RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Radny KO do radnej PiS: Jakbym zapytał – „co pani robiła w łóżku ze swoim mężem?”

Burza na sesji Rady Powiatu Pruszkowskiego. Pytanie zadane przez radną nie spodobało się radnemu Koalicji Obywatelskiej i członkowi zarządu powiatu Grzegorzowi Kamińskiemu. – Jakbym miał panią zapytać, co pani robiła wczoraj w łóżku ze swoim mężem, odpowiedziałaby pani? – odparł Magdalenie Beyer. W tle konflikt lokalnego stowarzyszenia ze Środowiskowym Domem Samopomocy, którym kieruje Edyta Kamińska. – Mąż nadzoruje placówkę, którą prowadzi jego żona. Stąd może taka nerwowość – mówi portalowi tvp.info radna Beyer. Kamiński odpowiada: „To było tylko porównanie”.

Co dalej z zasiłkiem opiekuńczym? Minister przekazała najnowsze informacje

Rada Ministrów zdecydowała o wydłużeniu do 23 maja prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego, gdy nie będzie możliwości zapewnienia przez placówkę...

zobacz więcej

Problem dotyczy Stowarzyszenia Liczą się ludzie, które dla powiatu pruszkowskiego prowadzi dwie placówki opiekujące się osobami z niepełnosprawnościami. Jedną z nich jest Środowiskowy Dom Samopomocy (ŚDS) – i właśnie na linii Stowarzyszenie-ŚDS miały pojawić się problemy.

Środowiskowy Dom Samopomocy i wezwanie o 50 tys. zł


– Prezes Stowarzyszenia Liczą się ludzie skontaktował się ze mną w ubiegły czwartek z informacją, że pani kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy Edyta Kamińska skierowała wobec Stowarzyszenia wezwanie przedsądowe do zapłaty jej 50 tys. zł. Jako powód wskazuje uszczerbek na zdrowiu i prawdopodobny mobbing. Pani Kamińska od listopada 2020 roku przebywa na zwolnieniu lekarskim – relacjonuje portalowi tvp.info radna PiS Magdalena Beyer.

Jak podkreśla, pytania o ten spór i wezwanie przedsądowe zadała na sesji Rady Powiatu Pruszkowskiego 11 maja. Wypowiadający się dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i adwokat ze starostwa zapewniali, że wszystko jest w porządku, o komentarz poprosiła więc też nadzorującego kwestie społeczne radnego Kamińskiego.

Burzliwa sesja pruszkowskich radnych


– Organizacja ma swoje problemy i rozwiązuje je lub nie rozwiązuje; trudno mi powiedzieć. Nie orientuję się na tyle, co zrobi organizacja – mówił Kamiński dodając, że „w kwestii wszelkich wezwań – nie odpowie”.

– Tak samo jakbym miał panią zapytać: Co pani robiła wczoraj w łóżku ze swoim mężem. Czy pani mi odpowie na to pytanie? – odpowiedział w kierunku radnej Magdaleny Beyer, co ta odebrała jako przekroczenie granic kultury.


(Pełny fragment nagrania w materiale na górze artykułu)

– Można mówić różne rzeczy do radnej, można nie lubić PiS, ale to chyba przesada – mówi nam radna.

Beyer o zachowaniu Kamińskiego


Jak wskazuje, być może Kamiński chciał coś ukryć – inaczej ciężko jej zdaniem tłumaczyć tak nagłe zdenerwowanie samorządowca KO w reakcji na zadane pytanie. Tym bardziej – zwraca uwagę Beyer – że choć nadzór prowadzony przez męża nad działalnością placówki żony może budzić wątpliwości, to nie ma w tym przypadku mowy o złamaniu prawa. – Pani Kamińska pracowała tam bowiem wcześniej, zanim pan Kamiński został radnym i otrzymał nadzór nad sprawami społecznymi – dodaje. O komentarz poprosiliśmy radnego Kamińskiego. W rozmowie z portalem tvp.info podkreśla, że wie o napięciach, ale nadzoruje placówki jedynie od strony merytorycznej. Tłumaczy przy tym, że pytanie radnej Beyer „było personalne, dlatego zareagował tak personalnie”.

Andrzej Duda powoła Radę ds. Społecznych. Za co będzie odpowiadać?

Prezydent Andrzej Duda powoła Radę ds. Społecznych. Jej działania obejmą politykę społeczną wobec seniorów i osób z niepełnosprawnością –...

zobacz więcej

– Dotyczyło powództwa osoby prywatnej przeciwko osobie prywatnej. Ja oddzielam sprawy zawodowe od spraw prywatnych, dlatego nie chcę o tym rozmawiać – mówi nam Kamiński.

Radny urażony: Nie pytam dziennikarzy o ich żony


Jak twierdzi, pytając o intymne sprawy radnej PiS „porównał tylko to, jakby on zadał takie pytanie”. – Chociaż ja nigdy bym takiego pytania nie zadał. To było tylko porównanie – dodaje.

Pytanie, czy problem dotyczy w istocie jego żony kierującej Środowiskowym Domem Samopomocy, Kamiński uznał za „niestosowne i nieetyczne”. Nie chciał też odpowiedzieć, czy sprawa dotyczy jego żony, ponieważ „to jego życie prywatne”. Uznał, że on nie pyta dziennikarzy o sprawy związane z ich żonami.

Zobacz także: „Spadaj śmierdzielu”. Kandydat KO obraża i popycha dziennikarzy

źródło:
Zobacz więcej