RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Poszatkowana mapa. Sowiecki „prezent” dla Azji Środkowej

Obecny przebieg granic to dziedzictwo Związku Sowieckiego (fot. PAP/EPA/IGOR KOVALENKO)
Obecny przebieg granic to dziedzictwo Związku Sowieckiego (fot. PAP/EPA/IGOR KOVALENKO)

Niedawny krótki konflikt zbrojny na granicy Tadżykistanu i Kirgistanu to nie pierwsze i nie ostatnie takie starcie w tej części Azji Środkowej. Trudno znaleźć na świecie bardziej skomplikowaną mapę polityczną niż w Kotlinie Fergańskiej.

Były kamienie, potem śmigłowce. Wojna zaczęła się od kamer

Ponad 50 zabitych i blisko 300 rannych. W zdecydowanej większości cywile. To bilans trzydniowego konfliktu granicznego dwóch środkowoazjatyckich...

zobacz więcej

Kilkudziesięciu zabitych, setki rannych, zniszczone dziesiątki domów, sklepów, stacji paliw i szkół. W ciągu trzech dni. O co poszło? No właśnie… Trudno stwierdzić o co. Ale w tej części Azji równie dobrze mogło to być pastwisko, ujęcie wody czy kilkaset metrów asfaltowej drogi. Bo chyba nigdzie indziej przebieg granic nie jest tak skomplikowany. Na dodatek przebieg granic w dużej części wciąż oficjalnie nie zatwierdzonych. Źródłem napięć jest bowiem mapa.

Zacząć należy od tego, że Turkmenistan, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan i Tadżykistan to wszystko republiki wchodzące przed 1991 r. w skład Związku Sowieckiego. W tamtych czasach granice między republikami były umowne, wszak to było i tak jedno, totalitarne państwo. Niepodległe już kraje odziedziczyły więc spory terytorialne. Ale też nieuregulowane kwestie praw do obiektów infrastruktury, przede wszystkim energetycznych. Przed 1991 r. w Duszanbe, Taszkiencie czy Biszkeku (wtedy Frunze) się tym nie przejmowano, bo i tak o wszystkim decydowała Moskwa. Teraz jednak jest to ważne dla nacjonalistycznie nastawionych wyborców, a więc i dla popularności polityków.

Wymiana ognia na granicy dwóch postradzieckich państw. Są ofiary śmiertelne

Na spornym odcinku granicy między Tadżykistanem i Kirgistanem doszło do wymiany ognia – poinformowało Radio Azattyk, regionalna redakcja Radia...

zobacz więcej

Rekordy enklaw


Władza sowiecka w ogóle nie patrzyła na etnos, wytyczając granice między republikami środkowoazjatyckimi. W efekcie na przykład dziś na terytorium Kirgistanu (obwód batkeński) leży należąca do Uzbekistanu eksklawa Soch zamieszkana przez ok. 60 tys. etnicznych… Tadżyków. Zresztą to właśnie Kotlina Fergańska, jeden z najbardziej urodzajnych i najgęściej zaludnionych rejonów Azji Środkowej, jest obszarem najbardziej skomplikowanych granic i eksklaw. Tutaj w sposób niezwykle skomplikowany zbiegają się granice Kirgistanu, Tadżykistanu i Uzbekistanu. Nie chodzi tylko o umowność granicy, ale też stopień, w jakim wymieszane są miejscowości obu narodów oraz pastwiska i pola przez ich mieszkańców uprawiane. Drogi i rzeki wielokrotnie przecinają granicę.

Zresztą problem enklaw dotyczy całej Azji Środkowej. Tylko Turkmenistan jest wolny od tego problemu. Ale już Kazachstan ma dwie enklawy w Uzbekistanie. Nie ma zaś podobnych u siebie. Podobnie jak Tadżykistan, mający jednak swoje odizolowane fragmenty terytorium w Uzbekistanie (1) i Kirgistanie (2). Na terenie Uzbekistanu są dwie enklawy kazachstańskie, jedna kirgistańska i jedna tadżycka. Kirgistan ma jedną enklawę w Uzbekistanie, ale u siebie ma trzy uzbeckie i dwie tadżyckie. Średnia statystyczna zbrojnych incydentów w Dolinie Fergańskiej to około 10 rocznie. Najczęściej wokół eksklaw. Dużych eksklaw w Dolinie jest osiem: trzy należą do Tadżykistanu, cztery do Uzbekistanu, jedna do Kirgistanu. Tylko na granicy kirgisko-tadżyckiej jest około 70 spornych odcinków granicy. Po upadku ZSRS musiało minąć 10 lat, zanim Kirgistan rozwiązał wszelkie wątpliwości graniczne z Chinami i Kazachstanem. Z Uzbekistanem Kirgistan ma jeszcze nieokreślone 15 proc. granicy. Ale tu rozmowy przyspieszyły za rządów Szawkata Mirzijojewa w Taszkiencie.

Więzień prezydentem

Więzienie po reprywatyzacji kopalni złota, ucieczka z kraju, powrót, znów więzienie, w końcu rola zbawcy narodu, który powstał przeciwko...

zobacz więcej

Dziś strony sporów powołują się na różne dokumenty z czasów sowieckich, a dokładniej z połowy lat 20. XX w. gdy dzielono Turkiestańską Autonomiczną Socjalistyczną Republikę Sowiecką na mniejsze części etniczne. Ale i tu jest skomplikowana sytuacja. Bo część dokumentów dotyczących granic pochodzi z okresu, gdy wydzielona została Kirgiska ASSR (Autonomiczna Socjalistyczna Republika Sowiecka), zaś Tadżykistan i Uzbekistan wciąż tworzyły jedną administracyjną całość. Kolejna porcja dokumentów określających terytoria pochodzi zaś z okresu, gdy sowiecki Tadżykistan oddzielono od sowieckiego Uzbekistanu.

Wojna o miedzę


Kirgistan i Tadżykistan posiadają obecnie wspólną granicę o długości 976 km. Ale tylko w przypadku 504 km doszło do oficjalnej delimitacji i demarkacji. Graniczne potyczki Tadżyków z Kirgizami ciągną się od lat. Najczęściej wokół eksklawy Woruch, zamieszkałej przez ok. 30 000 ludzi (130 km²). Przedmiotem sporów jest woda, przeludnienie w tym regionie oraz nie do końca wytyczona oficjalnie granica. W tym miejscu już w styczniu 2013 roku doszło do masowej bijatyki młodych Tadżyków z pobliskiej wsi Czorku z Kirgizami z leżącej po drugiej stronie rzeki Isfara wsi Kok-Tasz. Do najpoważniejszej dotąd eskalacji doszło w 2019 r., gdy starły się armie obu państw, z użyciem artylerii. W 2019 roku doszło do 14 incydentów zbrojnych między Tadżykami a Kirgizami. W najpoważniejszym, 4 września 2019 roku, zginęły 4 osoby, a 25 zostało rannych.

Walki w Górskim Karabachu. Poradziecka organizacja oferuje pomoc Armenii

Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. ODKB) może udzielić pomocy wojskowej Armenii w przypadku ataku na jej terytorium –...

zobacz więcej

W przypadku obu państw kluczową rolę odgrywa fatalna sytuacja gospodarcza i społeczna. To dwa biedne górzyste kraje i podobnej powierzchni, acz różniącej się liczbie mieszkańców (6,5 mln w Kirgistanie, 9,5 mln w Tadżykistanie). Sąsiadujące z nimi kraje są większe, bogatsze i lepiej uzbrojone. Tadżykistan graniczy, oprócz Kirgistanu, także z Afganistanem, Uzbekistanem i Chinami, zaś Kirgistan z Kazachstanem, Chinami i Uzbekistanem. Kryzys pogłębiają skutki pandemii i obniżenie wsparcia finansowego ze strony masowo tracących pracę w Rosji migrantów zarobkowych. To dwa najbiedniejsze kraje regionu. Funkcjonują dzięki kontrabandzie z Chin (Kirgistan) i przemycie narkotyków z Afganistanu (Tadżykistan), no i emigracji zarobkowej do Rosji. Na niepokojach i destabilizacji granicznej zależy też lokalnym dżihadystom.

Wyjściem z sytuacji byłaby wymiana terytoriów, tak, aby uprościć przebieg granic. Przeciwni takim wymianom są oczywiście sami mieszkańcy przygranicznych terenów i eksklaw. W grudniu 2019 ówczesny prezydent Kirgistanu Sooronbaj Żeenbekow deklarował gotowość wymiany terytoriów z Tadżykistanem. Ale nic z tego nie będzie. Choć porozumienia Biszkeku z Taszkientem to dobry przykład do naśladowania. Latem 2019 roku Kirgistan i Uzbekistan wymieniły się niewielkimi terytoriami, co zakończyło wtedy ostry spór. 26 marca 2021 szef kirgiskiego GKNB po dwóch dniach rozmów w Uzbekistanie ogłosił, że kwestia granicy została rozwiązana w 100 proc. Wynegocjowany został układ o skomplikowanej wymianie ziemi i praw do zasobów wodnych. Ale parę dni później Taszijew wybrał się w podróż po terenach przygranicznych i mieszkańcom niektórych wsi kirgiskich mówił, że nie wszystko jeszcze jest ustalone do końca. 1 kwietnia mieszkańcy rejonu Kara-Suu w obwodzie Osz protestowali przeciwko części umowy, która przewiduje oddanie ponad 50 ha ziemi należącej do wsi Jyntymak Uzbekistanowi. Taszijew zapewnia, że Kirgistan dostanie ok. 13 000 hektarów spornej ziemi. Przełom nastąpił po wizycie Sadyra Dżaparowa w Uzbekistanie 11-12 marca. Na pewno łatwiej wysiedlić swych rodaków z oddawanych terytoriów będzie Mirzijojewowi, który rządzi Uzbekistanem twardą ręką, niż Dżaparowowi, który dopiero umacnia swą władzę, zdobytą po przewrocie na jesieni zeszłego roku.

Rosja uderza w Europę Środkowo-Wschodnią. UE i USA muszą zareagować

Wojna dyplomatyczna pomiędzy Rosja a Czechami i wspierającymi je państwami trwa w najlepsze. Ujawnienie odpowiedzialności agentów GRU za wybuchy...

zobacz więcej

Z Tadżykistanem Kirgistanowi trudniej jednak będzie dokonać wymiany ziem, bo i eksklawy tadżyckie są duże, i historia starć bogatsza. Nie zmienia tego fakt, że 23 kwietnia szef uzbeckiej prowincji Fergany Hajrułło Bozorow przyjął na rozmowach szefów sąsiednich prowincji Kirgistanu i Tadżykistanu: Omurbeka Suawanlijewa (Batken) i Radżabboja Ahmadzodę (Sughd). To było pierwsze w historii spotkanie liderów prowincji trzech państw, leżących w Dolinie Fergańskiej, najgęściej zaludnionym, urodzajnym regionie Azji Środkowej. Ale też jednocześnie najbardziej gorącym, z powodów etnicznych i aktywności przemytniczej. Od początku było jednak wiadomo, że tak łatwo jak na linii Kirgistan-Uzbekistan nie będzie. Po pierwsze, Kirgizi i Uzbecy posługują się językami tureckimi i są sobie bliższe. Tadżycy to Persowie, więc dochodzą głębsze różnice kulturowe. Po drugie, rząd w Duszanbe od pewnego czasu naciska na mieszkających w Tadżykistanie Kirgizów, żeby wyjechali do swej ojczyzny, co tworzy napięcie.

31 maja 2020 doszło do konfliktu między mieszkańcami kirgiskiej wsi Czeczme z uzbeckimi sąsiadami z Czasmy w enklawie Soch. Zaczęli się obrzucać kamieniami i podpalili kilka domów. Po stronie uzbeckiej spłonęły dwa, po stronie kirgiskiej jeden. Za czasów Isłama Karimowa Uzbecy na całej długości granicy z Kirgistanem i Tadżykistanem rozciągnęli druty kolczaste i wykopali okopy. Niektóre miejsca nawet zaminowali. Gdy w 2016 roku Karimow zmarł, uzbeckie oddziały okupowały pewne tereny Kirgistanu. Mirzijojew je natychmiast wycofał. Zmienił też politykę poprzednika, szukając porozumienia z Duszanbe i Biszkekiem.

Kontekst regionalny


Obecny przebieg granic to dziedzictwo Związku Sowieckiego. Rosja chce mieć dużo do powiedzenia także dzisiaj. Należy pamiętać, że zarówno Kirgistan, jak i Tadżykistan goszczą wojskowe bazy Rosji. Obie republiki należą też do Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) i muszą brać pod uwagę opinię Moskwy. 1 maja w sprawie zaprzestania walk rozmawiał przez telefon z prezydentami Kirgistanu i Tadżykistanu szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Ale też warto zwrócić uwagę na to, że walki wybuchły niemal od razu po wizycie w Duszanbe ministra obrony Siergieja Szojgu i zapowiedzi zacieśnienia współpracy wojskowej Rosji i Tadżykistanu.

Kraj ten, swego rodzaju brama do Afganistanu, będzie teraz jeszcze ważniejszy dla Moskwy ze względów bezpieczeństwa. Wszak USA i NATO zaczęły wycofywać się z Afganistanu. Jeśli kraj ten pogrąży się jeszcze bardziej w wojnie domowej, a talibowie zaczną zyskiwać przewagę, wzrośnie ryzyko napływu dżihadystów z Afganistanu do krajów Azji Środkowej. Tadżykistan jest też potrzebny Rosji jako czynnik spowalniający ekspansję chińską w regionie. Pekin inwestował i w Tadżykistan i w Kirgistan, ale ostatnio wyraźnie skoncentrował uwagę na tym drugim. Niewykluczone więc, że to, co prezydent Emomali Rachmon usłyszał od Szojgu, zachęciło Tadżyków do agresywnych kroków wobec sąsiada. Nie brak też spekulacji, że obecny minister obrony Rosji buduje właśnie swoją pozycję i popularność jako potencjalny następca Putina. Utrzymanie Tadżykistanu w rosyjskiej strefie wpływów, a nawet umocnienie się tam Rosji, mogłoby mu w tym pomóc.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej