RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tak się kończy robienie biznesu z Kremlem. Niemcy paraliżują Unię w starciu z Rosją

Berlin nie przejmuje się zagrożeniem ze strony Rosji (fot. Adam Berry/Getty Images)
Berlin nie przejmuje się zagrożeniem ze strony Rosji (fot. Adam Berry/Getty Images)

Rosyjskie prowokacje na pograniczu z Ukrainą, militaryzowanie Krymu i Morza Czarnego, wspieranie reżimu w Mińsku, prześladowanie Aleksieja Nawalnego i zwolenników opozycji, manipulacje historią II wojny światowej, cyberataki, morderstwa polityczne, sianie dezinformacji, a także wojna dyplomatyczna wymierzona w Czechy – nic nie jest w stanie zmienić uległej postawy Berlina wobec Moskwy. Co gorsza, postawę tę Niemcy wykorzystują do osłabiania reakcji całej UE na agresywną politykę Kremla.

Rozejm w Donbasie już tylko na papierze. Rosja aktywowała „odmrażanie” konfliktu

Zamrożenie przez Rosję konfliktu na wschodniej Ukrainie nigdy nie miało na celu doprowadzenie do jego stopniowego uregulowania. Kreml dąży bowiem...

zobacz więcej

W odpowiedzi na kolejne działania Kremla niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas opowiada się przeciwko zaostrzeniu sankcji wobec Rosji i zaznacza, że właśnie z powodu obecnych napięć należy… dążyć do dialogu z nią.

Maas poucza przy tym krytyków takiej postawy, że istotą dyplomacji jest właśnie rozmawianie z państwami, z którymi stosunki są trudne, a nie tylko z tymi, z którymi się zgadzamy. - To jest szczególnie prawdziwe w przypadku Rosji i szczególnie prawdziwe teraz – tłumaczył postawę Berlina.

„Moralne przywództwo”


Szef niemieckiego MSZ – zapytany o to, czy zgadza się komentarzem prezydenta USA Joego Bidena, że Putin jest mordercą – odpowiedział z kolei, że dotychczas tego nie powiedział i powiedzieć nie zamierza.

Szkoda, że żaden z pytających go dziennikarzy nie kontynuował tego tematu, gdyż dobrze by było wiedzieć, co jeszcze musi zrobić Putin, żeby Berlin za takiego go uznał. Mass zapytany został jeszcze o sprawę Nawalnego i wyjaśnił, że również w tym przypadku sankcje na nic się zdadzą;, co więcej, przestrzegł, że ich zaostrzenie może przynieść jeszcze gorsze efekty. Sam zaś przekonywał, że trzeba działać odpowiedzialnie i wskazywał, że należy uważać na tych, którzy „zawsze żądają najostrzejszych środków”.

Putin, zabójca, Biden, sankcje. Wciąż nie wiadomo, jaki obrazek powstanie z tych puzzli

Uznanie przez Joego Bidena, że Władimir Putin to zabójca, będzie miało swoje konsekwencje w relacjach amerykańsko-rosyjskich. W czasie gdy Polska i...

zobacz więcej

„Niemcy pokazują tu swoje moralne przywództwo...” – skomentował z ironią na Twiiterze stanowisko Massa brytyjski historyk Roger Moorhouse.

To żenujące wystąpienie szefa niemieckiej dyplomacji kolejny nie pozostawia żadnych wątpliwości co do postawy Berlina wobec Moskwy. Mamy bowiem do czynienia z państwem, które nie liczy się z innymi i jest gotowe ponad głowami całej Europy realizować z Rosją swoje cele.

Wykorzystując swoją silną pozycję w Unii Europejskiej, Berlin skutecznie osłabia jej wolę działania i sabotuje kolejne projekty bardziej zdecydowanych reakcji na agresję Kremla - w tym te wychodzące z Warszawy.

Polska chce, Niemcy – nie


Polska bowiem, w przeciwieństwie do Niemiec, nie tylko mocno wspiera suwerenność i integralność Ukrainy, ale też apeluje o zdecydowanie przeciwstawienie się agresywnej polityce Kremla i wzmacnianie wschodniej flanki NATO.

Jak podkreślał w Polskim Radiu 24 europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski, w sprawie Ukrainy Zachód nie wychodzi z surowymi sankcjami wobec Rosji, a mówienie o wartościach, prawach człowieka, prawie do suwerenności, czy integralności terytorialnej Ukrainy, „to są tylko słowa”.

Przeczytaj także: Arktyczna rywalizacja przyspiesza. Rosja otwiera kolejny front walki z Zachodem

Zwracał on przy tym uwagę, że kraj ten w obecnej sytuacji permanentnego zagrożenia potrzebuje pomocy wojskowej. Częściowo otrzymuje ją z USA, jednak problemem jest to, że nie może w tej kwestii liczyć na wsparcie z UE, czy NATO, których członkiem nie jest.

Słowa nie zastąpią sankcji na Nord Stream 2. Rosną naciski na administrację Bidena

Administracja Joe Bidena wciąż przekonuje, że jest przeciwna budowie Nord Stream 2 i zapewnia, że lada chwila przedstawi sankcje umożliwiające jego...

zobacz więcej

W jego ocenie Kreml jest w tej chwili w silniejszej pozycji w stosunku do Zachodu, gdyż udowodnił, że jest w stanie wykonać kolejny atak na Ukrainę. Działania rosyjskiego prezydenta, jak przekonuje Saryusz-Wolski, zamiast spotkać się z mocną reakcją UE i USA, wykazały jedynie ich bierność i apatię.

Zachód w apatii


Świadczy o tym m.in. coraz słabsza reakcja w sprawie NS2 i propozycje jedynie słabych sankcji. Do tego dochodzi „rzeczywisty anschluss Białorusi, która de facto już jest w dużej mierze włączona do militarnego obszaru Rosji”.

Saryusz-Wolski zaznacza jednak, że gdyby Zachód chciał, to mógłby powstrzymać agresywną politykę Kremla za pomocą zdecydowanych restrykcji, ale tego nie zrobi, gdyż chce z Moskwą robić dalej interesy.

Biorąc pod uwagę postawę zaprezentowaną niedawno przez Heiko Maasa, niestety wciąż najpowszechniejszą wśród polityków niemieckich, można się tylko domyślać, jak wielkim problemem była dla Berlina niedawna prośba Kijowa o dostarczenie uzbrojenia defensywnego do obrony wybrzeża Morza Czarnego przed możliwym atakiem Rosji.

Przeczytaj także: Rosja chce zagarnąć Morze Czarne. To zagrożenie dla całego regionu

Jak podała gazeta „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”, na liście przekazanej stronie niemieckiej znajduje się system przeciwrakietowy GDM-008 Millennium, części rakiet do zwalczania okrętów Sea Spear, a także małe łodzie podwodne typu Sea Cat i Sea Fox, służące do rozpoznania podwodnego i likwidowania min.  

Kreml zakpił z Unii. Borrell zlekceważył ostrzeżenia Polski [WIDEO]

Sprawdziły się ostrzeżenia formułowane m.in. przez Polskę pod adresem szefa unijnej dyplomacji przed jego wizytą w Moskwie. W czasie, gdy reżim na...

zobacz więcej

To nie pierwsza prośba o pomoc, jaką Kijów wystosowuje do Berlina. Berlina, który oficjalnie krytykuje Moskwę za postawę wobec Ukrainy. Berlina, który oprócz tejże oszczędnej i nic nie znaczącej krytyki, nic więcej dla bezpieczeństwa w tym rejonie Europy nie robi.

I tak jak wcześniej, gdy chodziło o przekazanie używanych korwet, tak i teraz niemieckie władze starają się unikać jakichkolwiek deklaracji. Jak informuje „FAS”, niemiecka minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer i inni politycy chadecji wykazywali co do prośby „otwartość”, jednak minister spraw zagranicznych Heiko Maas ze współrządzącej SPD… „wzbraniał się”.

I znów wraca Nord Stream 2


Jak podaje gazeta, za przekazaniem Ukrainie broni defensywnej opowiadają się Zieloni, którzy od dłuższego czasu krytykują postawę Moskwy. Z kolei kandydatka tego ugrupowania na kanclerza Annalena Baerbock w wywiadzie dla „FAZ” zarzuciła niemieckiej koalicji rządzącej, że wspierając budowę NS2, który określiła jako „najważniejszy, prestiżowy projekt Kremla”, torpeduje sankcje wobec Rosji. - Ja już dawno temu wycofałabym polityczne poparcie dla NS2 – zapewniała.

Przeczytaj także: Rosja zaciska pętlę na szyi Ukrainy. Zachód wciąż się przygląda

O tym, że tego projektu niemieckie władze będą bronić bez względu na dalsze działania Rosji, świadczą m.in. niedawne wypowiedzi ministra gospodarki Niemiec Petera Altmeiera, który tłumaczył, że realizacji tego projektu… nie można uzależniać od sytuacji wokół Aleksieja Nawalnego.

Kreml nie przebiera w środkach. Unia mogła uderzyć w Gazprom, wybrała „zaniepokojenie”

Po tym, jak Aleksiej Nawalny wrócił do Rosji i z miejsca został zatrzymany, Kreml zaostrzył środki represji wobec opozycji. Polska i państwa...

zobacz więcej

- Przez 50 lat dostawy gazu nigdy nie były bronią polityczną w stosunkach Wschód-Zachód. Było to korzystne dla bezpieczeństwa naszych dostaw gazu – podkreślił minister. - Musimy wszystko bardzo dokładnie zważyć, zanim odejdziemy od tej linii – dodał.

Altmaier zaznaczył przy tym, że decyzja o budowie NS2 zapadła dawno temu i podkreślił, nie zająkując się nawet o głosach sprzeciwu wobec tej inwestycji, że „projekt został zaakceptowany zgodnie z procedurami legislacyjnymi przez władze różnych krajów europejskich”.

Niemiecka hipokryzja przeraża. Przeraża również obojętność Berlina i brak jakiegokolwiek zrozumienia dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, dla których Moskwa jest wciąż ogromnym zagrożeniem. Czy jesienne wybory w tym kraju coś w tej kwestii zmienią? Szansa jest. Jednak trzeba pamiętać, że dla wielu Niemców robienie interesów z Rosją, bez oglądania się na sytuację państw leżących między nimi, jest czymś naturalnym.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej