RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Lis przeprasza Pawłowicz. „Czuję gorzką satysfakcję”

Tomasz Lis przeprosił Katarzynę Pawłowicz (fot. arch.PAP/S.Leszczyński, PAP/R.Pietruszka)
Tomasz Lis przeprosił Katarzynę Pawłowicz (fot. arch.PAP/S.Leszczyński, PAP/R.Pietruszka)

Po pięciu latach od publikacji przyszedł czas na wykonanie wyroku sądu. Na łamach „Newsweeka” Tomasz Lis przeprosił Krystynę Pawłowicz za tekst pt. „Bulterierka Prezesa”, który ukazał się w kwietniu 2016 roku. – Czuję gorzką satysfakcję – powiedziała Pawłowicz w rozmowie z portalem wpolityce.pl.

Sąd Apelacyjny nakazał „Newsweekowi” publikację sprostowania resortu kultury

13 sierpnia 2020 Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał prawomocny wyrok w sprawie MKiDN przeciwko redaktorowi naczelnemu Newsweek Polska. Sąd utrzymał w...

zobacz więcej

W „Newsweeku”, który dziś trafił do sprzedaży, czytamy:

„Oświadczenie Tomasza Lisa – Redaktora Naczelnego Newsweek Polska

Tomasz Lis – Redaktor Naczelny Newsweek Polska przeprasza Panią Krystynę Pawłowicz za naruszenie jej dóbr osobistych – dobrego imienia, czci i godności w artykule pt. Bulterierką Prezesa, opublikowanym w wydaniu Newsweek Polska w dniu 18 kwietnia 2016 toku. Oświadczam, że w publikacji zawarto bezpodstawne i niezgodne z prawdą twierdzenia dotyczące Pani Krystyny Pawłowicz.

Ponadto oświadczam, że przedmiotowa publikacja zawiera nieprawdziwe informacje dotyczące życia prywatnego i rodzinnego powódki oraz ukazuje postać Pani Krystyny Pawłowicz w sposób niezgodny z prawdą. Przedmioty artykuł zawiera również treści godzące w cześć i godność Krystyny Pawłowicz. Wyrażam głębokie ubolewanie z powodu bezpodstawnego naruszenia dóbr osobistych Krystyny Pawłowicz i wprowadzenia czytelników w błąd.”

Geniusz Leszka Balcerowicza? „Ludzie stali się biedakami”

Tygodnik Tomasza Lisa opublikował wywiad z Leszkiem Balcerowiczem i przedstawił go jako autorytet w dziedzinie ekonomii. – Pan Balcerowicz...

zobacz więcej

Po publikacji tekstu w kwietniu 2016 roku Pawłowicz skierowała sprawę do sądu. Po nieco ponad roku zapadł zaoczny wyrok, nakazujący „Newsweekowi” przeprosiny i 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Lis próbował odwołać się od wyroku, ale ostatecznie w lipcu 2020 roku tygodnik zamieścił przeprosiny.

Nie spełniały jednak one wymagań narzuconych przez sąd.  Z informacji portalu wpolityce.pl wynika, że pełnomocnik prof. Pawłowicz zagroził Tomaszowi Lisowi oraz wydawnictwu, że będzie domagał się, by sąd wyznaczył karę dzienną za niewykonanie wyroku, w wysokości nawet kilku tysięcy złotych. 

– Wcześniejsze oświadczenie miało wielkość „pudełka od zapałek”. Trudno je było dostrzec. To nie były „przeprosiny”. Wniosłam o właściwe wykonanie wyroku. Przecież, gdyby chodziło o inną osobę, może mniej zdeterminowaną, to nie doczekałaby się ogłoszenia zwykłych przeprosin. Widziałam tez wielką łagodność i pobłażliwość dla strony przeciwnej. Gdybym to ja miała przeprosić, to już dawno miałabym na głowie komornika – powiedziała Pawłowicz.

– Długo czekałam na przeprosiny. Mam gorzką satysfakcję. W tej publikacji („Newsweeka” z kwietnia 2016 roku – przyp. red.) wymyślano mi życiorys na nowo, kłamano. Moja sprawa jest jak wołanie o urealnienie drogi sądowej, drogi do sprawiedliwości. Sądy stają często w poprzek interesom stron – dodała sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

źródło:
Zobacz więcej