RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Soboń: Zarzuty złamania interesu państwa? Dla marszałka Senatu

Negatywna ocena NIK ws. procesu przygotowania wyborów w 2020 r. (fot.  PAP/Wojtek Jargiło; Getty Images)
Negatywna ocena NIK ws. procesu przygotowania wyborów w 2020 r. (fot. PAP/Wojtek Jargiło; Getty Images)

Jeśli ktokolwiek ma mieć zarzuty złamania interesu państwa, to marszałek Senatu – powiedział wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, odnosząc się do raportu NIK dotyczącego przygotowania wyborów na prezydenta, które miały się odbyć korespondencyjnie 10 maja zeszłego roku.

„Poczta Polska działała w dobrej wierze i zgodnie z prawem”

W oświadczeniu odnoszącym się do wyników kontroli NIK ws. organizacji wyborów prezydenckich w maju 2020 r. Poczta Polska zapewniła, że „działała w...

zobacz więcej

NIK negatywnie oceniła proces przygotowania tych wyborów po kontroli działań: KPRM, MSWiA, MAP oraz Poczty Polskiej i PWPW; organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych – oświadczył prezes NIK Marian Banaś. Poinformował, że NIK skierowała do prokuratury zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Poczty Polskiej i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych.

Niedoszłe wybory korespondencyjne


Raport NIK dotyczy organizacji niedoszłych wyborów prezydenta, w których Polacy, ze względu na pandemię COVID-19, mieli głosować wyłącznie drogą korespondencyjną. Za organizację głosowania – zgodnie z ustawą z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. – odpowiadał minister aktywów państwowych. Ustawa weszła w życie 9 maja, ale wcześniej wydrukowane zostały m.in. pakiety wyborcze; ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska. Soboń, pytany w piątek w Polskim Radiu 24 o to, jak odnosi się do wniosków pokontrolnych NIK, powiedział, że „NIK wykonała swoją prace, ale wykonała ją trochę w oderwaniu od rzeczywistości”.

Horała o wyborach korespondencyjnych: Rokosz i obstrukcja Grodzkiego [WIDEO]

Poprzez działania Tomasza Grodzkiego ws. wyborów prezydenckich Polsce groził totalny kryzys państwa. Jeśli mielibyśmy szukać jakichś...

zobacz więcej

W opinii wiceministra „trudno zanegować trzy podstawowe fakty, które wówczas były kluczowe: był wyznaczony konstytucyjny termin na 10 maja, mieliśmy epidemię, której nie znaliśmy tak jak dzisiaj, wówczas ona była i groźna i nierozpoznana, konieczne było zapewnienie głosowania tym, którzy znaleźliby się w sytuacji izolacji, kwarantanny lub choroby”.

Ordynacja wyborcza


Soboń ocenił, że prowadzone w ubiegłym roku przygotowania „odbywały się w oparciu o obowiązującą ordynację wyborczą, a z drugiej strony trwał proces zmiany tej ordynacji na powszechne wybory kopertowe”. Jak wskazał, w sytuacji, która miała miejsce w ubiegłym roku, „zawsze byłaby jakaś grupa osób, dla których musiałyby być przygotowane wybory w wersji korespondencyjnej”.

W opinii wiceministra prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś ma kalkulacje polityczne, podobnie jak opozycja, której „kalkulacja (...) jest zmienna i niespecjalnie konsekwentna, stabilna w tym sensie, że zawsze należy atakować rząd, ministrów, obóz Zjednoczonej Prawicy”.

Zobacz także: Jak „Pancerny Marian” stał się „Pancer-NIK-iem Banasiem”

Chojna-Duch o wyborach korespondencyjnych i raporcie NIK: Podjęto jedyną możliwą decyzję

Organizacja wyborów korespondencyjnych nie miała podstaw prawnych – stwierdził w czwartek szef NIK Marian Banaś, ogłaszając wyniki kontroli....

zobacz więcej

– Nie chciałbym, aby NIK stał się częscią opozycji, nawet gdyby była umiarkowanym skrzydłem. Marian Banaś jest trochę jak Lech Wałęsa - kiedy jest użyteczny i wygodny to jest bohaterem, kiedy jest człowiekiem, który ma swoje przekonania i przemyślenia, to potrafi wzbudzić nie tylko konfuzję, ale też złość i nienawiść – ocenił polityk. Jak podkreślił wiceminister, Banaś „powinien skupić się na swojej roli i nie szukać okazji do zemsty politycznej”.

Pytany o to, jakie byłoby najlepsze wyjście z sytuacji związanej z przygotowywaniem wyborów korespondencyjnych w ub. roku, Soboń wskazał że „idealnym wyjściem byłoby szybkie przyjęcie ustawy o powszechnych wyborach korespondencyjnych przez Senat, zwyciężył interes polityczny chęci zmiany kandydata (na prezydenta RP – red.) przez PO”.

Jego zdaniem „jesteśmy dziś w analogicznej sytuacji, jeśli chodzi o interesy polityczne PO, które dziś zderzają się z przyjęciem decyzji Rady Europejskiej o zasobach własnych (UE). Ona odkładana jest do ostatniego momentu, nikt nie ma żadnego interesu innego, niż interesy liderów opozycji” – wskazał Soboń.

– Jeśli ktokolwiek ma mieć w tej sytuacji zarzuty złamania interesu państwa, to marszałek Senatu – podsumował Soboń, odnosząc się do kwestii odpowiedzialności w sprawie organizacji ubiegłorocznych wyborów.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej