RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

List polityków KO. Celem Sikorski we władzach Platformy?

Radosław Sikorski (fot. PAP/Marcin Obara)
Radosław Sikorski (fot. PAP/Marcin Obara)

Wprowadzenie do władz PO Radosława Sikorskiego i wzmocnienie w ten sposób prawego skrzydła Platformy to według niektórych parlamentarzystów KO jeden z celów autorów piątkowego listu 51 parlamentarzystów do szefa PO Borysa Budki. Powiedział to jeden z sygnatariuszy i konserwatystów w PO Ireneusz Raś.

Kto, jak nie Budka? Poseł Platformy: Triumwirat

Kto powinien rządzić Platformą Obywatelską, jeśli nie Borys Budka? – Nie chciałbym nikogo palić – oznajmił poseł Ireneusz Raś. – Myślę, że taką...

zobacz więcej

Raś oświadczył, że przeszkadza mu wyraźny skręt Platformy w lewo, którego przejawem było m.in. stanowisko popierające aborcję na życzenie do 12. tygodnia i odcinające się od zerwanego przez październikowy werdykt Trybunału Konstytucyjnego tzw. kompromisu aborcyjnego.

Raś uważa, że środowisko konserwatywne nie ma wystarczającego wpływu na działalność PO i oczekiwałby zmiany tego stanu, by możliwa była walka także o zawiedzionych wyborców PiS. Jednym z możliwych remediów na kryzys mogłoby być doproszenie do ścisłego kierownictwa PO europosła Radosława Sikorskiego, kojarzonego raczej z konserwatystami.

Fakt, że to właśnie Sikorski podczas ostatniego posiedzenia klubu parlamentarnego KO 3 maja wygłosił najbardziej krytyczne wobec Borysa Budki i obecnego kierownictwa przemówienie, stwierdzając wręcz, iż stracił do szefostwa PO zaufanie, skłoniło niektórych parlamentarzystów do interpretacji, że wystąpienie byłego szefa MSZ i list to elementy tej samej intrygi.

Sprawa nie jest jednoznaczna


Według tych interpretacji jednym z głównych rozgrywających w sprawie listu był były lider PO Grzegorz Schetyna, który choć bezpośrednio niezwiązany z konserwatystami, tym razem gra razem z nimi. „Grzegorzowi przede wszystkim zależy na tym, żeby Platforma pozostała partią centrową, a nie skręcała za bardzo w lewo" - mówi parlamentarzysta KO.

„Wojna! Kto czyha na stołek Budki”. Tabloidy bezlitosne dla PO

Kryzys w Platformie Obywatelskiej nie uszedł uwagi tabloidów. „Super Express” to, co dzieje się wewnątrz największej partii opozycyjnej opisuje: to...

zobacz więcej

Jednak według innego rozmówcy PAP, związanego z obecnym kierownictwem partii, sprawa nie jest taka jednoznaczna. Polityk ten przekonuje, że Raś nie ma w PO większego zaplecza i wypowiada się przede wszystkim we własnym imieniu, po to by zaistnieć.

Dodaje, że wśród sygnatariuszy listu są oczywiście tacy, którzy chcą zaszkodzić obecnemu kierownictwu i są to przede wszystkim sam Schetyna i jego zwolennicy. „Ale jest też wielu takich, którzy są po prostu zaniepokojeni tym, że notowania Hołowni rosną, a Rafał Trzaskowski tworzy swój ruch, który nie wiadomo, czy nie znajdzie się na kursie kolizyjnym z Platformą” - mówi ten polityk.

Jego zdaniem sam prezydent Warszawy nie ma zamiaru, by za pomocą Ruchu Wspólna Polska odciąć się od PO, a jego współpraca z Borysem Budką jest bardzo dobra. Tym niemniej w otoczeniu Trzaskowskiego są tacy, dodaje rozmówca PAP, którym nie przeszkadzałby rozbrat z Platformą albo chcą sobie dzięki ruchowi wzmocnić pozycję w partii.

Sam list podpisali, zdaniem polityka PO, ludzie o różnych motywacjach, a wielu zrobiło to dlatego, że przez ostatnie miesiące z powodu pandemii nie było żadnej możliwości otwartej dyskusji o problemach partii i klubu.

„Myślę też, że wiele osób pod tym listem by się nie podpisało, gdyby wiedzieli, że znajdzie się pod nim podpis Schetyny” - zaznacza rozmówca PAP. Inny przyznaje, że może tak być w istocie, bo inspiratorami listu byli ludzie związani z parlamentarnym Zespołem ds. Naprawy Rzeczpospolitej, którzy nie są kojarzeni ze Schetyną, a w wyborach przewodniczącego PO w styczniu 2020 r. popierali Tomasza Siemoniaka.

Czytaj także: Budka bagatelizuje list otwarty? Poseł KO: Sytuacja jest na pewno poważna

Politycy PO-KO napisali list podważający przywództwo Budki. Lider PO zaskoczył komentarzem

Grupa parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej przygotowała list otwarty do swoich kolegów partyjnych i klubowych, w...

zobacz więcej

Kierownictwo partii znalazło się z powodu listu w trudnej sytuacji, przyznają niektórzy. W najbliższym czasie może się ona jeszcze skomplikować, bo ma dojść do głosowania w sprawie dołączenia do porządku obrad Sejmu projektu Lewicy, liberalizującego przepisy antyaborcyjne. A to może znów wykopać głęboki rów między „lewicą” a „prawicą” w Platformie i Koalicji Obywatelskiej.

Dodatkowym problemem są działania PSL i zapowiedzi budowy pod patronatem Bronisława Komorowskiego bytu pod roboczą nazwą Chadecja Polska, czego pomysłodawcą jest wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL).

Według niektórych interpretacji gdyby konserwatystom z PO nie udało się wywalczyć odpowiedniej pozycji, nie można wykluczyć ich wyjścia z PO i porozumienia z PSL. Zresztą w poniedziałek w Sejmie doszło do spotkania wicemarszałka Zgorzelskiego z wiceszefem PO Rafałem Trzaskowskim, po którym ten ostatni długo naradzał się z szefem klubu KO Cezarym Tomczykiem.

Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu o sytuacji po liście będzie dyskutować prezydium zarządu PO, natomiast w czerwcu możliwe jest wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego KO.

źródło:

Zobacz więcej