RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Karnkowski: Nowy plan, nowe rozdanie

„Polski Ład” to wizja dotykająca bardzo wielu aspektów życia obywateli (fot. YouTube/Prawo i Sprawiedliwość)
„Polski Ład” to wizja dotykająca bardzo wielu aspektów życia obywateli (fot. YouTube/Prawo i Sprawiedliwość)

Wczoraj prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wraz z premierem i współpracownikami oraz liderami ugrupowań koalicyjnych ogłosili plan działania na najbliższe lata, ochrzczony mianem „Polskiego Ładu”. Poszczególne elementy programu wywołały żywą dyskusję, gdy tylko pierwsze przecieki kilka miesięcy temu dotarły do komentatorów i opinii publicznej. Kilka bardzo mocnych wizerunkowo strzałów i odczuwalnych dla olbrzymiej większości społeczeństwa ambitnych planów, które zweryfikuje czas. Pozwalają one jednak patrzeć w przyszłość z optymizmem, co zwłaszcza w sytuacji wychodzenia z pandemii jest bardzo ważne.

Strach ma Budki oczy

Nie słabną emocje po wczorajszym sejmowym głosowaniu nad Funduszem Odbudowy. Wszyscy coś na nim wygrali, poza Platformą Obywatelską. Nawet...

zobacz więcej

Niezależnie od odbioru pomysłów, który oczywiście był tak zróżnicowany, jak zróżnicowana jest polityka i sytuacja majątkowa Polaków, jedna refleksja pojawia się właściwie w każdym komentarzu: „Polski Ład” to wizja w sposób rzadko spotykany pełna, kompleksowa i dotykająca bardzo wielu aspektów życia obywateli.

Dobry moment na duże i ambitne projekty


Dlatego też, nawet jeśli w ocenie szczegółów komentatorzy ci pozostawali krytyczni, bardzo wielu z nich uznało sobotnie wydarzenie za początek drogi Prawa i Sprawiedliwości do trzeciej kadencji. Propozycja PiS pojawia się w momencie, gdy jesteśmy bądź na ostatniej prostej pandemii, jak chcą optymiści, bądź przynajmniej w chwili, gdy daje nam ona trochę oddechu. Również dosłownie – ogłoszenie Ładu zbiegło się ze zniesieniem obowiązku zasłaniania twarzy w przestrzeni otwartej, co czujnie zauważyła Małgorzata Kidawa Błońska. W swoim czasie pani marszałek lansowała tezę, że rządzący zwlekają z poinformowaniem Polaków o pierwszym przypadku COVID-19 w Polsce, by przykryć konwencje wyborcze kandydatów opozycji na prezydenta, należy więc docenić jej konsekwencję.

Pandemia nadwyrężyła mocno każdą chyba dziedzinę życia i gospodarki, więc jej spodziewany koniec to dobry moment na rozpoczęcie dużych i ambitnych projektów społecznych i gospodarczych. Nowy Ład przebudować ma więc gruntownie opiekę zdrowotną poprzez bardzo mocne dofinansowanie opieki zdrowotnej, jej modernizację, ułatwienie dostępu do lekarzy-specjalistów i badan profilaktycznych, na tym zaś lista zadań nowej polityki bynajmniej się nie kończy. Zmiany ekonomiczne, które powinny być odczuwalne dla większości polskich rodzin to zwiększenie kwoty wolnej od podatku, likwidacja umów śmieciowych i jednolita składka na opiekę zdrowotną. Kolejny punkt, „Dekada rozwoju” to rozwój infrastruktury, dalsza cyfryzacja, kontynuacja rozbudowy sieci dróg i autostrad, słowem – przyspieszenie w tej trwającej już zbyt długo pogoni nad poziomem Europy zachodniej, nadrobienie ostatnich kilkudziesięciu lat, dodatkowo wzbogacone o elementy ekologii i „zielonego konserwatyzmu”.

Przeczytaj także: CZYTAJ TAKŻE: Czarny punkt demokracji

Polski Ład: Emerytura do 2,5 tys. zł bez podatku. Sprawdź, ile zyskasz [TABELA]

Emeryt, którego emerytura wynosi 2,5 tys. Zaoszczędzi w skali roku około 2 tys. To niebagatelna suma – podkreśla finansista „Gazety Bankowej” Jerzy...

zobacz więcej

Wreszcie kwestie mieszkaniowe. Dotychczasowa polityka PiS, choć ambitna, była słabym punktem rządów „dobrej zmiany”. Program „Mieszkanie +” nie stał się takim sukcesem, jak „Rodzina 500+”, choć nie był przecież mniej od niego potrzebny, a to powodowało bezlitosne ataki krytyków. Rządzący wyciągnęli z tego wnioski i postanowili podejść do problemu od innej strony, tym razem ułatwiając dostęp do służących zdobyciu dachu nad głową instrumentów finansowych, lecz również luzując radykalnie ograniczenia administracyjne dla tych, którzy chcą dom wybudować sobie sami.

Dodatkowe ułatwienia mają czekać na te rodziny, które zdecydują się na kolejne dziecko. Ostatnim elementem Nowego Ładu, ogłoszonym w sobotę, było zniesienie opodatkowania emerytur do 2500 złotych, przy równoczesnej likwidacji PiT dla tych emerytów, którzy zdecydują się na dalsze zatrudnienie. Oczywiście wszystkie te pozycje z powodu ograniczonej ilości miejsca omówiłem bardzo skrótowo, jednak na pewno będą one przedmiotem wielu szczegółowych i fachowych analiz. Przy odrobinie szczęścia, być może znajda nawet Państwo takie, które nie będą oparte na uprzedzeniach bądź własnym interesie ich autorów.

Platforma nie mogła sprawić lepszego prezentu Kaczyńskiemu. PiS i PO odkryli karty

Kiedy premier Mateusz Morawiecki prezentował konkretne pomysły i rozwiązania problemów, Rafał Trzaskowski przyznawał, że jego partia dopiero...

zobacz więcej

Szanse na III kadencję


Wśród licznych opinii po ogłoszeniu programu, najciekawsze są te pochodzące od osób, nie będących, mówiąc delikatnie, zwolennikami rządu, nie ulegającymi jednak trendom po stronie opozycyjnej. Łukasz Rogojsz z gazeta.pl na twitterze pisał wczoraj „Powiem szczerze: nie spodziewałem się, że #PolskiNowyŁad pójdzie tak szeroko. Jeśli @pisorgpl zrealizuje przynajmniej połowę tego, co właśnie zapowiedzieli, to szanse na III kadencję będą wcale niemałe. W gabinetach opozycji pewnie niewesołe sobotnie przedpołudnie”. Faktycznie trudno, żeby przedpołudnie było wesołe, w sytuacji, gdy posłowie Platformy swoją uwagę dzielić musieli między wysyłanie przygotowanych przez centrale krytycznych wobec propozycji rządu grafik, a rozmyślaniami, czy przypadkiem nie są kolejnymi na liście osób do usunięcia z partii, z której w piątek wyrzucono dwóch, uważanych za konserwatywnych i krytycznych wobec Borysa Budki polityków.

CZYTAJ TAKŻE: Karnkowski: Dwie Polski i Fundusz Odbudowy i

Wróćmy jednak do opinii o Polskim Ładzie. „Wiem, że na pewno pomysł, żeby trochę przesunąć ciężary podatkowe z ludzi uboższych na ludzi zamożniejszych jest pomysłem, z którym w pełni sympatyzuję. Polska jest w Unii Europejskiej, nie licząc może Bułgarii, czy Rumunii, jedynym krajem, gdzie podatki są degresywne - to jest ewenement w skali rozwiniętych krajów. No więc, jeżeli oni chcą to usuną, trudno - nie lubię poopierać PiS-u, ale powiem uczciwie: tak, to trzeba zrobić” – komentował Ryszard Bugaj, bardzo dawno już nie zaliczający się do sympatyków obozu „dobrej zmiany”. Na ten sam wymiar zmian zwraca uwagę również prof. Witold Modzelewski, wyliczający, że nowy system podatkowy spowoduje dla polskich rodzin zmiany większe nawet, niż program 500+.

Kropiwnicki pyta o pieniądze. Stachowiak-Różecka: Oczywiście, że damy radę [WIDEO]

Obiecywać jest zawsze łatwo, ale z czego wy to sfinansujecie – mówił o przedstawionym przez liderów Zjednoczonej Prawicy programie Polski Ład poseł...

zobacz więcej

Analizując jednak pierwsze reakcje internatów, trzeba zauważyć, że nie do końca jest jasna sytuacja osób w przedziale dochodowym 6, 7 – 10 tysięcy. Skorzystają z podwyżki progu podatkowego, ale i tak w komentarzach przebija się sporo niepokoju. O jego podsycanie na pewno zadbają nieprzychylne PiS media i politycy, dlatego oprócz samego ładu potrzebny będzie jeszcze olbrzymi wysiłek, by te obawy umieć uspokoić, a korzyści odpowiednio przedstawić. A następnie zadbać, by faktycznie doszło do poprawy, nie pogorszenia sytuacji tej grupy po wprowadzeniu zmian w życie.

Podniesienie kwoty wolnej było postulatem – zmorą Platformy w końcówce kadencji 2011 – 2015, który później coraz częściej uderzał w PiS. Wielokrotnie sygnalizowałem w swoich tekstach, że to wzburzenie, zwłaszcza młodszych wyborców, na brak działania PO w tej sprawie, przyczyniło się do jej przegrzanych w 2015 roku. Od początku rządów Prawa i Sprawiedliwości temat powracał regularnie, a dodatkowym czynnikiem działającym elektoratowi na nerwy, był fakt, że sami parlamentarzyści cieszyli się tutaj wyraźnymi przywilejami, korzystając z kwoty wolnej w wysokości 30 tysięcy złotych. W poprzedniej kadencji posłowie Kukiz’15 chcieli przeprowadzić zrównanie kwoty dla zwykłych płatników oraz posłów i senatorów, jednak pomysł ten nie doszedł do skutku. Tymczasem okazuje się, że jednak jest to możliwe i według planu, zawartego w Polskim Ładzie statystyczny Kowalski przynajmniej w tym względzie będzie cieszyć się już wkrótce parlamentarnym standardem.

CZYTAJ TAKŻE: Śladami Nowoczesnej i

Czy PSL przyjmie wyrzucanych posłów PO? „Z otwartymi rękami”

PO zwróciła się w lewo, traci w sondażach i nie widzi miejsca dla posłów konserwatywnych; to niczemu dobremu nie służy – ocenia poseł PSL Władysław...

zobacz więcej

Krytyka ładu z pozycji skrajnie liberalnych


Wizerunkowo może być to jedno z najlepszych i najmocniej procentujących posunięć z zaproponowanego pakietu, jednak, oczywiście i pozostałe punkty mogą równocześnie pomóc i wyborcom, i ich przedstawicielom. Tymczasem trzeba zauważyć, że krytyka ładu najczęściej odbywa się z pozycji skrajnie liberalnych, więc dla PiS dogodnych i ustawiających os sporu w dobrze znanym i dogodnym dla tej partii miejscu.

„Polski Ład” podpisany został przez wszystkich liderów ugrupowań koalicyjnych, a wicepremier Gowin i minister Ziobro dostali okazje, żeby się czymś pochwalić i zaznaczyć własny wkład. Równocześnie PiS z koalicjantami odnaleźli chyba wszystkie punkty, w których ich wersja konserwatyzmu styka się z postulatami lewicy bez utraty swego charakteru. I nie chodzi tu tylko o kwestie ekonomiczne, lecz również prawodawstwo. Zbigniew Ziobro w „Polskim Ładzie” firmuje takie pomysły jak ułatwienie ściągalności alimentów, czy podwyższenie kar za gwałt i pedofilię. Inne elementy są bliskie postulatom ludowców, lub wręcz z nimi zbieżne. Trudno wyobrazić sobie, by ktokolwiek mógł być przeciw takim zmianom (problemy zaczną się przy szczegółach), dlatego rację ma Krzysztof Gawkowski z lewicy mówiący, przed opozycją jest teraz trudny egzamin.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej