RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Śladami Nowoczesnej

Po stronie opozycji najwięcej ma do powiedzenia Szymon Hołownia (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)
Po stronie opozycji najwięcej ma do powiedzenia Szymon Hołownia (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)

Zmiany partyjnych barw przez polityków, eufemistycznie nazywane transferami, choć powinny być rzadkością, stały się codziennością naszej polityki. Zjawisko to przybiera na sile zawsze wtedy, gdy obserwujemy przesilenie w stosunkach między partiami i wewnątrz nich. Trudne relacje wewnątrz Zjednoczonej Prawicy rozbudzają ciekawość, dotyczącą strat i zysków personalnych jej poszczególnych partii. Po stronie opozycji najwięcej ma do powiedzenia Szymon Hołownia, budujący ugrupowanie nie tylko kosztem poparcia pozostałych partii, lecz i śmiało sięgający po ich parlamentarzystów. Sprzyja mu również narastająca destabilizacja w Platformie Obywatelskiej. 

Kołakowski: Odchodzę z PiS z kilkoma innymi posłami. Zakładamy koło

To prawda. Dziś odchodzę z Prawa i Sprawiedliwości – oznajmił w RMF FM zawieszony poseł tej partii Lech Kołakowski. Stwierdził, że „czarę goryczy...

zobacz więcej

Kwestię prawicy na razie załatwić można dość krótko. Zmiany cały czas pozostają raczej wypatrywane przez dziennikarzy i opozycję, niż faktyczne. Tydzień temu niektórzy spodziewali się, że podczas konwencji Porozumienia do Jarosława Gowina dołączy nawet dziesięciu dotychczasowych posłów Prawa i Sprawiedliwości. Co zresztą byłoby złamaniem umowy koalicyjnej. Nic takiego się jednak nie stało, w imprezie wziął jedynie udział już od dawna pozostający poza partią Jarosława Kaczyńskiego poseł Lech Kołakowski.  

Rozmowy polityków


  Chociaż zapowiada on współpracę, nie wstępuje jednak do Porozumienia, nie chcąc należeć do klubu Zjednoczonej Prawicy. Kołakowski pozostaje bowiem obrażony na swoich dawnych kolegów i ewentualny akces do partii Gowina uzależnia od jej wyjścia z dzisiejszej koalicji. Wicepremiera wsparła w sobotę również Agnieszka Ścigaj, która odchodząc z Koalicji Polskiej zdecydowała się wcześniej na polityczną samodzielność, tym samym rozluźniając łączące ją wcześniej więzi z Pawłem Kukizem i posłami jego ruchu. Jak wiemy jednak, sam Kukiz prowadzi rozmowy zarówno z PiS, jak z Porozumieniem, wiele może się więc tu jeszcze wydarzyć. Wcześniej jeszcze tę drugą partię zasiliła Monika Pawłowska z Lewicy, budząc tym ruchem dość dużą i szeroko już wszędzie omówioną sensację.  

Transfery


  Jak wiemy, w tym tygodniu doszło do kolejnego przejęcia posła Koalicji Obywatelskiej przez ugrupowanie Szymona Hołowni Polska 2050. Mirosław Suchoń wcześniej był jednym z bardziej medialnie rozpoznawalnych polityków Nowoczesnej. W swojej nowej partii spotkał się z dawną koleżanką, Pauliną Hennig-Kloską. Ta wiadomość nie wzbudziła entuzjazmu wśród sympatyków Platformy, ani tym bardziej jej działaczy, wpisuje się bowiem w coraz bardziej widoczny kryzys partii pod rządami Borysa Budki.   

Problematyczne okazuje się też nie pierwszy raz budowanie zaufania między poszczególnymi siłami opozycji, planowanie bowiem wspólnej przyszłości z ugrupowaniem, które nasze kadry traktuje jak swoje i wybiera z nich, kogo sobie tylko upatrzy, to kiepska wróżba na przyszłość.

„Wszyscy się śmialiście z Obajtka”. Poseł PO tłumaczy się z dziewięciu mieszkań

Poseł Platformy Obywatelskiej Robert Kropiwnicki ma dziewięć mieszkań o wartości ponad 2 mln zł. – Jestem inwestorem – oznajmił parlamentarzysta.

zobacz więcej

Poseł PO Robert Kropiwnicki, ostatnio w mediach obecny głównie dzięki swojej znakomitej sytuacji mieszkaniowej (9 mieszkań, zakupionych ponoć dzięki wytrwałej pracy w instytucjach samorządowych) zamieścił niedawno filmik przedstawiający walczące ze sobą kaczki, pisząc, że jest to obraz relacji w Zjednoczonej Prawicy. Ta uwaga posła przypomniała mi scenę z serialu „Alternatywy 4”, w której bohater śmieje się z wypadających z podnoszonej przez dźwig szafy ubrań, nieświadom tego, że patrzy na swój własny dobytek.  

Tu sytuacja jest właściwie podobna, ponieważ zabawny filmik przyrodniczy równie dobrze pasuje zarówno do relacji Platformy z innymi partiami, jak i tego, co dzieje się wewnątrz tego ugrupowania. Bardzo trafnie opisał ten stan Jarosław Flis w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”. „Opozycja z nieskrywaną satysfakcją kibicuje tym napięciom. Dobrze byłoby, gdyby przyglądała się im znacznie uważniej, bo sama jest w trakcie ucierania własnych relacji. Stosunki w jej obrębie są jeszcze mniej klarowne niż to, co dzieje się po stronie obozu rządzącego. Gdyby przyspieszone wybory odbyły się wkrótce i opozycja przejęłaby władzę, to czekają ją podobne napięcia. Kto wie, czy musiałoby minąć aż pięć lat, żeby dorównały one tym, które widzimy dzisiaj w PiS. Dlatego warto przejrzeć historię od początku tego tysiąclecia i patrząc na dotychczasowe doświadczenia, poszukać wskazówek tego, co ułatwia, a co utrudnia budowanie spójnej większości.”  

Teren łowiecki


  Dodajmy, że PO w tej chwili obrażona jest na Hołownię, sama natomiast mocno uraziła Lewicę,  nie popierając w sejmowym głosowaniu kandydatury Piotra Ikonowicza na Rzecznika Praw Obywatelskich. „Koalicja 276”, ambitny plan na wygraną z PiS i zabezpieczenie się przed politycznymi wpływami prezydenta w warunkach kohabitacji, stała się tym samym już tylko ironicznie przywoływanym we wzajemnych połajankach wspomnieniem. Można też uznać ją za wielki teren łowiecki, w którym partie nawzajem próbują podbierać sobie działaczy.  

Kolejny transfer z KO do Hołowni? „Mirek rozmawiał z Szymonem”

Parlamentarne sondaże nie pozostawiają złudzeń: to Koalicja Obywatelska musi gonić wynik Szymona Hołowni. Na razie Polska 2050 nie ma wielkiego...

zobacz więcej

W poprzedniej kadencji sejmu transferów również nie brakowało, co najwyraźniej widać, porównując stan liczebny kół i klubów parlamentarnych z pierwszego i ostatniego dnia prac.  Najbrutalniej polityczna codzienność potraktowała ruch Pawła Kukiza, który zaczynał z 42 posłami, by skończyć zaledwie w szesnastu. Nowoczesna w trakcie kadencji potrafiła nawet zdobywać pierwsze miejsce w sondażach, jednak tracąc stopniowo wpływy i społeczne poparcie skończyła jako przystawka Platformy i choć początkowo była jeszcze w stanie wybronić swoją niezależność, finalnie w całości przystąpiła do klubu konkurencyjnej partii, w którym byli już wcześniej przepisani do niego posłowie i posłanki. 

Dziś Hołownia stopniowo, lecz  skutecznie powtarza ten sam manewr wobec samej Platformy i Koalicji Obywatelskiej, sięgając po kolejne twarze. Trudniej tym samym przedstawiać się Polsce 2050 jako świeża i debiutująca siła w polityce, jednak lider nie wydaje się tym przesadnie przejmować, zyskując w sondażach kosztem kolegów i stopniowo zaczynając przynajmniej w tej dyscyplinie nawet wygrywać z nimi.

Sondaże


  Nic więc dziwnego, że w Platformie narasta kryzys przywództwa Borysa Budki, trwający właściwie od momentu przejęcia przez niego władzy w partii. Nie trudno jest domyślić się, że Grzegorz Schetyna obecnemu przewodniczącemu nie kibicuje i korzysta ze swoich wpływów i znajomości, by utrudniać mu życie i pilnować, by nie poczuł się za pewnie. To zresztą od dawna i tak jest niemożliwe, ponieważ sondaże, dla Platformy ostatnio złe, dla Budki są zwyczajnie bezlitosne. Lidera opozycji nie widzi w nim nawet własny elektorat i wygląda na to, że całkowicie zawiódł pokładane w sobie nadzieje. Coraz głośniej słychać więc o potrzebie zmiany kierownictwa partii, a choć  wiadomość o trwającej zbiórce podpisów w tej sprawie podana przez „Wprost” została oficjalnie zdementowana, zapewne jest w niej całkiem spore ziarno prawdy.   

Walka o podium


  Jednak dziś nie jest pewne, czy zmiana Budki na kogoś innego może jeszcze uratować Platformę przed powtórzeniem losu Nowoczesnej. Sondaże coraz częściej skazują ją na trzecie miejsce w partyjnym wyścigu, potwierdzając lepszą pozycję Hołowni. To z kolei pozwala mu być bardziej wybrednym wobec zastanawiających się nad zmiana barw polityków PO, którzy nie widzą już przyszłości we własnej partii. Coraz trudniej być w takiej sytuacji „nową siłą”, jednak może okazać się wkrótce, że ten wizerunek nie jest już Polsce 2050 do niczego potrzebny, gdy odnajdzie się w roli nowej Platformy, wraz z jej działaczami  i, co ważniejsze – z wyborcami.  

Zobacz także: Budka przedstawił „nową doktrynę” PO. Mówił o Kaczyńskim    

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej