RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zamach na papieża. Co dziś robi niedoszły zabójca Jana Pawła II?

Za próbę zamachu Agca został skazany na dożywocie (fot. GettyImages)
Za próbę zamachu Agca został skazany na dożywocie (fot. GettyImages)

Jestem teraz dobrym człowiekiem. Staram się żyć właściwie. Kiedy do niego (papieża – red.) strzelałem miałem 23 lata. Byłem młody i byłem ignorantem – mówił w 2020 r. w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Daily Mirror” Mehmet Ali Agca, turecki zamachowiec, który w 1981 r. próbował zabić papieża Jana Pawła II. Przekonywał, że gdy w 2005 r. Ojciec Święty zmarł, czuł się, jakby odszedł jego brat lub najlepszy przyjaciel.

„Emanuela Orlandi żyje”. Zamachowiec Ali Agca pisze do papieża

Turecki zamachowiec Mehmet Ali Agca, który w 1981 r. dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II, teraz zabrał głos w sprawie tajemniczego zaginięcia...

zobacz więcej

40 lat temu, 13 maja 1981 r. na placu św. Piotra w Rzymie doszło do zamachu na życie Jana Pawła II, do którego strzelał Turek Mehmet Ali Agca. Papież został postrzelony w ręce i w brzuch. Ciężko rannego natychmiast przewieziono do kliniki Gemelli i poddano kilkugodzinnej operacji, podczas której lekarze walczyli o jego życie.

Jan Paweł II przypisywał swoje ocalenie opiece Matki Boskiej Fatimskiej, strzały padły bowiem w rocznicę objawień fatimskich, 13 maja.

Ali Agca został skazany przez włoski sąd na dożywocie w lipcu 1981 roku. Jan Paweł II wybaczył mu i poprosił o jego ułaskawienie, co nastąpiło po 19 latach. W 2000 r. Agca trafił do tureckiego więzienia za inne przestępstwa. Wyszedł na wolność w 2010 r.

Zamachowiec dokarmia bezpańskie zwierzęta


W 2020 r. dziennikarze „Daily Mirror” odwiedzili 62-letniego wówczas Agcę w jego mieszkaniu na przedmieściach Stambułu w Turcji. Według relacji gazety sąsiedzi mieli opisywać go jako spokojnego i dobrodusznego człowieka, który znany jest w okolicy z tego, że codziennie dokarmia bezpańskie psy i koty.

„Prawa zwierząt są tak samo ważne jak prawa ludzi. Co miesiąc wydaję (równowartość) około 200 dolarów na to, żeby je dokarmiać – mówił Agca. - Zwierzęta są takie niewinne. Wszystkie mnie znają i biegną do mnie, kiedy mnie widzą. Czuję się jak papież bezdomnych zwierząt w Stambule – dodawał. Agca pytany przez dziennikarzy, czy żałuje tego, co planował zrobić blisko cztery dekady temu, odpowiedział: „To było przeznaczenie. I tym przeznaczeniem było to, aby ocalał. Bardzo mi ulżyło, że nie zginął”.

Z tej broni chciał zastrzelić papieża: pistolet Agcy w Polsce

Pistolet, z którego 13 maja 1981 r. w Watykanie zamachowiec Ali Agca strzelał do Jana Pawła II, trafiła do Polski. W sobotę krakowska kuria...

zobacz więcej

Po 29 latach spędzonych w więzieniach Agca wyrzekł się swojej ponurej przeszłości. Po wyjściu na wolnośc pracował jako sprzedawca samochodów, a obecnie utrzymuje się z opłat licencyjnych ze sprzedaży książek.

W rozmowie z „Daily Mirror” zdradził, że zamierza nakręcić film lub dokument o zamachu z 1981 r. Wyraził nadzieję, że Hollywood będzie zainteresowane tą historią.

Kto był zleceniodawcą zamachu?


Pocisk, którym zamachowiec ranił Jana Pawła II, został umieszczony jako wotum w koronie Matki Bożej w sanktuarium w Fatimie. Przestrzelony pas papieskiej sutanny znajduje się w sanktuarium na Jasnej Górze. Z kolei naznaczona krwią sutanna, stanowiąca dla wiernych bezcenną relikwię, jest przechowywana w Sanktuarium Świętego Jana Pawła II w Krakowie.

We Włoszech sprawą zamachu zajmowała się w parlamentarna komisja badająca działalność służb byłego bloku wschodniego na terenie tego kraju. Zeznania przed komisją złożył m.in. nieżyjący już sędzia Ferdinando Imposimato, od lat zwolennik teorii o „bułgarskim śladzie” i rozkazie z ZSRR.

Ta tzw. Komisja Mitrochina (od nazwiska archiwisty KGB) w raporcie stwierdziła, że bułgarskie służby specjalne wynajmując płatnego zabójcę Agcę działały na polecenie radzieckiego wywiadu wojskowego GRU, a inspiratorem próby zabicia papieża było najwyższe kierownictwo ZSRR.

Ali Agca: Ulżyło mi, że nie zginął. Niedoszły zabójca Jana Pawła II dokarmia dziś bezpańskie zwierzęta

Papież stał się dla mnie bratem. Kiedy zmarł (w 2005 r. – red.) czułem się, jakby odszedł mój brat lub najlepszy przyjaciel – powiedział w...

zobacz więcej

Jeszcze podczas procesu Bułgarów w sali sądowej wyrażano opinię, że tylko Jan Paweł II może znać kulisy zamachu i powinien złożyć zeznania. Papież swoją teorię przedstawił w książce „Pamięć i tożsamość”. Napisał o zamachu : „Myślę, że był on jedną z ostatnich konwulsji XX-wiecznych ideologii przemocy. Przemoc propagował faszyzm i hitleryzm, przemoc propagował komunizm”.

Czytaj także: 40 lat od zamachu na Jana Pawła II. Co dziś wiemy o jednej z największych zagadek XX wieku?

Antonio Preziosi, autor wydanej we Włoszech książki na 40-lecie zamachu pt. „Papież miał umrzeć” napisał, że nikt przez dekady nie odpowiedział z całkowitą pewnością na pytanie, czy była to realizacja fanatycznego projektu tego tureckiego nacjonalisty i zabójcy dziennikarza lub szerszy plan - operacja wykonana na zlecenie „niesprecyzowanych międzynarodowych organizacji, tworzonych prawdopodobnie przez państwa byłego Układu Warszawskiego”.

„Bułgarski ślad”. Oskarżony o współudział zmarł w nędzy


40 lat po zamachu na papieża Jana Pawła II nie żyją osoby, które mogły mieć wiedzę w sprawie rzekomego „śladu bułgarskiego” w przygotowaniu ataku. Skazany za przeprowadzenie zamachu Agca w czasie śledztwa wygłaszał wiele sprzecznych wersji dotyczących tego, kto miał być zleceniodawcą zamachu. Jedną z nich był właśnie ślad bułgarski.

W listopadzie 1982 r. włoska policja zatrzymała pracownika rzymskiego biura bułgarskich linii lotniczych Sergieja Antonowa pod zarzutem współudziału w zamachu. Zasiadł on na ławie oskarżonych w 1985 r.

„Jedna ręka trzymała pistolet, a inna prowadziła kulę”

– Objawienia fatimskie niezwykle mocno odcisnęły się na pontyfikacie Jana Pawła II po 13 maja 1981 roku – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Paweł...

zobacz więcej

Razem z nim sądzeni byli zaocznie dwaj bułgarscy dyplomaci, Todor Ajwazow i Żeliu Wasilew, którzy wyjechali z Włoch. Proces zakończył się w 1986 r. oczyszczeniem z zarzutów z powodu braku dowodów.

40 lat po próbie zamachu na papieża nie pojawiły się w Bułgarii dowody potwierdzające zeznania Agcy. Bułgarska opinia publiczna i politycy niezależnie od orientacji nadal są jednogłośni, że kraj nie był zamieszany w sprawę i że „bułgarski ślad” jest fałszywy.

24 maja 2002 r., w dniu, w którym Bułgaria świętuje swój alfabet i kulturę, papież Jan Paweł II w Sofii podczas spotkania z ówczesnym prezydentem Georgi Pyrwanowem oświadczył, że nigdy nie wierzył w tak zwany bułgarski ślad w zamachu na swe życie.

Czytaj także: Ks. Kawecki: „Być może papież dowiedział się prawdy, której nigdy nie ujawnił…?”

Według deklaracji odczytanej po spotkaniu przez rzecznika prasowego Watykanu Joaquina Navarro-Vallsa papież powiedział, że zawsze zachowywał ciepłe uczucia, szacunek i podziw dla narodu bułgarskiego.

Antonow, który natychmiast po procesie wrócił do Bułgarii, tego dnia dożył. Co prawda w nędzy, gdyż państwo w dziwny sposób się zdystansowało od niego przed transformacją polityczną z 1989 r. i po niej.

Bułgar wrócił do kraju z nadwerężonym zdrowiem. Otrzymał pracę kuriera w „Bałkanie” i żył samotnie z matką i siostrą, nie kontaktując się mediami. Po powrocie do Bułgarii nie udzielił żadnego wywiadu i nie opowiedział o śledztwie.

Dziennikarz Kalin Todorow mówi, że by móc go utrzymywać, jego siostra otworzyła malutki sklep warzywny w centrum Sofii. Dziennikarz kilkakrotnie spotykał się z nią i z samym Antonowem, który cierpiał na nerwicę lękową i narzekał, że został opuszczony przez wszystkich.

Zmarł w sierpniu 2007 r. Jego ciało kilka dni po śmierci w domu znalazła córka. Według lekarzy zmarł na wylew krwi do mózgu.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej