RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jachowicz: Tomasz Grodzki moim kandydatem na przyszłego prezydenta Polski. 

Tomasz Grodzki w swej negatywnej niepospolitości góruje nad innymi politykami (fot. Forum/ Andrzej Hulimka)
Tomasz Grodzki w swej negatywnej niepospolitości góruje nad innymi politykami (fot. Forum/ Andrzej Hulimka)

Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby na tak wysokie stanowisko, jakim jest funkcja marszałka Senatu, trafił tak marny człowiek, jakim jest prof. Tomasz Grodzki. Marny, a w dodatku szkodliwy. Na szczęście jest tylko jedną z efemeryd w polskiej polityce bieżącej dekady. Jak każda efemeryda przemija szybko. Najczęściej bez śladu. Jednak Tomasz Grodzki tym się różni od innych fasadowych postaci, że w swej negatywnej niepospolitości góruje nad innymi. Wyjątkowo pozostawi po sobie wyraźny cień. Pozostanie w pamięci jako znak ostrzegawczy przed politykami jego kalibru. W tym upatrywałbym jedyną jego zaletę i pewnego rodzaju korzyść, jaką można uzyskać z tego nieszczęścia.

Jachowicz: Platforma rozpoczęła pilne poszukiwania „kół ratunkowych”

Politycy Lewicy nazywani jeszcze wczoraj przez Platformę Obywatelską „zdrajcami”, którzy zawarli porozumienie z rządem w sprawie przyjęcia unijnego...

zobacz więcej

Pomijając szkody doraźne, które niczym trujące owoce znaczą przebytą drogę w jego politycznej działalności na stanowisku marszałka Senatu, największym niszczącym spadkiem, Tomasza Grodzkiego zapisanym w jego dorobku, a zarazem rodzajem testamentu, jest świadome formowanie modelu zdegenerowanej polityki.

Ważna funkcja, duże wpływy


Nie znaczy to, że Tomasz Grodzki jest jakimś nadzwyczajnym osobnikiem, który po wcześniejszych doświadczeniach życiowych, malowanych różnymi barwami, postanowił umościć sobie spokojne, niemal komfortowe życie w polityce. Nie on jeden. Nie pierwszy i nie ostatni. Rzadko jednak się zdarza, że ludzie o tak wielu negatywnych cechach osobowości trafiają na tak wysokie, prestiżowe politycznie stanowiska. Groza sytuacji sprowadza się do tego, że dopiero takiej miary pozycja, jaką zajmuje prof. Tomasz Grodzki, stwarza sprzyjające warunki do prowadzenia szkodliwej dla państwa działalności. Daje bowiem możliwości budowania swoich wpływów w określonych obszarach, które mogą mieć decydujące znaczenie dla funkcjonowania ważnych instytucji w państwie. Nie będę przywoływał poprzednich aktów sabotażu politycznego, polegającego na blokowaniu kolejnych ustaw, korzystając cynicznie z uprawnień marszałka Senatu. Chwyt ten systematycznie stosował Tomasz Grodzki, uzasadniając zwykle makiawelicznymi argumentami. Mówił niezmiennie o konieczności naprawy przez Senat ustaw, które w stanie dalekim od poprawności otrzymywał z Sejmu. Wszystkie one zawsze „wymagały szerokich i wnikliwych analiz ekspertów, zamawianych przez Senat oraz wielu konsultacji społecznych z zainteresowanymi środowiskami”.

Płonące samochody antyaborcyjne alarmem dla policji

Czy nasza policja jest w stanie wykonywać swoje podstawowe obowiązki? Czy w wyniku bagatelizowania, a może braku jej profesjonalizmu, nadal w...

zobacz więcej

Ten sam zastaw racji przedstawia Tomasz Grodzki również w przypadku najbardziej pilnej i ważnej: do ratyfikacji unijnego budżetu odbudowy. Nawet szkoda czasu na opis groteskowości postępowania Tomasza Grodzkiego. Jak oznajmił – jak zwykle uroczyście i pompatycznie - chce nanieść niezbędne poprawki do dokumentu, wypracowanego przez władze Europejskie. Ustawy, składającej się z dwóch krótkich akapitów, zawierających w sumie kilkadziesiąt słów. Jeden z akapitów mówi o terminie wejścia w życie ustawy. Może Tomasz Grodzki chce poprawić datę? – mógłbym zapytać złośliwie.

Mizeria postępowania Tomasza Grodzkiego zawiera się w braku jego samodzielności w podejmowaniu różnych zabiegów i decyzji, wypełniających strategię „totalnej opozycji”, sprowadzającej się do bojkotowania, hamowania oraz degradowania wszystkiego, co wychodzi z inicjatywy obozu rządzącego. Od pierwszych dni kierowania przez niego Senatem wszystkie kluczowe decyzje polityczne, w tym procedowania ustaw, odbywa się pod dyktando szefa Koalicji Obywatelskiej CZYTAJ TAKŻE: Borysa Budki

. Dyspozycje wydawane Tomaszowi Grodzkiemu Borys Budka rzadko przekazuje osobiście. Podszeptuje je najczęściej przez innych członków zarządu krajowego Platformy, co jest tajemnicą poliszynela.

Formalnie rzecz biorąc Tomasz Grodzki jest w Platformie Obywatelskiej figurą polityczną numer jeden, jako – jak sam podkreśla, a co sporo mówi o nim samym – „trzecią osobą w państwie”. Jest już powszechną wiedzą, iż przywoływanie tej pozycji w państwie przez Tomasza Grodzkiego, to ledwie jeden z kilku przejawów megalomanii, promieniującej w każdym jego geście i słowie.

Platforma Obywatelska, czyli jak mocno przebrzmiała dama postanawia przemienić się w atrakcyjną Wenus

Czytam listę „reformatorów” Platformy Obywatelskiej i oczom nie wierzę. Grzegorz Schetyna, Bartosz Arłukowicz, Marta Golbik, Iwona...

zobacz więcej

Nowa norma polskiej polityki


Najbardziej destrukcyjnym elementem wprowadzonym przez Tomasza Grodzkiego do polskiej polityki jest zadomowienie się sytuacji, w której ludzie, mający w swojej karcie życiowej oficjalne zarzuty prokuratury o czyny moralnie odrażające, pełnią w państwie najwyższe funkcje. I to ma się stać normą polskiej polityki – jeśli potraktować na serio zachowanie Tomasza Grodzkiego. I co równie przerażające – jego popleczników. O wynikających z obowiązku działania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, dążących do ustalenia prawdy o postępowaniu Tomasza Grodzkiego w nieodległej i podlegającej jurysdykcji prawnej przeszłości, podejrzany rozgłasza, że „to zamach na instytucję Senatu”. Chroniąc się za immunitetem, „odważnie” ucieka przez ewentualną odpowiedzialnością.

Pozostaje tylko zapytać. Dlaczego Tomasz Grodzki ze swoim dorobkiem życiowym, politycznym, doświadczeniem i pozycją nie miałby startować w wyborach na prezydenta Polski? I wygrać je. To jest przecież tylko polska polityka. Może być marszałkiem Senatu? Może być i prezydentem.

CZYTAJ TAKŻE: KE apelowała do marszałków o szybką ratyfikację FO. Senat odwleka sprawę

źródło:
Zobacz więcej