RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zełenski użył „opcji atomowej”. Putin: my tak tego nie zostawimy

Prezydent Rosji Władimir Putin (P) i lider prorosyjskiej opozycji Wiktor Medwedczuk (L)  (fot. Wikimedia Commons/Biuro prasowo-informacyjne prezydenta Rosji)
Prezydent Rosji Władimir Putin (P) i lider prorosyjskiej opozycji Wiktor Medwedczuk (L) (fot. Wikimedia Commons/Biuro prasowo-informacyjne prezydenta Rosji)

Lider prorosyjskiej opozycji Wiktor Medwedczuk oskarżony o zdradę stanu. Rosja zapowiada reakcję na represje wobec kuma Putina. Czy to oznacza kolejną koncentrację wojsk nad granicą Ukrainy?

Ukraina: Prorosyjski polityk oskarżony próbę kradzieży surowców na Krymie

Prorosyjski polityk i deputowany Wiktor Medwedczuk został oskarżony o zdradę stanu i próbę kradzieży surowców na Krymie – przekazały ukraińskie...

zobacz więcej

Dwunastego maja prokuratura generalna Ukrainy zatrzymała Wiktora Medwedczuka. Zmienił się jego status w sprawie: nie jest już podejrzanym, a oskarżonym. Na razie pozostanie w areszcie domowym. Główny wspólnik Taras Kozak uciekł do Rosji. Medwedczuk i Kozak są oskarżeni o zdradę stanu i próbę kradzieży surowców na Krymie. Problemy może mieć też żona Medwedczuka, Oksana Marczenko. Kim jest Wiktor Medwedczuk? To bliski przyjaciel Putina, polityk-oligarcha, szef największej partii opozycyjnej na Ukrainie Opozycyjna Platforma - Za Życie. Od 2004 roku rosyjski prezydent jest ojcem chrzestnym córki Medwedczuka, zaś matką chrzestną – żona Dmitrija Miedwiediewa. Władimir Putin oświadczył w piątek, że Rosja zareaguje na „czystkę przestrzeni politycznej” na Ukrainie. Według rosyjskiego przywódcy na Ukrainie podejmowane są „ewidentnie polityczne i wybiórcze decyzje, których celem jest tylko jedno: oczyszczenie przestrzeni politycznej ze wszystkich sił, która opowiadają się za pokojowym rozwiązaniem kryzysu na południowym wschodzie Ukrainy, w Donbasie, i za dobrosąsiedzkimi stosunkami z Rosją”. Były prezydent i premier Dmitrij Miedwiediew wydał oświadczenie, nazywając sprawę Medwedczuka „polowaniem na czarownice”.

Ukraina: Prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko przyjacielowi Putina

Prokuratura Generalna Ukrainy wszczęła postępowanie przeciwko prorosyjskiemu politykowi Wiktorowi Medwedczukowi, przyjacielowi prezydenta Rosji...

zobacz więcej

Układ z Dimą


Prokurator generalna Iryna Wenediktowa i szef SBU Iwan Bakanow przedstawili zarzuty wobec Medwedczuka na konferencji prasowej 11 maja. Obecnie wysuwane są trzy główne zarzuty, w dużej mierze oparte na dokumentach (niektóre były napisane osobiście przez Medwedczuka) i przechwyconych nagraniach audio. Po pierwsze, Medwedczuk i Kozak mieli przekazać Rosji prawa do należącego do państwa ukraińskiego czarnomorskiego złoża ropy naftowej i gazu Hlyboka, leżącego w wyłącznej strefie ekonomicznej Ukrainy w pobliżu Krymu. Ukraińska spółka powiązana z Medwedczukiem, New Projects, uzyskała koncesję na eksploatację Hlyboka przed zajęciem Krymu przez Rosję w 2014 r. W 2015 r. firma ponownie zarejestrowała złoże - już jako rosyjskie - przed władzami okupacyjnymi Krymu, a Medwedczuk przekazał również poufne geologiczne dane i planował rozpocząć tam działalność, pozbawiając państwo ukraińskiego własności i potencjalnych wpływów. Obszar złoża pokrywał się częściowo z poligonem rosyjskiej floty, więc Medwedczuk osobiście poprosił Putina o zmianę granicy morskiego poligonu. W jednej z przechwyconych rozmów Medwedczuk omawia ten problem z „wicepremierem Rosji”, do którego zwraca się „Dima”. Sądząc po tym zdrobnieniu imienia i po głosie, chodzi o Dmitrija Kozaka, wicepremiera Rosji w latach 2008-2020, a obecnie przedstawiciela Putina w rokowaniach dotyczących konfliktu z Ukrainą. Po drugie, w sierpniu 2020 Medwedczuk miał przekazać Rosjanom, za pośrednictwem Kozaka, informacje o uzbrojeniu, personelu i pozycji jakiejś tajnej jednostki ukraińskiej armii. Po trzecie wreszcie, Medwedczuk miał nakreślić plany stworzenia sieci pod nazwą „Płomień” wśród obywateli Ukrainy przebywających w Rosji, robotników i studentów. Miano tą siatkę wykorzystać później w celach politycznej propagandy na Ukrainie.

Kijowski sąd 13 maja umieścił Medwedczuka w areszcie domowym do dnia 9 lipca. Władze poniosły tu porażkę, bo odrzucono wniosek prokuratury o umieszczenie biznesmena w areszcie śledczym. Sąd nie zgodził się też na ewentualną kaucję w wysokości ponad 300 mln hrywien (11 mln dolarów), jakiej żądali prokuratorzy. Sąd zabronił Medwedczukowi opuszczania Kijowa i obwodu kijowskiego bez pozwolenia organów śledczych i prokuratora, a także zobowiązał go do informowania organów śledczych i sądu o zmianie miejsca zamieszkania lub miejsca pracy, jak również do niekontaktowania się z podejrzanymi i świadkami.

Efekt Zełenskiego, intryga oligarchów, kontra Rosji [ANALIZA]

Tak zdecydowanego faworyta w historii wyborów na niepodległej Ukrainie jeszcze nie było. Założona przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego partia...

zobacz więcej

Sponsor terroryzmu?


Obecnie postawione zarzuty to zwieńczenie operacji przeciwko Medwedczukowi uruchomionej kilka miesięcy temu. 2 lutego Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony pod kierownictwem Ołeksija Daniłowa wprowadziła, zatwierdzone prezydenckim dekretem, sankcje wobec Tarasa Kozaka i ośmiu podmiotów z nim związanych stojących za powstaniem i zarządzaniem trzema kanałami telewizyjnymi na Ukrainie. 3 lutego te trzy kanały – 112 Ukraina, ZIK i NewsOne – zostały zawieszone i pozbawione możliwości nadawania z powietrza (są dostępne w Internecie). Od lat kanały te uważano za narzędzia szerzenia kremlowskiej propagandy i dezinformacji na Ukrainie. Pakiet sankcji proponowanych przez RBNiO wymierzony był tak naprawdę w jedną postać: Medwedczuka.

19 lutego RBNiO nałożyła sankcje już także na Medwedczuka, jego żonę, jak też ośmioro innych osób i 19 spółek powiązanych z małżeństwem. Sankcje ważne przez 3 lata przewidują zamrożenie aktywów, zakaz lub surowe restrykcje dla działalności eksportowo-importowej i transakcji finansowych, jak też zawieszenie praw zarządzania tymi podmiotami przez właścicieli. Także 19 lutego Zełenski podpisał dekret o powrocie ukraińskiego odcinka rurociągu paliwowego Samara-Zachód spod kontroli spółki Medwedczuka pod nadzór właścicielski państwa. Decyzję tę zatwierdził Najwyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy. Część z tych lutowych sankcji opiera się na podejrzeniu, że Medwedczuk i jego ludzie sponsorują „terroryzm”, czyli zainstalowane przez Moskwę marionetkowe władze tzw. republik ludowych w okupowanych Doniecku i Ługańsku. Chodzi tu przede wszystkim o powiązania Medwedczuka i Marczenko z rosyjską spółką handlu węglem, Don Coal, mającą siedzibę w Rostowie nad Donem. Spółka ta ma przemycać węgiel z Donbasu i nielegalnie go sprzedawać. Z zysku mają pochodzić środki na wsparcie separatystów i działalność – obecnie zablokowanych – trzech telewizji. Niewykluczone więc, że ta sprawa zostanie dołączona do obecnych zarzutów wobec Medwedczuka.

Obóz Zełenskiego zarzuca Medwedczukowi, że działa w interesie nie Ukrainy, a Rosji, oraz podważa proces pokojowy poprzez swoje medialne aktywa. - Doszliśmy do wniosku, że jak długo Medwedczuk otwarcie podważa szanse wysiłków podejmowanych przez Kijów dla osiągnięcia pokojowego rozwiązania, jak długo jest zdolny siać niezgodę, promować agendę Kremla i rozpowszechniać dezinformację na Ukrainie, tak długo nasz kraj będzie pozostawał w stanie wojny – napisał 26 lutego Andrij Jermak, szef kancelarii prezydenckiej.

Zełenski złamał żelazną zasadę. Ten plan to przepis na katastrofę

Prezydent Ukrainy idzie w relacjach z Rosją na coraz większe ustępstwa. Obóz Wołodymyra Zełenskiego gotów jest na bezpośrednie rozmowy z...

zobacz więcej

Niezatapialny Wiktor


66-letni Medwedczuk to weteran ukraińskiej polityki. Zresztą z ciemną kartą z przeszłości jeszcze w czasach sowieckich. Był wtedy jednym z adwokatów wskazanych przez KGB do prowadzenia ważnych spraw. Bronił z urzędu oskarżonego o „działania antyradzieckie i propagandę” poety Wasyla Stusa. Bronił tak, jak chciało KGB. Czyli w przemówieniu obronnym stwierdził, że „wszystkie zbrodnie Stusa zasługują na karę”. W listopadzie 1980 roku Stus trafił do obozu o zaostrzonym reżimie, gdzie zmarł niecałe pięć lat później. W drugiej połowie lat 90. XX w. Medwedczuk pojawił się w polityce. Potem był szefem administracji prezydenta Leonida Kuczmy (2002-2005). Uważano go za „szarą eminencję”, to on zbudował system wysyłania mediom szczegółowych instrukcji, o czym i jak mogą mówić (tzw. temnyki).

Po „pomarańczowej rewolucji” 2004/2005 Medwedczuk trafił na polityczny margines i to na długo. Choć bez problemu prowadził biznes. Wrócił do wielkiej polityki w 2014 roku, już po „rewolucji godności” i objęciu stanowiska prezydenta przez Petra Poroszenkę. Jak zauważyli eksperci Ośrodeka Studiów Wschodnich, powrót Medwedczuka do gry nie byłby możliwy bez zgody, a nawet pomocy Poroszenki. Poprzedni prezydent liczył zapewne na to, że najwygodniejszym dla niego rywalem w II turze wyborów byłby jednoznacznie promoskiewski kandydat. Stąd faktyczna pomoc w odbudowie prorosyjskiego obozu na Ukrainie. To działania administracji Poroszenki pozwoliły Medwedczukowi na uzyskanie przez jego firmy ok. 40 proc. udziałów w ukraińskim rynku LPG. Jego firma zyskała też kontrolę nad głównym rurociągiem, którym sprowadzany jest na Ukrainę olej napędowy z Rosji. To z kolei dało środki na zakup trzech kanałów TV. Dzięki nim Medwedczuk zyskał duży wpływ na opinię publiczną (stanowią ok. 45 proc. oglądalności w segmencie kanałów informacyjnych). Innym sposobem promowania Medwedczuka była decyzja Poroszenki, by z oligarchy zrobić głównego negocjatora ze strony ukraińskiej ws. wymiany jeńców oraz specjalnego przedstawiciela Ukrainy podczas rozmów pokojowych w Mińsku. Mimo że od 2014 roku Medwedczuk był na amerykańskiej liście sankcji. Chodziło o wywóz węgla do Rosji z okupowanej części Donbasu.

Nowy prezydent Zełenski odsunął Medwedczuka od kwestii negocjacji z Rosjanami. Ale w wyborach parlamentarnych kierowana przez kuma Putina Opozycyjna Platforma – Za Życie stała się drugą siłą, za prezydencką Sługą Narodu. Ma w 450-osobowej Radzie Najwyższej 44 deputowanych. W tym Medwedczuka i Kozaka. Partia ma największe poparcie na wschodzie i południu kraju, będąc w pewnym sensie kontynuacją dawnej potężnej Partii Regionów. Promuje bliską współpracę ekonomiczną i polityczną Ukrainy z Rosją. Do tego Opozycyjna Platforma miała silne wsparcie medialne w kanałach TV kontrolowanych przez Medwedczuka – zdaniem „Forbesa” 12. na liście najbogatszych Ukraińców (620 mln dolarów).

Krezusi w ławach poselskich. Ukraińscy deputowani ujawnili majątki

Setki mieszkań, luksusowych zegarków, dziesiątki drogich aut i zabytki. Deklaracje majątkowe wielu ukraińskich parlamentarzystów mogą przyprawić o...

zobacz więcej

Zełenski zagrał va banque


Nic dziwnego, że ugrupowanie Medwedczuka zaczęło zagrażać partii Zełenskiego. Zwłaszcza, że notowania prezydenta spadają, państwo słabo radzi sobie z pandemią, gospodarka jest w kryzysie. No i nic nie wyszło z kluczowej obietnicy wyborczej: zakończenia wojny w Donbasie. Od końca ub.r. w sondażach na czoło zaczęła się wysuwać partia Medwedczuka. Prezydencka partia Sługa Narodu pierwszy raz od wyborów 2019 roku spadła na drugie miejsce. W sondażach prezydenckich rywalem Zełenskiego w II turze byłby już nie Petro Poroszenko, a Jurij Bojko z Platformy Opozycyjnej – Za Życie. Sondaż ze stycznia tego roku dał prezydentowi tylko 23 proc. głosów przy pytaniu o preferencje wyborcze Ukraińców. Jeszcze w grudniu 2020 r. było 27 proc. O poziomie poparcia z początku kadencji w 2019 roku można pomarzyć (ponad 70 proc.). Spadają także notowania partii Zełenskiego. We wspomnianym styczniowym sondażu Sługę Narodu gotowych było poprzeć zaledwie 16 proc. Wyżej była Europejska Solidarność Poroszenki (18 proc.) i prorosyjska Platforma Opozycyjna „Za Życie” (17 proc.).

Sankcje, a teraz oskarżenie Medwedczuka o zdradę stanu mogą być więc odbierane jako chęć wyeliminowania głównego politycznego wroga na krajowej scenie. Pod drugie, może się to okazać ważnym elementem szerszej międzynarodowej układanki. Dopiero co doszło do deeskalacji napięcia nad granicą rosyjsko-ukraińską. Wciąż jednak duża część wojsk rosyjskich jest blisko Ukrainy, a kolejne można szybko ściągnąć z powrotem. Putin zapowiada reakcję na aresztowanie Medwedczuka – pytanie, czy będzie to właśnie powrót do wojennych gróźb? Zełenski mógł zakładać, że tak się nie stanie. Dlaczego? Otóż Putinowi bardzo zależy na osobistym spotkaniu z Joe Bidenem. Nie będzie więc raczej podejmował kroków mogących zerwać taki szczyt. Nie ma jednak wątpliwości, że prędzej czy później Rosja odpowie na sprawę kuma Putina.

Potencjalny proces o zdradę stanu dla Medwedczuka to bardzo duże ryzyko dla Zełenskiego. Istnieje ryzyko, że na Zachodzie zaczną zarzucać Zełenskiemu upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości. Zwłaszcza, że równolegle do walki z Medwedczukiem prezydent prowadzi kluczową batalię prawną mającą na celu oczyszczenie najwyższego organu sądownictwa ukraińskiego, Sądu Konstytucyjnego, który zdaniem Zełenskiego torpeduje kluczowe reformy państwa. Niewykluczone, że Zełenski dążył do tego, by zmusić Medwedczuka do ucieczki za granicę. Stąd być może te nieoficjalne doniesienia w czasie, gdy SBU dokonywała rewizji, że polityka nie ma już w kraju. Medwedczuk jednak został – a jak pokazała sprawa z sądu kijowskiego – wcale nie będzie go łatwo wsadzić do więzienia. A nawet jeśli tam trafi, to nie będzie dobre rozwiązanie dla Zełenskiego. Przypomina się historia z uwięzieniem Julii Tymoszenko przez Wiktora Janukowycza. Jak to się skończyło dla Janukowycza, wszyscy wiedzą.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej