RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Ekspert: Nie ma dowodów, że indyjski wariant jest bardziej niebezpieczny

Obecność indyjskiego wariantu wykryto w kilkunastu krajach Europy (fot. Sonu Mehta/Hindustan Times via Getty Images)
Obecność indyjskiego wariantu wykryto w kilkunastu krajach Europy (fot. Sonu Mehta/Hindustan Times via Getty Images)

Nie ma na razie definitywnych dowodów, że indyjski wariant koronawirusa jest bardziej niebezpieczny – powiedział dr hab. Piotr Rzymski z UM w Poznaniu. W opinii eksperta nie ma też jednoznacznych wskazań ku temu, że ma on większą transmisyjność czy śmiertelność.

COVID-19 a ryzyko dla kobiet w ciąży – niepokojące wyniki nowych badań

Ciężarne kobiety zakażone COVID-19 i ich nowo narodzone dzieci są narażone na większe ryzyko powikłań niż do tej pory sądzono – wynika z...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

Obecność indyjskiego wariantu koronawirusa, czyli B.1.617, wykryto już w kilkunastu krajach Europy. Ekspert w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu dr hab. Piotr Rzymski uważa jednak, że nie ma definitywnych dowodów na to, by ten wariant SARS-CoV-2 był bardziej zakaźny.

– Wiemy, że nie charakteryzuje się mutacją N501Y, która odgrywa dużą rolę w większej transmisyjności wariantu brytyjskiego i południowoafrykańskiego. Czy jest bardziej śmiertelny? Nie ma ku temu żadnych wskazań. W Indiach umiera dużo ludzi, bo wielu ulega zakażeniu i to wszystko może wiązać się z zachowaniem ludzi i lekceważeniem pandemii, a niekoniecznie od razu z samą biologią danego wariantu – zaznaczył.

Mutacja indyjska a skuteczność szczepionek


Ekspert wskazał, że nie ma także danych, na podstawie których można by postulować, że B.1.617 może ograniczać skuteczność szczepionek. Jak mówił, „wiadomo, że przeciwciała zaszczepionych hinduską szczepionką inaktywowaną neutralizują go. Dlaczego więc i nie przeciwciała zaszczepionych innymi szczepionkami?”.

Przeczytaj też: Włochy: Fałszywe wyniki badań pasażerów z Indii. „Nie robiłem testu, zapłaciłem”

Jak wygląda skuteczność różnych typów maseczek? Porównanie [WIDEO]

W najnowszej publikacji naukowcy z prestiżowego MIT przekonują, że dystans w pomieszczeniach zamkniętych ma mniejsze znaczenie dla redukcji ryzyka...

zobacz więcej

– Wariant indyjski jest nosicielem mutacji E484Q, bardzo podobnej do mutacji E484K. Ta druga występuje w wariancie południowoafrykańskim i brazylijskim, doczekała się miana „mutacji ucieczki”. Wiemy, z badań eksperymentalnych, że może do pewnego stopnia ograniczać działanie przeciwciał neutralizujących. Różnica jest taka, że E484K prowadzi do tego, że w odpowiednim miejscu – 484 – łańcucha aminokwasów białka kolca w miejsce kwasu glutaminowego podstawiana jest lizyna. W przypadku E484Q zamiast kwasu glutaminowego występuje glutamina. Znane są również warianty koronawirusa z mutacją E484A, ale na razie nie stały się medialne – mówił.

– Czy E484Q jest mutacją ucieczki? Może tak, może nie. Jedno jest pewne - pojedyncza mutacja nie pokona całkowicie skuteczności szczepionek przeciw COVID-19 i nie doprowadzi do całkowitego oszukania układu odporności ozdrowieńców. To wymaga głębszych zmian w genomie wirusa – zaznaczył.

Wirus się zmienia


Rzymski przypomniał, że koronawirus nieustannie się zmienia, a wszelkie mutacje to losowe błędy w trakcie namnażania jego materiału genetycznego – a ten proces przeprowadzany jest w przypadku wirusów jedynie w zakażonych komórkach.

Naukowcy: Odległość w pomieszczeniach nie chroni przed COVID-19

Dystans w przypadku koronawirusa nie ma znaczenia? Naukowcy z renomowanego Massachusetts Institute of Technology (MIT) przekonują, że osoby...

zobacz więcej

– Im więcej zakażonych, tym więcej replikacji i większe ryzyko, że pojawiać będą się mutacje, które niosą korzyść dla wirusa. Co to w praktyce oznacza? Nie lekceważmy SARS-CoV-2 niezależnie od wariantu. Jakikolwiek by on był, reguły gry są takie same: musimy przecinać łańcuchy szerzenia się zakażenia, a wtedy wirus będzie miał pod górkę – powiedział.

– Nawet jeżeli nie zawsze szczepienie zabezpiecza przed zakażeniem, to często prowadzi do spadku poziomu wiremii, skraca czas replikacji wirusa w organizmie i ogranicza możliwość jego rozprzestrzeniania. A jeżeli wirus zacznie zyskiwać przewagę – poprzez kolejne kumulujące się mutacje ucieczki – nad autoryzowanymi szczepionkami, to będziemy o tym wiedzieć – dodał.

Rzymski zaznaczył, że pewną „przewagą” naukowców nad SARS-CoV-2 jest to, że jego zmienność śledzona jest niemalże w czasie rzeczywistym.

Narzędzia reagowania


– To dzięki temu, że mamy dostęp do narzędzi biologii molekularnej, rozwijają się sieci sekwencjonowania genomu w próbkach wymazu. Dlatego wirus nie może wyprzedzić nas za bardzo, bo w sytuacji awaryjnej po prostu zaktualizujemy szczepionki. I to bardzo szybko, dzięki innowacyjnym technologiom, takim jak platforma mRNA. Dzień, by uzyskać zmodyfikowaną do potrzeb cząsteczkę mRNA, kilka dni, by załadować ją w lipidowy nośnik, półtora miesiąca, by uruchomić produkcję. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takiego narzędzia reagowania – wskazał.

Zobacz też: Indie: Rekordowa liczba zgonów z powodu COVID-19

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej