – tak jak i w późniejszych swoich utworach – regionalne motywy. Z Grupą Czartaka współpracują także tacy twórcy jak Stanisław Ignacy Witkiewicz (senior), Zofia Kossak-Szczucka czy malarz Wojciech Waiss (ten ostatni mieszka w pobliskiej Kalwarii Zebrzydowskiej).

Sam Zegadłowicz jest bardem beskidzkiego krajobrazu, bardzo cenionym i podziwianym przez lokalną społeczność, aż do momentu wydania w latach 30. ubiegłego wieku kontrowersyjnych „Zmór” i „Motorów”. Książki te trafiają na indeks ksiąg zakazanych, zaś Zegadłowicz traci honorowe obywatelstwo Wadowic. Karol Wojtyła nigdy nie wyparł się znajomości poezji Zegadłowicza i cytował jego utwory z pamięci także jako papież.

To właśnie Zegadłowicz odkrywa, kolekcjonuje i propaguje twórczość ludowego artysty Jędrzeja Wowry, niepiśmiennego miejscowego chłopa. Rzeźby Wowry, strugane w drewnie szewskim nożem owiniętym w szmatę, są szczere, wzruszające, podobnie jak jego drzeworytnicze Piecątki beskidzkie z wizerunkami Chrystusa, Maryi i świętych – są stemplami prostej wiary.

Czytaj także: Mija 16. rocznica śmierci Jana Pawła II

Karol Wojtyła w przedstawieniu „Ułani księcia Józefa”, lata 30. XX wieku. (fot. fot. Artur Pawłowski/ Reporter East News)
Karol Wojtyła w przedstawieniu „Ułani księcia Józefa”, lata 30. XX wieku. (fot. fot. Artur Pawłowski/ Reporter East News)

Ks. Kawecki: Wszyscy mówiliśmy, że Jan Paweł II będzie święty

Wszyscy mówiliśmy wtedy, że to święty człowiek, choć daleko mu jeszcze było do śmierci i do kanonizacji – tak Jana Pawła II wspomina ks. prof....

zobacz więcej

Większa cześć prac Wowry z pokaźnej kolekcji Zegadłowicza zostanie zrabowana przez Niemców w trakcie okupacji, ale też znaczna ich ilość przetrwa do dnia dzisiejszego, w muzealnych i prywatnych zbiorach. W „Księdze słowiańskiej”, drugim tomiku Wojtyły napisanym między 1938 a 1939 r. roi się od „wowrowych krzyży” i „wowrowych kapliczek”. Młody poeta mógł je widzieć w dworku Emila Zegadłowicza w Gorzeniu Górnym, przy okazji swoich występów teatralnych i wadowickich uroczystości, które chętnie urządzał u siebie Zegadłowicz.

Ta fascynacja ludowością i, szerzej, schrystianizowaną słowiańskością stanie się głównym tropem literackim we wczesnej twórczości Wojtyły. Otaczające Wadowice beskidzkie wzgórza są dla młodego Lolka wielką księgą natury: „Góry w płomieniach rosną, jak posągi lechickich władyków”, a zmysłowa „Słowianek białość” i „zapach polnych stepów” zmieniają się w „modlący chorał” i „pieśń rozmodloną”.

Z kolei wadowicki Karmel – klasztor na Górce, związany z postacią św. Rafała Kalinowskiego, staje się dla Karola Wojtyły miejscem zauroczenia tradycją karmelitańskiego szkaplerza, której jako papież Jan Paweł II pozostał wierny aż do końca swoich dni. Jednak na młodym Karolu Wojtyle największe wrażenie wywierały misteria pasyjne, widowiska o charakterze parateatralnym, łączące prawdy Ewangelii z ludowymi obyczajami polskimi; pokutniczymi pochodami, kapelami muzycznymi, sypaniem kwiatów, nocnymi uroczystościami przy pochodniach. Wojtyła już jako młody chłopak wie, że poprzez naturę i sztukę jest w stanie dotknąć tajemnicy świata stworzonego przez Boga.

Czytaj także: „To taki wymiar wiary, nadziei i miłości”. Watykanistka o trzech papieżach [WIDEO] 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej