RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Biały Dom rozważa wysłanie dodatkowej broni Ukrainie

Biały Dom rozważa prośbę Kijowa o wysłanie dodatkowej broni (fot. Alex Wong/Getty Images)
Biały Dom rozważa prośbę Kijowa o wysłanie dodatkowej broni (fot. Alex Wong/Getty Images)

W obliczu koncentracji sił rosyjskich przy granicy z Ukrainą Biały Dom rozważa prośbę Kijowa o wysłanie dodatkowej broni – informuje portal Politico. Jest to jeszcze początkowy etap procedury – zastrzega.

Szef dyplomacji UE: Rosja ma na granicy 150 tys. żołnierzy. KE: To nieprawda

Komisja Europejska skorygowała słowa szefa unijnej dyplomacji i wiceszefa KE Josepa Borrella, który powiedział, że przy granicy z Ukrainą...

zobacz więcej

Politico pisze, że strona ukraińska wielokrotnie prosiła Stany Zjednoczone różnymi kanałami o przesłanie sprzętu wojskowego, by móc skuteczniej bronić się przed ewentualną rosyjską inwazją. Wskazywano m.in. na rakiety Patriot, które rozmieszczone są w Polsce.

Amerykańscy urzędnicy zapewniają, że gdyby Rosja rozpoczęła atak, to Stany Zjednoczone byłyby w stanie szybko wysłać Ukrainie dodatkowy sprzęt. Dotyczyć to ma amunicji, bomb oraz przeciwpancernych systemów kierowania Javelin.

Dotychczas nowa administracja nie sfinalizowała jednak żadnych planów w tym zakresie. W marcu Pentagon ogłosił dodatkowy pakiet wsparcia dla Ukrainy, którego wartość sięga 125 milionów dolarów. Obejmuje on m.in. dwie uzbrojone łodzie patrolowe Mark VI, radary przeciwartyleryjskie i sprzęt do wspierania wojskowej opieki medycznej.

W ostatnich tygodniach Rosja zgromadziła wg różnych szacunków od około 120 tysięcy do 150 tysięcy żołnierzy wzdłuż wschodniej granicy Ukrainy, naruszała europejską przestrzeń powietrzną i ograniczyła ruch statków w części Morza Czarnego. W odpowiedzi na sankcje USA za ingerowanie w proces wyborczy i ataki hakerskie zadecydowała o wydaleniu dziesięciu amerykańskich dyplomatów.

„To, co obserwujemy, to początek następnej fazy i powiedziałbym, że nieuchronnie nastąpi eskalacja i użycie siły” – twierdzi były dowódca wojsk lądowych USA w Europie, emerytowany generał Ben Hodges. Jego zdaniem reakcja USA, Francji i Wielkiej Brytanii jest zbyt łagodna, a Zachód powinien pójść dalej niż ostrzeżenia.

Czytaj także: Rosja wchłonie część Ukrainy? Szeremietiew: Może chodzić o połączenie z Krymem

Waszyngton wyraża zaniepokojenie wzmożoną aktywnością wojsk rosyjskich, a urzędnicy przyznają, że nie są znane cele Kremla. Biały Dom zabiega, by latem zorganizować szczyt z udziałem Bidena i prezydenta Rosji Władimira Putina; wśród tematów pojawiłyby się kwestie sporne.

Czytaj także: Dworczyk o rosyjskiej agresji: Ofiarą tej sytuacji pada polska mniejszość

 

źródło:

Zobacz więcej