RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejny dziennikarz TVN strofuje Lewicę. „Można było władzy narzucić warunki”

Grzegorz Markowski i Andrzej Morozowski krytykują Lewicę (fot. PAP/Marcin Kaliński; Stach Leszczyński)
Grzegorz Markowski i Andrzej Morozowski krytykują Lewicę (fot. PAP/Marcin Kaliński; Stach Leszczyński)

Kolejny atak na Lewicę ze strony TVN. Po awanturze jaką posłance Lewicy Beacie Maciejewskiej urządził red. Andrzej Morozowski, tym razem red. Grzegorz Markowski napisał list otwarty do Włodzimierza Czarzastego, lidera Nowej Lewicy, wicemarszałka Sejmu. „Jeśli chcecie uratować cokolwiek z poparcia waszego elektoratu, to może wykorzystajcie go dobrze i przekonajcie nas, że nie jesteście idiotami lub – to gorsza wersja – wielkimi oszustami” – gromił.

Dziennikarz TVN24 zaatakował posłankę Lewicy. „Rozmawiałam ze wściekłym rzecznikiem KO”

Pani poseł, była szansa, żeby spróbować ten rząd odwołać – krzyczał wręcz na antenie TVN24 red. Andrzej Morozowski, rozmawiając z posłanką Lewicy...

zobacz więcej

Markowski opublikował list w związku z poparciem przez Lewicę Krajowego Planu Odbudowy. „Może pan opowiedzieć jeszcze tysiąc słów – zwrócił się do Czarzastego – i wykazać, że wasze działanie było tym jedynym możliwym, że niczym doktor Strange był pan w milionach wariantów rzeczywistości i tylko w jednym, tym wybranym przez pana można było cokolwiek wygrać. Ale te opowieści nie będą miały żadnego znaczenia, bo ludzie widzą bardzo prostą scenę: pierwszy raz od wielu, wielu lat władza, która niszczy Polskę, niszczy ludzi, niszczy instytucje państwa i anihiluje wartości, była pod ścianą i dlatego można było jej narzucić własne warunki i… wygrać” – ocenił.

„Przeciwnik grał w dziewiątkę, miał bardzo mało czasu do końca meczu i w tej sytuacji napastnik drużyny grającej w jedenastkę rozpędza się, mija efektownym zwodem własnych obrońców i ładuje w okienko własnej bramki. Brawo panie Włodzimierzu! Piękny strzał, publiczność nigdy go panu nie zapomni! A skoro metafory sportowe mamy już za sobą porozmawiajmy o bilansie strat i zysków” – posiłkował się piłkarską metaforą.

Dziennikarz TVN przyznał, że należało wystąpić o pieniądze z Unii Europejskiej w ramach Funduszu Odbudowy. „Nikt nie dyskutuje z tym, że wparcia ze strony UE nie można było odrzucić. Proszę z nas nie robić idiotów. Nie rozmawiamy o tym »czy«, tylko »jak« te pieniądze będą konsumowane. Proszę więc nam wyjaśnić dlaczego mając tak osłabionego przeciwnika nie zagrał pan o wyższą stawkę proponując silniejsze mechanizmy kontroli wydawania unijnych pieniędzy i jak mógł pan w z swoich żądaniach zapomnieć o walce o wartości, za które parę razy elektorat opozycji dostał w ostatnim czasie pałką teleskopową, a wasza posłanka gazem łzawiącym po twarzy. Jak mogliście o tym zapomnieć? Spieszyliście się gdzieś?” – dopytywał.

Do pana Włodzimierza, Może pan opowiedzieć jeszcze tysiąc słów i wykazać, że wasze działanie było tym jedynym możliwym,...

Opublikowany przez Grześka Markowskiego Piątek, 7 maja 2021

„Tezy krzywdzące wobec lekarzy i kadry punktu szczepień”. Sprostowanie fake newsa TVN

W dzisiejszym wydaniu „Faktów” TVN przekazano, jakoby w „wielu punktach szczepień” w tym w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym odmawiano...

zobacz więcej

Sondaż niekorzystny dla Lewicy


Markowski pokusił się również o analizę wyników sondażowych Lewicy. „Umiarkowane poparcie dla Lewicy, brak wzrostów pomimo zaangażowania się waszych posłów w protesty wynikało między innymi z tego, że jesteście ugrupowaniem z gatunku zwierząt nieistniejących – z jednej strony młodzi, ideowi i skrajni z perspektywy większości polskiego społeczeństwa politycy Razem. Z drugiej znani od tysiąca lat cynicy, co to nie zmienili się choć świat się w międzyczasie odmienił zupełnie. No i w środku uśmiechnięty pan Robert, ale jego można pominąć, bo jakiś czas temu pominął się sam” – dodał.

„Tworzyliście więc jako partia coś w rodzaju sfinksa, coś tak niezrozumiałego, że człowiek na wszelki wypadek omijał łukiem. I to się zmieniło. Pan przeciągnął tych kilkoro rokujących młodych polityków na swoją stronę. Dziś z perspektywy głosujących ci »nowi« stali się właśnie »starymi«. Efekt świeżości prysł. Związana z nim nadzieja również. Ciekawe czy Magdalena Biejat, Maciej Gdula, czy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wiedzą, że właśnie pozbawili się swojego najważniejszego zasobu? Od ideowców na ulicach, do ściemniaczy w zamkniętych gabinetach” – ocenił.

Według dziennikarza TVN bilans zysków i strat „jest tak skrajnie na minus, że każe zadać pytanie – o co chodzi naprawdę?”. „Przecież różne rzeczy można o panu powiedzieć, ale nie to, że pan nie umie grać w gry, że pan nie umie liczyć. I pewnie dlatego pojawia się kolejne pytanie – a może tu jest jakaś niewiadoma, jakiś »x«, którego jeszcze nie znamy? Może proszę nam opowiedzieć czym ten »x« jest chyba, że znów szykuje pan dla nas jakąś kolejną niespodziankę? Pytam z perwersyjnej ciekawości, jak okradziony człowiek, który zastanawia się co jeszcze mu zaraz zimne draby buchną” – pisał do Czarzastego. „Nadzieja umiera ostatnia. Więc na koniec propozycja – został jeszcze senat i miesiąc czasu. To czas dla pana i kolegów z opozycji. Jeśli chcecie uratować cokolwiek z poparcia waszego elektoratu, to może wykorzystajcie go dobrze i przekonajcie nas, że nie jesteście idiotami lub – to gorsza wersja – wielkimi oszustami” – zachęcał Markowski.

W minioną środę na antenie TVN24 dziennikarz tej stacji Andrzej Morozowski krzyczał na posłankę Lewicy Beatę Maciejewską. – Pani poseł, była szansa, żeby spróbować ten rząd odwołać – grzmiał. Zarzucał jej również, że w czasie negocjacji z PiS nie postawiono „sprawy kobiet”. Po programie posłanka oceniła, że rozmawiała nie z dziennikarzem, a ze „wściekłym rzecznikiem Koalicji Obywatelskiej”. – Sposób formułowania pytań, prowadzenia programu, nie licuje z dziennikarstwem – stwierdziła w rozmowie z portalem tvp.info.

źródło:
Zobacz więcej