RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pogróżki wobec dyrektora wrocławskiego sanepidu. Jest zawiadomienie

Za wpływanie przemocą lub groźbą na czynności organu urzędowego grożą 3 lata więzienia (fot. Shutterstock/DarSzach)
Za wpływanie przemocą lub groźbą na czynności organu urzędowego grożą 3 lata więzienia (fot. Shutterstock/DarSzach)

Zawiadomienie w sprawie wywierania wpływu na czynności urzędowe sanepidu złożył do wrocławskiej prokuratury dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu dr Paweł Wróblewski. Powodem były ulotki z pogróżkami, które pojawiły się na jednym z osiedli.

„Marsz o wolność” kamieniem w głowę i kopniakiem. Dwoje policjantów w szpitalu [WIDEO]

Uczestnicy „Marszu o wolność”, którzy demonstrowali przeciw szczepieniom i środkom ostrożności stosowanym w związku z pandemią, sami nie...

zobacz więcej

W ubiegłym tygodniu do skrzynek pocztowych na osiedlu, gdzie mieszka dyrektor wrocławskiego sanepidu i prezes Dolnośląskiej Izby Lekarskiej dr Paweł Wróblewski, trafiły ulotki oskarżające go o to, że „wydał co najmniej trzy decyzje o zamknięciu przedsiębiorstw, pozbawiając pracy kilkadziesiąt osób” oraz „pozbawił prawa wykonywania zawodu co najmniej jednego lekarza”. Na ulotce widnieje też nazwa jednej z akcji przeciwników walki z pandemią.

W rozmowie Polską Agencją Prasową dr Wróblewski wskazał, że zamieszczone na ulotce pytanie: „a co ty byś zrobił, gdybyś to ty lub twój bliski stracił pracę przez tego pana?”, jednoznacznie podżega do nienawiści. Jak ocenił, treść ulotek jest także próbą wpływu na pracę sanepidu, dlatego zdecydował się zawiadomić prokuraturę.

-> Przeczytaj też: „Zdejmujemy kagańce”. Mężczyzna nawoływał w szkole do zdjęcia maseczek

– Restauracje są zamknięte z powodu decyzji rządu, natomiast prawo wykonywania zawodu lekarce, która nie chce uznać, że istnieje pandemia, zawiesił sąd lekarski i obecnie prowadzi tę sprawę – wyjaśnił.

To nie pierwsze pogróżki pod adresem pracowników sanepidu


Dyrektor PSSE podkreślił przy tym, że pracownicy sanepidu już od dłuższego czasu spotykają się podobnymi pogróżkami pod swoim adresem, m.in. podczas prowadzonych kontroli.

– Poruszyłem więc tę sprawę przede wszystkim ze względu na moich pracowników, którzy się już naprawdę boją. Z takimi sytuacjami spotykamy się na co dzień. Pod izbą lekarską odbywają się manifestacje ludzi bez maseczek, zdarzyło się też, że osoby te wdarły się do środka budynku strasząc naszych pracowników. Miarka naprawdę się już przebrała – powiedział. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Radosław Żarkowski potwierdził, że zawiadomienie wpłynęło do prokuratury.

Jak wyjaśnił, dotyczy ono popełnienia przestępstwa z art. 224 par. 1 Kodeksu karnego, który mówi o tym, że „kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Prokurator dodał, że postępowanie jest obecnie w fazie wstępnej.

-> Przeczytaj także: Szczerba z „proepidemikami”. Nagonka na policjanta za interwencję wobec agresywnej kobiety

źródło:

Zobacz więcej