SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Manchester United zapowiedział kary dla agresywnych fanów

Kibice wtargnęli na boisko (fot. Andy Barton/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
Kibice wtargnęli na boisko (fot. Andy Barton/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Manchester United zapowiedział współpracę z policją i własne kary dla agresywnych uczestników niedzielnych protestów przeciwko właścicielom klubu. Część kibiców wdarła się na stadion Old Trafford, przez co nie odbył się mecz piłkarskiej ekstraklasy z Liverpoolem.

Mecz Manchesteru United z Liverpoolem przełożony. Kibice wtargnęli na boisko

Mecz piłkarzy Manchesteru United z Liverpoolem został opóźniony, ponieważ setki kibiców wbiegło na boisko stadionu na Old Trafford. W ten sposób...

zobacz więcej

Fani „Czerwonych Diabłów” od dawna są nieprzychylnie nastawieni do właścicieli - rodziny Glazerów - i co rusz dają temu wyraz. Protesty zaostrzyły się w obliczu decyzji klubu o przystąpieniu do Superligi - rozgrywek mających zrzeszać 15 spośród najbogatszych klubów na Starym Kontynencie, będących alternatywą dla Ligi Mistrzów i Ligi Europy.

Manchester United, podobnie jak pięć innych angielskich klubów, wycofał się w końcu z tego projektu, ale to nie ostudziło atmosfery. W niedzielę na ulicach miasta protestowało wielu kibiców, a część z nich wdarła się na zamknięty z powodu pandemii COVID-19 stadion.

Także poza Old Trafford dochodziło do starć ze służbami porządkowymi. Jak poinformowała policja w regionie Greater Manchester, w ich wyniku do szpitala trafił jeden funkcjonariusz z obrażeniami twarzy.

Władze angielskiej ekstraklasy przyznały, że silne emocje kibiców mogą być zrozumiałe. „Zależy nam na bliskim dialogu z fanami i ich przedstawicielami, współpracujemy z FA i rządem w poszukiwaniu rozwiązań, ale prosimy, aby protesty odbywały się pokojowo. Działania kilku klubów nie mogą powodować takiego podziału i niepokoju” - napisano w oświadczeniu Premier League.

Upadek Superligi cieszy byłą gwiazdę. „Nie ma futbolu bez kibiców”

To była jedna z najbardziej kuriozalnych sportowych historii ostatnich lat. Jeszcze w niedzielę Florentino Perez i jedenastu właścicieli...

zobacz więcej

Stanowisko brytyjskiego premiera


Zrozumienie dla protestujących wyraził także premier brytyjskiego rządu Boris Johnson. – Takie agresywne zachowanie, tego typu demonstracje, to nie jest dobry pomysł, ale z drugiej strony rozumiem silne emocje ludzi – powiedział dziennikarzom.

Przełożony mecz


W podobnym tonie wypowiedział się burmistrz Greater Manchester Andy Burnham.

– Ważne, żeby pamiętać, że większość kibiców protestowała pokojowo, ale nie ma usprawiedliwiania dla działań mniejszości, który doprowadziła do zranienia funkcjonariuszy policji i naraziła innych na niebezpieczeństwo – stwierdził.

Na razie nie zapadła decyzja o tym, kiedy odbędzie się nierozegrany w niedzielę mecz 34. kolejki Premier League z Liverpoolem.

Czytaj także: Piłkarz Manchesteru United uratował 90-latkę


źródło:

Zobacz więcej