RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Telewizor odpaliłem dopiero na ostatnią akcję”. Trener Legii o mistrzostwie Polski

Trener Legii Warszawa Czesław Michniewicz dołączył do drużyny w trakcie sezonu (fot. PAP/Leszek Szymański)
Trener Legii Warszawa Czesław Michniewicz dołączył do drużyny w trakcie sezonu (fot. PAP/Leszek Szymański)

Czesław Michniewicz podziękował sztabowi, zawodnikom i pracownikom Legii Warszawa za wkład w wywalczenie piłkarskiego mistrzostwa Polski. – Wiem, że w Legii to kolejny dzień w biurze, ale dla mnie, jako trenera jest to olbrzymie wyróżnienie i wzruszenie – przyznał trener.

Nie grali, a wygrali. Legia Warszawa mistrzem Polski!

Wobec remisu Rakowa z Jagiellonią w Białymstoku (0:0), Legia Warszawa - na trzy kolejki przed końcem - zapewniła sobie mistrzostwo Polski. To 15....

zobacz więcej

Legia obroniła tytuł w środę, a przypieczętował to remis Jagiellonii Białystok z Rakowem Częstochowa (0:0).

– Nie zostaliśmy mistrzami Polski tylko dlatego, że ktoś z kimś zremisował. Zostaliśmy nimi, bo zdobyliśmy wiele punktów. Chwała zawodnikom, chwała całemu sztabowi – z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim ludziom, którzy tworzą drużynę, którzy tworzą klub. Wiem, że w Legii mistrzostwo to kolejny dzień w biurze, ale dla mnie jako trenera, który dawno nie cieszył się z tytułu, jest to olbrzymie wyróżnienie i wzruszenie – powiedział Michniewicz.

Szkoleniowiec przyznał, że pierwszą połowę środowego meczu oglądał razem z drużyną.

– W drugiej poszedłem do pokoju i nie włączyłem telewizora – odpaliłem go dopiero na ostatnią akcję. Na pewno lepiej smakuje tytuł wywalczony na boisku, a już zwłaszcza taki zdobyty w dramatycznych okolicznościach, o tym zawsze się długo pamięta. Dla nas jednak nie ma to większego znaczenia, spodziewaliśmy się, że go zdobędziemy. Jeśli nie dzisiaj, to chcieliśmy zrobić to w sobotę. Nic się natomiast nie zmienia pod jednym względem – w najbliższych meczach na pewno będziemy grali o zwycięstwo. Do końca sezonu zostały trzy mecze i chcemy zdobyć w nich maksymalną liczbę punktów – zapewnił trener.

Piotr Zieliński zachwyca na boisku. Poza nim – jeszcze bardziej

Reprezentant Polski Piotr Zieliński w powiecie ząbkowickim kupił dwa budynki, które zostały wyremontowane i przekształcone w domy dziecka. W...

zobacz więcej

Trudne początki


Michniewicz zdradził, że początki jego pracy w Warszawie nie były łatwe. Zwłaszcza, gdy musiał łączyć to ze stanowiskiem selekcjonera reprezentacji U21. Gdy jednak zajął się już tylko Legią, wówczas przyszły też od razu efekty.

– Zaczęliśmy wygrywać. Najtrudniejszym momentem był mecz ze Stalą Mielec, po którym wyjeżdżaliśmy ze świadomością, że nie zakończyliśmy rundy tak jak należało. Przegraliśmy z zespołem, z którym teoretycznie powinniśmy wygrać i bardzo chcieliśmy zrewanżować się w pierwszym meczu wiosny z Podbeskidziem. Tymczasem znowu przegraliśmy, więc to był dla nas taki łączony dramat. Ta porażka w Bielsku-Białej, miała jednak dużo dobrych cech, które zaprocentowały w przyszłości. Pozwoliła nam ona na zmianę ustawienia, musieliśmy zaryzykować, wiedzieliśmy, że trzeba nam gonić – traciliśmy punkty do Pogoni Szczecin i należało grać bardziej ofensywnie. Zmieniliśmy więc formację i myślę, że to był milowy krok w kierunku mistrzostwa – ocenił. Trener zaznaczył, że na kolejny sezon chciałby utrzymać skład, który wygrywał i dawał satysfakcję. Zapowiedział też w najbliższych spotkaniach odważniejsze korzystanie z zawodników, którzy grali teraz mniej. – Postaramy się szukać nowych rozwiązań. Mamy pięciu zagrożonych kartkami piłkarzy i też musimy być na to przygotowani. Skorzystamy z większości zawodników w kadrze – mogą się oni spodziewać, że dostaną swoje minuty – obiecał.

Sobotnie starcie z Wisłą Kraków nazwał prestiżowym i zapewnił, że wynik będzie dla Legii bardzo ważny. – Pokazaliśmy już wiele razy, że potrafimy utrzymywać koncentrację, czy wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji. Ta drużyna niczego się nie boi, potrafi radzić sobie z presją i ma potencjał, żeby wygrywać. Oczywiście na razie mówimy tu o polskiej lidze, europejskie puchary to inni przeciwnicy i inne wymagania, ale o tym będziemy rozmawiać później – podkreślił Michniewicz.

źródło:

Zobacz więcej