RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kim jest „wytatuowany mężczyzna”, który pozował do zdjęcia z Ewą Kopacz?

O wytatuowanym „rosyjskim techniku” mówiono już kilka lat temu (fot. TVP)
O wytatuowanym „rosyjskim techniku” mówiono już kilka lat temu (fot. TVP)

„Dlaczego te zdjęcia pojawiły się, gdy mamy napiętą sytuacje na Ukrainie?” – pytał poseł Lewicy Maciej Gdula. „Czyżby rosyjskie służby podrzuciły zdjęcia pani Stankiewicz?” – dopytywała jego partyjna koleżanka, Anna Maria Żukowska. Polityk PO Piotr Borys stawiał już otwarcie zarzuty, że są to fotografie „od rosyjskich służb”. Tymczasem wystarczy sięgnąć do jednego z wywiadów z lekarzem obecnym przy identyfikacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej, żeby ustalić, że wspomniane zdjęcie znane było dziennikarzom co najmniej od 2017 roku.

Ewa Kopacz miała rację: Ramię w ramię z Rosjanami

Niestety, dopiero teraz wyjaśniło się, co miała na myśli była premier III RP, rządząca z woli Donalda Tuska.

zobacz więcej

W niedzielę po raz pierwszy Telewizja Polska wyemitowała głośny film dokumentalny Ewy Stankiewicz „Stan zagrożenia”, opisujący kulisy katastrofy smoleńskiej i wydarzenia, które nastąpiły bezpośrednio po 10 kwietnia 2010 roku. W materiale pojawiły się zdjęcia ówczesnej minister zdrowia, a późniejszej premier Ewy Kopacz, która dzień po katastrofie poleciała do Moskwy, gdzie zajmowano się identyfikacją ofiar i przeprowadzano sekcje zwłok.

Opozycja grzmi o „rosyjskich służbach”


Ujawnione publicznie zdjęcia wywołały oburzenie i pytania o postawę Ewy Kopacz w kluczowych chwilach po katastrofie, gdy zarówno śledztwo jak i badanie zwłok oddano Rosjanom. Kontrowersję budzi również fakt, że na fotografiach ówczesna minister PO-PSL stoi w fartuchu uśmiechnięta, pozując do zdjęć z mężczyznami, którzy również się uśmiechają. Na innym zdjęciu widać już samą Kopacz, która trzyma filiżankę i ma na sobie ten sam zielony fartuch i medyczne rękawiczki.

Zachowania Ewy Kopacz bronią partyjni koledzy, ale także inni przedstawiciele opozycji.

„Na obu zdjęciach uśmiechają się osoby stojące obok Kopacz. Kto zrobił te zdjęcia w Moskwie? Gdzie były do tej pory? Dlaczego pojawiły się, gdy mamy napiętą sytuację na Ukrainie? Mamy prawo wiedzieć!” – grzmiał już w niedzielę poseł Lewicy Maciej Gdula. Z kolei Anna Maria Żukowska sugerowała: „Czyżby rosyjskie służby podrzuciły zdjęcia pani Stankiewicz?”. Otwarcie tezę o „rosyjskim scenariuszu” i służbach Kremla forsuje Piotr Borys z PO. Zobacz także: Uczestnik identyfikacji w Smoleńsku: Rosjanie decydowali o wszystkim

Co działo się w prosektorium w Moskwie


Choć temat zdjęć Ewy Kopacz skupił na sobie znaczną część dyskusji publicznej, to w całym materiale pojawiają się także kluczowe słowa świadka tego, co działo się w moskiewskim prosektorium w kwietniu 2010 roku.

W dokumencie specjalista medycyny ratunkowej Dymitr Książek, który był po katastrofie w Moskwie wraz z byłą premier, powiedział, że podczas identyfikacji ciał w prosektorium polscy medycy sądowi nie uczestniczyli w samych sekcjach. Książek to były ratownik medyczny, zwolniony z pracy w Lotniczym Pogotowiu Ratunkowym (nie przedłużono jego umowy) po udzieleniu przez niego wywiadów, w których opisywał skandaliczny przebieg identyfikacji ofiar katastrofy smoleńskiej.

Kim jest wytatuowany mężczyzna ze zdjęcia z Kopacz?


Uwagę na fotografiach zwraca uwagę m.in. wytatuowany mężczyzna, krótko ostrzyżony, ubrany w niebieski uniform, który pozuje z założonymi rękami. Obok niego znajduje się wózek z czarnym workiem przypominającym te, w których przechowywano zwłoki ofiar. Na ramieniu mężczyzny położyła dłoń Ewa Kopacz.
teraz odtwarzane
Milczenie Kopacz

Wbrew twierdzeniom opozycji o „wrzutce” zdjęć przez rosyjskie służby, fotografie byłej premier z moskiewskiego prosektorium były znane dziennikarzom w Polsce już kilka lat temu. Świadczy o tym wywiad z 2017 roku w „Dzienniku Gazecie Prawnej” ze wspomnianym Dymitrem Książkiem, w którym pada pytanie o tajemniczego mężczyznę:

Na zdjęciach z prosektorium pojawia się wytatuowany mężczyzna.

„To rosyjski technik, przyjaźnie nastawiony, pomocny, otwarty. Trochę jowialny, sympatyczny” – wyjaśnia medyk.

W kolejnych zdaniach przyznaje, że „strasznie przeżył” to, „jak rosyjski technik potraktował ciało Marii Kaczyńskiej”.

„Kopacz tak pomagała rodzinom, że znajdowały śmieci w trumnach”

„Kiedy Ewa Kopacz pomagała rodzinom ofiar w najtrudniejszych sytuacjach, PiS z bezpiecznego ukrycia organizował akcję narodowego szczucia” –...

zobacz więcej

Trzeba tu wrócić do wywiadu, który w tym samym składzie przeprowadzono pięć lat wcześniej. Dymitr Książek w 2012 roku w rozmowie z „DGP” opowiadał o zidentyfikowaniu pierwszej ofiary. Chodziło właśnie o pierwszą damę Marię Kaczyńską.

„Byłem przy tej identyfikacji. Jej ciało było w całości, ale twarz była bardzo zniekształcona. Nie było wiadomo, jakie ma znaki szczególne, co miała na sobie, jakie ubranie, jaką biżuterię. Nikt nic nie wiedział. Z pielęgniarzem zaczęliśmy oglądać srebrny pierścionek z wygrawerowanymi dwoma imionami i rokiem 1920. Później się okazało, że to były imiona rodziców pierwszej damy. Mój szef poszedł do minister Kopacz z tym pierścionkiem. Nie wiem kto, ale ktoś zadzwonił do garderobianej prezydentowej, która potwierdziła, że Maria Kaczyńska miała taki pierścionek. Krok po kroku dochodziliśmy do prawdy. I nagle przyszedł Rusek, pociągnął nos prezydentowej do góry…” – mówił wtedy o zachowaniu „rosyjskiego technika”.

Jak podkreślał wówczas, „wszyscy zdrętwieli”. „On zrozumiał, co zrobił. Chciał pewnie, żeby kształt twarzy był bardziej rozpoznawalny. Ale tego nie robi się tak ostentacyjnie” – podkreślił polski medyk.

W filmie Ewy Stankiewicz mówił o wspomnianych technikach jako „pomagierach” i „trzech takich rosyjskich człowieczkach”.

Co robiła Ewa Kopacz i jak tłumaczyła się po katastrofie smoleńskiej [KALENDARIUM]

źródło:
Zobacz więcej