RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Arktyczna rywalizacja przyspiesza. Rosja otwiera kolejny front walki z Zachodem

Kreml chce umocnić swą pozycję w Arktyce (fot. L.Fedoseyev\TASS\Getty Images)
Kreml chce umocnić swą pozycję w Arktyce (fot. L.Fedoseyev\TASS\Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Podczas gdy Zachód skupia się na rosyjskim zagrożeniu w Europie Środkowo-Wschodniej, wspieraniu przez Moskwę reżimu w Mińsku i prześladowaniu opozycji, Kreml przyspiesza z umacnianiu swojej pozycji w Arktyce. To nie tylko zagrożenie dla bezpieczeństwa północnych krajów Europy, ale także groźba przejęcia przez Rosję ważnego szlaku handlowego i uzyskania dostępu do wartościowych surowców.

„Rosja prowadzi działania destabilizacyjne na terytorium NATO”

Rosja prowadzi działania destabilizacyjne na obszarze euroatlantyckim, w tym na terytorium NATO – wskazano w oświadczeniu Rady...

zobacz więcej

Na początku kwietnia siły zbrojne Rosji przeprowadziły w Arktyce pierwsze ćwiczenia z zakresu przechwytywania broni naddźwiękowej z wykorzystaniem ciężkich myśliwców przechwytujących MiG-31BM. W marcu odbyła się operacja Umka 2021 – w tym samym czasie trzy rosyjskie atomowe okręty podwodne wynurzyły się na powierzchnię, przełamując półtorametrową pokrywę lodową.

Aby zabezpieczyć swoje północne wybrzeże i otworzyć niezwykle ważną drogę morską z Azji do Europy, a także czerpać z bogactw surowców, Władimir Putin nadał dekretem z 21 grudnia 2020 r. Flocie Północnej status piątego okręgu wojskowego w siłach zbrojnych Rosji.

W efekcie, jak podkreśla w komentarzu dla portalu Defence24 Juliusz Sabak, jej obszar odpowiedzialności objął: Republikę Komi, regiony Archangielsk i Murmańsk, a także Nieniecki Okręg Autonomiczny.

Nowe bazy, nowa broń


„Są to najbardziej na północ wysunięte terytoria Federacji Rosyjskiej. W sposób regulowany tylko polityką Kremla mogą one być rozszerzane na północ, natomiast na zachodzie graniczą z Norwegią i Finlandią, które odczuwają znaczny wzrost aktywności militarnej” – pisze Juliusz Sabak.

W skład Floty Północnej, jak zaznacza ekspert, wchodzą oprócz okrętów i piechoty morskiej specjalne brygady arktyczne, wyposażone w sprzęt dostosowany do specyficznych warunków działania, a także jednostki rakietowe, przeciwlotnicze i silne lotnictwo.

Rosja: Mamy dwie armie na granicy. Spotkanie szefów obrony i dyplomacji NATO

Rosja przerzuciła dwie armie na swoją zachodnią granicę - poinformował rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu. Jak oznajmił przerzucono tu także...

zobacz więcej

Od kilku ostatnich lat odtwarzana jest tam też infrastruktura z czasów zimnej wojny, a także budowane są nowe bazy, stacje radarowe czy lotniska na dalekiej północy.

Na swojej stronie internetowej CNN opublikował ostatnio zdjęcia satelitarne pokazują rozbudowę rosyjskich baz wojskowych i sprzętu na wybrzeżu Arktyki. Widać na nich również podziemne magazyny, w których znajdują się prawdopodobnie nowoczesne torpedy 2M39 Posejdon z napędem atomowym i uzbrojone w głowicę atomową, a także inne zaawansowane technologicznie uzbrojenie.

USA rozumieją zagrożenie


Informacje o rosyjskich działaniach na Północy w coraz większym stopniu niepokoją też Waszyngton. Nie można jednak powiedzieć, że USA są zaskoczone tym obrotem sprawy, gdyż przyjęte w latach 2019-21 strategie arktyczne tamtejszego resortu sił zbrojnych definiują Arktykę jako obszar „o wielkim znaczeniu geostrategicznym i dla globalnej projekcji siły” na kierunkach azjatyckim i europejskim, a także jako kluczowy dla bezpieczeństwa narodowego.

Przeczytaj też: Wojna w Donbasie. Prezydent Ukrainy prosi USA, Wielką Brytanię i Kanadę o pomoc

Rosyjskie manewry na zaanektowanym Krymie. „Sprawdzian gotowości bojowej”

Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu przybył na zaanektowany przez Rosję w 2014 r. ukraiński Krym. Na półwyspie rosyjskie siły zbrojne...

zobacz więcej

Stąd też plany wzmocnienia obecności amerykańskiej m.in na Grenlandii – co oznacza częstsze patrole morskie, a także magazynowanie sprzętu dla piechoty morskiej do zwalczania aktywności podwodnej, czy też przygotowanie baz dla okrętów podwodnych i samolotów P-8 i F-35.

Północna Droga Morska


Jako zagrożenie postrzegane są też próby wpłynięcia rosyjskich sił na Północną Drogę Morską. Ten szlak żeglugowy, biegnący od Norwegii do Alaski, wzdłuż północnego wybrzeża Rosji, do północnego Atlantyku, potencjalnie skraca o połowę czas, w jakim kontenery transportowe docierają do Europy z Azji przez Kanał Sueski. Tym bardziej, że wraz z ociepleniem w Arktyce otwiera się możliwość większej eksploatacji tego szlaku.

Chociaż Rosja jak zwykle przy tego typu sytuacjach przekonuje, że jej cele w Arktyce są jedynie gospodarcze i pokojowe, to w rzeczywistości chce narzucać statkom korzystających z tej trasy swoje przepisy, które, jak oceniał niedawno rzecznik Pentagonu Thomas Campbell, „przekraczają uprawnienia Rosji na mocy prawa międzynarodowego”.

Należy zwrócić uwagę, że podczas niedawnej blokady Kanału Sueskiego rosyjska dyplomacja promowała właśnie Północną Drogę Morską jako korzystną alternatywę.

Zobacz też: Amerykańscy żołnierze zostają w Afganistanie. Na jak długo?

„Sunday Times”: Wielka Brytania wyśle okręty wojenne na Morze Czarne

W obliczu rosnących napięć między Ukrainą a Rosją, w maju brytyjskie okręty wojenne skierują się na Morze Czarne – podała gazeta „Sunday Times”,...

zobacz więcej

Z zaangażowania rosyjskiego na dalekiej północy zdaje sobie sprawę Norwegia, która odbiera to jako bezpośrednie zagrożenie swojego bezpieczeństwa. Z tego względu od dłuższego czasu zacieśnia dodatkową współpracę z USA.

Sojusznicy zacieśniają współpracę


W połowie kwietnia podpisano porozumienie w sprawie uregulowania amerykańskiej aktywności wojskowej na terenie Norwegii. Umowa umożliwi Waszyngtonowi wybudowanie obiektów na trzech norweskich lotniskach i w jednej bazie morskiej, nie oznacza jednak, że powstaną oddzielne amerykańskie bazy.

W tych lokalizacjach Stany Zjednoczone będą mogły wybudować dodatkową infrastrukturę dla swoich sił zbrojnych. Dzięki temu np. w bazie Evenes powstanie amerykańska infrastruktura do obsługi samolotów P-8 marynarki wojennej tego kraju. Dzięki umowie Amerykanie w przypadku kryzysu czy też wojny będą mogli szybciej i efektywniej wesprzeć Norwegię. Ułatwieniu uległo również przeprowadzanie przez nich szkoleń i ćwiczeń w tym kraju.

Zdrajcy w mundurach, czyli bułgarski problem NATO

Macki siatki rosyjskich szpiegów sięgnęły wywiadu wojskowego, ministerstwa obrony i parlamentu. W ręce Moskwy trafiło dużo tajnych informacji, w...

zobacz więcej

Mając wspólną granicę z Rosją, Norwegia stara się unikać konfliktów z Kremlem. Jednak po tym, jak wojska rosyjskie anektowały Krym, a Moskwa doprowadziła do konfliktu na wschodzie Ukrainy, relacje uległy znacznemu pogorszeniu, a władze w Oslo zauważyły potrzebę zwiększenia bezpieczeństwa kraju, w szczególności w związku z częstymi manewrami rosyjskimi przy ich granicy.

Rośnie znaczenie północnej flanki NATO


Jak ocenia w analizie dla Ośrodka Studiów Wschodnich Piotr Szymański, nowe porozumienie z USA świadczy o rosnącym znaczeniu północnej flanki NATO dla Waszyngtonu. „USA chcą wzmocnić zdolności zwalczania rosyjskich okrętów podwodnych, jak pokazuje zapowiedź budowy infrastruktury dla samolotów P-8 marynarki wojennej USA w Evenes, gdzie stacjonować będą też norweskie P-8” – zaznacza ekspert.

Również Dania nie ma zamiaru jedynie przyglądać się rosyjskim zbrojeniom w regionie północnej Europy. W połowie lutego tamtejszy parlament uzgodniły wzmocnienie obecności wojskowej w Arktyce, a także na Północnym Atlantyku, poprzez m.in. budowę dronów oraz przywrócenie radarów na Wyspach Owczych.

W raporcie z 2019 r. Duńska Wojskowa Służba Wywiadowcza (FE) oceniła, że dla tego kraju większe ryzyko stanowi konflikt mocarstw w Arktyce niż terroryzm, a punktem zapalnym może stać się Grenlandia.

Grenlandia oczkiem w głowie


Przypomnijmy, że USA na tyle doceniły znaczenie Grenlandii, że rozważały w czasie prezydentury Donalda Trumpa jej zakup. Miała być to też odpowiedź na chińskie plany inwestycyjne, gdyż dla Pekinu wyspa ta stanowi potencjalny obszar ekspansji gospodarczej, a przez to też szansę stania się „państwem arktycznym”, co pozwoliłoby na mocniejsze włączenia się do rywalizacji w tym regionie.

Przeczytaj także: Kreml: Rosja nie wysuwa żadnych warunków spotkania prezydentów Putina i Bidena

Rosja zaciska pętlę na szyi Ukrainy. Zachód wciąż się przygląda

Rosja, pomimo krytyki ze strony Zachodu, dalej militaryzuje granicę z Ukrainą i zaanektowany Krym, a także dąży do zablokowania Morza Czarnego....

zobacz więcej

Militarne znaczenie Grenlandii wynika z jej położenia – w przypadku wojny tamtejsze lotniska i porty mogłyby być przydatne w przerzucie sił amerykańskich i kanadyjskich do Europy.

Wyspa ta daje też dodatkowe możliwości śledzenia aktywności wojskowej Rosji na Oceanie Arktycznym i zwalczania jej okrętów podwodnych w regionie. Na Grenlandii znajduje się też ważna stacja radiolokacyjna USA.

Swoje bezpieczeństwo wzmacniają również Szwedzi i to nie tylko w kluczowej dla obrony tego kraju Gotlandii, ale również poprzez rozbudowę formacji rozpoznawczych do działań w warunkach arktycznych z Arvidsjaur.

Zacieśnianie współpracy z USA


Jacek Raubo w portalu Defence24 pisze z kolei, że w opublikowanym w lutym tego roku dwutomowym raporcie szwedzkiej Agencji Badań Obronnych (FOI), zatytułowanym „Zachodnie zdolności wojskowe w Północnej Europie 2020”, zwrócono uwagę na zacieśnianie współpracy państw nordyckich oraz bałtyckich właśnie ze Stanami Zjednoczonymi.

U granic Polski wzmacnia się Flota Bałtycka. Rozlokowane nowe rakiety, czołgi i okręty

Rosja, tłumacząc się obecnością NATO w krajach bałtyckich, wzmacnia stacjonujące w regionie swoje siły m.in. o nowe okręty, czołgi i rakiety. „Tak...

zobacz więcej

Rosjanie wykorzystują, że wciąż nie rozstrzygnięto, czy Arktykę należy traktować jako morze pełne, co oznaczałoby wolność żeglugi, czy też akwen podzielony na strefy ekonomiczne państw sąsiadujących. Dlatego też Kreml chce zwiększać swoją obecność w regionie, by w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy.

Przejęcie przez zasiedzenie


Dla Moskwy kluczowe jest też, że poprzez Arktykę graniczy z kilkami państwami NATO, co umożliwia im stosowanie szerszego wachlarza generowania zagrożeń.

Rosyjskie działania muszą w dalszym stopniu aktywizować politykę państw Zachodu i Sojuszu Północnoatlantyckiego, tak, by dawać Moskwie do zrozumienia, że nie ma szans na narzucenie w tym regionie swojej dominacji. W przeciwnym razie Kreml nie tylko będzie czerpać zyski z jego bogactw, ale też zwiększać zagrożenie na kolejnej flance rywalizacji z Zachodem.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej