SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Onet i „Wyborcza” straszyły ws. szczepień. „Moja kolejka dopiero w 2022 r.”

Szczepienia na COVID-19. Bolesław Piecha (PiS) komentuje (fot. PAP/Rafał Guz, Twitter.com/bweglarczyk)
Szczepienia na COVID-19. Bolesław Piecha (PiS) komentuje (fot. PAP/Rafał Guz, Twitter.com/bweglarczyk)

Gdy na początku roku ruszał Narodowy Program Szczepień, część mediów ostro go krytykowała. Podkreślano, że wielu Polaków będzie mogło przyjąć dawki przeciw COVID-19 dopiero za około dwa lata. Tymczasem już po kilku miesiącach szczepią się nawet 20–latkowie. – To były spekulacje – ocenia Bolesław Piecha (PiS), poseł i były wiceminister zdrowia. Zaznacza, że najważniejsze jest teraz osiągnięcie zbiorowej odporności i wskazuje, co może przekonać wciąż zdystansowanych wobec szczepień „cwaniaków”.

Popularna włoska wyspa wolna od COVID-19

Włoska wyspa Capri jest już wolna od COVID-19 – ogłosił tam w sobotę szef władz regionu Kampania Vincenzo De Luca. Zakończyło się tam szczepienie...

zobacz więcej

„Bardzo chcę się zaszczepić. Przy obecnym tempie szczepień moja kolejka wypadnie gdzieś około lata 2022. Co ja tutaj zrobię?” – pytał w styczniu Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny Onetu.

Miesiąc później dodawał: „Wyszczepiliśmy do tej pory tylu ludzi, ilu mieszka w Krakowie i przedmieściach. Na całą Polskę. Czyli moja kolejka za jakiś rok, jak dobrze pójdzie” – komentował dziennikarz obserwowany przez niemal 400 tys. internautów.

Zobacz także:  Szczepienia nastolatków. Wiceminister zdrowia przekazał nowe informacje

Z kolei „Gazeta Wyborcza” powołując się na kalkulator kolejki szczepień donosiła: „Starsza nauczycielka zostanie zaszczepiona najwcześniej w listopadzie tego roku, a osoba z chorobami współistniejącymi w czerwcu 2023”.

„Z relacji Onetu i Wyborczej przebijał katastrofizm”

Geniusz Leszka Balcerowicza? „Ludzie stali się biedakami”

Tygodnik Tomasza Lisa opublikował wywiad z Leszkiem Balcerowiczem i przedstawił go jako autorytet w dziedzinie ekonomii. – Pan Balcerowicz...

zobacz więcej

Tymczasem w Polsce wykonano już ponad 10 mln szczepień pierwszą dawką szczepionki przeciw COVID-19. Nawet młodzi dziennikarze Onetu chwalą się w sieci, że są już po wizytach w puntach szczepień. „Poza tym już ponad 3 500 000 osób jest zaczepionych dwiema dawkami lub szczepionką wymagającą jedynie jednej dawki” – relacjonował już kilka dni temu premier Mateusz Morawiecki.

Z kolei ministerstwo zdrowia dodawało, że padł kolejny rekord dziennej liczby szczepień – teraz wynosi 403 398.

Harmonogram szczepień umożliwiający wystawianie e-skierowań dla kolejnych roczników idzie tak sprawnie, że 9 maja otwarto możliwość rejestracji dla urodzonych w latach 2000-03.

Zobacz także:  Krótsze odstępy między dawkami szczepionek? Dworczyk odpowiada

– Z tamtych relacji szefa Onetu czy „Wyborczej” przebijał katastrofizm, który na wszelkie sposoby ma wykazać, że rządy Zjednoczonej Prawicy to tragedia. Tamte zapowiedzi nie miały nic wspólnego z rzeczywistością – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Bolesław Piecha.

Lekarz, poseł PiS i były wiceminister zdrowia podkreśla, że „każdy chętny Polak będzie zaszczepiony co najmniej jedną dawką, a w większości dwoma dawkami szczepionki, już na progu sezonu urlopowego, czyli lipca”.

Ilu Polaków się zaszczepi?

Koronawirus w Polsce. Nowe dane o zakażeniach i zgonach

Koronawirus w Polsce. W poniedziałek 10 maja Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 2032 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Z danych resortu...

zobacz więcej

Bolesław Piecha uważa, że spekulacje części mediów opierały się na różnych niepowodzeniach dostaw, „do których w dużej mierze przyczyniła się Unia Europejska”.

– Ale nie ma to nic wspólnego z organizacją szczepień i dostępnością. Każdy, kto chce, wykorzystując standardowe sposoby rejestracji, może zaszczepić się o wiele szybciej niż mówiono – ocenia polityk. Wskazuje, że kluczową sprawą jest teraz przekonać do szczepień jak najwięcej Polaków.

Zobacz także:  Już 10 milionów szczepień. Premier: Nie zatrzymujemy się!

– Wydaje mi się, że ci, którzy nie idą się szczepić, wykazują się takim „cwaniactwem” zakładającym „niech inni się zaszczepią, a ja na tym skorzystam”. Niestety takich osób wciąż jest zbyt dużo. Dane podawane przez „Wyborczą” czy Onet takie cwaniactwo umacniały, zamiast apelować do obywatelskiego obowiązku. Bo moim zdaniem zaszczepienie się to obywatelski obowiązek – podkreśla.

Więcej szczepień, mniejszy lockdown

Dworczyk: Nie mam wiedzy o kolejnych przypadkach indyjskiej odmiany COVID-19 w Polsce

Nie mam wiedzy o kolejnych przypadkach zakażenia indyjską odmianą COVID-19 w Polsce – powiedział szef KPRM, pełnomocnik rządu ds. programu...

zobacz więcej

Pojawia się więc pytanie, czy Polakom uda się osiągnąć odporność zbiorową.

– To będzie ogromny wysiłek informacyjny – uważa Piecha. Dodaje, że do osiągnięcia zamierzonego efektu może się przyczynić działanie Brukseli i wprowadzenie tak zwanych certyfikatów szczepień. Gdyby przyjęcie dawek przeciw COVID-19 zdecydowanie ułatwiało przemieszczanie się na terenie Unii Europejskiej, „mógłby być to pozytywny sygnał i argumentem dla większości osób”.

– 70-75 proc. zaszczepionych to absolutne minimum, aby uzyskać odporność zbiorową. Musimy pamiętać, że póki co, dzieci do 15. roku życia nie są z ogóle brane pod uwagę w żadnych statystykach. Pfizer ocenia, że szczepienia będą mogły schodzić wiekowo, ale my skupmy się na tych, którzy są pełnoletni i sami podejmują decyzję. Jeżeli w tej grupie dorosłych zaszczepi się 70-75 proc., to będzie to już odporność społeczna na tyle wysoka, że będzie można znieść obostrzenia – zaznacza Bolesław Piecha.

Zobacz także:  E-skierowanie na szczepienia przeciwko COVID-19 dla roczników 2000-2003

Poseł Prawa i Sprawiedliwości zaznacza, że nawet taki procent zaszczepionych nie sprawi zapewne, że wirus zostanie całkowicie wyeliminowany. – Ale zachorowań będzie już na tyle niewiele, że nie będzie zaostrzania lockdownu, zamykania gospodarki i tego symbolu, jakim stały się maseczki na twarzy – podsumowuje.

źródło:
Zobacz więcej