RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jachowicz: Platforma rozpoczęła pilne poszukiwania „kół ratunkowych”

Czy Borys Budka przekona jednak do siebie Lewicę Włdzimierza Czarzastego? (fot.  PAP/Rafał Guz)
Czy Borys Budka przekona jednak do siebie Lewicę Włdzimierza Czarzastego? (fot. PAP/Rafał Guz)

Politycy Lewicy nazywani jeszcze wczoraj przez Platformę Obywatelską „zdrajcami”, którzy zawarli porozumienie z rządem w sprawie przyjęcia unijnego Funduszu Odbudowy, dziś już należą do partii, która „popełniła  błąd”, „wyszła przed szereg”. Aby uderzyć w obie formacje polityczne, które zdołały się porozumieć, Radosław Sikorski sięgnął po argument o sile „elektrycznego młota pneumatycznego”. Określił to porozumienie jako „polski pakt Ribbentrop – Mołotow”. Jeszcze wczoraj Borys Budka mówił, że „zablokuje pochód brunatnej i czerwonej ekstremy” – w czym znowu mamy odwołanie do końca lat 30. w Niemczech faszystowskich i Rosji bolszewickiej, a dziś „liczy na dojrzałość Lewicy”, która wycofa się z zawartego uzgodnienia z rządem. 

Lewica ugnie się pod żądaniami reszty opozycji? „Padają kuriozalne słowa”

– Mam nadzieję, że Lewica nie zmieni zdania i uszanuje nasze porozumienie. Rozmowy były bardzo poważne, przyjęliśmy ich postulaty, więc za bardzo...

zobacz więcej

Pierwotna niepohamowana wściekłość Platformy Obywatelskiej na Lewicę i eksplozja najmocniejszych epitetów wynikała z rozbicia planów totalnej opozycji, która w zablokowaniu ratyfikacji Funduszu Odbudowy, upatrywała realną szansę doprowadzenia do upadku obecnego rządu i wcześniejszych wyborów. Taką możliwość urealniało stanowisko „Solidarnej Polski”, która mimo formalnej przynależności do obozu Zjednoczonej Prawicy, niezmiennie zapowiadała, że podczas głosowania w Sejmie będzie przeciw ratyfikacji. 

Niespodziewane skutki kroku Lewicy 


  Zaskakujące posunięcie Lewicy nabrało nagle ogromnego znaczenia politycznego o nieprzewidywalnych do końca konsekwencjach. Nie tylko rujnowało plan obalenia rządu przez Platformę Obywatelską - oraz będącego z nią w tej sprawie w sojuszu PSL - ale jednocześnie przesuwało partię Borysa Budki na pozycje szkodnika, który z powodów rywalizacji politycznej, poprzez odrzucenie ratyfikacji unijnego budżetu, zdolny jest do działania na szkodę Polski. Wbrew interesom ogromnej większości Polaków - w sondażach ponad 62 proc. – domagających się, aby pieniądze unijne pieniądze zasiliły nasze finanse. 

Niezależnie od zburzenia planu odzyskania władzy, który PO zamierzała zrealizować kosztem  pozbawienia swoich rodaków w miarę spokojnego wychodzenia z kryzysu ekonomicznego i pandemicznego, postawa tej partii i jej liderów przyniosła inny zgubny dla niej efekt.  Z wieloletniej, bo trwającej już 6 lat,  pozycji lidera opozycji, potępienie w czambuł decyzji Lewicy, groziło realną utratą roli „przewodnika” polskiej opozycji. I to nawet w oczach dotychczasowego twardego elektoratu wyborczego Platformy o preferencjach lewicowych. Powstało zagrożenie zdecydowanego zwrotu tych wyborców w kierunku Lewicy. Prawdopodobnie taką tendencję potwierdzą najbliższe sondaże poparcia poszczególnych partii. 

Poseł PO o rozmowach PiS-u i Lewicy w sprawie miliardów dla Polski: Ustawka [WIDEO]

Lewica po rozmowach z premierem Mateuszem Morawieckim jest gotowa poprzeć Krajowy Plan Odbudowy, który zagospodarowuje miliardy z Unii Europejskiej...

zobacz więcej

Zakładanie nowej maski 


  Aby podźwignąć się z tego upadku i stworzyć choćby pozory powrotu do gry w sprawie ratyfikacji Funduszu Odbudowy, Platforma Obywatelska rozpoczęła pilne poszukiwania „kół ratunkowych”. Pierwszym zabiegiem do ich oficjalnego uruchomienia była nagła, radykalna zmiana języka wobec Lewicy. Pomysły, aby partię Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia  znowu „przytulić” do opozycji totalnej i przejąć stery rządzenia w całej opozycji. Oczywiście poza Konfederacją, która chodzi własnymi ścieżkami, ale będąc  przeciwna ratyfikowaniu wynegocjowanego przez Polskę budżetu, była mimowolnym sojusznikiem planów Platformy obalenia rządu. 

Wspomniane „koła ratunkowe” Platforma upatruje  w dwóch wnioskach, jakie wymyśliła w weekend przed posiedzeniem Sejmu, planowanym na wtorek 4 maja, na którym przewiduje się głosowanie nad ratyfikacją Funduszu Odbudowy. Głównym wnioskiem Platformy i PSL będzie odłożenie głosowania o dwa tygodnie. Jest oczywiste, że ta propozycja zmierza do uratowania resztek zaufania do Platformy, która chce ten czas wykorzystać do podjęcia podobnej inicjatywy, jaką zrealizowała Lewica, siadając do stołu negocjacyjnego z rządem. 

Za dwa tygodnie Platforma Obywatelska, popierając ratyfikację budżetu Funduszu Odbudowy, będzie mogła odtrąbić ogromny sukces, twierdząc, że  Krajowy Plan Odbudowy został na nowo stworzony pod ich dyktando.

Premier Morawiecki o KPO: Trzeba działać ponad podziałami politycznymi

Dzięki rekordowo wynegocjowanym środkom z UE – zarówno nowemu programowi budżetowemu na siedem lat, jak i KPO – możemy z nadzieją wyglądać końca...

zobacz więcej

W drugim wniosku Platforma chce się domagać, by o ratyfikacji Funduszu Odbudowy decydowała kwalifikowana większość 2/3 głosów.   Niektóre moje prognozy się sprawdzają. Może i tym razem tak będzie. Zakładam, że wtorkowe posiedzenie Sejmu będzie nie tylko burzliwe. Będzie bardzo gorące.  

Między innymi dlatego, że niektórzy politycy opozycji w ostatnich dniach ujawnili oficjalnie swoje prawdziwe intencje – vide Cezary Tomczyk w jednej z rozmów radiowych, Michał Kamiński w niedzielnym programie w jednej z telewizji komercyjnych. Prawdziwą twarz, kryli pod maskami. Jakże daleko te intencje odbiegają od reguł państwa demokratycznego, a maski od prawdziwych twarzy. Pozostają z nimi w jawnej sprzeczności. 

Zobacz także: Zaskakujące słowa Budki o suwerenności Polski. „Nie będą brukselscy urzędnicy i PE...” [WIDEO]       

źródło:
Zobacz więcej