RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

40 lat od zamachu na Jana Pawła II. Co dziś wiemy o jednej z największych zagadek XX wieku?

Mehmet Ali Agca zatrzymany po zamachu na Jana Pawła II (fot. PAP/Photoshot; PI/Gamma-Rapho via Getty Images)
Mehmet Ali Agca zatrzymany po zamachu na Jana Pawła II (fot. PAP/Photoshot; PI/Gamma-Rapho via Getty Images)

40 lat temu, 13 maja 1981 roku, na placu Świętego Piotra padły strzały. Przed godziną 17 Jan Paweł II wjechał otwartym samochodem terenowym na zatłoczony plac przed bazyliką watykańską. To miała być tradycyjna cotygodniowa audiencja generalna. Tamto Święto Matki Boskiej Fatimskiej przeszło do historii. Kim był strzelający do papieża Turek Mehmet Ali Agca? Kto stał za zamachem – to pozostaje jedną z największych zagadek historii XX wieku. Co wiemy po 40 latach od zamachu?

Ali Agca: Ulżyło mi, że nie zginął. Niedoszły zabójca Jana Pawła II dokarmia dziś bezpańskie zwierzęta

Papież stał się dla mnie bratem. Kiedy zmarł (w 2005 r. – red.) czułem się, jakby odszedł mój brat lub najlepszy przyjaciel – powiedział w...

zobacz więcej

Na temat tamtych wydarzeń pełno jest domysłów i niepotwierdzonych hipotez.

Kiedy i gdzie miał miejsce zamach na Jana Pawła II?


Jak zawsze, w ciepłe słoneczne popołudnie papież pozdrawiał z samochodu wiernych podczas objazdu placu. W aucie razem ze stojącym Janem Pawłem II byli jego osobisty sekretarz ksiądz Stanisław Dziwisz, kamerdyner Angelo Gugel i przyszły dowódca Gwardii Szwajcarskiej Alois Estermann.

Było to 13 maja 1981 roku. Na wysokości Spiżowej Bramy papież schylił się, by objąć półtoraroczną dziewczynkę. Kilka metrów obok stał ubrany w szarą marynarkę 23-letni Agca; ten sam, który w czasie wizyty papieża w Turcji pół roku wcześniej groził, że go zabije. O godzinie 17:17 Agca stojąc w tłumie wyjął pistolet Browning kaliber 9 i z bliskiej odległości oddał strzały do Jana Pawła II ciężko go raniąc. Papież osunął się w aucie.

Zamachowiec zaczął uciekać, ale za rękę złapała go włoska zakonnica. Uzbrojony Agca wyrwał się i znów podjął ucieczkę, wyrzucając po drodze pistolet; po kilku minutach został zatrzymany przez policjantów. Krzyczał wówczas po angielsku „I only, I only” (tylko ja, tylko ja), co miało być zapewnieniem, że działał sam. Potem pojawiły się hipotezy, że mógł jednak mieć wspólników.

Na pięć dni przed swymi 61. urodzinami Jan Paweł II został ranny w brzuch, prawy łokieć i palec. Na placu Świętego Piotra wybuchła panika; ludzie uciekali, krzyczeli, płakali; niektórzy klękali, by się modlić.

Ciężko rannego papieża zawieziono najpierw na teren Watykanu, przed budynek przychodni. Tam położono go na noszach na ulicy. Osobisty papieski lekarz doktor Renato Buzzonetti stwierdził jednak, że jego stan z powodu dużej utraty krwi jest bardzo poważny. Zapadła decyzja o natychmiastowym przewiezieniu Ojca Świętego do kliniki Gemelli, położonej daleko od Watykanu.

Kula, która raniła Jana Pawła II, atrakcją muzeum

Kula, którą w 1981 r. ranił Jana Pawła II zamachowiec Ali Agca, jest jedną z największych atrakcji muzeum w Fatimie. W ciągu kończącego się roku...

zobacz więcej

To, co działo się w ambulansie, opowiedział potem brat Kamil, ówczesny pielęgniarz – zakonnik z Watykanu: „Karetka jechała z ogromną prędkością bez eskorty policji. W pośpiechu zapomniano przymocować łóżko, na którym leżał papież. W czasie jazdy co chwila uderzał głową o kolana siedzącego obok asystenta”.

„Do tego – dodał – w karetce przestała działać syrena i konieczne było używanie klaksonu”.

Wspomnienia Jana Pawła II o zamachu


W karetce stan Jana Pawła II coraz bardziej się pogarszał; stracił przytomność, a jego puls zanikał. W swej książce „Pamięć i tożsamość”, wydanej w 2005 roku, papież wspominał: „Pamiętam tę drogę do szpitala. Zachowałem jeszcze przez pewien czas świadomość. Miałem poczucie, że przeżyję. Cierpiałem, był powód do strachu, ale miałem taką dziwną ufność. Mówiłem do księdza Stanisława, że wybaczam zamachowcowi. Co działo się w szpitalu, już nie pamiętam”.
(fot. Tommy W. Andersen/Keystone/Getty Images)
(fot. Tommy W. Andersen/Keystone/Getty Images)

Zobacz także: „Papież miał umrzeć”. Nowa książka o zamachu na Jana Pawła II Do szpitala został przywieziony w stanie niemal krytycznym. Tam rozpoczęła się operacja ratowania życia, która trwała ponad pięć godzin. Potem niektórzy lekarze przyznali, że nie bardzo wierzyli w to, że uda się uratować papieża.

Przyjęła się dopiero druga transfuzja. Gdy pierwszą organizm odrzucił, lekarze ze szpitala oddawali w pośpiechu krew. Okazało się, że kula przeszła zaledwie o kilka milimetrów od tętnicy głównej.

Ali Agca został wydalony z Włoch za nielegalny wjazd do tego kraju

Turek Ali Agca, który w 1981 r. próbował zabić Jana Pawła II, a w minioną sobotę złożył kwiaty na jego grobie w Bazylice Świętego Piotra, został...

zobacz więcej

Na placu Świętego Piotra trwało wieczorem czuwanie modlitewne w intencji papieża. Lekarze wygrali walkę o jego życie.

Gotowy komunikat o śmierci papieża


Po latach ujawniono, że tuż po zamachu ksiądz Dziwisz, przekonany o tym, że Jan Paweł II nie przeżyje, postanowił ze współpracownikami przygotować komunikat o jego śmierci.

Kuracja pooperacyjna przebiegała pomyślnie i papież wrócił do Watykanu 3 czerwca. Jednak 20 czerwca musiał znów udać się jeszcze na kilka tygodni do Gemelli, ponieważ jego stan pogorszył się. W połowie sierpnia, a więc w trzy miesiące po zamachu, powrócił do Pałacu Apostolskiego.

Kim był Mehmet Ali Agca – zamachowiec, który strzelił do papieża Polaka?


Tymczasem już w dniu zamachu wieczorem śledczy ustalili, że zatrzymany Agca to członek skrajnie prawicowej tureckiej organizacji Szare Wilki i że był poszukiwany przez włoską policję na wniosek wymiaru sprawiedliwości Turcji podejrzewającego, że przebywa właśnie w Italii. Agca zbiegł z więzienia, gdzie odbywał karę za zamordowanie dziennikarza.

Podczas trwającego prawie dwa miesiące dochodzenia zamachowiec wielokrotnie zmieniał zeznania bądź odmawiał odpowiedzi, co śledczych utwierdziło w przekonaniu, że jest notorycznym kłamcą czy wręcz osobą niezrównoważoną. Przedstawiał się jako Jezus Chrystus. Jak obliczono, w sumie zaprezentował podczas śledztwa, a potem procesu 52 wersje zamachu i jego przyczyn.

Z tej broni chciał zastrzelić papieża: pistolet Agcy w Polsce

Pistolet, z którego 13 maja 1981 r. w Watykanie zamachowiec Ali Agca strzelał do Jana Pawła II, trafiła do Polski. W sobotę krakowska kuria...

zobacz więcej

Już podczas pierwszego przesłuchania Agca opowiedział o tym, że przebywał w Bułgarii. Tak zaczął się tzw. bułgarski trop zamachu, czyli hipoteza o udziale komunistycznych służb Bułgarii w jego przygotowaniu na zlecenie Moskwy. Pojawił się wątek ciężarówki, czekającej na Agcę koło ambasady Bułgarii w rzymskiej dzielnicy Parioli, naprzeciwko polskiej placówki dyplomatycznej.

Proces i wyrok Agcy


Proces Mehmeta Alego Agcy rozpoczął się w Rzymie 20 lipca 1981 roku. Po dwóch dniach został skazany na dożywocie. W uzasadnieniu wyroku sędziowie podali w wątpliwość tezę, że sprawca działał sam i wyrazili nadzieję, że uda się ustalić jego wspólników i odtworzyć tło zamachu. Tak się nigdy nie stało.

27 grudnia 1983 roku Agcę odwiedził w więzieniu w Rzymie Jan Paweł II i długo z nim rozmawiał.

Proces w sprawie bułgarskiego tropu otwarto w Wiecznym Mieście w maju 1985 roku i trwał on prawie rok. Na ławie oskarżonych zasiadł Sergej Antonow, były pracownik biura bułgarskich linii lotniczych w Rzymie. Zaocznie sądzono dwóch dyplomatów z Bułgarii, którzy uciekli do kraju. Antonow zaprzeczał oskarżeniom o znajomość z Agcą i współudział w zamachu. Wszyscy zostali oczyszczeni z zarzutów z braku wystarczających dowodów.

W czerwcu 2000 roku Agca został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Włoch Carlo Azeglio Ciampiego i przekazany Turcji, gdzie odbywał potem resztę kary za wcześniejsze zabójstwo dziennikarza. Na wolność wyszedł ostatecznie w 2010 roku, po blisko 30 latach spędzonych w więzieniu. Wydał książkę, udzielił serii wywiadów pogrążając się w plątaninie wątków i stwierdzeniach, wskazujących według jednych na szaleństwo, według innych na wypracowaną grę.
teraz odtwarzane
Ali Agca nie miał włoskiej wizy. Został wydalony

Jakie były okolicznosci zamachu na Jana Pawła 13 maja 1981 roku?


Kolejne informacje, do których docierały zachodnie wywiady oraz prywatne śledztwa, prowadzone zarówno we Włoszech i za granicą, skłoniły wiele osób poszukujących zarówno z urzędu, jak i prywatnie prawdy do wyciągnięcia wniosku, że rozkaz zabicia papieża nadszedł z Moskwy.

Ali Agca przyniósł białe róże na grób Jana Pawła II

Człowiek, który o mały włos nie zabił papieża Polaka dziś pojawił się przy jego grobie. Turecki zamachowiec Ali Agca zapowiadał niedawno, ze to...

zobacz więcej

Jedną z przesłanek, przemawiających za taką wersją było ujawnienie uzyskanej przez CIA informacji, że w 1980 roku ówczesny szef KGB Jurij Andropow kazał podległym sobie służbom sprawdzić, „jak można fizycznie zbliżyć się do Jana Pawła II”.

We Włoszech sprawą zamachu zajmowała się w parlamentarna komisja badająca działalność służb byłego bloku wschodniego na terenie tego kraju. Zeznania przed komisją złożył między innymi nieżyjący już sędzia Ferdinando Imposimato, od lat zwolennik teorii o „bułgarskim śladzie” i rozkazie z ZSRR. Ta tzw. Komisja Mitrochina (od nazwiska archiwisty KGB) w raporcie stwierdziła, że bułgarskie służby specjalne wynajmując płatnego zabójcę Agcę działały na polecenie radzieckiego wywiadu wojskowego GRU, a inspiratorem próby zabicia papieża było najwyższe kierownictwo ZSRR.

Jeszcze podczas procesu Bułgarów w sali sądowej wyrażano opinię, że tylko Jan Paweł II może znać kulisy zamachu i powinien złożyć zeznania.

Antonio Preziosi, autor wydanej we Włoszech książki na 40-lecie zamachu – „Papież miał umrzeć” napisał, że nikt przez dekady nie odpowiedział z całkowitą pewnością na pytanie, czy była to realizacja fanatycznego projektu tego tureckiego nacjonalisty i zabójcy dziennikarza czy szerszy plan – operacja wykonana na zlecenie „niesprecyzowanych międzynarodowych organizacji, tworzonych prawdopodobnie przez państwa byłego Układu Warszawskiego”.

Zobacz także: „Emanuela Orlandi żyje”. Zamachowiec Ali Agca pisze do papieża

źródło:
Zobacz więcej