RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Dziś kończyłby sto lat. Rocznica urodzin Jana Bytnara „Rudego”

Jan Bytnar zmarł w wieku 22 lat (fot. reprodukcja Mikołaj Kaczmarek/tt/@KolorHistorii)
Jan Bytnar zmarł w wieku 22 lat (fot. reprodukcja Mikołaj Kaczmarek/tt/@KolorHistorii)

Dziś mija setna rocznica urodzin Jana Bytnara „Rudego”. Harcerza, bohatera Szarych Szeregów, a także symbolu niemieckiego okrucieństwa w czasie II wojny światowej. Jego losy zostały świetnie sportretowane w „Kamieniach na szaniec”.

78. rocznica aresztowania Jana Bytnara „Rudego”

W nocy z 22 na 23 marca 1943 roku gestapo aresztowało Jana Bytnara i jego ojca w mieszkaniu przy al. Niepodległości 159 w Warszawie. Trafili do...

zobacz więcej

Kim byłby Bytnar, gdyby nie wojna? W 1939 r. zdał maturę, już w czasie wojny świetnie radził sobie na podziemnych zajęciach Politechniki Warszawskiej. Takich jak on było tysiące. Młodych ludzi, którzy nie zdążyli zostać wybitnymi naukowcami, adwokatami czy lekarzami. Nam pozostawili po sobie świadectwo niebywałej odwagi i męstwa.

Gdy omdlenie jest ratunkiem


„Już pierwsze bicia doprowadziły go do utraty przytomności. Zemdlenia były ulgą w torturach. Nadstawiał więc umyślnie głowę na razy, by stracić przytomność i nie czuć męki. Zemdlonego budzono do życia kopaniem w brzuch, deptaniem rąk i wierceniem butami między nogami.

Już pierwszego dnia męki Rudy nie mógł stać. Musiano go nosić na noszach lub ciągnąć omdlałego za ręce, włócząc głową i nogami po korytarzu i schodach” – to fragment z książki Aleksandra Kamińskiego z pierwszego dnia przesłuchań.

Rudy został aresztowany 23 marca o godz. 4.30 w warszawskiej kamienicy przy al. Niepodległości i przewieziony do katowni gestapo przy al. Szucha.

Kilka dni wcześniej przy ul. Osieckiej na warszawskim Grochowie gestapo aresztowało Henryka Ostrowskiego „Heńka” – dowódcę hufca-plutonu „Praga” Grup Szturmowych Szarych Szeregów. W czasie rewizji Niemcy znaleźli materiały szkoleniowe i wywiadowcze oraz notatki m.in. z adresem Bytnara. 

Manipulują historią, nie rozliczają nazistów, antysemici rosną w siłę. Niemcy mają się czego wstydzić

Niemcy przekonują, że rozliczyły się ze zbrodni III Rzeszy i chcą być uważane za wzór tolerancji, demokracji i humanitaryzmu. W rzeczywistości...

zobacz więcej

Aresztowanie „Heńka” i „Rudego” było dużym wydarzeniem. Obaj należeli do najważniejszych postaci małego sabotażu. Niemcy zdawali sobie z tego sprawę. „Przesłuchania” mogły doprowadzić do rozbicia całej zakonspirowanej siatki Szarych Szeregów.

Gestapowcy przeprowadzili konfrontację „Heńka” z „Rudym”, przedstawiając Ostrowskiego jako zdrajcę i denuncjatora. Nie jest do końca jasne, czy podczas konfrontacji „Heniek” mówił to, co uprzednio w śledztwie, czy też Niemcy przedstawili jako jego zeznania wszystko to, co wiedzieli o Grupach Szturmowych i „Rudym”, także ze źródeł agenturalnych. Konfrontacja miała doprowadzić do załamania się „Rudego” w śledztwie.

Nie udało się. „Rudy” nie poszedł na współpracę z okupantem. A to doprowadziło do kolejnych godzin brutalnych przesłuchań.

„Bicie trwało bez ustanku, z parogodzinnymi przerwami. Bito go w trzech postawach: na stojąco – pięścią po twarzy i głowie, leżącego na stołku – kijem i pejczem, oraz na podłodze, gdy mdlał – butami po brzuchu i między nogi. Miażdżono mu również podkowami butów dłonie na kamiennej posadzce, gdy leżał wyczerpany bez sił. Bicie kijem ustało dopiero wtedy, gdy kij złamali mu na głowie” – czytamy w powieści Kamińskiego.

Akcja pod Arsenałem

Niemcy zwracają dokumenty i listy ok. 700 polskich więźniów II wojny światowej

Rzeczy osobiste ok. 700 byłych polskich więźniów obozów koncentracyjnych Dachau i Neuengamme, m.in. ich dokumenty, zdjęcia, listy, zegarki,...

zobacz więcej

Przeprowadzona cztery dni po aresztowaniu „Rudego” operacja należała do najbardziej brawurowych sukcesów Grup Szturmowych Szarych Szeregów.

W wyniku ataku uwolniono 21 więźniów (niektóre źródła informują o 25 więźniach), w tym „Rudego” oraz „Heńka”. Niemogącego poruszać się o własnych siłach „Rudego” przeniesiono na rękach do samochodu ewakuacyjnego.

Za wszystkim stali przyjaciele „Rudego” – Maciej Aleksy Dawidowski „Alek” oraz Tadeusz Zawadzki „Zośka”. W odbicie więźniów zaangażowanych było jeszcze kilkudziesięciu młodych żołnierzy Szarych Szeregów.

Część z nich przypłaciła bohaterską akcję życiem. W tym najlepszy przyjaciel „Rudego”. Kilka dni później w wyniku odniesionych ran zmarł „Alek”. Dla skatowanego niemieckim przesłuchaniami Bytnara też nie było już ratunku. Zmarł 30 marca ok. godz. 16.30, mając niespełna 22 lata.

Za „Akcję pod Arsenałem” Niemcy dokonali krwawego odwetu. 27 marca na dziedzińcu Pawiaka rozstrzelano 140 polskich więźniów.

Niemiecki historyk krytykuje pomysł pomnika polskich ofiar nazizmu

Są plany, by w centrum Berlina stanął pomnik polskich ofiar wojny i okupacji niemieckiej w latach 1939-45. Niemiecki dziennik „Sueddeutsche...

zobacz więcej

Gdyby nie wojna…


Rodzice Bytnara byli nauczycielami, ojciec służył w Legionach Polskich. „Rudy” należał do najlepszych uczniów w szkole. Uczył się w warszawskim Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego, wraz z Tadeuszem Zawadzkim i Maciejem Aleksym Dawidowskim. Cały tercet maturę zdał w maju 1939 r.

– Chowałam go z wielką troskliwością, dbałam o jego bogactwo umysłowe, dbałam o to, żeby był godnym obywatelem tej Polski – mówiła o swoim synu Zdzisława Bytnar na antenie Polskiego Radia w audycji Zdzisławy Błażkowskiej „Tak chciałabym iść z wami w przyszłość”.

Jan był bardzo pilnym uczniem, a w trakcie okupacji – niezwykle obiecującym studentem podziemnej Politechniki. Z Polską nie zdołał się podzielić swoją wiedzą i umiejętnościami. Wniósł jednak ogromne świadectwo heroizmu i oddania.

Jan Bytnar dziś kończyłby sto lat.

źródło:
Zobacz więcej